Wojna i śmiercionośny system – dlaczego konflikt należy do istoty kapitalizmu?

| 1 maja 2021
Nowe Delhi. Kapitalistyczna konkurencja oznacza, że w dzisiejszych Indiach 
zdesperowani ludzie szukają butli z tlenem.
Nowe Delhi. Kapitalistyczna konkurencja oznacza, że w dzisiejszych Indiach
zdesperowani ludzie szukają butli z tlenem.

W kwietniu, w przeciągu jednego tygodnia Joe Biden ogłosił wycofanie żołnierzy z Afganistanu, a zarazem zaproponował zwiększenie wydatków wojskowych do 753 mld dolarów.

Stało się to w momencie, gdy Rosja zgromadziła na granicy z Ukrainą tysiące żołnierzy. Amerykański prezydent powie-dział, że czas już „zakończyć najdłuższą wojnę Ameryki”. Jednak era, w której USA oddziaływały swoją militarną potęgą na cały świat, wcale się nie skończyła – tak jak nie wygasło ryzyko wybuchu nowych wojen.

Biden nie obiecuje nawet, że zostawi Afganistan w spokoju. Prowadzi on rozmowy na temat przegrupowania sił – prawdopodobnie do sąsiednich krajów, takich jak Tadżykistan, Kazachstan i Uzbekistan, tak by utrzymać Afganistan w stanie oblężenia. USA będą również płaciły pensje wszystkich funkcjonariuszy afgańskich sił bezpieczeństwa.

Biden powiedział również, że Ameryka będzie „zapewniała pomoc dla afgańskiej armii i sił bezpieczeństwa. Wraz z naszymi partnerami szkolimy i wyposażamy prawie 300 tys. personel tych instytucji.” „Zapewnianie pomocy” oznacza zazwyczaj, że pewna liczba żołnierzy pozostanie w kraju w charakterze „instruktorów” i „doradców”.

Porażka dla USA

Jednak bez wątpienia decyzja Bidena jest znaczącą porażką dla amerykańskich prób wymuszenia swego dyktatu na świecie za pomocą siły i przemocy.

Gdy USA najechały Afganistan, twierdzono, że celem jest wykorzenienie Bin Ladena i jego Al-Kaidy. W rzeczywistości chodziło o utwierdzenie amerykańskiej dominacji, w szczególności w Azji i na sąsiednim Bliskim Wschodzie. Tak było w roku 2001, zaś w 2021 ruch oporu talibów chwali się, że: „Wygraliśmy wojnę, a Ameryka przegrała”. Biden tymczasem po cichu przyznaje się do porażki.

Mimo prawie 20 lat siania śmierci i spustoszenia wśród Afgańczyków, oraz wysłania ogółem około 800 tys. żołnierzy, USA nie kontrolują kraju. „Nie możemy kontynuować cyklu rozbudowy lub rozszerzania naszej obecności wojskowej w Afganistanie w nadziei stworzenia idealnych warunków do wycofania się, wciąż oczekując innego rezultatu” – powiedział Biden.

Niemal dokładnie to samo mógł on powiedzieć o amerykańskich wojnach w |Iraku, z którego również najwyraźniej ma zamiar wycofać żołnierzy. W kwietniu Biden zawarł porozumienie z rządem irackim, na mocy którego USA mają wycofać z kraju wszystkie “jednostki bojowe”. Znów jednak niektórzy żołnierze pozostaną „w charakterze instruktorów i doradców”. Nie ma też harmonogramu wycofywania wojsk. To wszystko nie odbywa się jednak na amerykańskich warunkach.

W zeszłym roku, po tym jak USA zamordowały irańskiego generała Kasema Sulejmaniego za pomocą uderzenia z powietrza na lotnisko w Bagdadzie, parlament iracki zażądał wycofania żołnierzy amerykańskich z kraju. Bazy w których stacjonują wojska amerykańskie, od czasu do czasu są obiektem ataków rakietowych, dokonywanych prawdopodobnie przez proirań- skie bojówki.

Kiedy więc – lub jeśli – USA się wycofają, ich konkurent Iran zyska więcej wpływów w Iraku. Zbieranina różnych bojówek, których większość jest wspierana przez Iran – Ludowe Siły Mobili- zacyjne (PMF) – już teraz jest praktycznie częścią irackiego wojska. Iran wspiera też polityków drugiego co do wielkości klubu w irackim parlamencie – sojuszu Fatah. Irak jest obecnie wielkim rynkiem dla irańskiego eksportu. Iran dostarcza sąsiadowi tyle gazu ziemnego, że odcięcie tych dostaw może grozić brakiem energii w całym kraju.

Imperalizm

To wskazuje na cechę kapitalizmu, która jest pierwotną przyczyną wojen – imperializm. Rywalizujące ze sobą państwa konkurują o kontrolę nad rynkami, zasobami i terytoriami, tak by biznes i międzynarodowe korporacje związane z ich gospodarkami mogły rosnąć i osiągać zyski. Ten wzrost w poszukiwaniu zysków jest cechą stałą, co oznacza, że państwa nieustannie konkurują, by wciąż na nowo dzielić świat między sobą. Ta konkurencja jest wspierana przez siłę militarną i jeśli wzrost jakiegoś państwa zagraża interesom innego, to może dojść do wojny.

Rywalizacja

Taka rywalizacja może rozgrywać się na skalę globalną między wielkimi mocarstwami, ale również na poziomie regionalnym. Iran wykorzystał schyłek potęgi USA, by zyskać większy wpływ na politykę i gospodarkę Iraku.

Sięgnął również do Syrii, dołączając do toczącej się tam wojny domowej po stronie dyktatora Baszara Al-Asada. Irańskie siły w Syrii są regularnie bombardowane przez Izrael, który postrzega je jako zagrożenie. Iran jest również zaangażowany w bezpośrednią, niebezpieczną i śmiertelną konkurencję z Arabią Saudyjską – amerykańską sojuszniczką, która ma swój własny interes w zdobyciu statusu dominującego mocarstwa regionalnego.

Arabia Saudyjska

Arabia Saudyjska w stosunkach z USA zawsze miała status podporządkowany. Jednak w czasie ostatniej dekady, w miarę schyłku amerykańskiej potęgi na Bliskim Wschodzie, państwo Saudów coraz swobodniej poczynało sobie jako wojskowe mocarstwo, działające w imię własnych interesów.

Najpotworniejszym przykładem takiego zachowania jest przeciągająca się wojna, jaką Arabia Saudyjska prowadzi przeciwko wspieranemu przez Iran ruchowi Huti w Jemenie.

Poprzedni prezydent USA Donald Trump miał nadzieję, że uda mu się wykorzystać Arabię Saudyjską i Izrael do siłowego powstrzymania Iranu. Nałożył on surowe sankcje ekonomiczne na Iran i wielokrotnie groził temu krajowi wojną. Jednocześnie promował on bliższą współpracę pomiędzy Izraelem i krajami arabskimi, po to by izolować Iran i przeciwstawić się mu.

Biden chce raczej powstrzymać tę politykę: mówi o powrocie do układu pomiędzy Iranem a m. in. USA z 2015 r., co miałoby zakończyć sankcje – jednak na warunkach zapewniających amerykańską dominację. Jednocześnie nowy prezydent trzyma się częściowo planu Trumpa, polegającego na jednoczeniu sojuszników USA i wykorzystywania ich do prób zastraszania Iranu.

W kwietniu Biden zaakceptował podjętą jeszcze przez Trumpa decyzję o sprzedaży do Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaawansowanych technologicznie myśliwców odrzutowych i dronów.

Poprzednio były one sprzedawane jedynie do Izraela, jednak lansowany przez Trumpa układ, podpisany pomiędzy Izraelem a ZEA, umożliwił tę sprzedaż.

Izrael już wcześniej przeprowadzał niespodziewane ataki rakietowe na okręty irańskie i to on prawdopodobnie stoi za cyberatakiem na irańskie instalacje nuklearne. Właśnie dlatego przez dziesiątki lat USA zasypywały Izrael wartą grube miliardy dolarów pomocą wojskową – by to w ich interesie działał on na Bliskim Wschodzie.

Dzięki temu Ameryka może skupić swą własną potęgę wojskową przeciwko innym rywalom.

Chiny

Opracowany przez Bidena plan wzrostu wydatków wojskowych określa Chiny mianem “największego wyzwania” dla USA. Jest tak z powodu rosnących na całym świecie chińskich wpływów gospodarczych, co stanowi konkurencję dla USA. Chiński udział w globalnym PKB – a więc w rynkowej wartości produktów i usług wyprodukowanych na całym świecie – jest obecnie wyższy niż amery- kański.

Rzucając wyzwanie USA, Chiny na całym świecie poszukują rynków, na których mogłyby sprzedawać swe produkty i budować przemysł. W szcze- gólności dotyczy to Afryki. Lansowany przez Chiny plan “nowego Jedwabnego Szlaku” (zwany też “Jeden pas i jedna droga”) ma na celu zbudowanie obejmującej cały świat rozległej sieci infrastruktury transportowej, która ma ułatwić chiński handel. By zabezpieczyć to przedsięwzięcie, Chiny rozbudowują swą potęgę militarną.

USA próbowały powstrzymać wzrost Chin otaczając Morze Południowochińskie swymi sojusznikami i bazami marynarki wojennej. Ten obszar to jeden z najbardziej zatłoczonych szlaków żeglugowych na świecie, i główny łącznik Chin z resztą świata.

USA chcą powstrzymać Chiny przed przejęciem całkowitej kontroli wojskowej nad tym akwenem, jednak w ostatnich latach chińska potęga morska została tam rozbudowana. Między innymi Chiny budują na morzu całe wyspy z przeznaczeniem na bazy morskie, które następnie są używane do roszczenia sobie praw własności do otaczających je obszarów.

Obecnie Chiny przesuwają swe siły bliżej wyspy Tajwan, do której również roszczą sobie prawa własności. USA popierają zaś niepodległość wyspy. Okupacja Tajwanu dałaby Chinom znacznie większą kontrolę nad Morzem Południowochińskim, ale mogłaby też oznaczać konfrontację z USA.

Rosja

Jednocześnie USA stoją w obliczu podobnego wyzwania ze strony Rosji, kontrolującej wschodnią Ukrainę. W Europie Wschodniej Rosja wciąż jest liczącym się mocarstwem. Posiada ona ten status dzięki utrzymywaniu pod swoim wpływem mniejszych państw na swoich granicach. Te kraje służą też jako swoisty bufor, oddzielający od USA i Unii Europejskiej.

Jednak podejmowane przez Ukrainę próby dołączenia do Unii Europejskiej i zdominowanego przez USA sojuszu NATO grożą naruszeniem tego porządku.

W 2014 r. Rosja zajęła Krym, po tym jak ruch protestu na Ukrainie wyniósł do władzy prawicowy rząd, dążący do zerwania z Rosją i zbliżenia z Zachodem. Rosja wsparła również ruchy separatystyczne we wschodniej Ukrainie, które w odpowiedzi na zachodzące zmiany chcą oderwania regionu od reszty kraju.

Rosja gromadziła wojska na granicy z Ukrainą, a niektórzy politycy ukraińscy mówili o tym, że obawiają się inwazji. To również wyzwanie wojskowe dla USA, i dlatego Biden zapewnił, że Ukraina ma “niezachwiane poparcie” Ameryki.

Ten przykład pokazuje, że groźba wojny nie maleje tylko dlatego że potęga USA jest w fazie schyłkowej. W rzeczywistości nowe rywalizacje na poziomie regionalnym i globalnym wszędzie napędzają wojny i wybuchy przemocy – poczynając od Bliskiego Wschodu do Europę Wschodnią i Morze Południowochińskie.

Nick Clark

Tłumaczył Jacek Szymański

Tags:

Category: Gazeta – maj 2021

Comments are closed.