Dlaczego prawica chce kontrolować ciała kobiet?

| 1 maja 2021
07.03.21 Gdańsk. Na trójmiejskiej Manifie.
07.03.21 Gdańsk. Na trójmiejskiej Manifie.

W ciągu ostatnich lat obserwowaliśmy wiele ataków na prawa kobiet, których zwieńczeniem był zakaz prawa do aborcji w sytuacjach ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. Takie decyzje i działania rządzących wydają się z pozoru bezmyślnym okrucieństwem. Warto jednak zadać pytanie, dlaczego prawica tak upodobała sobie ataki na prawa kobiet.

Pozornie zdaje się to niedorzeczne, szczególnie biorąc pod uwagę horrendalne sumy przeznaczane przez antyaborcyjnych lobbystów na billboardy, ciężarówki (zwane potocznie „płodobusami”) i przychylnych im prawników. Czy wydawanie milionów na kampanie antyaborcyjne jest w jakikolwiek sposób opłacalne dla prawicy? Biorąc pod lupę działania Fundacji Nasze Dzieci Kornice – odpowiedzialnych za słynną na całą Polskę kampanie billboardową, możemy dowiedzieć się, że Fundacja przeznaczyła na tę akcję ponad 5,5 mln złotych. Warto również zaznaczyć, że była to cena po sporym rabacie, gdyż prawdziwe koszty kampanii szacuje się na około 18 mln złotych. Jakie więc korzyści płyną dla prawicy z akcji antyaborcyjnych?

Strategia na dzielenie

Po pierwsze tego typu kampanie są świetną strategią na dzielenie klasy pracowniczej w ramach tak zwanej „wojny kulturowej”. Retoryka, którą bardzo często słyszymy w prawicowych mediach, próbuje zestawić poszanowanie praw mniejszości, tolerancję, dostęp do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej z tajemniczymi instytucjami zachodnimi pragnącymi zniszczyć „wielką Polskę” od środka.

Taka narracja – według której jakiś zewnętrzny, bliżej nieokreślony wróg czyha na nasze wartości, chcąc upodlić nasze kobiety i dzieci – jest również znanym sposobem prawicy na zwiększanie poparcia społecznego dla zamordystycznych, sprzecznych z interesami pracowników działań w imię bezpieczeństwa narodowego. Dziś temu wyimaginowanemu wrogowi, mającemu dzielić pracowników, prawica przypisuje różne nazwy, takie jak: ideologia gender, feminizm, czy marksizm kulturowy. Jednak taktyka, jaką posługuje się prawica, pozostaje taka sama, jak wiele lat temu, w najczarniejszych latach historii.

Ponadto prawica próbuje przedstawiać naturalne dla ludzi pojęcia, takie jak akceptacja, współpraca i elementarne wartości humanitarne, jako zagrożenie i narzędzie “obcych sił “ do niszczenia rodzinnej wspólnoty i narodowej siły.

Wszystko to sankcjonowane jest oczywiście wolą boską, stawiając pracowników między wyborem ślepego podążania za słowami i interesami hierarchów kościelnych a wykluczeniem ze wspólnoty religijnej, która chociaż złudnie, daje im często jedyne pocieszenie w trudach dnia codziennego. Dlatego wyimaginowana wojna kulturowa, jaką toczy prawica, przyczynia się do monopolizacji wspólnotowości przez instytucję Kościoła katolickiego i utrudnia pracownikom organizowanie się, tworząc sprzeczne z ich interesami podziały.

Kolejnym kluczowym aspektem lobbowania przeciw prawom reprodukcyjnym jest rola, w jakiej kapitalizm (a tym samym również i prawica) widzi kobiety. Dostęp do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej dałby kobietą szansę uwolnić się od niechcianego macierzyństwa. Kapitalizm natomiast potrzebuje nowego pokolenia pracowników. Co więcej kapitaliści nie chcą ponosić kosztów związanych z wychowaniem oraz rozwojem dzieci pracowników. Pragną, aby cała odpowiedzialność za opiekę nad dziećmi i ich socjalizację spadała na kobiety. Dlatego system ten potrzebuje domowej pracy kobiet – pracy wykonywanej za darmo – oraz przymuszania kobiet do macierzyństwa. Jednocześnie prawica chce kontrolować seksualność kobiet i promować wśród nich postawy uległości oraz usłużności. Popularyzowany przez prawicę archetyp kobiety-matki służy przyjęciu przez kobiety postaw służących klasie rządzącej i całkowicie podległych interesom kapitalistów.

Obok postulatów o całkowitym zakazie aborcji prawica często odwołuje się do wartości, jaką jest rodzina. Stawia siebie w roli jedynego obrońcy tradycyjnej rodziny. Dzieje się tak, gdyż konserwatyści odnoszą wielkie korzyści z obecnego modelu rodziny, w którym występuje silne rozgraniczenie ról kobiety i mężczyzny. Pozwala to kłaść jeszcze większą presję ekonomiczną na mężczyzn i tym samym czerpać korzyści z domowej pracy kobiet. Ponadto promowanie podległości kobiety w stosunku do mężczyzn pełni ważną rolę w socjalizacji dzieci. Uczy to młodych pracowników akceptowania hierarchicznego porządku władzy oraz faktu, że jedni są urodzeni, by zarządzać, podczas gdy drudzy mają być bezwzględnie posłuszni ich decyzjom.

Uderza w osoby niezamożne

Odebranie prawa do zabiegów przerywania ciąży uderza najmocniej w osoby niezamożne. Podczas gdy osoby należące do klasy kapitalistów z łatwością mogą uzyskać dostęp do aborcji, wyjeżdżając za granice lub korzystając z podziemia aborcyjnego, uboższe zmuszone są ryzykować życie, stosując niebezpieczne, domowe sposoby aborcji. Aborcja zawsze była i będzie. Naiwnością byłoby uważać, że wraz z wprowadzanymi zakazami i groźbami penalizacji aborcja przestanie istnieć. Przeciwnie, stanie się tylko bardziej niebezpieczna i stygmatyzująca dla najuboższych.

Jednak prawicy nie obchodzi bezpieczeństwo i dobro kobiet. Póki wypełniają swoją rolę jako matki i opiekunki, a system korzysta z ich nieodpłatnej pracy, kapitaliści mogą odmawiać im praw, rękami prawicy zwiększając kontrolę nad ich ciałami.

Warto też zaznaczyć, że walka o prawa kobiet jest jak najbardziej w zgodzie z ogólnym interesem pracowników. Kobiety stanowią również o sile klasy pracowniczej, co udowadniały wiele razy, stając na czele zrywów społecznych i rewolucji pracowniczych. Ograniczanie ich roli jedynie do opiekunek i do spraw związanych z reprodukcją osłabia potencjał klasy pracowniczej. Ponadto, jak pokazały ostatnie protesty, prawica próbuje podzielić klasę pracowniczą na kobiety i mężczyzn, budując relacje nienawiści i pogardy między tymi płciami. Szczególną popularnością wśród wielu liberalnych feministek cieszy się pogląd, że mężczyźni są z natury źli i dążący do wyzysku kobiet. Socjalistom nie wolno przyjmować tej retoryki.

Wspólna walka

Może się wydawać, że mężczyźni odnoszą korzyści z opresji kobiet, bo wygodne jest mieć kogoś, kto sprawuje rolę „służącej” w domu. Wielu mężczyzn wykorzystuje swoje partnerki, niektórzy nawet stosując przemoc. Wszystkie takie formy ucisku trzeba zwalczać, równocześnie podkreślając, że niższa pozycja kobiet w rodzinie i społeczeństwie osłabia obie płcie w stosunku do klasy, która wyzyskuje ich jako pracowników.

Dla obu płci korzystniejsze jest zjednoczenie się we wspólnej walce i wyzwolenie się z wszelkiej opresji niż walka ze sobą nawzajem. Ponadto mężczyźni nie są z natury predysponowani do bycia bardziej agresywnymi czy dominującymi, podobnie jak kobiety nie są stworzone do bycia podległymi opiekunkami. Ulegając tego typu uproszczeniom pozwalamy prawicy triumfować, jako że jej celem jest podzielenie pracowników, nastawienie do walki przeciw sobie, zamiast walki z klasą kapitalistów.

Nadzieja leży nie w walce kobiet przeciw mężczyznom, lecz w solidarności wszystkich pracowników oraz w nabieraniu przez pracowników świadomości sprzeczności swoich interesów z tym, co pragnie im zaoferować prawica. Dlatego protesty po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji były i są tak ważne. Pozwalają one stanąć ramię w ramię i solidarnie walczyć przeciwko decyzji rządzących. Poczuć, że tylko zjednoczeni jako pracownicy możemy przeciwstawić się opresji – zarówno tej ograniczającej nasze prawa reprodukcyjne, jak i każdej innej.

Marta Pych

Tags:

Category: Gazeta – maj 2021

Comments are closed.