Gdy geje i Pantery się połączyli

| 1 kwietnia 2021
Jean Genet na wiecu Czarnych Panter.
Jean Genet na wiecu Czarnych Panter.

Pod koniec lat 60-tych Czarne Pantery i wczesny gejowski ruch wyzwoleńczy walczyły przeciwko różnym formom zniewolenia. Jednak – jak wyjaśnia Noel Halifax – potrafiły one znaleźć wspólną płaszczyznę.

W sierpniu 1970 r. Huey Newton opublikował w gazecie Czarnych Panter „List do rewolucyjnych braci i sióstr w sprawie wyzwolenia kobiet i gejów”.

Twierdził w nim, że oba ruchy są siostrzanymi ruchami rewolucyjnymi i obiecywał że Pantery będą wspierały sprawę wyzwolenia gejów. W owym czasie była to postawa niezwykła, gdyż w latach 70-tych – szczególnie w USA – lewicę zdominował stalinizm i maoizm. Oba te nurty postrzegały homoseksualizm jako burżuazyjną dewiację – coś w rodzaju rozrywki dla dekadenckich klas wyższych. Jak więc do tego doszło?

Na wiosnę 1970 r. Czarne Pantery, powstałe 4 lata wcześniej w czarnych dzielnicach, znalazły się w opałach. Po fali politycznych eksplozji roku 1968 amerykańskie państwo – a szczególnie FBI – postanowiło zniszczyć organizację. Czarne Pantery były zabijane, prześladowane przez prokuraturę i nękane do tego stopnia że cała grupa znalazła się na skraju upadku. Bobby Seale siedział w więzieniu od 1968 r. czekając na swój drugi proces. W Nowym Jorku aresztowano 20 Panter pod zarzutem spisku antypaństwowego. Wśród nich była Erica Huggins, która w więzieniu urodziła przyszłego rapera Tupaca Shakura. Dla całej dwudziestki wyznaczono poręczenie majątkowe w wysokości 2,1 miliona dolarów.

Eldridge Cleaver bojąc się zamordowania lub aresztu uciekł na Kubę, a następnie do Algierii. Nad Panterami zawisło widmo ogromnych opłat sądowych i to w czasie gdy większość źródeł ich wsparcia na lewicy wyschła. W takiej atmosferze francuski pisarz Jean Genet pewnego dnia odebrał telefon. Dzwonił David Hilliard, jeden z Czarnych Panter, by prosić Geneta o pomoc i wsparcie. Reakcja pisarza była natychmiastowa: zapytał co może zrobić i już po tygodniu był w USA objeżdżając kampusy uniwersyteckie i duże miasta zbierając fundusze. Przy okazji Genet łajał lewicę, a szczególnie SDS (Students for a Democratic Society – Studenci na rzecz Społeczeństwa Demokratycznego, główna lewicowa organizacja studentów) za opieszałość w okazywaniu Panterom solidarności.

Trzymiesięczne turnee było czymś niezwykłym – również dlatego, że Genet przebywał w USA nielegalnie. Odmówiono mu wizy wjazdowej do Stanów jako wielokrotnie skazanemu przestępcy, cieszącemu się złą sławą najsłynniejszemu homoseksualiście świata, nie wspominając już o jego powiązaniach z rewolucyjną lewicą we Francji. Dlatego też Genet pojechał do Kanady i przemknął przez granicę, a następnie zjawił się na swej trasie objazdowej z przemówieniami. Cały czas był śledzony przez FBI, jednak jego sława była tak wielka, że nigdy nie odważono się go aresztować.

Jean Genet był sierotą, porzuconą przez matkę-prostytutkę. Jego ojciec był nieznany. Dorastał we francuskim systemie na wpół zmilitaryzowanych sierocińców w drugiej dekadzie XX w. Wyrósł tam na złodzieja, potem na transwestytę-prostytutkę, włamywacza i włóczęgę, mieszkając w rynsztokach francuskich i hiszpańskich miast w latach trzydziestych. Szanowane społeczeństwo francuskie napełniało go obrzydzeniem. W 1944 r. znalazł się znów za kratami z dożywotnim wyrokiem więzienia. Pisał w najokropniej- szych warunkach, często na papierze toaletowym.

Jego utwory były czytane między innymi przez lewicowego filozofa Jean-Paul Sartre’a, który podjął się interwencji w jego sprawie. Po kampanii prowadzonej przez pisarzy Genet został najpierw zwolniony, a następnie ułaskawiony. Jego pierwsza powieść została wydana zaraz po wojnie. Po niej, w latach 50-tych i 60-tych, opublikowano wiele innych jego powieści i sztuk teatralnych.

Genet był uosobieniem francuskiego pisarza egzystencjalistycznego, który nie ukrywał swojego homoseksualizmu. W swych utworach opisywał ze szczegółami seks gejowski wraz z towa- rzyszącymi mu dramatami emocjonalnymi, a wszystko to w czasach, gdy homoseksualizm był nielegalny i w najlepszym wypadku uważany za rodzaj choroby – za wyjątkiem skrajnych środowisk społecznej bohemy.

Genet okazywał żywe zainteresowanie Czarnymi Panterami i od początku wspierał organizację. W 1958 r. napisał sztukę teatralną „Les Negres” [polski tytuł „Murzyni” – przypis tłumacza], którą w 1960 r. przetłumaczono na angielski jako “Czarni: przedstawienie klaunów”. Wszystkie postacie w niej występujące są czarnoskóre, a tematem dramatu jest zemsta na opresorach. Sztuka miała swą amerykańską premierę w 1961 r., w Nowym Jorku i była tam grana do 1963 r., kiedy to przeniesiono ją do Montrealu. Dramat ten miał decydujące znaczenie dla rozwoju “czarnego teatru” w Ameryce.

To dzięki temu utworowi Genet zyskał ogromny wpływ na Afroamerykanów w Ameryce. Jak ujęła to Angela Davis – „z powodu tej sztuki uważaliśmy go za sojusznika”. Genet stał się również sławny z powodu wspierania Algierii przeciwko swemu własnemu krajowi i potępiania francuskiego i amerykańskiego imperializmu. Jedyny raz, gdy pisarz przyjechał do USA poza pobytem w 1970 r. przypadł na rok 1968, kiedy wziął udział w zgromadzeniu lewicy i wielkich zamieszkach podczas konwencji Partii Demokratycznej w Chicago. To wtedy Genet po raz pierwszy spotkał się z Czarnymi Panterami i był świadkiem tamtejszych wydarzeń.

Podczas turnee w 1970 r. Angela Davis służyła Genetowi jako tłumaczka. Opisywała ona, jakie problemy napotykały Czarne Pantery w przekonywaniu niezdecydowanych białych radykałów do udzielenia poparcia. Na przykład reklamowano spotkanie z Genetem na Uniwersytecie Kalifornijskim nie wspominając, że będzie on mówił o swoim poparciu dla Panter. W odpowiedzi zjawił się ogromny tłum, w większości biały. Gdy jednak stało się jasne, że Genet nie będzie mówił o swoich utworach, a o Czarnych Panterach, ponad połowa uczestników wyszła ze spotkania.

Davis wspominała również, że pisarz podczas turnee nie tylko nie utrzymywał swego homoseksualizmu w sekrecie, ale umyślnie prowokował do dyskusji (np. na jedno ze spotkań przyszedł w kostiumie kobiecym), spierając się z Panterami o ich homofobię i używanie takich słów, jak “pedał”. Uważa ona, że te spory doprowadziły później do napisania artykułu Huey Newtona w gazecie Czarnych Panter, w którym przekonywał on do poparcia sprawy wyzwolenia gejów.

Stonewall

Główną postacią w centrum zamieszek w barze Stonewall w 1969 r. była Sylvia Rivera. Jasne jest, że wiele osób biorących udział w zamieszach to było Latynos(k)ami jak Rivera, lub też osobami czarnoskórymi, jak jej przyjaciółka i towarzyszka Marsha P. Johnson.

Z tych walk wyłonił się Front Wyzwolenia Gejów (GLF), posiadający własny program i wzywający do rewolucji. Sylvia i Marsha pomogły również w powstaniu STAR – Rewolucjonistów Ulicznej Akcji Transwestytów – przejmujących puste budynki i organizu- jących w nich bazy dla młodych, bezdomnych osób transpłciowych.

Na Ludowej Konwencji Rewolucyjnej w Filadelfii w 1971 r. Sylvia po- znała Huey Newtona. Wspomina ona, że oboje zgodzili się co do tego, że takie organizacje jak GLF czy STAR mają charakter rewolucyjny. Podczas gdy Pantery dały się przekonać do poparcia sprawy wyzwolenia gejów, to inne lewicowe grupy, wywodzące się ze źródeł stalinowskich i maoistowskich, wciąż uważały ruch gejowski za “dekadencki”. Również liberalna lewica szy- dziła z GLF.

W istocie Pantery i wczesny ruch gejowski wywodziły się z tej samej klasy społecznej – tych samych środowisk, ulic i barów. Zanim Malcolm X stał się Malcolmem X był ulicznym naciąga-czem i handlarzem narkotyków Mal- colmem Little, przesiadującym w barach Bostonu, podobnych do Stonewall Inn w Nowym Jorku i obracającym się wśród “drag queens”, dilerów narkotyków i ludzi ulicy.

Głównym i niezwykle ważnym czynnikiem łączącym ruch Afroamerykanów z lat 60-tych i ruch gejowski była klasa społeczna. Nie była to zorganizowana klasa pracująca, ale raczej niezorganizowana uliczna klasa pracująca. Oba ruchy wyrosły na ulicach i w ich odpowiednich gettach, które – jak pokazały Sylvia Rivera i Marsha P. Johnson – nie były zamkniętymi przegródkami. Sylvia działała w gejowskiej Greenwich Village w śródmieściu i w hiszpańskim Harlemie, będąc jednocześnie członkinią STAR, GLF i porto- rykańskiego lewicowego ruchu narodowościowego Young Lords.

Te ruchy wyrosły z ulic i na ulicach się rozwijały – jak głosiło hasło: „z szaf na ulice”. Do bezdomnych i włóczęgów – młodych ludzi uciekających od opresyjnych środowisk, dołączyła ogromna liczba unikających poboru do wojska. W okresie, gdy taki pobór wprowadzono w USA, setki tysięcy ubogich, nie mogąc go uniknąć, uciekało przed nim schodząc do podziemia. W ten sposób w dużych miastach pojawiła się potencjalna armia niezadowolonych młodych ludzi, z powodu poboru wyobcowana z głównego nurtu życia społeczeństwa i otwarta na politykę rewolucyjną.

Tłumaczył Jacek Szymański

Tags:

Category: Gazeta - kwiecień 2021, Gazeta - kwiecień 2021 - cd.

Comments are closed.