Przyjąć uchodźców – otworzyć granice!

| 1 września 2021
Napoleon Błaszczak wysłał dwa tysiące żołnierzy na granicę z Białorusią, by nas „chronić” przed tymi ludźmi. Wstyd!
Napoleon Błaszczak wysłał dwa tysiące żołnierzy na granicę z Białorusią,
by nas „chronić” przed tymi ludźmi. Wstyd!

Za haniebnym traktowaniem przez rząd 32 Afganek i Afgańczyków, koczujących na granicy z Białorusią, stoi Jarosław Kaczyński – architekt tego obrzydliwego widowiska.

Prezes liczy na to, że z tych ludzi zrobi straszak, intensyfikując propagandę prowadzoną przez lata, a pokazującą ludzi uciekających od wojny i nędzy jako zagrożenie dla społeczeństwa.

Pogranicznicy na początku podawali koczującym na granicy jakieś jedzenie i picie. Z góry przyszedł rozkaz, żeby nic nie dawać. Pozwolenie na okrucieństwo poskutkowało tym, że gdy ci ludzie znaleźli się w Polsce, zostali siłą przerzuceni z powrotem na Białoruś jak worki ziemniaków. Widziano, jak Polski żołnierz wylewa wodę na oczach spragnionych uchodźców. A oni cierpią na niedobór wody i piją ją z brudnej rzeczki.

Platforma Obywatelska, pod nowo-starym liderem Donaldem Tuskiem, widzi szansę na zdobycie punktów sondażowych, ale sprawa jest o wiele ważniejsza niż chcą cynicznie rywalizujący ze sobą prawicowi politycy.

Mówimy jasno i głośno bez żadnych wymówek: „Przyjąć uchodźców!”.

Szerzej, trzeba określić, jakie mamy nastawianie wobec mieszkańców innych krajów. Każda partia, oprócz faszystów, udaje, że jest w jakimś sensie „internacjonalistyczna”, że chce dobrych relacji z innymi państwami. A nawet faszyści chcą bratać się z rasistami i skrajną prawicą za granicą.

Pracownicza Demokracja jest organizacją realnie, nie pozornie, internacjonalistyczną. Nasz internacjonalizm jest inny niż ten głoszony przez główne sejmowe partie.

Jaki jest ich „internacjonalizm”?

PiS szuka na europejskiej skrajnej prawicy sojuszników, którzy mają równie okrutny stosunek wobec uchodźców. 2 lipca Kaczyński i liderzy 16 rasistowskich i faszystowskich partii podpisali deklarację przeciw „rewolucji kulturalnej” w Europie. Wśród nich znajduje się faszystka Marie Le Pen (Francja), skrajny rasista Matteo Salvini (Włochy), Viktor Orbán (Węgry), faszystowscy Bracia Włosi i skrajnie prawicowy VOX z Hiszpanii.

Domaganie się przez rząd reparacji od Niemiec za straty poniesione przez Polskę z rąk hitlerowców podczas drugiej wojny światowej nie przeszkodziło w tym, że wśród sygnatariuszy deklaracji znalazła się faszystowska Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ. Przypom- nijmy, że pierwszy przywódca FPÖ, Anton Reinthaller, był ministrem nazistowskiego rządu przed wojną i oficerem SS).

Innymi słowy Kaczyński chce stworzyć otwarcie rasistowską międzynarodówkę.

Innym wyrazem pisowskiego „internacjonalizmu” jest dążenie do bycia liderem w tej części Europy. Z tym się łączy aroganckie traktowanie krajów o mniejszej liczbie ludności. Pokazał to pod koniec sierpnia pompatyczny Andrzej Duda podczas wizyty w Mołdawii. Po spotkaniu z prezydent Maią Sandu powiedział: „Mołdawia przede wszystkim powinna jak najszybciej przeprowadzić reformę wymiaru sprawiedliwości tak, aby jak najszybciej usunąć ze swojego systemu skompromitowanych sędziów i prokuratorów”.

Wzmocnieniu swojej pozycji w hierarchii państw ma służyć ślepe poparcie Polski (za wszystkich rządów) dla kolejnych zbrodniczych wojen prowadzonych przez USA – jak wojny w Afganistanie i Iraku (patrz s. 6-7).

Platforma stosuje mniej nacjonalistyczną retorykę niż PiS. Jednak partia byłego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, tak jak Unia Europejska, popiera politykę uszczelnienia granic przed uchodźcami.

Unia wspiera politykę budowania murów i płotów z zasieków. Ku uciesze polskiego rządu stanowisko UE wyjaśnił rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand (24 sierpnia). „Nie możemy zaakceptować jakichkolwiek prób podżegania lub przyzwolenia na nielegalną migrację do Unii Europejskiej przez państwa trzecie” – powiedział.

Unijna postawa wobec uchodźców i migrantów jest okrutna. W ciągu ostatnich 10 lat UE deportowała do Afganistanu ponad 70 000 uchodźców.

Według wyliczeń Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji (IOM) w latach 2014-2020 podczas prób dotarcia do Europy utonęło w Morzu Śródziemnym 21.220 osób – to straszna liczba. Międzyrządowa organizacja IOM przyznaje, że jest to niedoszacowane – prawdziwa liczba musi być o wiele większa. Te szokujące dane nie przeszkadzają państwom Unii karać aktywistki i aktywistów starających się ratować tonących.

Bardziej „humanitarna” od pisowskiej postawa PO wobec uchodźców na granicy z Białorusią nie powinna zamaskować bezwzględnej polityki migracyjnej tej partii. Internacjonalizm Platformy jest internacjonalizmem szefów wielkich korporacji i państw, którzy chcą współpracy, by ogarnąć profity wynikające z globalnego wyzysku kapitalistycznego. Taki cel również przyświeca PiS-owi.

Nowa Lewica Czarzastego i Biedronia ma mniej więcej tę samą postawę, co Platforma – zatem „możemy bronić 32 osób na granicy, ale zgadzamy się z twardą postawą Unii Europejskiej wobec reszty”.

Nawet najbardziej lewicowa część parlamentarnego klubu Lewicy, czyli Razem, głosi połowiczny internacjonalizm.

Godne pochwały jest przerzucenie przez posła Razem Macieja Koniecznego materialnej pomocy koczującym. To samo dotyczy wszystkich aktywistek i aktywistów, którzy starają się im pomóc.

Jednak internacjonalizm lewicowych socjaldemokratów jest podważony tym, że chcą jednocześnie działać i protestować wspólnie ze zwykłymi ludźmi, a przy tym pracować w instytucjach międzynarodowych jak UE tak, by je zmienić w organizacje działające w interesie zwykłych pracowników.

Taka transformacja jest niemożliwa, o czym świadczy cała historia UE – zarówno jej bezlitosny stosunek wobec migrantów, jak i zmiażdżenie gospodarki greckiej w 20015 roku, gdy rządziła lewicowa Syriza.

Unia Europejska jest tworzona przez państwa a państwa – jak słusznie stwierdził Karol Marks – są machinami klasowego panowania.

Internacjonalizm socjalistów oddolnych

25.08.21. Protest przed 
siedzibą Straży Granicznej.
25.08.21. Protest przed
siedzibą Straży Granicznej.

Socjaliści oddolni, jak my w Pracowniczej Demokracji, stawiają na internacjonalizm zwykłych ludzi – czyli ludzi niezamożnych, z klas pracujących.

Naszymi sojusznikami są ruchy w innych krajach, które działają na rzecz przyjęcia uchodźców – nie rządzący mocarstwami.

Dla nas osoba urodzona w Kabulu jest tak samo ważna jak mieszkaniec Krakowa. To ludzie władzy ekonomicznej i politycznej są nam obcy. Naszym celem jest budowanie bojowej solidarności pracowniczej w kraju i w skali międzynarodowej.

Nie uważamy granic za „święte”, jak to ujął Morawiecki. Przeciwnie. Od początków ludzkości w Afryce człowiek wędruje po świecie. Dziś ten „przywilej” przysługuje osobie zgodnie z grubością jej portfela.

„Internacjonalizm” biznesowy

Istnieje zatem „internacjonalizm” biznesowy promowany m. in. przez Unię Europejską. Wielkie korporacje przekraczają granice na całym świecie. Jednak pracownicy nie mogą mieszkać tam, gdzie chcą. Muszą pokonać cały szereg przeszkód, by to zrobić. I to tylko w niektórych przypadkach.

Celem internacjonalizmu biznesowego jest rozszerzenie pola wyzysku, nie solidarność międzyludzka.

Przykładowo, polskie władze państwowe zapraszają francuską korporację, by ta inwestowała w Polsce. Zyski pochodzące z wyzysku pracowników trafiają do właścicieli. Ci mogą robić co chcą z tymi zyskami. I co ważne, zyski nie trafiają ani do zwykłych Francuzów, ani do polskiej załogi. Fundamentem Unii Europejskiej jest właśnie taki „internacjonalizm”.

„Internacjonalizm” wojenny

W ostatnich dekadach USA i sojusznicy (w tym Polska) siłą wtargnęli do Iraku i Afganistanu, zabijając miliony ludzi. Działania NATO są wyrazem tego śmiercionośnego „internacjonalizmu”.

W mediach głównego nurtu jest to krytykowane jedynie w wypadku niepowodzenia, co widzimy dziś na przykładzie Afganistanu. Prawie nigdy nie kwestionuje się prawa zachodnich imperialistów do inwazji.

Gdy uchodźcy zmierzają ku Zachodowi w wyniku tych wojen, traktuje się to jak wielki problem, jako zagrożenie.

Otworzyć granice!

Nasze stanowisko jest odwrotne. Mówimy władzom: „Nie ma naszej zgody na atakowanie innych państw dla waszych celów geopolitycznych i geoekonomicznych i będziemy współorganizować ruchy antywojenne”. Uchodźcy są mile widziani. Dlatego też dla nas osoby uciekające ze swoich krajów w wyniku narastającej katastrofy klimatycznej są przyjaciółmi. Problemem jest rasizm, nie przybysz.

Naszym hasłem jest:

„Otworzyć granice!”.

Andrzej Żebrowski

Tags:

Category: Gazeta - wrzesień 2021

Comments are closed.