USA, Rosja i Ukraina. Złamane obietnice NATO i zderzenie imperializmów

| 1 stycznia 2022
Od marca do maja 1999 r. „pokojowe” NATO bombardowało Serbię przez 78 dni. Amerykański generał Joseph W Ralston powiedział: „Serbskie straty wśród ludności cywilnej były zadziwiająco niskie, szacowane na mniej niż 1,5 tys. zabitych”.
Od marca do maja 1999 r. „pokojowe” NATO bombardowało Serbię przez 78 dni. Amerykański generał Joseph W Ralston powiedział: „Serbskie straty wśród ludności cywilnej były zadziwiająco niskie, szacowane na mniej niż 1,5 tys. zabitych”.

Zarówno PiS, jak i sejmowa opozycja zgadzają się, że za wzrost napięć z Zachodem w sprawie Ukrainy w ostatnich tygodniach odpowiada Rosja Putina.

Jednak to twierdzenie jest zbyt jednostronne. W Pracowniczej Demokracji jesteśmy dalecy od bycia fanami Putina. Naszym zdaniem jego konflikt z Zachodem nie oznacza, że Rosja walczy z imperializm. Rosja jest imperialistą – jednak o wiele słabszym niż USA, a co dopiero całe NATO. Dla przykładu, według najnowszych danych, same Stany Zjednoczone wydają na zbrojenia 777,7 mld dolarów – czyli więcej niż kolejne jedenaście państw razem wziętych i 12,6 razy więcej niż Rosja (61,7 mld).

Poza tym USA mają około 750 baz w co najmniej 80 państwach na całym świecie, a Rosja głównie zajmuje się tak zwaną “bliską zagranicą” i Syrią.

NATO powstało w 1949 roku podczas zimnej wojny. Trzydzieści lat temu naiwni ludzie myśleli, że sojusz się rozwiąże wraz z rozpadem Bloku Wschodniego i ZSRR (patrz s. 5). Nic z tego.

W Los Angeles Times, jednym z najważniejszych dzienników głównego nurtu w USA, czytamy:

„Na początku lutego 1990 r. przywódcy amerykańscy złożyli Sowietom propozycję. Według stenogramów ze spotkań w Moskwie z 9 lutego ówczesny sekretarz stanu James Baker zasugerował, że w zamian za współpracę w sprawie Niemiec, USA mogą udzielić “żelaznych gwarancji”, że NATO nie rozszerzy się „ani o cal na wschód”. Niecały tydzień później prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow zgodził się na rozpoczęcie rozmów o zjednoczeniu. Nie zawarto formalnego porozumienia, ale wszystko wskazywało na to, że quid pro quo [coś za coś] było jasne: Gorbaczow zgodził się na zachodnią przynależność Niemiec, a USA ograniczyłyby ekspansję NATO” (30 maja 2016 r.).

Obietnice zostały złamane. USA nie tylko nie ograniczyły ekspansji NATO, lecz ogromnie ją rozszerzyły.

W 1999 roku do Sojuszu przystąpiły Czechy, Węgry i Polska. W 2004 r. dołączyły Bułgaria, Rumunia Słowenia, Słowacja i trzy kraje bałtyckie: Estonia, Łotwa i Litwa (te ostatnie dawniej były częścią ZSRR). W 2009 roku przyszła kolej na Albanię i Chorwację, w 2017 roku Czarnogórę. W 2020 roku Macedonia Północna stała się trzydziestym członkiem NATO.

Spójrzmy zatem w trzeźwy sposób na ten konflikt imperializmów. A ponieważ żyjemy w kraju sojuszu zachodniego, nasze dążenie do pokoju powinno koncentrować się na przeciwstawianiu się rosnącej militaryzacji zarówno tu, w Polsce, jak i w całym NATO.

NATO jest zagrożeniem dla pokoju, nie jego gwarantem. Niestety realia są takie, że dopóki istnieje imperializm, będziemy musieli przeciwstawiać się przyszłym wojnom prowadzonym przez najpotężniejszego z imperialistów, czyli USA.

Andrzej Żebrowski

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2022

Comments are closed.