FRANCJA: Rasistowskie represje rządu napędzają zagrożenia skrajnie prawicowym puczem

| 1 maja 2021
Macron wśród wojskowych.

Francuski rząd wzmaga środki przeciwko migrantom i muzułmanom – w czasie, gdy skrajnie prawicowe siły grożą zamachem stanu.

Nowa ustawa, przedstawiona na posiedzeniu gabinetu w tym tygodniu, przyniesie jeszcze więcej represji i większe uprawnienia policji. Umożliwi znacznie lepsze monitorowanie telefonów, adresów internetowych i komunikatorów.

Wszystko to ma rzekomo uzasadniać konieczność „walki z terroryzmem”.

Nowe propozycje pojawiają się w ślad za ustawą „antyseparatystyczną”, która znajduje się w końcowej fazie legislacyjnej.

W ustawie tej jednym z ataków na muzułmanów jest zakaz publicznego noszenia hidżabu przez kobiety poniżej 18 roku życia.

Rząd przyjął też, mimo ogromnych protestów, ustawę o „globalnym bezpieczeństwie”. Umożliwia ona m.in. ściganie osób, które fotografują i filmują brutalność policji.

Następuje to po fali oburzenia wobec policyjnych napaści na działaczy antyrasistowskich i aktywistów Żółtych Kamizelek.

Nasilone represje stanowią jeszcze większą zachętę dla działań sił prawicowych.

Pod koniec kwietnia list 23 emerytowanych generałów domagał się zdecydowanych działań przeciwko „hordom podmiejskim”. List ostrzegł, że jeśli nic nie zostanie zrobione, nastąpi „interwencja naszych towarzyszy czynnej służby na rzecz ryzykownej ochrony wartości naszej cywilizacji”.

W takim scenariuszu, jak czytamy w liście, zmarli „będą liczeni w tysiące”.

List został opublikowany w 60. rocznicę nieudanego zamachu stanu generałów sprzeciwiających się przyznaniu przez Francję niepodległości Algierii.

Skierowano go do prezydenta Emmanuela Macrona i opublikowano w skrajnie prawicowym magazynie Valeurs Actuelles (Aktualne Wartości).

Generałowie stwierdzili, że jednym z wrogów jest „islamizm”. Inny to antyrasizm. Napisali: „Ci nienawistni i fanatyczni zwolennicy [antyrasizmu] chcą wojny rasowej”.

Według magazynu list został następnie podpisany przez ponad 1000 emerytowanych żołnierzy. Jego przekaz został znacznie wzmocniony przez faszystkę Marine Le Pen, która prowadzi w niektórych sondażach dotyczących wyborów prezydenckich w 2022 roku.

Le Pen zaapelowała do generałów, aby „przyłączyli się do naszego ruchu i wzięli udział w rozpoczynającej się bitwie”.

Pochwaliła analizę generałów, wzywając wszystkich, którzy myślą w ten sposób, aby „powstali w celu wyzdrowienia i – powiedzmy to – ocalenia naszego kraju”.

Minister sił zbrojnych Florence Parly skrytykowała Le Pen – ale tylko za rzekome osłabienie armii.

„Słowa madame Le Pen odzwierciedlają poważne niezrozumienie instytucji wojskowej, co niepokoi w przypadku kogoś, kto chce zostać szefem sił zbrojnych” – napisał Parly.

„Upolitycznienie sił zbrojnych, zasugerowane przez madame Le Pen, osłabiłoby naszą armię, a tym samym Francję”.

Francja wciąż pogrąża się w kryzysie koronawirusowym.

Jest to jeden z czynników napędzających kryzys na szczycie społeczeństwa, ponieważ żaden z poli- tyków nie wydaje się mieć odpowiedzi na problemy społeczne.

W tej atmosferze rząd atakuje i zachęca do działania brutalne siły skrajnej prawicy.

Charlie Kimber

Artykuł ukazał się w brytyjskim tygodniku Socialist Worker.

Tags:

Category: Gazeta – maj 2021

Comments are closed.