Wybory we Francji — neoliberalny Macron traci większość parlamentarną

| 1 lipca 2022
Kandydatka Nupes Rachel Keke ze swoimi zwolennikami.
Kandydatka Nupes Rachel Keke ze swoimi zwolennikami.

Lewicowa koalicja Nupes Jeana-Luca Mélenchona będzie główną grupą opozycyjną, ale faszyści uzyskali rekordową liczbę mandatów

Neoliberalny prezydent Francji Emmanuel Macron dostał druzgocącego ciosu w drugiej turze wyborów, 19 czerwca. Stracił większość w parlamencie, i to wyraźnie. Potrzebując 289 mandatów, uzyskał zaledwie 245.

Pięć lat temu partia Macrona i jej sojusznicy zdobyli 356 mandatów. Ten spadek to werdykt dotyczący jego porażek w radzeniu sobie z pandemią, jego rządów dla bogatych i jego dzikich ataków na Żółte Kamizelki. To także konsekwencja braku przeciwdziałania rosnącym kosztom życia. Dwie czołowe zaufane osoby Macrona w parlamencie również przegrały.

Nowa Unia Ludowa, Ekologiczna i Socjalna (Nupes) Jeana-Luca Mélenchona zdobyła 131 miejsc i będzie główną grupą opozycyjną. To mniej niż niektórzy się spodziewali, ale wciąż dobry wynik. Można podkreślić zwycięstwo Rachel Keke, sprzątaczki hotelowej i czołowej postaci strajku hotelu Ibis w Batignolles.

„To my mieszkamy w ubogich obszarach i wykonujemy kluczową robotę” – powiedziała. „To my jesteśmy pogardzani i wykorzystywani. Brońmy się więc w parlamencie”. Keke pokonała byłą minister sportu Macrona Roxanę Maracineanu w okręgu wyborczym na przedmieściach Paryża.

Manifest Nupes wzywa do obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat i zamrożenia cen podstawowych towarów. Zapowiada „masowe” inwestowanie w energię odnawialną i ponowne wprowadzenie podatku dla bogatych, który Macron zlikwidował. To posunięcie jest bardzo mile widzianą oznaką entuzjazmu dla lewicowej alternatywy.

Nie ma jednak tylko dobrych wieści. Faszystowskie Zjednoczenie Narodowe (RN) Marine Le Pen zdobyło 89 mandatów. To wzrost z ośmiu w 2017 roku i więcej niż poprzedni rekord, wynoszący 35 mandatów. Ten ostatni miał miejsce w 1986 roku za czasów kierownictwa Jean Marie Le Pena, kiedy system wyborczy był znacznie bardziej proporcjonalny. Faszyści stanowią ciągłe zagrożenie, które zyskuje na rasizmie i islamofobii Macrona. Fałszywie też twierdzą, że są po stronie zwykłych ludzi, gdy ceny rosną, a jakość życia spada.

Wzmocnienie jednolitego frontu przeciwko nim jest potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Nie można tego odroczyć ani o tym zapomnieć tylko dlatego, że Nupes dobrze sobie poradził.

Wyniki parlamentarne faszystów wyglądają następująco: 1997: 0 miejsc, 2002: 0 miejsc, 2012: 0 miejsc, 2012: jedno miejsce, 2018: osiem miejsc, 2022: 89 miejsc. RN zaczęło skupiać uwagę wielu wyborców, którzy głosowali na partie głównego nurtu. I zostało na tyle znormalizowane przez rasizm innych partii, że jest postrzegane jako część spektrum politycznego. Wszystkie te liczby należy zestawić z frekwencją na poziomie zaledwie 46 procent. Ponad połowa potencjalnych wyborców jest tak rozczarowana systemem, że nie zagło- sowała, nawet w znaczących wyborach parlamentarnych.

Pozbawiony większości w parlamencie Macron będzie polegał na swoich prawicowych sojusznikach. Są to tradycyjni konserwatyści z 64 mandatami, a nawet faszyści w niektórych głosowaniach parlamentarnych.

Przed głosowaniem Macron próbował przedstawić Nupes jako ugrupo- wanie niebezpieczne i antydemokratyczne. A jeszcze nie tak dawno Macron i jego sojusznicy przychylnie odnosili się do zwolenników Mélenchona. Potrzebowali ich głosów, aby pokonać Le Pen w kwietniowej turze wyborów prezydenckich.

Jednak, jak podaje kanał France24: „Dwa miesiące później partia rządząca wytypowała weterana lewicy i jego początkującą koalicję na nowe zagrożenie dla Republiki. Według byłego ministra edukacji Macrona, Jeana-Michela Blanquera, Nupes „jest tak samo niebezpieczne jak skrajna prawica Le Pen””. Takie desperackie oczernianie nie zadziałało, ale pomogło Le Pen.

W drugiej turze wyborów, w miejscach, gdzie starły się między sobą Nupes i ZN, 72 procent wyborców którzy głosowali w pierwszej turze za Macrona, wstrzymało się od głosu, 16 procent zagłosowało na Nupes, 12 procent za RN. 30 procent konserwatywnych wyborców z pierwszej tury zagłosowało na RN, zaś 12 procent na Nupes.

W skład Nupes wchodzi pięć partii, w tym Niepokorna Francja (LFI) Mélenchona, socjaldemokratyczna Partia Socjalistyczna, komuniści i Zieloni.

Połączony wynik głosowania na te ugrupowania tydzień temu był podobny do tego z 2017 roku. Razem jednak dokonały przełomu, choć kosztem zaangażowania bardziej probiznesowych elementów, takich jak Partia Socjalistyczna. Francuscy Zieloni też wcale nie są radykalni.

Aby zachować Nupes jednolitym, LFI zrezygnowało z takich planów, jak ustanowienie komisji ds. przemocy policyjnej, zakaz zwolnień w dużych firmach i nacjonalizacja banków. Ale sukces Nupes nadał lewicy ogromnego rozpędu dzięki energicznym kampaniom między pierwszą a drugą turą wyborów.

Francuska polityka jest polaryzująca i wkracza w jeszcze bardziej burzliwe czasy, gdzie kluczowe rozstrzygnięcia będą odbywać się na ulicach i w miejscach pracy. Kluczową sprawą jest teraz to, czy osoby, które głosowały na lewicę i które wstrzymały się od głosu, uda się zmobilizować do odepchnięcia rządowych i korpo- racyjnych ataków. Wczesna próba czasu nadejdzie, gdy Macron będzie chciał zaatakować emerytury.

Gdy już wyniki były przeważnie znane, Mélenchon powiedział: „Moje dzisiejsze przesłanie jest przesłaniem walki. Przesłaniem do młodego pokolenia, które najmocniej chce zerwać z tym światem. Macie wspaniałe narzędzie walki – Nupes”. Jednak walki przeciwko niskim płacom, nierówności, rasizmowi, faszyzmowi i o ​​prawa człowieka trzeba podjąć poza instytucjami parlamentarnymi. O wyniku zadecyduje walka oddolna, a nie manewry wyborcze.

„Wspaniałe narzędzie walki” to strajki i masowe protesty oraz skupiająca się na nich polityka.

Charlie Kimber
Tłumaczył Togrul Safarov

Tags:

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2022

Comments are closed.