Dlaczego trzydzieści lat temu upadł Związek Radziecki?

| 1 stycznia 2022
Moskwa, sierpień 1991 r. – w trakcie nieudanego puczu.
Moskwa, sierpień 1991 r. – w trakcie nieudanego puczu.

W trzydziestą rocznicę rozpadu Związku Radzieckiego Tomáš Tengely-Evans pisze, że z perspektywy socjalistów wydarzenia te nie oznaczały klęski. Wyniesione lekcje są cenne dla socjalistów dzisiaj w ich walce o prawdziwy socjalizm

Trzydzieści lat temu czerwona flaga po raz ostatni została opuszczona na maszcie górującym nad Kremlem, znacząc 25 grudnia 1991 roku upadek Związku Radzieckiego.

Większość lewicy uznała to za klęskę dla socjalizmu. Jednak Socialist Worker [siostrzana gazeta Pracowniczej Demokracji w Brytanii] dowodził, że „dla każdego socjalisty powinna to być okazja do świętowania”. Na pierwszej stronie celebrowano rozpad Związku Radzieckiego, pisząc: “Komunizm upadł – teraz walczmy o prawdziwy socjalizm”.

Związek Radziecki rościł sobie miano państwa socjalistycznego. W jego konstytucji mogliśmy przeczytać, że „cała władza należy do ludu pracującego”, sprawującego ją za pomocą rad robotniczych, które przejęły władzę podczas rewolucji 1917 roku.

W rzeczywistości Związek Radziecki i jego państwa satelickie w Europie Wschodniej były społeczeń- stwami „kapitalizmu państwowego”, w których pracownicy nie mieli żadnej władzy.

Dyktator Józef Stalin i jego następcy zbudowali brutalną dyktaturę, charakteryzującą się wyzyskiem i opresją.

Nie był to jednak nieunikniony rezultat rewolucji październikowej, która pokazała, że robotnicy są w stanie rządzić społeczeństwem bez szefów, bankierów i właścicieli.

W 1917 roku klasa robotnicza w sojuszu z chłopstwem przejęła władzę.

Fundamentem nowych rządów była o wiele bardziej szeroka demokracja w porównaniu z rządami kapitalistycznymi, oparta na radach robotniczych – „sowietach”. Robotnicy kontrolowali kluczowe miejsca pracy, a posiadłości właścicieli ziemskich zostały podzielone i przekazane chłopom.

Dekady wcześniej w porównaniu z większością kapitalistycznych państw, takich jak Brytania, w Rosji zdekryminalizowano homoseksualizm. Kobietom zagwa- rantowano prawo do rozwodu i aborcji na żądanie.

Włodzimierz Lenin i partia bolszewicka, z której szeregów wywodziło się przywództwo rewolucji, był zdania, że rewolucja, żeby przetrwać, musi rozszerzyć się na pozostałe kraje.

Niestety, rewolucyjna fala wywołana przez rewolucję 1917 roku nie przyniosła przełamania. Czternaście imperialistycznych potęg, w tym Brytania, dokonało inwazji na Rosję i walczyło u boku Białych, którzy chcieli przywrócić władzę cara.

Armia Czerwona, pod dowództwem Lwa Trockiego, odstraszyła najeźdźców i zniszczyła armie Białych do 1922 roku.

Jednak konsekwencje wojny domowej były dla rewolucji druzgocące. Wojna zdziesiątkowała klasę robotniczą.

Partia bolszewicka objęła kierownictwo biurokracji państwowej. W latach 20. jej rozmiary i władza zwiększały się, a sekretarzem generalnym był Stalin. Całkowicie zrywając z bolszewikami, sformułował on ideę „socjalizmu w jednym kraju”, utrzymując, że pod jego przywództwem socjalizm był możliwy bez światowej rewolucji.

Do końca dekady biurokracja przekształciła się w nową klasę rządzącą. W 1928 roku odpowiedzią Stalina na presję ze strony mocarstw imperialistycznych i kryzys wewnętrzny było przyjęcie Pięcioletniego Planu Rozwoju Gospodarki Narodowej. Jego celem był gwałtowny rozwój przemysłu ciężkiego realizowany poprzez zwiększony wyzysk klasy robotniczej.

Aby zrealizować swoje zamiary, Stalin rozpętał kontrrewolucję, która utopiła w krwi zdobycze 1917 roku. „Pięciolatka” była zdecydowanym przesunięciem w kierunku „biurokratycznego kapitalizmu państwowego”.

Karol Marks twierdził, że kapitalizm charakteryzują dwa podziały. Pierwszym jest podział na robotników i kapitalistów, którzy posiadają lub kontrolują środki produkcji, takie jak fabryki i maszyny.

Kapitaliści wyzyskują pracowników, by położyć ręce na zyskach, ale nie kieruje nimi po prostu chciwość. To tutaj pojawia się drugi podział – pośród samych kapitalistów. Konkurencja zmusza firmy do inwestowania zysków w nowe technologie i do zwiększania wyzysku pracowników po to, by mogły przechwycić większy kawałek zysków niż rywale.

To prowadzi do, jak to ujął Marks, „akumulacji dla samej akumulacji, produkcji dla samej produkcji”.

W Związku Radzieckim zachodził ten pierwszy podział, pomiędzy robotników i środki produkcji. Podporządkowanie klasy pracującej miało centralne znaczenie w stalinowskim ustawodawstwie z zakresu prawa pracy.

Rezolucja komitetu centralnego partii komunistycznej z września 1929 roku dawała jasno do zrozumienia, że polecenia kierownictwa są „bezwarunkowo wiążące dla podległego personelu administracyjnego i wszystkich pracowników”.

A co z drugim podziałem?

Nie dotyczył on Związku Radzieckiego, jeśli analizować to państwo w izolacji, ponieważ wewnątrz gospodarki stalinowskiej nie występowała konkurencja rynkowa.

Sytuacja wygląda jednak inaczej, jeśli spojrzymy na Związek Radziecki w kontekście imperializmu, globalnego systemu rywalizujących ze sobą państw kapitalis- tycznych. Był on uwikłany w wojskowe i gospodarcze współzawodnictwo z państwami kapitalistycznymi Zachodu.

Ta konkurencja oznaczała, że biurokracja zachowywała się tak samo, jak kapitalistyczna firma. Jej celem była akumulacja kapitału na barkach pracowników.

Po drugiej wojnie światowej Związek Radziecki narzucił model państwowokapitalistyczny Europie Wschodniej. Inne oficjalnie „socja- listyczne” kraje, takie jak Chiny i Kuba, przyjęły różne postacie kapitalizmu państwowego.

Rywalizacja mocarstw imperialistycznych przybrała na sile w czasie Zimnej Wojny.

Gdy w 1953 roku umierał Stalin, przywódcy Związku Radzieckiego i krajów Bloku Wschodniego stali już w obliczu nadchodzącego kryzysu.

W latach trzydziestych biurokracji udało się zbudować przemysł ciężki. Dokonano tego poprzez zwięk- szanie „wydajności pracy” – wyciskanie z robotników jeszcze więcej potów – z wykorzystaniem brutalnych represji.

Jednak warunkiem uwolnienia się nowoczesnego kapitalizmu z ograniczeń pierwotnej fazy rozwoju przemysłowego jest zdrowa i wykształcona siła robocza.

Kryzys wywołał podziały wśród popleczników Stalina. Ostatecznie, po śmierci dyktatora, stanowisko I sekretarza KC objął składający obietnice reform Nikita Chruszczow.

W 1956 roku na 20. Zjeździe Partii Komunistycznej przypuścił on zażarty atak na stalinowski „kult jednostki”.

Teraz obok „kija” w postaci terroru państwowego Chruszczow obiecywał też „marchewkę” – wyższe pensje i więcej dóbr konsumenckich, co miało się przełożyć na zwiększenie wydajności pracowników. Jednak Chruszczow był niezmiennie skłonny wykorzystywać represje w przypadku zagrożenia władzy biurokracji.

Społeczeństwa Związku Radzieckiego i Bloku Wschodniego były społeczeństwami klasowymi i jako takie cechowała je walka klas, podobnie jak to miało miejsce na Zachodzie. Pracownicy w Czechosłowacji i NRD buntowali się przeciwko zamachom na ich poziom życia już w 1953 roku.

Przemówienie Chruszczowa wywołało ideologiczne zamieszanie w państwach stalinowskich i zwykli ludzie zaczęli kwestionować władzę klasy panującej.

Robotnicy zbuntowali się Polsce i na Węgrzech w 1956 roku. Jaka była odpowiedź „reformatora” Chruszczowa? Wysłanie czołgów do stłumienia węgierskiej rewolucji. [Później, w Polsce, 10-milionowy ruch pracowniczy – Solidarność – miał zainspirować pracowników na całym świecie – przyp. red.].

W latach 50. i 60. Związek Radziecki odnotowywał imponujące stopy wzrostu gospodarczego. Jednak wzrost wewnętrzny nie był wystarczający, by przezwyciężyć ciągłą presję zwiększania akumulacji kapitału.

Gospodarka ZSRR nieustannie rozbijała się o ograniczenia akumulacji kapitału wyznaczane przez jej narodowe ramy. Z kolei zacofanie Związku Radzieckiego oznaczało, że zimnowojenny wyścig zbrojeń był wyjątkowo uciążliwy dla gospodarki.

Chruszczow nie zreformował kapitalizmu państwowego. Od władzy w 1964 roku odsunął go Leonid Breżniew. Jednak Breżniew również nie był w stanie poradzić sobie z zasadniczymi bolączkami gospodarki.

Pod koniec lat 70. Związek Radziecki znalazł się już w szponach głębokiej stagnacji.

To wywołało rozłam na „reformatorów” i „konserwatystów”.

Pierwsza grupa dążyła do wprowadzenia pewnych reform mających na celu zwiększenie wydajności kapitalizmu państwowego. Druga obawiała się, że jakakolwiek zmiana zagrozi panowaniu biurokracji.

W 1985 roku, w rezultacie uznania sytuacji za kryzys, przywódcą ZSRR został Michaił Gorbaczow, który wprowadził politykę „głasnosti” (jawności) i „pierestrojki (przebudowy).

Jednak reformy te były niewystarczające i zabrano się za nie za późno. Nie były w stanie zaradzić kryzysowi, co sprowokowało dalsze rozłamy i uwolniło oddolne siły społeczne, które zaczęły kwestionować władzę.

W 1989 roku rewolucyjna fala zmiotła dyktatury stalinowskie w Europie Wschodniej.

W 1991 roku Związek Radziecki rozpadł się po nieudanym zamachu stanu na Gorbaczowa, za którym stała frakcja konserwatywna. Jednak stara klasa panująca zrobiła wszystko, co w jej mocy, by utrzymać się przy klasowej władzy.

Zmienił się polityczny układ, ale już nie relacje społeczne między szefami i pracownikami. Politycy komunistyczni zostali politykami „demokratycznymi”.

Dyrektorzy spółek państwowych zostali dyrektorami, a w niektórych przypadkach właścicielami nowo spry- watyzowanych spółek. W niektórych państwach stalinowskich opozycja i kapitalistyczni przybysze stali się częścią nowego układu.

Jednak niezależnie od tego, czy nowe państwa były rządzone przez „zreformowanych” stalinistów, liberalnych demokratów lub ich połączenie, wszystkie rządy zaakceptowały logikę globalnego kapitalizmu. Podążyły błędnym kołem polityki wolnorynkowej.

Nie oznacza to jednak, że socjaliści powinni opłakiwać upadek Związku Radzieckiego. Potrzebny jest nam ten pierwotny duch rewolucji socjalistycznej i emancypacja klasy robotniczej, która byłaby jej własnym dziełem, na wzór rewolucji październikowej, której grabarzem był Stalin.

Tłumaczyła Agnieszka Kaleta

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2022, Gazeta - styczeń 2022 - cd.

Comments are closed.