Fanatyzm ministra Czarnka – NIE dla fundamentalizmu katolickiego w szkole!

| 1 maja 2021
04.10.20. Protest przeciwko Czarnkowi przed gmachem ministerstwa.
04.10.20. Protest przeciwko Czarnkowi przed gmachem ministerstwa.

W szkole ministra Czarnka uczniowie będą mieli obowiązek uczestnictwa w zajęciach religii bądź etyki, a także w zajęciach wychowania do życia w rodzinie.

Minister deklaruje, że nada tym przedmiotom stosowną, wysoką rangę. Powstaną nowe podstawy programowe i nowe podręczniki. W praktyce oznacza to, że każda osoba ucząca się, bez wyjątku, będzie zmuszona do uczestnictwa w lekcjach, dla których punktem wyjścia są obsesje prawicy i fundamentalistów religijnych na punkcie modelu rodziny, seksualności, gender, rozwodów, LGBT+ i zarodków, neomarksizmu i chrystianofobii.

Minister Czarnek liczy na to, że tak pomyślana obowiązkowa święta trójca – religia, etyka, wdż – odciągnie uczące się osoby od uczestnictwa w zbiegowiskach, przez które minister ma zapewne na myśli różne uliczne formy wyrażania sprzeciwu wobec rażących form dyskryminacji kobiet, mniejszości seksualnych, uchodźców czy osób niewierzących i wszelkich grup społecznych narażonych na wykluczenie, hejt i przemoc ze względu na swoją „odmienność”.

Największe zbiegowiska, w których uczestniczyło wielu młodych ludzi, również w wieku szkolnym, i które może mieć w świeżej pamięci minister, to Black Lives Matter, gdy po zabójstwie George’a Floyda protestowaliśmy wobec przejawów rasizmu, Strajk Kobiet, które nie chcą być poddawane torturom urodzenia śmiertelnie i nieodwracalnie chorego dziecka, czy Młodzieżowe Strajki Klimatyczne uczniów i uczennic upominających się warunki do życia dla siebie i przyszłych pokoleń.

Pan minister może również mieć na myśli zbiegowiska, których uczestnicy wprost domagali się jego dymisji w związku z seksistowskimi i homofobicznymi wypowiedziami, a także wszelkie zbiegowiska, których można się spodziewać w przyszłości w reakcji na próby przeprowadzenia zapowiedzianych zmian. Oby były jak najliczniejsze.

Swoje powody, by protestować i domagać się dymisji Czarnka, mają też pracownicy oświaty. Powrót do szkół klas 1-3 po Nowym Roku nie został odpowiednio przygotowany i poprzedził najtragiczniejszą w skutkach falę zakażeń SARS-COV-2. Nawet w szczycie zachorowań na naukę zdalną nie skierowano dzieci przedszkolnych i na ryzyko utraty zdrowia i życia narażano pracowników tych placówek. Od początku pandemii czują się oni marginalizowani przez resort edukacji. Podobnie rozżaleni są osoby pracujące w szkolnej administracji i obsłudze, które nie zostały zaszczepione razem z nauczyciel(k)ami.

Najwyraźniej jednak zdrowie i życie pracowników oświaty nie znalazło się na liście priorytetów ministra Czarnka. Śmiem mieć wątpliwości, czy znalazło się na niej zdrowie i życie uczniów i uczennic oraz ich opiekunów i opiekunek. W centrum zainteresowania ministra znalazło się za to życie poczęte i chyba trudno obecnie o bardziej ponury żart.

Na długo zostaną z nami obrazki ministra wręczającego Medal Komisji Edukacji Narodowej za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania dyrektorowi Jakóbikowi, który został przez władze Łodzi zawieszony w pełnieniu funkcji za naruszanie praw i dóbr uczniowskich. Jakóbik wprowadził w swojej szkole surowy regulamin zabraniający uczniom używania symbolu błyskawicy ze Strajku Kobiet w aplikacji internetowej. Na podstawie nowego regulaminu ukarano jedną z licealistek. Regulamin przewidywał kary w postaci punktów ujemnych, zawieszenia w prawach ucznia, a nawet wydalenia ze szkoły.

Tymczasem to nie osoby uczące się, które ponoszą ogromne koszty psychiczne tego, że rząd nieudolnie walczy z pandemią, ale minister Czarnek od początku swojego urzędowania zbiera same punkty ujemne. Domagamy się jego ustąpienia. Pod MEiN przyniesiemy transparenty, które w ostatnich latach nie wychodzą z użycia: „Chcemy ministrów, nie ministrantów”.

Agnieszka Kaleta

Tags:

Category: Gazeta – maj 2021

Comments are closed.