Wojna w Ukrainie – poszukiwanie mięsa armatniego i protesty

| 1 stycznia 2024
NATO, Ukraina , Rosja

19 grudnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że „armia zwróciła się o zmobilizowanie dodatkowych 450-500 tys. osób do wojska”.

To specyficzna odpowiedź władz ukraińskich zarówno na pogarszającą się sytuację w „wojnie na wyniszczenie” na froncie, jak i na odbywające się w wielu miastach protesty rodzin obecnie walczących żołnierzy na rzecz ich demobilizacji.

Wyniszczająca dla mieszkańców Ukrainy strategia polityczna jej aparatu państwowego, w postaci postawienia się w roli zależnego przedmurza „cywilizacji zachodniej” w wojnie z Rosją, nie ulega przy tym zmianie.

Władze Ukrainy pracują już nad szczegółami dodatkowej mobilizacji (która ma się odbywać etapami). Wydatki obliczone na ten plan wynoszą 500 miliardów hrywien, czyli ok. 50 miliardów złotych – na razie nie wiadomo skąd wziąć na to pieniądze. Pomysły przedstawiane w ukraińskim parlamencie to m. in. obniżenie wieku podlegających mobilizacji z 27 do 25 lat, wprowadzenie kar 3-5 lat więzienia dla uchylających się od komisji lekarskiej (teraz można ukarać tylko uchylających się od mobilizacji) i drastyczne zwiększenie kar pieniężnych za naruszanie przepisów związanych z rejestracją i mobilizacją poborowych.

W procedowanym w ukraińskim parlamencie projekcie ustawy nr 10378 proponuje się także, aby poborowi i rezerwiści, którzy nie wypełnili „obywatelskiego obowiązku”, byli wpisani w rejestr dłużników i objęci zakazem wyjazdu za granicę, zakazem obracania majątkiem ruchomym i nieruchomym, ograniczeniami w uzyskaniu prawa jazdy oraz możliwości prowadzenia pojazdów, odmową zawarcia umowy kredytowej i pożyczki, a nawet zawieszeniem świadczeń i usług od państwa.

Minister obrony Ukrainy Rustem Umerow, zaproponował, aby mobilizować również mężczyzn żyjących za granicą. „Wszystko jeszcze omawiamy, co się stanie jeśli nie przyjadą dobrowolnie” – jak stwierdził. Wiele planowanych przepisów jest faktycznie w nich wymierzonych. Na razie minister spraw zagranicznych Estonii zgodził się na pomoc w mobilizacji Ukraińców przebywających w tym kraju.

Protesty w Rosji

Tymczasem w Rosji wciąż rozwija się ruch żon zmobilizowanych żołnierzy domagających się demobilizacji ich mężów. Dał on o sobie znać w czasie listopadowych protestów (głównie w postaci flash-mobów, z powodu potencjalnych represji). Ruch ten rozwija się od wiosny 2023 r., działając głównie poprzez kanały informacyjne na komunikatorach Telegram, Vkontakte i Dzen (dwa ostatnie zablokowały kilka z nich).

Przykładem tego jest kanał na Telegramie pod nazwą Путь домой (Droga do domu), który w ostatnich tygodniach powiększył swoje grono odbiorców do 25 tysięcy osób. 27 listopada opublikowany został tam „Apel do narodu/ludu”, którego częścią był „Manifest krewnych i przyjaciół zmobilizowanych”. W manifeście tym nie tylko żąda się „pełnej demobilizacji”, ale także stawia inne postulaty, jak np. poszanowanie „konstytucyjnie gwarantowanego prawa do protestów społecznych i zgromadzeń publicznych”. Znajdujemy także delikatne nawiązania do propagandy wojennej: „Jesteśmy przeciw (…) dehumanizacji. Nie ma orków i elfów, jest propaganda i mowa nienawiści. Jest polityka i są zwykli ludzie w rękach polityków”.

Jak zauważają analitycy liberalnego portalu Re:Russia pierwotnie ruch był bardziej lojalistyczny i mało krytyczny wobec władzy. Ideowo pozostaje bardzo zróżnicowany, przy szeregu różnie rozumianych odniesień do patriotyzmu, sprawiedliwości i solidarności.

Widoczna jest jednak jego radykalizacja, jak również brak profesjonalizmu, oddolność i dystans wobec tradycyjnej opozycji liberalnej. Nie widać jeszcze otwartej krytyki krwawej wojny, ale tylko kwestią czasu może być nawoływanie do jej zakończenia.

Jak napisano na Путь домой: „Prezydent ogłosił rok 2024 rokiem rodziny. To ironia zważywszy, że żony wyją bez mężów, dzieci dorastają bez ojców, a wiele z nich jest już sierotami”.

„Odpuścimy tylko po tym, jak nasi chłopcy będą bezpieczni w domu (CAŁKOWICIE, rotacja nas nie interesuje)”. Dodając także w słowach, które odbiły się szerokim echem: „Ludzie są zmęczeni (…). I powiemy Wam. Tak, przyjaciele. Zostaliśmy wyjebani i wy też będziecie wyjebani”.

Mamy nadzieję, że kolejne miesiące pokażą protesty antywojenne po obu stronach frontu.

M.P. i Filip Ilkowski

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2024, Gazeta - styczeń 2024 - cd.

Comments are closed.