Walka z drożyzną – strajki i protesty pracownicze w Polsce

| 1 lipca 2022
Pikieta strajkujących firmy Hutchinson

Hutchinson 2 – Żywiec
Strajkowali – wygrali

Pracownicy żywieckich zakładów Hutchinson strajkiem wywalczyli podwyżki. Porozumienie z pracodawcą podpisane zostało 2 czerwca wieczorem, kończąc tym samym tygodniowy strajk.

Bezowocne negocjacje płacowe trwały kilka miesięcy, aż zniecierpliwiona załoga zdecydowała w referendum o przystąpieniu do bezterminowego strajku. Rozpoczął się on 26 maja i już po tygodniu przyniósł zwycięstwo walczącym pracownikom.

Strajkujący osiągnęli sukces dzięki determinacji i wsparciu swoich kolegów i koleżanek z zakładu. Już drugiego dnia w strajku uczestniczyła niemal cała załoga. Wspierali ich także związkowcy z innych zakładów z polski i zagranicy.


MZK Bydgoszcz
Strajkują pomimo gróźb szefów

O godzinie 3 rano 24 czerwca dwa autobusy zablokowały wyjazd z głównej zajezdni MZK w Bydgoszczy. W ten sposób rozpoczął się strajk pracowników tej miejskiej spółki.

Na trasy nie wyjechały tramwaje oraz autobusy obsługujące większość bydgoskich linii autobusowych. Protest zorganizowany został przez osoby zatrudnione w MZK, jednak całkowicie oddolnie, bez udziału związków zawodowych.

Andrzej Arndt, szef Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej powiedział, że strajk to inicjatywa załogi, a nie związkowców, ale jako związkowiec taką decyzję załogi musi uszanować nawet, jeśli nie wszystkie procedury zostały zachowane.

Pracownicy MZK przede wszystkim domagają się podwyżek wynagrodzeń. Uważają, że w momencie, gdy wszystko drożeje, inflacja wynosi 14 procent, pensje pracowników też muszą wzrosnąć. Rozmowy o wynagrodzeniach trwają od lat i nie przynoszą efektów. Ciągle słychać odpowiedź: „Nie ma pieniędzy”. Jak podkreślają protestujący, ich wypłaty zbliżone są do najniższej krajowej, a praca jest ciężka i wymagająca. Składają się na nią także dyżury w nocy, weekendy i w święta. Przykładowo kierowca MZK po 31 latach pracy zarabia na rękę 3500 złotych.

Dlatego wśród 5 postulatów strajkujących znalazło się żądanie podwyżki o 1000 złotych i zapewnienie wzrostu wynagrodzeń w następnych latach minimum o wskaźnik cen usług ustalanych przez GUS. Zażądano też odwołania obecnego prezesa spółki oraz złagodzenia wysokości kar dyscyplinarnych nakładanych na kierowców i motorniczych.

– To nie jest strajk, pracownicy mają prawo do buntu i mają prawo walczyć o swoje racje. Jesteśmy zdeterminowani, co dwa tygodnie było spotkanie związków zawodowych z zarządem i nie przynosiło efektów – mówi Marek Tyniecki, kierowca MZK w Bydgoszczy.

Władze spółki mówią o zaskoczeniu, twierdzą, że strajk jest nielegalny (dlatego pracownicy nazywają strajk „buntem”) i próbują zastraszyć załogę. Jednak zdecydowana postawa strajkujących, wspieranych zresztą przez licznych mieszkańców Bydgoszczy, mimo ogromnego paraliżu komunikacyjnego, przyniosła już pierwsze efekty. Prezes MZK Andrzej Wadyński złożył rezygnację z funkcji 27 czerwca.


H. Cegielski-Poznań SA
Pracownicy żądają 800 zł podwyżki

Na początku czerwca związkowcy z NSZZ Pracowników H. Cegielski – Poznań SA Metalowcy rozpoczęli zbiór zbiorowy z pracodawcą. Żądają, by pracodawca podniósł wynagrodzenia o kwotę 800 zł. I to już od 1 lipca.

Swoje żądania uzasadniają wysoką inflacją i rosnącymi kosztami życia.

Obok Metalowców do sporu przystąpiły pozostałe organizacje związkowe działające w H. Cegielski: NSZZ Solidarność, KNSZZ Solidarność 80, Związek Zawodowy Inżynierów i Techników i Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza.


Altrad-Mostostal – Siedlce
Strajk o 750 zł

Rano 6 czerwca pracownicy spółki przerwali pracę i rozpoczęli strajk generalny. Protestujący żądają podwyżek płac w wysokości 750 złotych.

Jak sami twierdzą, nie jest to kwota przesadzona, zwłaszcza przy szalejących obecnie podwyżkach cen. Zarobki w zakładzie wynoszą maksymalnie 4 tys. złotych brutto.

Spór zbiorowy na tle płacowym zaczął się już w listopadzie ubiegłego roku. Pracodawca jednak pozorował tylko chęć rozmów z pracownikami, proponując niejasny system rozliczania oparty na zyskach firmy. Taka propozycja jest nie do zaakceptowania – stwierdzili związkowcy. Pracownicy nie maja bezpośredniego wpływu i kontroli nad zyskami firmy, dlatego lepiej, by ich zarobki zależały od stałej, określonej stawki godzinowej.

Strajk poprzedzony był referendum, w którym około 90% pracowników zagłosowało za strajkiem. Przy takiej determinacji i poparciu załogi, związkowcy zapowiadają protest aż do skutku i deklarują: „Na produkcję wrócimy, gdy nasze żądania zostaną spełnione”.


Jednostki miejskie – Zielona Góra
Protestujący nie wykluczają strajku

Przed urzędem miejskim w Zielonej Górze 13 czerwca odbył się protest pracowników urzędu i podległych jednostek. Kilkadziesiąt zgromadzonych osób – m.in. pracownicy pomocy społecznej i oświaty – domagało się podwyżek.

Spór zbiorowy w jednostkach miejskich trwa od 23 maja. Najpierw przez kilka miesięcy reprezentująca pracowników Międzyzakładowa Organizacja Związkowa prowadziła z pracodawcą rozmowy w sprawie wzrostu wynagrodzeń. Związkowcy zażądali zwiększenia pensji zasadniczej o tysiąc złotych brutto dla każdego pracownika od pierwszego stycznia. Władze miasta proponują 750 zł, wliczając w to różne dodatki np. za staż pracy.

Obecnie spór jest na etapie mediacji, nie widać szans na porozumienie. Reprezentujący pracowników związkowcy skarżą się na brak chęci i woli ze strony pracodawcy, by doprowadzić do porozumienia. Zależy im na rozmowach i negocjacjach. Jednak nie wykluczają strajku. „Jeśli nie będziemy mieć innego wyjścia to i taką ewentualność bierzemy pod uwagę” – mówi Rafał Jaworski, przewodniczący międzyzakładowej organizacji związkowej.


MOPS Łódź
Strajk trwa

Protest strajkujących MOPS Łódź

Już drugi miesiąc trwa strajk pracowników socjalnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi. 22 czerwca ponad 200 osób protestowało przed Urzędem Miejskim, domagając się 1200 złotych podwyżki.

To już kolejny protest pracowników socjalnych. W ciągu ostatniego miesiąca pojawiali się z transparentami na sesji rady miejskiej, blokowali też główne skrzyżowania w Łodzi.


Rybołówstwo – Władysławowo
Blokady dróg

We Władysławowie 15 czerwca protestowali związkowcy, rybacy i inni pracownicy sektora rybołówstwa.

Protest miał formę kilkugodzinnej blokady drogi prowadzącej na Półwysep Helski, przepuszczano tylko pojazdy uprzywilejowane. Zorganizowany został przez Komisję Międzyzakładową NSZZ „Solidarność” Pracowników Morza Bałtyckiego, zrzeszającą rybaków, armatorów i pracowników od Gdańska i Gdyni, przez Hel, Władysławowo, Ustkę, Łebę, Darłowo po Kołobrzeg.

Podłożem protestu jest fatalna sytuacja finansowa i życiowa rybaków po wprowadzeniu zakazu połowu dorszy (od stycznia 2020 r.) i łososia (2022 r.). Rybacy i armatorzy kutrów pracujący na Bałtyku domagają się odszkodowań za rezygnację z połowów, za likwidację oraz trwałe wycofanie jednostek rybołówstwa rekreacyjnego i komercyjnego oraz rekompensat dla załóg za utratę miejsc pracy.

Joanna Puszwacka

Tags:

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2022, Gazeta - lipiec-sierpień 2022 - cd..

Comments are closed.