Walka o klimat – krew na rękach, krew u korzeni

| 1 stycznia 2023
12.11.22 Lizbona. Demonstracja przed rozpoczęciem konferencji COP27. Protestujący szturmowali budynek, w którym przemawiał minister gospodarki Portugalii Antonio Costa e Silva, domagając się dymisji tego byłego szefa koncernu naftowego.
12.11.22 Lizbona. Demonstracja przed rozpoczęciem konferencji COP27. Protestujący szturmowali budynek, w którym przemawiał minister gospodarki Portugalii Antonio Costa e Silva, domagając się dymisji tego byłego szefa koncernu naftowego.

John Molyneux, 26 lipca 2022 r.

Od zaprzeczania istnieniu zmian klimatu po greenwashing – John Molyneux opisuje, jak kłamstwa branży paliw kopalnych oraz całego establishmentu wprowadzały opinię publiczną w błąd co do niebezpieczeństw związanych z kryzysem klimatycznym. Autor twierdzi, że ludzie ci nie są w stanie zażegnać kryzysu oraz że musimy pilnie zbudować własną siłę, którą wykorzystamy w walce o zmianę systemu.

„Pewnego dnia wczesną wiosną 1992 r. E. Bruce Harrison, człowiek powszechnie uznawany za ojca ekologicznego PR, stanął przed salą pełną liderów biznesu i wygłosił przemówienie, jakiego nikt dotąd nie słyszał.

Stawką był kontrakt wart pół miliona dolarów rocznie – około 4,5 mln zł w przeliczeniu na dzisiejsze złotówki. Potencjalny klient, organizacja Global Climate Coalition (GCC) – która reprezentowała branże naftową, węglową, motoryzacyjną, energetyczną, stalową i kolejową – szukała partnera, który podjąłby się zmiany przekazu dotyczącego zmian klimatycznych.

Don Rheem i Terry Yosie, dwaj obecni tego dnia członkowie zespołu Harrisona, po raz pierwszy dzielą się swoimi wspomnieniami.”

Tak donosi BBC News [brytyjski nadawca medialny].

Już trzydzieści lat temu największe koncerny z branży paliw kopalnych w USA przygotowały plan podważenia istniejących już wtedy dowodów naukowych na to, że wywoływane przez człowieka emisje gazów cieplarnianych powodują zmiany klimatu, które mogą ostatecznie zagrozić przetrwaniu ludzkości.

Plan doskonale się powiódł. Powstała sytuacja, w której na każdy występ w mediach prawdziwego naukowca-klimatologa, który próbował bić na alarm, przypadał opłacony ekspert do wynajęcia, który zapewniał, że kwestia nie została jeszcze rozstrzygnięta naukowo, oraz opłacony polityk, który ostrzegał, że działania na rzecz klimatu spowodują utratę miejsc pracy.

Organizatorzy tego procederu – E. Bruce Harrison, Don Rheem, Terry Yosie i dyrektorzy zaangażowanych korporacji – mają i będą mieć na rękach niewyobrażalnie dużo ludzkiej krwi.

Zaniechanie zdecydowanych działań ukierunkowanych na uniezależnienie ludzkości od paliw kopalnych, kiedy jeszcze było to stosunkowo łatwe, kosztowało dotąd miliony istnień ludzkich oraz niewyobrażalnie więcej milionów istnień dzikich zwierząt (WWF szacuje, że 3 mld dzikich zwierząt zginęło w gigantycznych pożarach australijskiego buszu w latach 2019–20). Zginęło więcej ludzi niż w Holokauście, więcej niż w pierwszej wojnie światowej, a ostatecznie zginie nawet więcej niż z powodu epidemii Czarnej Śmierci (prawdopodobnie największej katastrofy w dotychczasowej historii ludzkości). To była i jest – dosłownie – zbrodnia przeciwko ludzkości.

Przestępcy klimatyczni

24.08.22 Jaffarabad, w prowincji Beludżystan. Tegoroczna gigantyczna powódź w Pakistanie zatopiła jedną trzecią kraju, niszcząc domy, społeczności i zwierzęta. Szacuje się, że 33 miliony ludzi zostało objętych klęską. Zginęło co najmniej 1700 osób.
24.08.22 Jaffarabad, w prowincji Beludżystan. Tegoroczna gigantyczna powódź w Pakistanie zatopiła jedną trzecią kraju, niszcząc domy, społeczności i zwierzęta. Szacuje się, że 33 miliony ludzi zostało objętych klęską. Zginęło co najmniej 1700 osób.

Jednak choć wina osób – PR-owców i dyrektorów generalnych – nie ulega wątpliwości, warto zastanowić się, jak to możliwe, że uchodzi im to na sucho. Mówimy przecież o zbrodni popełnianej na oczach wszystkich. Tak jak podstawowe fakty dotyczące zmian klimatu są znane od ponad 30 lat, tak każdy, kto śledzi temat – nie mówiąc już o rządach – od dziesięcioleci wie, że przemysł naftowy i inne branże finansują negowanie istnienia zmian klimatu.

Wskazówkę można znaleźć w samym artykule BBC: „Prezydent George H.W. Bush był dawniej naftowcem i jak powiedział BBC w 1990 r. lobbysta branży, przekaz prezydenta w sprawie klimatu opierał się na publikacjach GCC (Global Climate Coalition)”. Podobnie było z jego synem – George’em W. Bushem – którego prezydentura przypadła na lata 1998–2006. Ówczesny wiceprezydent Dick Cheney był prezesem zarządu firmy naftowej Halliburton. Innymi słowy: wielu czołowych polityków w Stanach Zjednoczonych i innych krajach było bezpośrednio lub pośrednio powiązanych z gigantami przemysłu naftowego i innymi korporacjami zależnymi od paliw kopalnych. Jednak nawet to nie jest najważniejsze.

Gdyby w 1992, 2002 lub 2012 r. wśród przedstawicieli amerykańskiej klasy politycznej i międzynarodowego biznesu zapanowało przekonanie, że walka ze zmianami klimatu powinna być priorytetem, cała narracja sceptyków klimatycznych zostałaby w jednej chwili zmieciona z powierzchni ziemi. Aby zrozumieć, jak by to wyglądało, wystarczy spojrzeć na reakcję na inwazję na Ukrainę. W ciągu kilku godzin od rozpoczęcia wojny praktycznie cały aparat wojskowy, polityczny, ekonomiczny i ideologiczny Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników – zwłaszcza w NATO – osiągnął stan idealnej synchronizacji.

Nie miało to nic wspólnego ze współczuciem dla zwykłych ludzi w Ukrainie – nigdy nie liczyły się cierpienia mieszkańców Jemenu, Palestyny ani Zairu czy głodujących z powodu suszy ludzi na terenie dzisiejszej Afryki Wschodniej. Po prostu haniebna inwazja Putina stała się dla Stanów Zjednoczonych jedyną w swoim rodzaju okazją do zadania ciosu Rosji oraz do odzyskania hegemonii nad Europą i „Zachodem” po bolesnych porażkach w Afganistanie i Iraku oraz w toku przygotowań do zaostrzenia się konfliktu z Chinami.

Rządy od Waszyngtonu do Berlina zaczęły nagle mówić jednym głosem, podobnie jak media, czy to CNN, BBC czy RTE. Nie było żadnej rzeczowej debaty, a ci, którzy mogli myśleć inaczej, byli po prostu marginalizowani, jeśli nie demonizowani.

Zyski, konkurencja i greenwashing

18.11.22 Wrocław. Protest Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w czasie COP27.
18.11.22 Wrocław. Protest Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w czasie COP27.

To samo mogło się zdarzyć w przypadku zmian klimatu, gdyby chciała tego klasa kapitalistów. Jednak stało się inaczej. Były ku temu dwa powody – oba wynikające z samej natury kapitalizmu jako systemu gospodarczego opartego na konkurencyjnej produkcji dla zysku.

Pierwszym z powodów jest fakt, że za wielkimi koncernami z branż związanych z paliwami kopalnymi, takimi jak BP, Shell, ExxonMobil, Saudi Aramco, Toyota czy Volkswagen, stał zbyt duży kapitał, a więc także zbyt duże potencjalne zyski, aby przedsiębiorstwa te mogły rozważyć odejście od ropy czy gazu.

Drugim powodem jest fakt, że każde większe państwo – w tym Stany Zjednoczone, Chiny, Japonia, Niemcy czy Indie – było i pozostaje uwikłane w konkurencyjny wyścig z innymi państwami. Wstrzymanie na chwilę wzrostu w celu przeciwdziałania zmianom klimatycznym mogłoby skończyć się oddaniem pola konkurentom. W ramach logiki kapitalizmu lepiej jest postawić na szali przyszłość ludzkości niż zaryzykować konkurencyjną porażkę.

Z tego punktu widzenia niepewność wywoływana przez kupionych i opłaconych pseudonaukowców negujących zmiany klimatu była wszystkim na rękę. Korzystano z nich dopóty, dopóki sianie wątpliwości w celu odroczenia niezbędnych działań było możliwe.

Jednocześnie większość przywódców (z wyjątkiem takich postaci jak Bolsonaro czy Trump) postanowiło nie zaprzeczać otwarcie istnieniu zmian klimatu. Skutkowałoby to wizerunkowym blamażem oraz krytyką praktycznie całego środowiska naukowego, a także – co najważniejsze – potencjalnie gwałtownym buntem gniewu sporej liczby młodych ludzi i ich sojuszników. Dlatego postawili oni i nadal stawiają na strategię masowego greenwashingu: udawaj, że coś robisz, choć tak naprawdę nie robisz nic.

Strategia ta znacznie lepiej sprawdza się w sytuacji, w której ekstremalne zjawiska pogodowe i trendy klimatyczne stały się na tyle ewidentne, że podsycanie wątpliwości przestało mieć sens. Dołączyły też media, które w końcu dostrzegły oczywisty związek między bezprecedensowymi falami upałów, gwałtownymi pożarami lasów, niszczycielskimi powodziami a leżącymi u ich źródła zmianami klimatu.

Wielki biznes i rządy maszerują ramię w ramię. Każda firma – bez względu na szkodliwość dla środowiska jej produktów czy metod produkcyjnych – ma starannie opracowaną deklarację zaangażowania ekologicznego, a wiele firm przeznacza znaczną część swojego budżetu reklamowego na próby przekonania klientów, że mogą oni mieć wkład w ratowanie planety, jeśli postawią na daną markę mydła, samochodu, energii czy podwójnego przeszklenia.

Równocześnie rządy opracowują pięknie brzmiące plany ratowania klimatu, w których obiecują dokonanie wielu wspaniałych rzeczy w ciągu najbliższych dekad. Obecnie ulubioną obietnicą jest zobowiązanie do osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla netto do 2050 r. – wszystko to z pełną świadomością, że dziś, jutro, tego lata lub następnej zimy plany te mogą wziąć w łeb z powodu tego czy innego nagłego zagrożenia. To z tego powodu jedyny wskaźnik, który rzeczywiście ma znaczenie – poziom emisji gazów cieplarnianych do atmosfery – nadal rośnie.

Wszystkie te deklaracje brzmią o wiele bardziej przekonująco niż sponsorowane kłamstwa rozpowszechniane przez E. Bruce’a Andersona i jego wspólników w 1992 r., ale pełnią tę samą funkcję: chodzi o wywołanie u ludzi wątpli- wości, podczas gdy płonie planeta.

Czy jest szansa na zmianę systemu?

Nikt nie potrafi precyzyjnie przewidzieć przyszłości, ale zdecydowanie najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że przyspieszający kryzys klimatyczny i ekologiczny zintensyfikuje walkę klasową i zwiększy polaryzację polityczną społeczeństw.

Proces ten będzie się nasilał w miarę zbliżania się do progu 1,5℃ i po jego przekroczeniu. Ruch, który powstanie, będzie musiał skupić uwagę nie tylko na tym, jak zatrzymać zmiany klimatu, ale także na tym, jak sobie poradzić z ich niszczycielskimi skutkami: barbarzyństwem czy solidarnością?

Kapitalizm we wszystkich swoich przejawach będzie zmierzał w stronę barbarzyństwa. Jedynie zmiana systemu – zastąpienie kapitalizmu socjalizmem – może być alternatywą opartą na sile klasy pracowniczej i międzyludzkiej solidarności.

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Jeden z ostatnich tekstów Johna Molyneux, złożonego z dwóch jego artykułów.

Kapitalizm nie jest w stanie zapobiec katastrofie klimatycznej

To zdjęcie psów husky ciągnących sanie przez roztopiony lód w północno-zachodniej Grenlandii zostało wykonane przez Steffena Olsena, naukowca z Duńskiego Instytutu Meteorologicznego. "Wcześniej nie doświadczyliśmy wody na lodzie tak wcześnie w lecie" – wspomina.
To zdjęcie psów husky ciągnących sanie przez roztopiony lód w północno-zachodniej Grenlandii zostało wykonane przez Steffena Olsena, naukowca z Duńskiego Instytutu Meteorologicznego. „Wcześniej nie doświadczyliśmy wody na lodzie tak wcześnie w lecie” – wspomina.

* Produkcja rolna w Iraku spadła o 40% w ciągu 4 lat. Duża część tego spadku spowodowana jest suszą i upałami. ONZ przewiduje, że w ciągu najbliższych kilku dekad temperatury w Iraku wzrosną o kolejne 2 stopnie. Liczba zwierząt gospodarskich uległa załamaniu.

* 2021 był piątym najgorętszym rokiem na Ziemi. Ostatnie siedem lat to siedem najgorętszych lat na naszej planecie…

* Jedną z niedocenianych konsekwencji zmian klimatu jest zwiększony wulkanizm, trzęsienia ziemi i tsunami, spowodowane przez ogromne ilości topniejącego lodu, naciski na komory magmowe i płyty tektoniczne, destabilizujące je.

* Liczba dni, w których Sydney i Melbourne w Australii osiągają temperaturę 50°C podwoiła się od lat osiemdziesiątych XX wieku.

* Spalanie paliw kopalnych zabija około 1000 osób w każdej godzinie każdego dnia. Ostatnie badanie opublikowane w Environmental Research szacuje, że około 8,7 miliona ludzi umiera przedwcześnie każdego roku z powodu spalania paliw kopalnych, a w roku (nieprzestępnym) jest 8760 godzin.

* W listopadzie Exxon Mobil ogłosił, że planuje zwiększyć wydatki na nowe projekty naftowe aż o 56 procent w ciągu najbliższych sześciu lat. Nie martwcie się. Gigant naftowy powiedział również, że „zobowiązuje się do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla”!

* Według nowego badania opublikowanego w Nature średni ślad węglowy w górnym 1% emitentów jest ponad 75-krotnie wyższy niż w dolnych 50%. Najwyższe 10% generuje prawie połowę wszystkich emitowanych CO2.

* Banki zainwestowały 1,5 biliona dolarów w przemysł węglowy w ciągu ostatnich 2 lat.

* Inny kluczowy wniosek z najnowszego ostrzeżenia Międzynarodowego Panelu ds. Zmian klimatycznych ONZ (IPCC). W raporcie czytamy, że biedne kraje są o wiele bardziej narażone na ryzyko klimatyczne niż kraje bogate. W latach 2010-2020 susze, powodzie i burze zabiły 15 razy więcej ludzi w krajach bardzo wrażliwych, w tym w Afryce i Azji, niż w krajach najbogatszych.

* Międzynarodowa organizacja charytatywna Oxfam przewiduje, że przeciętne lub niższe od przeciętnych deszcze w okresie marzec-maj zmuszą prawie 20 milionów ludzi do poważnego braku bezpieczeństwa żywnościowego w Kenii, Etiopii i Somalii, podczas gdy prawie osiem milionów więcej ma głodować w Sudanie Południowym, który stoi obecnie w obliczu piątego z rzędu roku poważnych powodzi.

* Najnowszy raport klimatyczny IPCC szacuje, że ponad 700 milionów ludzi w Afryce zostanie ostatecznie wysiedlonych z powodu suszy. Cały kontynent afrykański jest odpowiedzialny za mniej niż 4% całkowitej globalnej emisji dwutlenku węgla.

* Nowe badanie w Nature szacuje, że przy zaledwie dwustopniowym ociepleniu konsekwencje zmian klimatycznych uwolnią tysiące nowych wirusów rozprzestrzeniających się wśród gatunków zwierząt do 2070 roku, znacznie zwiększając ryzyko pojawienia się chorób zakaźnych, które przenikają ze zwierząt na ludzi.

* Przed zmianami klimatycznymi ekstremalne upały uderzały w Indie raz na 50 lat. Teraz jest to raz na cztery lata.

* Według nowych prognoz Stockholm Environmental Institute (SEI) w latach 2019-2030 największy wzrost rocznej produkcji ropy naftowej nastąpi w USA, a następnie w Brazylii i Iranie, natomiast największy wzrost rocznej produkcji gazu prognozowany jest w USA, a następnie w Kanadzie i Arabii Saudyjskiej.

Żródło https://www.counterpunch.org/

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2023, Gazeta - styczeń 2023 - cd.

Comments are closed.