Popierajmy protesty w ochronie zdrowia!

| 1 października 2021

Wielki protest w stolicy

11.09.21 Warszawa

W sobotę, 11 września, ulicami Warszawy przeszedł wielki marsz pracowników ochrony zdrowia. Pielęgniarki, położne, lekarki, lekarze, fizjoterapeuci, ratownicy, pracownicy diagnostyki, pracownicy zawodów nie- medycznych, a także popierający protest mieszkańcy i mieszkanki Warszawy zebrali się w wielotysięcznym tłumie (szacuje się, że uczestników było 30-40 tysięcy), by domagać się od rządu pilnych zmian i uzdrowienia publicznej ochrony zdrowia.

Protestujący mieli ze sobą transparenty z takimi hasłami, jak: „Krótko żyjemy, bo ciężko pracujemy”, „Zapraszamy na oddziały, bo niedługo zamykamy”. Demonstracja zaczęła się w samo południe na placu Krasińskich, zakończyła około godzimy 16 w alejach Ujazdowskich przed Kancelarią Premiera, gdzie powstało „Białe Miasteczko 2.0”. Podobne miasteczko istniało w tym miejscu w 2007 roku. Wtedy namioty stały pod siedzibą premiera przez niemal miesiąc.

Białe Miasteczko

Pracownicy medyczni i niemedyczni publicznej ochrony zdrowia kontynuowali protest w Białym Miasteczku rozpoczęty 11 września. W namiotach stojących w alejach Ujazdowskich, naprzeciwko siedziby premiera, czekali na konstruktywne rozmowy z przed- stawicielami rządu.

Początkowo Komitet Protestacyjno-Strajkowy żądał, by spotkał się z nimi premier Morawiecki, bowiem – jak argumento- wano – minister zdrowia Adam Niedzielski już wystarczająco skompromitował się swoją polityką i brakiem decyzyjności.

Postulaty Komitetu, skupiającego przedstawicieli ogólnopolskich związków zawodowych zawodów medycznych oraz z przedstawicieli samorządów zawodów medycznych, stanowiły głównie podniesienie nakładów na ochronę zdrowia i wzrost wynagrodzeń.

Na konferencjach prasowych przedstawiane były problemy, z jakimi na co dzień borykają się personel i pacjenci. Przykładowo braki kadrowe. Na 1000 osób w Polsce przypada około 5 pielęgniarek, podczas gdy średnia UE to prawie 10. W tej chwili 270 szpitali powinno być zamkniętych ze względu na braki kadry pielęgniarskiej.

To pierwszy tak duży protest, który skupił całe środowisko medyczne – zarówno lekarzy, jak i pielęgniarki czy ratowników medycznych. Po samobójczej śmierci jednej z osób, które przyszły do Białego Miasteczka, protest w tej formie został na kilka dni zawieszony.

Niestety spowodowało to jego osłabienie. Zrezygnowano także z postulatu prowadzenia rozmów jedynie z premierem. Jednak Komitet Protestacyjno-Strajkowy wciąż zapowiada, że przed KPRM zostanie do skutku, czyli aż do spełnienia postulatów protestujących. Jeśli te działania nic nie dadzą, to ma nastąpić eskalacja działań. W szpitalach będą rozpoczynane spory zbiorowe, co jest pierwszym krokiem do strajku generalnego.

Białe Miasteczko jest otwarte dla wszystkich, którzy chcą przyjść i wesprzeć protestujących. Np. w piątek, 17 września odwiedziła ich z deklaracją wsparcia delegacja Rady Zakładowej ZNP w Uniwersytecie Warszawskim.

Ratownicy medyczni
Trwa protest

Ratownicy medyczni od 1 września prowadzą akcję protestacyjną polegająca na odmawianiu dyżurów i nieprzychodzeniu do pracy. Głównym powodem protestu są zbyt niskie zarobki i złe warunki pracy.

Jak podaje Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych zdarzają się sytuacje, że godzina pracy ratownika medycznego, od którego niejednokrotnie zależy czyjeś zdrowie, a nawet życie wyceniana jest w przeliczeniu na… 2 kalafiory i 2 kg ziemniaków.

Zarobki ratowników są regulowane ustawą. Zgodnie z jej zapisami minimalne wynagrodzenie zasadnicze ratowników wynosi 3772 zł brutto, plus dodatki. Komitet Protestacyjny żąda kwoty 4972 zł brutto oraz ustawy o zawodzie ratownika medycznego. Rząd ogłosił, że 21 września zostało podpisane porozumienie z Komitetem Protestacyjnym Ratowników i Związkiem Pracodawców Ratownictwa Medycznego w sprawie zwiększenia nakładów na ratownictwo medyczne i wzrostu wynagrodzeń. Jednak inni ratownicy deklarują kontynuowanie protestu w Białym Miasteczku.

Protest ratowników spowodował wielkie problemy w funkcjonowaniu pogotowia ratunkowego. 3 września 25% karetek w kraju nie miało obsady, a braki obsadzano żołnierzami i strażakami. W Warszawie w samym centrum lądował helikopter, ponieważ nie było karetki pogotowia, która mogła dojechać do poszkodowanego.

Szpital w Bełchatowie
Referendum strajkowe

W Szpitalu Wojewódzkim w Bełchatowie w referendum strajkowym pracownicy decydują czy przystąpią do strajku, jeśli ich żądania płacowe nie zostaną spełnione.

Referendum, które odbyło się w dwóch terminach 6 i 20 września, zostało zorganizowane przez Związek Zawodowy „Jedność Pracownicza” reprezentujący pracowników niemedycznych, ratowników medycznych i pracowników apteki. To kolejna faza sporu zbiorowego, który trwa od ubiegłego roku. Związkowcy domagają się podwyżki o 500 zł, z wyrównaniem od stycznia 2020 roku.

O determinacji personelu szpitala świadczą liczby. Szef Związku Zawodowego „Jedność Pracownicza” podał, że w referendum w ciągu trzech godzin zagłosowało około 40 procent uprawnionych.

Joanna Puszwacka

Tags:

Category: Gazeta - październik 2021

Comments are closed.