Sport i system – czyja gra?

| 1 maja 2021
22.03.21. Andrzej Duda i Robert Lewandowski podczas uroczystości wręczenia 
piłkarzowi odznaczenia państwowego.
22.03.21. Andrzej Duda i Robert Lewandowski podczas uroczystości wręczenia piłkarzowi odznaczenia państwowego.

Miliardy ludzi na całym świecie kochają imprezy sportowe, oglądają je i w nich uczestniczą. Prawie połowa ludzkości oglądała letnie igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro w 2016, a 3,75 miliarda Mistrzostwa w Piłce Nożnej w Rosji, w 2018 roku.

Mimo iż te liczby idą w miliardy, nie są wcale zaskakujące. Ludzie odnajdują w sporcie ucieczkę i chwilową ulgę.

Dla wielu ludzi sport stał się dominującą częścią ich życia. Coś, na co czeka się po ciężkim tygodniu pracy. Około 14,5 miliona ludzi kibicowało na angielskich stadionach podczas meczów w 2019 roku. W Polsce oczywiście jest ich o wiele mniej – około trzech milionów podczas sezonu 2018/19. Jednak także inne dyscypliny, takie jak siatkówka, koszykówka, piłka ręczna, skoki narciarskie czy żużel (Polska jako jeden z nielicznych krajów ma swoją ligę), gromadzą dziesiątki tysięcy kibiców na stadionach i innych obiektach sportowych.

Sport oferuje ludziom ucieczkę od problemów związanych z codziennością, ale również podkreśla ekspresję fizyczną i kolektywizm, które są tłumione przez podział i rozpad więzi społecznych w kapitalistycznym społeczeństwie.

Historyk Eric Hobsbawn ujął to w taki sposób: „Wyimaginowana wspólnota milionów jednostek wydaje się bardziej rzeczywista jako drużyna jedenastu piłkarzy z imionami. Wówczas jednostka, nawet jeśli tylko kibicuje, staje się symbolem własnego narodu.”

Kibicowanie czy bycie członkiem klubu staje się tym, co łączy ludzi, bez względu na klasę czy pozycję społeczną. A konkurowanie jest pożyteczne, gdyż stawia ludzi przeciwko sobie raczej niż ich jednoczy. Tak jak każda dziedzina życia w kapitalizmie, również sport został utowarowiony. Z powodu swojej popularności stanowi bardzo zyskowny rynek.

Oznacza to, że jest to bardzo ważny politycznie dla klasy panującej. Jesteśmy konsumentami sportu, produkowanego przez wielki przemysł, który wysysa z nas pieniądze.

Cena biletu na jeden mecz polskiej Ekstraklasy to ponad 60 złotych, roczny karnet może kosztować nawet ponad 700 złotych. Relatywnie tak samo drogie są bilety w innych krajach. Za wstęp na mecz angielskiej Premier League trzeba zapłacić 100 funtów. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Sprzedaż towarów promocyjnych, sponsoring, zakłady bukmacherskie i prawa do transmisji telewizyjnych – wszystko to powoduje, że jest to wielomiliardowy przemysł.

Większość dochodów zawodowej ligi futbolu amerykańskiego (NFL) pochodzi z telewizyjnych kontraktów. NFL podpisało kontrakt z Amazonem i stacjami telewizyjnymi: Fox, CBS, NBC, ESPN, opiewającym na wartość ponad 110 miliardów dolarów.

Super Bowl – finałowy mecz o mistrzostwo NFL – jest naszpikowany reklamami.

Trzydziestosekundowa reklama kosztuje 5,6 milionów dolarów. W Polsce Canal+, za transmisje meczów w sezonie 2020 Ekstraklasy, musiał zapłacić 225 milionów złotych.

Jednocześnie współczesny sport łatwo może być użyty dla reakcyjnych celów.

Pod kontrolą klasy panującej na imprezach sportowych pojawiają się przedstawiciele wszystkich klas.

Stwarza to fałszywe poczucie “wspólnoty”, która często używana jest do wzmacniania nacjonalizmu.

Narodowe flagi powiewają przed wieloma domami podczas międzynarodowych zawodów. Kibicowanie jednej stronie stwarza iluzję dumy z rodzinnego miasta lub patriotyzmu, które łączą silniej niż klasa społeczna. Wrogiem jest albo inne miasto, albo inne państwo.

Właśnie ten układ jest pożyteczny dla klasy panującej.

Podziały pomiędzy grupami pracowników odwracają uwagę od szefów i sprawiają, że łatwiej nas wyzyskiwać.

Sport ma setki lat, ale współczesny, zorganizowany sport, który znamy dzisiaj, rozwinął się dopiero w dziewiętnastym wieku. Właśnie wtedy piłka nożna została wprowadzona do elitarnych brytyjskich szkół.

Sport był wykorzystywany do wzmocnienia rywalizacji najpierw pomiędzy różnymi szkołami, później między klasami. Kluby z elitarnych szkół próbowały narzucić stworzone przez siebie zasady gry na lokalne robotnicze klubach, co czasami kończyło się bójkami.

Rywalizacja i konkurencja były widziane przez dyrektorów szkół jako budujące charakter i przygotowujące do prawdziwego życia.

Uczniowie tych szkół byli kształceni, aby zostać przywódcami imperium i aby następnie konkurować z innymi imperialistycznymi krajami, takimi jak Francja i Hiszpania.

Wtedy uregulowany sport został eksportowany w świat jako produkt imperium.

Międzynarodowe imprezy sportowe zaczęły być organizowane już przed pierwszą wojną światową. Pierwsze nowożytne Igrzyska Olimpijskie w 1896, Tour de France w 1903, a Giro d’Italia w 1909.

Sport wzmocnił cenne imperialistyczne więzi. George Orwell pisał: “Sport to wojna minus strzelanie”.

Szefowie wykorzystywali piłkę nożną, aby dzielić pracowników z różnych zakładów, którzy byli zjednoczeni poprzez swoją klasę, do małostkowego współzawodnictwa, które trwa do dzisiaj i jest kluczowe dla kapitalizmu. Dzisiaj właściciele wykorzystują sport również po to, aby się wzbogacić.

Letnie Igrzyska Olimpijskie w Berlinie zostały wykorzystane przez Adolfa Hitlera do promowania faszystowskich idei białej supremacji i antysemityzmu. Żydowscy sportowcy nie mogli startować w zawodach podczas igrzysk.

Seksizm, homofobia i policyjna brutalność były podkreślane przez punkową grupę Pussy Riot podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sochi, w 2014 roku. Zespół twierdził, że impreza ta była przykrywką dla łamania praw człowieka.

Igrzyska Olimpijskie w Londynie, w 2012 roku, kosztowały 11 miliardów funtów, podczas jednych z największych cięć wydatków socjalnych w historii Wielkiej Brytanii.

Władca Kataru natomiast instrumentalnie wykorzystuje przyszły Mundial, aby poprawić wizerunek kraju. Przez ostatnie kilka lat w Katarze tysiące robotników, głównie imigrantów, zginęło podczas prac budowlanych.

Poza tymi imprezami najwyższej rangi wielu ludzi uprawia i ogląda sport na najniższych szczeblach, w małych klubach i lokalnych zawodach. Jest to reakcja na rosnące ceny biletów, które wykluczają fanów ze stadionów.

Kapitalizm nadal wykorzystuje sport. Stało się to jeszcze bardziej jasne, kiedy w połowie kwietnia miała powstać Europejska Superliga (ESL). ESL miało stworzyć kilkanaście najbogatszych klubów europejskich, które straciły część zysków przez restrykcje związane z pandemią. W wyniku presji fanów wszystkie kluby, które miały uczestniczyć w tym projekcie, wycofały się. Tysiące kibiców protestowało przed stadionami w Manchesterze i Londynie. Na transparentach widniały takie napisy jak: “Super Chciwość” czy “Jesteśmy kibicami, nie klientami”.

Posiadanie klubów przez wielki biznes z pewnością doprowadzi do dalszej komercjalizacji sportu.

Czym większy i bardziej popularny sport, tym większe zyski dla kapitalistów, które są wyciśnięte z fanów i uczestników zawodów sportowych. Aby sport miał prawdziwą wartość, pokonany musi zostać kapitalizm.

Sam Ord
Maciej Bancarzewski

Tags:

Category: Gazeta – maj 2021, Gazeta – maj 2021 - cd.

Comments are closed.