Nowa strategia Trumpa zmierzania  się ze spadkiem znaczenia USA

| 1 stycznia 2026
Prezydent Chin Xi Jinping. Głównym konkurentem USA pozostają Chiny.
Prezydent Chin Xi Jinping. Głównym konkurentem USA pozostają Chiny.

Narodowa Strategia Bezpieczeństwa USA potwierdza istotne zmiany w imperialistycznej orientacji Stanów Zjednoczonych wobec Rosji i Chin

Donald Trump opublikował swoją Narodową Strategię Bezpieczeństwa (NSS) [4 grudnia]. Prawdopodobnie sam nie napisał ani słowa w jej treści, ale dokument jest godny uwagi.

Każda administracja Stanów Zjednoczonych wydaje swoją własną NSS, określając swoje priorytety dotyczące amerykańskiego imperializmu. Jedna z najbardziej uderzających, pochodząca od George’a W. Busha, opublikowana została we wrześniu 2002 roku, tuż przed inwazją na Irak.

Promieniowała ona pewnością siebie amerykańskiej klasy rządzącej, która, po zwycięstwie w zimnej wojnie, dążyła do maksymalnego rozprzestrzenienia neoliberalnego kapitalizmu wspieranego przez militarną potęgę Pentagonu.

Klęska Busha w Iraku i Afganistanie sprawiła, że późniejsze administracje demokratów Baracka Obamy i Joe Bidena stały się znacznie bardziej ostrożne w bezpośrednim wykorzystywaniu amerykańskiej potęgi militarnej.

Jednak Biden był równie stanowczy jak Bush, ogłaszając globalną walkę między „demokracją” a „autokracją”.

Nowa NSS różni się bardzo od wcześniejszych strategii. W istocie rozpoczyna się ona chwaleniem się Trumpa, że „dokument ten jest mapą, która ma zapewnić, że Ameryka pozostanie największym i najbardziej odnoszącym sukcesy narodem w historii ludzkości oraz domem wolności na Ziemi”. Jednak mówi też, że „Stany Zjednoczone odrzucają nieszczęsny koncept globalnej dominacji dla samej siebie”.

Sekcja dotycząca Bliskiego Wschodu oznajmia, że Trump „rezygnuje z mylnego eksperymentu USA polegającego na pouczaniu tych krajów – szczególnie monarchii Zatoki – co do porzucenia ich historycznych form rządów”.

Strategia Trumpa „w istocie dotyczy zdefiniowania tego, w jaki sposób amerykański imperializm może się utrzymać, gdy jego hegemonia jest podkopywana przez rywali 
dostrzegających jego słabość”.
Strategia Trumpa „w istocie dotyczy zdefiniowania tego, w jaki sposób amerykański imperializm może się utrzymać, gdy jego hegemonia jest podkopywana przez rywali
dostrzegających jego słabość”.

Jednak Trump odpuszcza nie tylko swym autokratycznym kumplom z Zatoki. Nawet w trakcie swojej pierwszej kadencji opisywał Rosję i Chiny jako „rywali” i „mocarstwa rewizjonistyczne”.

Teraz Rosja pojawia się tylko wtedy, gdy NSS krytykuje Europę za „nierealistyczne oczekiwania” dotyczące zwycięstwa w Ukrainie, gdy jednocześnie kontynuuje zakupy rosyjskiego gazu.

Chiny są przedstawiane przede wszystkim jako konkurent gospodarczy, z którym trzeba się zmierzyć poprzez politykę Trumpa dążącą do „zrównoważonego handlu” za pomocą ceł.

Sekcja dotycząca Europy przyciągnęła najwięcej uwagi. Wykracza ona daleko poza rutynowe żądanie, aby sojusznicy USA w NATO znacznie zwiększyli swoje wydatki na obronność.

NSS powtarza oskarżenia ideologii MAGA, które ogłosił wiceprezydent JD Vance na konferencji bezpieczeństwa w Monachium, w lutym 2025 roku. Europie, jak się dowiadujemy, grozi „cywilizacyjne wy- mazanie” z powodu masowej migracji i polityki „woke”.

Administracja Trumpa „kultywuje opór wśród europejskich narodów wobec obecnego kierunku Europy”. NSS w związku z tym wita z zadowoleniem „rosnący wpływ patriotycznych partii europejskich” – innymi słowy, skrajnej prawicy.

Nic dziwnego, że Rosja określiła dokument jako „w dużej mierze zgodny z naszymi wizjami”. Trump wydaje się popierać „wielostronny” porządek globalny, który promują zarówno Chiny, jak i Rosja.

Z pewnością tzw. „zwrot w stronę Azji”, mający na celu skonfrontowanie się z Chinami, wydaje się być zakończony. Gazeta Financial Times donosi, że japoński rząd jest „sfrustrowany” brakiem wsparcia ze strony USA dla nowej premier Sanae Takaichi. Została ona zaatakowana przez chińskich urzędników za stwierdzenie, że Japonia może interweniować militarnie, jeśli Chiny zechcą najechać Tajwan.

Nie oznacza to jednak, że imperializm amerykański dobiegł końca. NSS ogłasza nowy „wniosek Trumpa” z doktryny Monroe, w której wczesne USA ostrzegały zewnętrzne mocarstwa, głównie europejskie, aby trzymały się z dala od obu Ameryk. „Chcemy półkuli wolnej od wrogiej obcej ingerencji lub własności kluczowych zasobów” – mówi.

10.12.25. Trump nakazał zajęcie tankowca „Skipper” u wybrzeży Wenezueli.
10.12.25. Trump nakazał zajęcie tankowca „Skipper”
u wybrzeży Wenezueli.

Dziś, choć nie jest to powiedziane wprost – jest to ostrzeżenie dla Chin, które stanowią ogromny rynek dla latynoamerykańskiego eksportu surowców mineralnych i produktów rolnych.

Dokument potwierdza także tradycyjny cel globalnej polityki USA realizowany od czasów I wojny światowej. Stwierdza: „Musimy zapobiec globalnej – a w niektórych przypadkach nawet regionalnej – dominacji innych”. Po raz kolejny jedynym kandydatem do takiej roli są Chiny.

Zatem NSS Trumpa w istocie dotyczy zdefiniowania tego, w jaki sposób amerykański imperializm może się utrzymać, gdy jego hegemonia jest podkopywana przez rywali dostrzegających jego słabość.

Oznacza to, że będzie znacznie trudniej tradycyjnym sojusznikom USA, takim jak Europa i Japonia. Trump niedawno to podsumował następująco: „Wielu naszych sojuszników nie jest naszymi przyjaciółmi.”

Alex Callinicos
Tłumaczył Marek Uchan

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2026

Comments are closed.