Odwołana demonstracja „Solidarności”

| 1 grudnia 2022

Państwowa lojalność to pracownicy na lodzie

Zamiast Marszu ostatecznie odbyło się… spotkanie Piotra Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim.
Zamiast Marszu ostatecznie odbyło się…
spotkanie Piotra Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim.

17 listopada miał się odbyć Marsz Godności, czyli największa od kilku lat demonstracja związkowców z “Solidarności”.

Trzy główne postulaty zgłaszane przez związek były jak najbardziej słuszne: 1) systemowe powstrzymanie wzrostu cen energii uzyskiwanej ze wszystkich rodzajów surowców i nośników, 2) zapewnienie godziwego (systemowego) wzrostu wynagrodzeń pracowników w szeroko rozumianej sferze finansów publicznych oraz 3) przyjęcie ustawy dotyczącej tzw. emerytur stażowych (zakładającej możliwość przejścia na emeryturę po przepracowaniu określonej liczby lat, nie tylko po osiągnięciu wieku emerytalnego).

Niestety demonstracja w ostatniej chwili, czyli na dzień przed jej przeprowadzeniem, została “zawieszona”. Dlaczego? Jak napisał lider “S” Piotr Duda: „w obecnej sytuacji wszystkie siły i uwaga powinny być skupione na zagrożeniu w jakim znalazła się Polska”, dodając z jeszcze większym patosem, że „nasza Ojczyzna, którą „Solidarność” nie tylko ma na sztandarach, ale i w swoich sercach, wymaga odpowiedzialności i rozwagi”.

Nie po raz pierwszy hurrapatriotyczna retoryka, z której kierownictwo „Solidarności” jest szczególnie znane, przysłaniać ma fakt, że poczucie lojalności wobec państwa (i jego władz) wzięło górę nad lojalnością wobec interesów pracowników i pracownic.

Odwołanie demonstracji miało miejsce na dzień po wybuchu rakiety w Przewodowie. Podkreślmy jednak, że w momencie podejmowania tej decyzji było już jasne, że rakieta była ukraińska, a zbrojne starcie z Rosją i trzecia wojna światowa nam nie grozi (przynajmniej na razie). Żadne względy bezpieczeństwa nie mogły więc usprawiedliwiać „zawieszenia” manifestacji.

Jednocześnie Duda, w imieniu Komisji Krajowej „S” skierował do „członków Związku i wszystkich struktur zaangażowanych w organizację protestu słowa podziękowania za pełną mobilizację i liczne zaangażowanie”.

Nie ma nic bardziej demobilizującego niż odwoływanie demonstracji tuż przed jej prze- prowadzeniem – w dodatku z tak żałosnym wyjaśnieniem. Słowa Dudy wskazują, że wielu związkowców z “Solidarności” – szczególnie tych, którzy organizowali protest i tych, którzy się na niego wybierali – poczuło zapewne słuszną złość.

Zamiast Marszu ostatecznie odbyło się… spotkanie Piotra Dudy z pre- mierem Mateuszem Morawieckim. Zapowiedziano po nim powołanie „zespołu roboczego Solidarność- rząd”.

Jak doniosły media, zdaniem Dudy „premier „z wielkim zrozumieniem” podszedł do problemów w DPS-ach [Domach Pomocy Społecznej], spraw dotyczących nauczycieli i służb” (Radio Gdańsk, 17.11).

Lider „S” zapowiedział przy tym, że: „marsz jest zawieszony i jeżeli się okaże, że deklaracja premiera to pic na wodę, to marsz będzie odwieszony i pójdzie z potrójną siłą”. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie jedyny konkret z tego wynikający jest taki, że w najbliższym czasie protestu nie będzie.

Potrzeba protestów związkowych – najlepiej wspólnych

18.11.22 Lubawa. 300 pracowników IKEI protestuje w obronie przewodniczącego NSZZ „Solidarność” w zakładzie (więcej na s. 10). Związek nazywa działanie szefów „atakiem na cały ruch związkowy”. Niestety krajowe kierownictwo związku woli uczestniczyć w piarowskim spotkaniu z premierem Morawieckim niż organizować ogólnokrajowy protest, co wzmocniłby związkowców nie tylko w Lubawie. Dla liderów związku solidarność z rządem jest silniejsza niż solidarność 
z szeregowymi związkowcami.
18.11.22 Lubawa. 300 pracowników IKEI protestuje w obronie przewodniczącego NSZZ „Solidarność” w zakładzie (więcej na s. 10). Związek nazywa działanie szefów „atakiem na cały ruch związkowy”. Niestety krajowe kierownictwo związku woli uczestniczyć w piarowskim spotkaniu z premierem Morawieckim niż organizować ogólnokrajowy protest, co wzmocniłby związkowców nie tylko w Lubawie. Dla liderów związku solidarność z rządem jest silniejsza niż solidarność
z szeregowymi związkowcami.

Przez lata pielęgnowane ciepłe stosunki z antypracowniczą władzą PiS – panicznie wrogą wszelkim strajkom, szczególnie w sektorze publicznym i miejscach pracy pod kontrolą państwa – powodowały daleko idącą wstrzemięźliwość w organizowaniu przez kierownictwo „Solidarności” protestów mogących uderzyć w rząd. Nawet jeśli jednocześnie związkowcy z „S” w wielu zakładach i branżach byli i są zaangażowani w szereg akcji protestacyjnych.

Gdy w końcu, pod presją drożyzny i swoich członków, zdecydowano się na ogólnokrajową demonstrację, planowany Marsz Godności nieprzypadkowo miał rozpocząć się pod przedstawicielstwem Komisji Europejskiej a zakończyć pod Ambasadą Rosji.

I nie w tym problem, że wskazywano na zimny walec neoliberalnej technokracji Unii Europejskiej czy inwazję wojsk rosyjskich na Ukrainę, jako mające swój udział w dzisiejszym kryzysie – choć liderzy „S” oczywiście oszczędzili przy tej okazji politykę Stanów Zjedno- czonych. Problem w tym, że takie skierowanie uwagi zanadto odwracało ją od rząd-zących w Polsce, a co więcej zbytnio pokrywało się z przekazem rządu poszukującego winnych sytuacji daleko od siebie samego.

W momencie szybko rosnących cen, gdy wielu z nas może tej zimy nie wystarczyć na ogrzewanie, potrzebujemy jak najwięcej i jak największych związkowych protestów. Najlepiej wspólnych akcji związków zawodowych, działających na zasadzie pracowniczej, klasowej jedności. Na poziomie zakładowym wielokrotnie widzimy, że wspólnie działanie różnych organizacji związkowych jest normą – to samo potrzebne jest w skali ogólnopolskiej.

Tak czy inaczej naciskajmy wszystkie organizacje związkowe na bardziej aktywne działania w postaci demonstracji ulicznych i strajków w miejscach pracy. Taka aktywna jedność to najlepsze lekarstwo zarówno na uległych wobec rządu liderów związkowych w stylu Dudy, jak i na tych, którzy lokują swoje nadzieje po stronie biznesowo-liberalnych partii opozycyjnych.

Filip Ilkowski

Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2022

Comments are closed.