Potrójny kryzys kapitalizmu – nasza alternatywa

| 1 lipca 2021
2 lipca Kaczyński i liderzy 16 rasistowskich i faszystowskich partii podpisali deklarację przeciw „rewolucji kulturalnej” w Europie. Ten sojusz ma wzmocnić rasizm i nienawiść dla praw kobiet i osób LGBT+. Na zdjęciu: Kaczyński, faszystka Marie Le Pen (Francja), skrajny rasista Matteo Salvini (Włochy), Viktor Orbán (Węgry). Wśród sygnatariuszy znajdują się również liderzy takich partii, jak faszystowscy Bracia Włosi i skrajnie prawicowy VOX z Hiszpanii.
2 lipca Kaczyński i liderzy 16 rasistowskich i faszystowskich partii podpisali deklarację przeciw „rewolucji kulturalnej” w Europie. Ten sojusz ma wzmocnić rasizm i nienawiść dla praw kobiet i osób LGBT+. Na zdjęciu: Kaczyński, faszystka Marie Le Pen (Francja), skrajny rasista Matteo Salvini (Włochy), Viktor Orbán (Węgry). Wśród sygnatariuszy znajdują się również liderzy takich partii, jak faszystowscy Bracia Włosi i skrajnie prawicowy VOX z Hiszpanii.

Potrójny kryzys dzisiejszego kapitalizmu wymaga polityki masowego sprzeciwu.

Pandemia zintensyfikowała długotrwałą stagnację ekonomiczną – powodując największe skurczenie globalnej gospodarki od dekad (-4,3% wg. Banku Światowego).

Sama pandemia bynajmniej się nie skończyła. Rozwój wariantu Delta pokazuje, że kilkakrotne ogłaszanie zwycięstwa nad koronawirusem przez pisowski rząd –motywowane pomaganiem biznesowi w osiąganiu większych zysków i próbą zdobycia krótkoterminowej popularności – jest nietrafne i niebezpieczne. (Więcej o pandemii na s. 5). Bezwzględna pogoń za zyskiem powoduje niszczenie środowiska, co z kolei doprowadza do ryzyka wybuchu kolejnych pandemii. To jeszcze jeden powód, dlaczego trzeba obalić kapitalizm.

Największe zagrożenie dla ludzkiego życia stanowi katastrofa klimatyczna, której początki już widzimy w dzisiejszych upałach i nawałnicach oraz rekordowo wysokich temperaturach na świecie (s. 4).

PiS udaje, że buduję zieloną gospodarkę – jednak prawdziwą politykę klimatyczną rządu wyraził jego złoty chłopiec Daniel Obajtek, prezes Grupy ORLEN. Firma obecnie inwestuje 2,5 mld zł w budowę elektrowni gazowej w Ostrołęce. „Już teraz posiadamy dwie elektrownie gazowe, a poza Ostrołęką planujemy budowę kolejnych obiektów – w Gdańsku i Grudziądzu” – chwalił się Obajtek. Zapomniał dodać, że elektrownie gazowe są jednym z przyczyn globalnego ocieplenia, nie jego rozwiązaniem.

Na kłopoty gospodarcze PiS ma jedną receptę – żenującą propagandę sukcesu emitowaną co wieczór w Wiadomościach Kurskiego i rozpowszechnianą w innych pisowskich mediach.

Niestety dla rządu retoryką niczego nie kupisz. Widać obecnie wyraźny wzrost w liczbie protestów pracowników, którzy czują się oszukani przez kolejne złamane obietnice rządzących i szefów w zakładach pracy.

Nawet związkowcy „Solidarności” przyjeżdżają do Warszawy z całego kraju, by protestować przeciwko rządowi. Branżowi liderzy związku muszą reagować na oburzenie swoich członków, jednocześnie sami nie zgadzają się na lekceważenie ich przez ministrów (patrz obok i s. 10 i 12).

Obóz pisowski często głosi, że jest „socjalny”. Jednak nie ma on w praktyce alternatywy dla neoliberalizmu, który narodził się na świecie w latach 70-tych XX wieku jako odpowiedź, w czasach narastającego kryzysu gospodarczego, na niebezpieczne dla kapitalistów i ich systemu masowe walki pracownicze.

Polska gospodarka jest wplątana w neoliberalny układ gospodarki światowej – w międzynarodowe sieci produkcji, dystrybucji i finansów zdominowane przez wielkie korporacje i mocarstwa. Dlatego, kiedy PiS głosi swój antyniemiecki przekaz, dobrze wie, że Polska jest słabszym partnerem gospodarczym Niemiec i robi wszystko, by tamtejsze firmy mogły w Polsce osiągać zyski. Nacjonalistyczna propaganda ma wzbudzić niechęć wobec cudzoziemców wśród tak zwanych dołów społecznych, a nie zagrażać bogatym inwestorom.

Dziś realne odejście od neoliberalizmu jest możliwe jedynie przy wielkim ruchu oporu pracowniczego, czego PiS próbuje uniknąć za wszelką cenę.

Rząd finansuje faszystów

Kryzys kapitalizmu powoduje wstrząsy i polaryzację polityczną. Z jednej strony mają miejsce postępy skrajnej prawicy i pucze w różnych krajach (jak np. przewrót wojskowy w Mjanmie, w lutym tego roku).

Jednak z drugiej strony widzimy też nowy cykl buntu od wiosny 2019 r. Jak wyliczył pod koniec 2019 r Joseph Choonara w kwartalniku International Socialism, w tym czasie miały miejsce powstania w Algierii i Sudanie oraz masowe protesty w Hongkongu, Chile, Ekwadorze, Kolumbii, Libanie, Haiti, Gwinei, Kazachstanie, Iraku, Iranie, Francji i Katalonii. W latach 2020-21 r. do tej listy możemy dodać m. in. USA, Białoruś, Palestynę, Indie czy wspomnianą Mjanmę.

W Polsce największy dotychczasowy bunt za obecnych rządów to masowe protesty w sprawie aborcji, które wybuchły w październiku 2020 r.

Jako kontrę dla takich ruchów oddolnych rząd chce wzmocnić drugi biegun tej polaryzacji i wzmocnić skrajną prawicę.

Już w 2018 r. prezydent i cały rząd w asyście wojskowych stali na czele organizowanego przez faszystów Marszu Niepodległości.

Teraz, w czerwcu, dowiedzieliśmy się, że rząd chce otwarcie wspierać faszystów olbrzymimi sumami pieniędzy.

Chodzi o dotacje z Funduszu Patriotycznego, który powstał w marcu 2021 r. „z inicjatywy” premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego.

Wywodzący się z faszystowskiego Obozu Narodowo-Radykalnego Robert Bąkiewicz otrzyma najwięcej pieniędzy. Jego faszystowska bojówka Straż Narodowa – która powstała w zeszłym roku, by fizycznie atakować kobiety protestujące o prawo do aborcji – dostanie 1,7 mln zł.

Bąkiewicz jest też „prezesem” Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. SMN otrzyma 1,3 mln zł., a jego partnerzy z Młodzieży Wszechpolskiej dostaną 100 tysięcy zł.

Powstała petycja internetowa „Stop finansowaniu faszyzmu!” sporządzona przez 14 kobiet, które w 2017 r. odważnie stanęły na drodze Marszu Niepodległości. To dobra inicjatywa. Popierajmy ją i przede wszystkim organizujmy uliczne protesty przeciwko faszystom.

Opozycja

Powrót Donalda Tuska nie powinien nikogo cieszyć. Polityka Tuska – m.in. cięcia socjalne, brutalne policyjne ataki na związkowców, podniesienie wieku emerytalnego – pozwoliła PiS-owi zdobyć popularność i objąć władzę.

Dla części osób nazywających się lewicą powrót Tuska jest dobrą wiadomością. 3 lipca, w dniu medialnej imprezy Platformy na cześć jej idola, lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty zatweetował: „@donaldtusk przewodniczącym @Platforma_org – serdeczne gratulacje!”. Kilka godzin wcześniej wysłał inny tweet: „Dziękuję bardzo serdecznie @bbudka za współpracę”!

Lewica parlamentarna została zmarginalizowana na własne życzenie. W uległości wobec prawicy różnej maści nie chodzi tylko takich o polityków, jak Czarzasty czy Biedroń. Również Lewica Razem jest gotowa paktować z PiS-em, jak np. przy rozmowach z rządem o Funduszu Odbudowy rozpoczętych w kwietniu tego roku. Doszło nawet do wspólnego działania parlamentarnego ze skrajną prawicą (patrz s. 2).

Dawno temu socjaldemokracja mówiła o obaleniu kapitalizmu, nawet jeśli nie miała odpowiedniej strategii osiągnięcia tego celu. Dziś mówi o „polskiej racji stanu” (czyli o interesie szefów). U władzy nie byłaby nawet w stanie spełnić obietnic dokonania skromnych reform, co potwierdzają doświadczenia ostatnich socjaldemokratycznych rządów m.in. w Brytanii, Francji, Grecji, Hiszpanii czy Niemczech.

Pracownicza Demokracja inaczej widzi lewicową politykę. Nie szuka się sojuszników u liberałów. Nie dyskutuje się z rządem, który rozważa wysyłanie wojska przeciwko protestującym kobietom (co wynika z ujawnionych maili ministra Dworczyka). A już na pewno robi się wszystko, by wyrzucić faszystów z Sejmu i pokonać ich protestami na ulicach.

W obliczu potrójnego kryzysu systemu – w wymiarach gospodarczym, pandemicznym i ekologicznym – potrzebna jest wyraźna, rewolucyjna polityka antykapitalistyczna. Zapraszamy do współpracy i wstąpienia do Pracowniczej Demokracji.

Andrzej Żebrowski

Tags:

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2021

Comments are closed.