Edukacja i rewolucja

| 1 listopada 2022
Dziś mamy do czynienia ze społeczeństwem, które uczestniczy w ciągłej rywalizacji i stawia na indywidualny sukces.
Dziś mamy do czynienia ze społeczeństwem, które uczestniczy w ciągłej
rywalizacji i stawia na indywidualny sukces.

Ideologiczny wymiar edukacji

W 1987 roku, pisząc o ideologicznym wymiarze edukacji w społeczeństwie kapitalistycznym oraz o zmianach w brytyjskim systemie oświaty, Chanie Rosenberg zaobserwowała, że:

„Nie ma bardziej czułego wskaźnika charakteru społeczeństwa niż edukacja, która na Zachodzie tak wychowuje młodzież, by ta podążała śladami dorosłego pokolenia i reprodukowała poszczególne cechy społeczeństwa dorosłych. W społeczeństwie kapitalistycznym, którego podstawą jest generowanie zysku, każda rzecz jest traktowana jako obiekt powiększania zysku. Każde ciało doświadcza takiego samego traktowania.

Edukacja to mechanizm, w ramach którego kształtowane jest pożądane powiązanie przynależności klasowej i zysków; około 6% klasy rządzącej, która je zagarnia, około 30% klasy średniej, która naoliwia mechanizm, około 60% klasy pracowniczej, która je tworzy”. ( “Class and the classroom”.)

Trzydzieści pięć lat później to powiązanie ma się mocno pod każdą szerokością geograficzną, z których wszystkie zostały zawojowane w ciągu ostatnich stuleci przez kapitalizm. Znamy tylko kilka przykładów politycznych bytów, które bez wahania zrywały z myśleniem o edukacji jako narzędziu utrwalania klasowej struktury i siermiężnego modelowania uczniów zgodnie z potrzebami kapitału. W to miejsce proponowały alternatywny system, który w centrum swojego zainteresowania stawiał wszechstronny i harmonijny rozwój osobowości uczniów i był podporą szerokiej, oddolnej pracowniczej demokracji jako formy sprawowania władzy w społeczeństwie.

Te polityczne byty zrodziły się w zwycięskich dla klasy pracowniczej rewolucyjnych walkach. Chociaż krótkotrwałe, zostawiły po sobie spuściznę dyskusji, teorii i praktyki, która powinna stanowić punkt wyjścia w każdej poważnej rozmowie o przyszłości edukacji.

Rewolucyjne zdobycze

Gdy w 1871 roku robotnicy Paryża na 72 dni przejęli władzę w mieście, z miejsca wprowadzili obowiązkową, wolną od wpływów Kościoła i przesądów, bezpłatną edukację opartą na rozumie i eksperymentach naukowych. Podkreślała ona solidarność klasową i ukierunkowana była na działalność rewolucyjną oraz powiązanie nauczania z praktyką. Jak zauważa Chanie Rosenberg „w ten sposób Komuna [Paryska] angażowała zwycięski lud w sprawowanie kontroli nad edukacją”.

Z kolei w trakcie rewolucji 1905 roku w caracie to sami uczniowie sięgnęli po kontrolę nad własnymi sprawami. Dołączyli do strajku generalnego, wybierali spośród siebie delegatów do komitetów strajkowych w miastach, a w sali lekcyjnej czuwali nad porządkiem i dyscypliną.

Jednak o najbardziej ekscytujących przeobrażeniach na polu edukacji możemy mówić dopiero w przypadku rewolucji rosyjskiej 1917 roku.

Demokratyzujące zmiany, wdrażane przez ideowych spadkobierców komunardów, sięgały aż do poziomu sali lekcyjnej i relacji nauczyciel-uczeń. Ich propagatorzy czerpali z myśli marksistowskiej i dorobku nowatorskich teorii psychologicznych, pedagogicznych i edukacyjnych.

Wszelkie cele, jakie obierali sobie ówcześni rewolucjoniści w odniesieniu do edukacji, podporządkowane były realizacji przez nich wizji socjalistycznego społeczeństwa. W skrócie takiego, w którym nie ma już dłużej miejsca na wyzysk człowieka przez człowieka, a ludzkość zjednoczona jest w wysiłku na rzecz budowy nowego życia. Społeczeństwa, w którym ludzie w końcu biorą swój los we własne ręce.

Budowniczym nowego życia należało zatem zapewnić edukację wszechstronną, „politechniczną” (Karol Marks definiował ją jako edukację, która wpaja ogólne zasady procesów produkcji i jednocześnie obejmuje zajęcia praktyczne w posługiwaniu się najprostszymi narzędziami wszystkich sektorów przemysłu), pozwalającą na harmonijny rozwój osobowości i polegającą na własnej aktywności w ramach szkolnej pracowniczej wspólnoty. Niepodporządkowaną też wymogom podziału na pracę umysłową i fizyczną.

Ustawa o oświacie z 1918 roku dawała szkołom pełną autonomię. Szkoły miały być zarządzane kolektywnie przez wszystkich nauczycieli i uczniów oraz pozostałych pracowników. Dyrektor podlegał odwołaniu. O programie nauczania i stosowanych metodach decydowała rada złożona z pracowników pedagogicznych, przedstawicieli uczniów, miejscowych pracowników i miejscowego wydziału edukacji. Zniesiono prace domowe, egzamin dojrzałości i stopnie naukowe na uczelniach. Na uniwersytety przyjmowano wszystkich chętnych, którzy ukończyli 16. rok życia.

O ile w krajach kapitalistycznych postępowi edukatorzy porywali się na edukacyjne eksperymenty z myślą o kształceniu podporządkowanemu potrzebom, możliwościom i wszechstronnemu rozwojowi uczniów, o tyle nie ingerowali w aspekt sprawowania kontroli w szkole. Tę, a wraz z nią prawo do decydowania o formach i treściach nauczania, a także o innych aspektach życia pracowników i ich dzieci, pozostawiali w rękach osób z zewnątrz: polityków, ekspertów, administratorów.

Tymczasem w rewolucyjnej Rosji na początku lat dwudziestych Rada Edukacji ustanawiała następujące zasady uczniowskiego samorządu, który obejmował wszystkich uczniów niezależnie od wieku:

„W naszych szkołach samorząd nie jest środkiem służącym łatwiejszemu zarządzaniu uczniami ani nie jest to praktyczna metoda studiowania konstytucji. To środek, za pomocą którego uczniowie uczą się inteligentnie żyć i pracować […]

Im bogatsza treść uczniowskiego życia, tym gruntowniejsza będzie uczniowska autonomia. Wspólna praca jest, w pełnym tego słowa znaczeniu, wielką organizującą siłą. Samorząd nie może dobrze się rozwijać i przyjmować najbardziej racjonalnych i użytecznych form, chyba że w szkole, gdzie wspólna praca stanowi żywy nerw uczniowskiego życia […] Uczniowie muszą zawsze być reprezentowani w szkolnych komitetach […] Cała praca samorządu musi być organizowana przez uczniów we współpracy z nauczycielami. Obowiązek nauczyciela polega na aktywnym współtworzeniu autonomii uczniów. Jednak pozostawi im pełną niezależność i nie będzie próbował wywrzeć na nich wpływu.” (Cytat za “Education and Revolution”, 1972.)

Tak pryncypialne traktowanie kwestii autonomii uczniów zrewolucjonizowało relacje nauczyciel-uczeń. Uczeń porzucał pasywną rolę wykonawcy poleceń nauczyciela. Nauczyciel zrzucał z siebie ciężar roli nadzorcy i stawał się organizatorem, instruktorem i starszym kolegą. Relacje były proste i koleżeńskie.

Odnośnie dyscypliny polecano odwoływanie się do łagodnych środków dyscyplinujących, przede wszystkim rozmowy, która miała odbywać się w przyjaznej atmosferze pozbawionej autorytarnych naleciałości.

Niestety ideały, które przyświecały twórcom systemu edukacji w rewolucyjnej Rosji, zostały całkowicie pogrzebane w rezultacie poniesionej przez klasę pracowniczą klęski, jaką był zwrot w kierunku budowy kapitalizmu państwowego w latach stalinizmu. Zwrot ten w sposób nieunikniony doprowadził do upadku socjalistycznego horyzontu październikowego zrywu. Ostatecznie zdeptano wówczas kwiaty, które zwiastowały nadzieję na wszechstronny rozwój młodzieży. Ofiarą reżimu padła też oddolna szkolna demokracja, czyli równy udział wszystkich członków szkolnej społeczności w decydowaniu o szkolnych sprawach – od mianowania urzędników, po program i metody nauczania oraz szkolne regulaminy.

Opresja i opór. Edukacja w Polsce

Jeśli, jak pisze Chanie Rosenberg, system edukacji ma być wskaźnikiem charakteru społeczeństwa, to co da się powiedzieć o społeczeństwie w Polsce?

Jeżeli spojrzeć na system oceniania, egzaminowania i promowania oraz system selekcji i rankingów na etapie rekrutacji do szkół średnich czy naboru na uczelnie, a wreszcie zjawisko tzw. punktozy na uniwersytetach, to jak na dłoni widać, że mamy do czynienia ze społeczeństwem, które uczestniczy w ciągłej rywalizacji i stawia na indywidualny sukces.

Jeżeli z kolei przyjrzeć się systemowi oświaty pod kątem stopnia jego demokratyzacji, to obserwujemy kolejne próby ustawowego wprowadzenia mechanizmów scentralizowanego i autorytarnego zarządzania do szkół. Forsowane przez ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka tzw. Lex Czarnek ogranicza ich autonomię i podporządkowuje woli kuratorów.

Jednocześnie o tym samym społeczeństwie z pewnością możemy powiedzieć, że buntuje się przeciwko władzy, która ma obsesję na punkcie kontroli, rozmyślnie utrzymuje i wzmacnia zjawiska patologizujące edukację. Nauczyciele, którzy masowo strajkowali w 2019 roku, w tym roku przez tydzień protestowali w Miasteczku Edukacyjnym i nie przestają mobilizować się w związku z kolejnymi zamachami władzy na ich godność, zarobki i warunki pracy. W ramach akcji protestacyjnej zorganizowanej w październiku przez ZNP przed MEiN pikietowali nauczyciele i pracownicy oświaty oraz nauki i szkolnictwa wyższego.

Przeciwko Lex Czarnek i innym próbom wtłaczania uczniom do głów prawicowej ideologii i klerykalnego świato- poglądu protestują również środowiska rodziców i uczniów. Na protestach głośno artykułowana jest solidarność ze środowiskiem osób LGBT+ (przede wszystkim osób uczniowskich), które jest atakowane przez przedstawicieli obozu władzy, w tym samego ministra edukacji.

Potrzeba nam jeszcze więcej protestów i solidarności. Pora na to, żeby uczniowie i pracownicy oświaty wzięli swój los we własne ręce. Czarnek precz!

Agnieszka Kaleta

Cytowane teksty można znaleźć na stronie marxists.org

Tags:

Category: Gazeta - listopad 2022

Comments are closed.