Dieta i kapitalizm. Jedzenie do wymarcia

| 1 czerwca 2022
Z 6000 gatunków roślin, które były jedzone na świecie, w większości jemy jedynie 9.
Z 6000 gatunków roślin, które były jedzone na świecie,
w większości jemy jedynie 9.

Dieta ludzka przeszła większą zmianę przez ostatnie 150 lat niż przez ostatni milion lat – tak Dan Saladino zaczyna swoją książkę zatytułowaną Jedzenie do wymarcia: najrzadsze produkty spożywcze na świecie i dlaczego musimy je ratować (Eating To Extinction—The World’s Rarest Foods and Why We Need To Save Them). Przyczyną tej zmiany jest utrata różnorodności.

Przez większą część naszej ewolucji ludzie mieli bardzo różnorodną dietę. Dzisiaj jednak nasze jedzenie jest bardzo jednolite i pozbawione różnorodności, począwszy od genetycznego składu najczęściej spożywanych na świecie roślin – pszenicy, ryżu i kukurydzy – aż po potrawy, które z nich powstają.

Z sześciu tysięcy gatunków roślin, które były jedzone przez lata na świecie, w większości jemy jedynie dziewięć.

Trzy z nich – ryż, pszenica i kukurydza dostarczają 50 procent kalorii. Jeśli dodamy ziemniaki, jęczmień, olej palmowy, soję oraz cukier buraczany i trzcinowy – będzie to stanowiło 75 procent kalorii, które spożywamy dzisiaj.

Różnorodność

Straciliśmy wszelkiego rodzaju różnorodność biologiczną w naszych lasach tropikalnych, na naszych polach i farmach, a także na naszych talerzach. Milion gatunków roślin i zwierząt jest obecnie zagrożonych wyginięciem.

Różnorodność ma znaczenie. Przez tysiące lat, ludzie pielęgnowali biologiczną różnorodność, ponieważ jej potrzebowali.

Mała liczba jednolitych roślin uprawnych sprawia, że jesteśmy bardziej narażeni na katastrofy i większe ryzyko występowania chorób, szkodników i ekstremalnych zjawisk klimatycznych.

Jak wyjaśnia Saladino, nie jest to problem przyszłości, ale już teraz powoduje klęskę nieurodzaju i zagraża niektórym z naszych podstawowych rodzajów żywności.

Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, jak ważna jest różnorodność dla zdrowia naszych jelit. Im więcej „mikrobiomu” w jelitach – zbioru drobnoustrojów w naszych ciałach, tym lepiej dla naszego zdrowia. Bardziej różnorodna dieta to bogatszy mikrobiom w jelitach.

Poprzez przedstawienie historii różnych pokarmów Saladino wyjaśnia dlaczego utraciliśmy różnorodność biologiczną. Autor zabiera nas w podróż i odkrywa przed nami, w jaki sposób dzikie pożywienie zostało udomowione przez tysiące lat, a także w jaki sposób przeszliśmy od społeczności zbieracko-łowieckiej do bardziej osiadłego rolnictwa.

W swojej książce Saladino również wplata wpływ niewolnictwa, kolonializmu, podbojów i wojen na nasz system żywności i uznaje, jak „przez ostatnie pół wieku, handel, technologia i władze korporacji wpłynęły na zmiany w naszej diecie na całym świecie”.

Chociaż nie odnosi się bezpośrednio do nazwy systemu, to jednak zasadniczo analizuje on wpływ współczesnego globalnego kapitalizmu i uprzemysłowionego rolnictwa na naszą dietę.

Z książki dowiadujemy się bardzo ciekawych faktów. Na przykład historię murnongu z Australii (stokrotka ignamu), podstawowego pokarmu Aborygenów, który przez tysiące lat rósł obwicie na całym kontynencie.

Jednak już w połowie dziewiętnastego wieku, niecałe sto lat po tym, gdy pierwsi kolonizatorzy przybyli do Australii w 1788 r., murnong niemalże wyginął, a z nim wiedza na temat tej ważnej dla pokoleń Aborygenów rośliny.

Kolonizatorzy zniszczyli ten pokarm przez wprowadzenie bydła, owiec, koni, królików i innych inwazyjnych gatunków.

W książce odkrywamy także skąd pochodzą różne pokarmy. Na przykład jabłko jest z Kazachstanu. W rzeczywistości wszystkie udomowione jabłka pochodzą z rejonu zwanego Tienszan, który może być śmiało nazwany największym sadem na świecie. Saladino wyjaśnia, że jest to bank genów dla jabłek z całego świata.

Niemal każdy rodzaj pożywienia jest opisany: od warzyw i owoców do mięsa i ryb, od serów i słodkich pokarmów do alkoholu i środków pobudzających.

To nie tylko opis ich udomowienia przez ludzi, ale także historia wytrzymałości i wyobraźni naszych przodków, którzy obcowali z nasionami, roślinami i zwierzętami. Skutkiem tego są różne kuchnie i kultury kulinarne na całym świecie.

Jedne z najciekawszych rozdziałów książki opisują historię i proces udomowienia kukurydzy, pszenicy i ryżu. Są one dziś podstawowym pokarmem w samym sercu kapitalistycznego, przemysłowego rolnictwa, które wystartowało na dobre po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Saladino w jasny sposób wyjaśnia, że największa utrata różnorodności roślin uprawnych nastąpiła w dekadach po wojnie. Wtedy właśnie miała miejsce tak zwana „zielona rewolucja”.

Jak twierdzą inni autorzy, tacy jak Eric Holt Gimenez, nie nazwano jej zieloną rewolucją, ponieważ była przyjazna środowisku. Nie była. Stanowiła kontrę dla „czerwonych rewolucji”, które licznie rozprzestrzeniały się w Afryce, Azji i krajach Ameryki Łacińskiej.

Jak mówi Gimenez: „Współczesne rolnictwo było zaporą kapitalizmu przed rebelią”.

„Rewolucja” zaczęła proces rozprzestrzeniania się wysoce uprzemysłowionego modelu rolnictwa ze Stanów Zjednoczonych na cały świat. Polegała ona eksporcie do rolników z krajów Globalnego Południa zużycia wysokowydajnych nasion hybrydowych łącznie z nawozami chemicznymi, pestycydami i dużymi maszynami.

W rezultacie tysiące tradycyjnych i lokalnych odmian roślin uprawnych, w szczególności pszenicy, kukurydzy i ryżu, zostało zastąpionych małą liczbą uznanych za superproduktywne hybrydy.

Doprowadziło to do redukcji zróżnicowania rolniczo-biologicznego o 90-procent i uzależnienia od nawozów i pestycydów. Wszystko to wpływa bardzo negatywnie na środowisko.

Wyścig z czasem

Rozwiązania problemu bezpieczeństwa żywnościowego, forsowane przez ludzi takich, jak Bill Gates, nawiązują jedynie do użycia technologii i genetycznie modyfikowanych nasion, które byłyby odporne na powodzie, globalne ocieplenie, susze i inne zmiany klimatyczne.

W przeciwieństwie do tego Saladino, uważa, że rozwiązanie tkwi w różnorodności.

Najwięcej różnorodności jest w miejscach skąd pochodzą rośliny i gdzie po raz pierwszy zostały udomowione. Jesteśmy jednak w obliczu wyścigu z czasem, nasiona i szczególne pokarmy mogą wyginąć.

Po to aby rozwijać przemysłowe rolnictwo, są niszczone lasy. Ponadto tradycyjne rodzaje nasion ciągle zamieniane są na hybrydy i genetycznie modyfikowane odpowiedniki.

Saladino opiera się na pionierskich dziełach ze stu ostatnich lat. Autor słusznie podkreśla rolę tych naukowców, którzy zdołali ocalić nasiona i rośliny, bez których stracilibyśmy wiedzę na ich temat.

Ostatecznie jednak skala problemu jest zbyt duża do rozwiązania dla jednostek. Potrzebujemy radykalnej transformacji systemu rolnictwa i żywności, aby nie podlegały one zasadom kapitalizmu – akumulacji i rywalizacji o zyski.

Każdy rozdział Jedzenia do wymarcia mógłby być osobnym artykułem. Razem wzięte stanowią one fascynujący wgląd w to, jak i dlaczego jemy, tak jak jemy , a także są druzgoczącą krytyką tego, co zrobiono z naszym pożywieniem.

W Polsce Jedzenie do wymarcia: najrzadsze produkty spożywcze na świecie i dlaczego musimy je ratować jest na razie dostępne po angielsku, także jako audiobook (Eating to Extinction).

Opracował Maciej Bancarzewski na podstawie artykułu Amy Leather na witrynie socialistworker.co.uk

Tags:

Category: Gazeta - czerwiec 2022, Gazeta - czerwiec 2022 - cd.

Comments are closed.