Jaką strategię powinien obrać ruch klimatyczny?

| 1 stycznia 2022
Lipcowa powódź w gminie Myślenice (Małopolskie).
Lipcowa powódź w gminie Myślenice (Małopolskie).

Natężenie katastrofalnych zjawisk pogodowych w 2021 r. – od upałów w zachodniej części USA, po powodzie w Niemczech oraz pożary w Grecji i Turcji – a także publikacja raportu IPCC z ostrzeżeniem o „czerwonym alarmie dla ludzkości”, stawiają pilne pytanie o strategię dla dalszych działań ruchu ochrony klimatu i środowiska.

W ruchu na rzecz sprawiedliwości klimatycznej wyróżnić można cztery główne stanowiska:

1. Zmiana systemu to fantazja – nie ma mowy o żadnej realistycznej alternatywie wobec działań w ramach kapitalizmu, tj. we współpracy z istniejącymi rządami i przedsiębiorstwami.

2. Skoro rządy i koncerny nie podejmują niezbędnych działań, więc pora na spektakularne bojowe „akcje bezpośrednie” gotowych do poświęceń jednostek.

3. Potrzebny jest ruch masowy – wielkie demonstracje na ulicach, akcje w miejscach pracy, strajki itp. – z udziałem jak największej liczby ludzi.

— Kapitalizmu nie da się uczynić „zielonym” – powstrzymanie zmian klimatycznych będzie wymagało rewolucji socjalistycznej.

Rozważając kolejno każde z tych stanowisk, powinniśmy pamiętać, że w praktyce wiele osób i organizacji będzie zajmować stanowiska pośrednie i niedookreślone. Ponadto jasna deklaracja strategii nie może oznaczać ani sekciarskiego dogmatyzmu, ani fałszywego przeciwstawiania sobie stanowisk, które wzajemnie się nie wykluczają.

W tym miejscu chciałbym rozważyć każde z tych założeń i wskazać, co moim zdaniem powinno być strategiczną orientacją globalnego ruchu na rzecz sprawiedliwości klimatycznej – orientacją, którą powinni propagować ekosocjaliści.

Opcja 1: działanie w ramach systemu

Nie powinno być zaskoczeniem, że jest to najpopularniejsze stanowisko – najbardziej zgodne z dominującą ideologią, co oznacza że brzmi najbardziej „zdroworozsądkowo”.

Popiera je – przynajmniej na poziomie retorycznym – większość rządów oraz główne partie polityczne (z wyjątkiem skrajnej prawicy negującej zmiany klimatu), wiele korporacji, organizacji pozarządowych i grup nacisku. W Irlandii jest to podejście propagowane przez media państwowe oraz – co warto podkreślić – Partię Zielonych czy Przyjaciół Ziemi [organizację ekologiczną – przyp. tłum.].

Niestety stanowisko to ma poważne wady. Po pierwsze: nie ma szans na powodzenie, ponieważ uwikłanie kapitalizmu w pogoń za zyskiem i akumulacją kapitału, a w efekcie nieustanne dążenie do wzrostu gospodarczego, uniemożliwia uczynienie go „zielonym”.

Ponadto system ten jest silnie uzależniony od paliw kopalnych, a koncerny naftowe i gazowe odgrywają kluczową rolę w światowej gospodarce. W efekcie system nie stwarza warunków sprzyjających podjęciu pilnie potrzebnych radykalnych działań.

Oprócz tego, że strategia ta jest nieadekwatna do potrzeb, powoduje ona wzrost podatności na wiarę w kłamliwy „greenwashing” [pozorowanie ekologicznych działań – przyp. tłum.] prowadzony przez rządy oraz koncerny, a także ciągłe i niczym nieuzasadnione skupienie uwagi na działaniach jednostek, na przykład na ich wyborach stylu życia czy wzorców konsumpcji.

Proponowane „rozwiązania”, takie jak podatek węglowy, przenoszą ciężar walki ze zmianami klimatu na ludzi z klasy pracującej, którzy ponoszą najmniejszą odpowiedzialność i mają najmniejsze możliwości finansowe.

Dla ruchu ekologicznego ta opcja jest podwójnie katastrofalna: jest nie tylko całkowicie nieadekwatna do potrzeb, ale także zraża do idei walki ze zmianami klimatycznymi masę zwykłych ludzi.

24.09.21 Warszawa
24.09.21 Warszawa

Opcja 2: dramatyczne „akcje bezpośrednie” przeprowadzane przez gotowe do poświęceń jednostki

Strategia ta ma długą tradycję w ruchu ekologicznym sięgającą spekta- kularnych wspinaczek po drapaczach chmur czy akcji morskich Greenpeace na statku „Rainbow Warrior” przeciwko testom nuklearnym w latach 70. i 80. XX wieku. Ostatnio opowiedzieli się za nią niektórzy członkowie i sympatycy ruchu Extinction Rebellion (XR), a także wpływowy pisarz Andreas Malm w książce „How to Blow Up a Pipeline” (Jak wysadzić rurociąg).

Istnieje jednak spór między zwolennikami tego podejścia. Podczas gdy założyciele XR kładą nacisk na zobowiązanie do niestosowania przemocy, inni – w tym Malm – są gotowi w pewnych sytuacjach poprzeć sabotaż czy przemoc taktyczną na niewielką skalę.

Na pierwszy rzut oka opcja ta może wydawać się czymś radykalnie przeciwnym umiarkowanej opcji 1, a zwolennicy działania w ramach systemu mogą czasami potępiać metody, które uważają za ekstremalne lub brutalne.

Jednak dla wielu osób popierających tę strategię jest ona w rzeczywistości komplementarna względem dominującego podejścia, ponieważ widowiskowe czyny mają na celu wpłynięcie na zachowania istniejących ośrodków władzy, zamiast ośrodki te usunąć lub obalić.

Okazuje się, że takie właśnie stanowisko zajmuje faktycznie Andreas Malm, który – pomimo swojego, w teorii, marksizmu i retorycznego odwoływania się do Lenina w kwestiach ekologicznych, odrzuca możliwość obalenia kapitalistycznego państwa, a zamiast tego postuluje:

„Potrzebny jest nacisk społeczny [w postaci gwałtownych akcji bezpośrednich, sabotażu itp. – przyp. autora] na państwo, zmieniający równowagę skondensowanych w nim sił, co zmusiłoby aparat władzy do przecięcia więzów [łączących państwo z kapitałem] i rozpoczęcia przemian” (z wydanej w 2020 r. książki „Corona, Climate, Chronic Emergency” (Koronawirus, klimat, permanentny stan wyjątkowy).

Argumentacja Malma ignoruje podstawowy problem związany z omawianą strategią, a mianowicie pytanie, czy jakakolwiek liczba spektakularnych bądź gwałtownych czynów wystarczyłaby, aby istniejące państwo kapitalistyczne zerwało swoje więzi z kapitałem – więzi, które zacieśniały się przez wieki we wszystkich jego strukturach? Czy wystarczyłoby do tego wysadzenie w powietrze dziesięciu rurociągów albo zablokowanie pięćdziesięciu ważnych mostów? Odpowiedź na te pytania wydaje się oczywista i brzmi ona: „nie”.

Dwa inne problemy związane z tego rodzaju działaniami polegają na tym, że ze swej natury są one zarezerwowane dla niewielkich grup osób – odpowiednio przeszkolonych, chętnych do wzięcia na siebie większego ryzyka itp. – które działają w imieniu mas i których spektakularne czyny mogą być traktowane jako substytut lub alternatywa dla masowej mobilizacji. Po drugie: sprawcy łatwo ściągają na siebie poważne represje ze strony państwa, jak wtedy, gdy założyciel XR, Roger Hallam, próbował latać dronem nad lotniskiem Heathrow.

08.08.21 Wyspa Eubea, Grecja.
08.08.21 Wyspa Eubea, Grecja.

Opcja 3: masowe mobilizacje

Wielką zasługą uczniowskiego strajku klimatycznego i organizacji Extinction Rebellion było zmobilizowanie dużej liczby osób do udziału w protestach w 2019 r.

15 marca tamtego roku około 300 000 uczniów strajkowało w Niemczech, 200 000 we Włoszech, 150 000 w Kanadzie i 16 000 w Irlandii. Miesiąc później, 15 kwietnia, członkowie XR zablokowali cztery ważne punkty w centrum Londynu – Oxford Circus, Marble Arch, Parliament Square i Waterloo Bridge – oraz, co najważniejsze, zdołali je okupować przez 10 dni pomimo 1100 aresztowań.

Te masowe akcje zainspirowały ludzi na całym świecie i po raz pierwszy postawiały tak dobitnie żądanie działań w sprawie ochrony klimatu.

Kolejnym dowodem na skuteczność protestów masowych były spektakularne demonstracje ruchu Black Lives Matter w 2020 r., który wyprowadził na ulice najwięcej ludzi w całej historii USA. Potężna mobilizacja zaowocowała nie tylko skutecznym oskarżeniem Dereka Chauvina [policjanta, który zamordował czarnoskórego George’a Floyda – przyp. tłum.], ale także globalną transformacją atmosfery ideologicznej wokół rasizmu.

Przed wybuchem buntu BLM takie zachowania jak regularne klękanie angielskiej drużyny piłkarskiej przed meczem [na znak sprzeciwu wobec rasizmu – przyp. tłum.] czy odrzucenie przez piłkarzy zaproszenia na spotkanie z premierem Borisem Johnsonem byłyby nie do pomyślenia. W Irlandii przyniosło to wzmocnienie przekonania o sile ruchów oddolnych znanej już wcześniej z buntów w sprawie opłat za wodę oraz legalizacji aborcji.

Masowe ruchy oddolne są skuteczne w tym sensie, że mają transformacyjny wpływ na szerszą opinię publiczną oraz osoby, które w nich uczestniczą, a także dlatego, że przerażają polityków i rządy, które boją się nie tylko utraty głosów, ale także groźby przerodzenia się masowych protestów w szersze bunty lub rewolucje.

Jednak strategia budowy ruchu oddolnego również nie jest wolna od problemów. Nie jest możliwe zwoływanie ani planowanie masowych mobilizacji według ustalonego harmono- gramu. Można wezwać ludzi do udziału w demonstracji, ale nie ma gwarancji, że faktycznie będzie ona masowa.

Ponadto w omawianej tutaj kwestii, która ma charakter globalny i dotyka sedna funkcjonowania kapitalizmu oraz struktury kapitalistycznej gospodarki światowej, nie ma gwarancji, że nawet większe demonstracje niż te, które towarzyszyły buntowi Black Lives Matter, faktycznie zmuszą rządy i system do podjęcia potrzebnych działań.

Wręcz przeciwnie: istnieje obawa, że taka masowa mobilizacja przyniesie ustępstwa i „greenwashing”, ale nie przyniesie zmian, które będą faktycznym rozwiązaniem problemu, co ma związek z tym, że władza państwowa i ekonomiczna pozostaje w rękach kapitału.

Jeśli możliwe jest połączenie masowych demonstracji ze strajkiem masowym lub generalnym, to skutecz- ność ruchu oddolnego znacząco wzrasta. Łatwo się mówi – gorzej z wykonaniem, ale demonstracje masowe połączone z masowymi strajkami są dokładnie tym, co występuje w pierwszej fazie pracowniczej rewolucji i co rodzi nowe pytania, a mianowicie: czy żądania mogą zostać spełnione, a także czy rewolucja może się udać.

24.09.21 Glasgow
24.09.21 Glasgow

Opcja 4: rewolucja

Głoszenie potrzeby rewolucji socjalistycznej, tj. będącej dziełem samej klasy pracującej, jako konieczności w obliczu kryzysu ekologicznego będzie przez wielu postrzegane jako wyraz oderwania od rzeczywistości – jako wizja zbyt odległa, by można było potraktować ją poważnie jako potencjalną strategię dla ruchu. „Zdrowy rozsądek”, który leży u podstaw opcji 1, odrzuci rewolucję jako fantazję.

W odpowiedzi na te zastrzeżenia należy przekonywać, że konieczność rewolucji opiera się na całkowicie realistycznej analizie natury kapitalizmu i kapitalistycznego państwa.

Całkowicie realistyczne jest uznanie, że siłą napędową kapitalizmu jest przymus akumulacji kapitału i wzrostu – przymus wynikający z konkurencyjnego charakteru kapitalistycznej akumulacji, a nie tylko indywidualnych preferencji samych kapitalistów. Równie realistyczne jest uznanie, że istniejące państwa – ich aparaty i instytucje, a nie tylko rządy – są strukturalnie powiązane z obroną kapitalizmu oraz interesów kapitału.

Ani korporacji, ani państw nie można przekonać do tego, by stały się przyjazne dla środowiska – trzeba im odebrać władzę gospodarczą i polityczną, a to oznacza rewolucję.

Ponadto realistyczne jest przyznanie, że rewolucje się zdarzają. Nie były aż tak rzadkie we współczesnej historii. Rewolucyjne zrywy miały miejsce w Rosji w latach 1905 i 1917, w Niemczech, Włoszech i Irlandii w 1919 r., w Hiszpanii w 1936 r., na Węgrzech w 1956 r., we Francji w 1968 r. oraz w Egipcie w 2011 r.

Co więcej, należy przewidywać, że nasilenie się kryzysu klimatycznego – co jest pewne – wywoła kolejne zrywy. Prawdziwym problemem nie jest sam wybuch rewolucji, tylko jej zwycięstwo nad siłami kontrrewolucji. Nie jest ono jednak możliwe bez wcześniejszego przygotowania politycznego.

Po raz kolejny należy zdać sobie sprawę z istniejących problemów. Nie można wywołać rewolucji, tak samo jak nie można zwołać masowej demonstracji. Rewolucja nie jest możliwa bez masowego udziału klasy pracującej, ale w obecnej chwili ani masy klasy pracującej, ani nawet masy aktywistów na rzecz klimatu nie są rewolucyjne.

Jak zatem powinniśmy postępować w tej konkretnej sytuacji, biorąc pod uwagę wszystkie wymienione realne trudności oraz fakt, że żadna strategia polityczna nie jest wolna od problemów?

Co robić?

Za cel strategiczny powinniśmy obrać sobie doprowadzenie do rewolucji pracowniczej oraz powinniśmy otwarcie do niej nawoływać. Niemniej ze wwwwzględu na to, że jest to obecnie stanowisko mniejszości, nie powinniśmy ani od tego zaczynać, ani na tym kończyć, a z całą pewnością nie powinniśmy przeciwstawiać rewolucji dążeniu do reform czy mobilizacji tu i teraz.

Powinniśmy docierać do wszystkich tych, którzy są gotowi przeciwstawić się obecnemu porządkowi prowadzącemu nas do katastrofy oraz musimy angażować takie osoby w ruch oddolny, co jest najlepszą metodą połączenia środków wywierania nacisku na rządy, zdobywania poparcia opinii publicznej oraz przygotowywania gruntu do rewolucji.

Powinniśmy stawiać żądania rządom i decydentom systemu, ale żądaniom tym powinna towarzyszyć gotowość mas do wyjścia na ulice, a same żądania powinny mieć związek z interesami klasy pracującej. Powinniśmy wykorzystać każdą okazję do tego, by włączyć do zadania ratowania klimatu szerokie kręgi pracownicze i związki zawodowe oraz promować ideę akcji w miejscach pracy.

John Molyneux
Tłumaczył Łukasz Wiewiór

John Molyneux jest redaktorem „Irish Marxist Review” i członkiem Socialist Workers Network, siostrzanej organizacji Pracowniczej Demokracji w Irlandii.

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2022, Gazeta - styczeń 2022 - cd.

Comments are closed.