Dość gierek z prawicą!

| 1 czerwca 2021
17.05.21 Protest operatorów alarmowych przed Sejmem.

W ostatnich tygodniach politycy Lewicy tłumaczą się ze swoich rozmów z PiS-em i pochwały niektórych posunięć rządu. Mówią, że działają na korzyść społeczeństwa, szczególnie najbiedniejszych obywateli. I że wspierają tylko socjalne projekty PiS-u. To szkodliwa strategia polityczna.

Przypomnijmy. Zaczęło się z negocjacjami rząd-Lewica ws. Funduszu Odbudowy Unii Europejskiej i Krajowego Planu Odbudowy (planu wydawania unijnych pieniędzy), które się odbyły 27 kwietnia.

Rząd reprezentował Mateusz Morawiecki i inni politycy PiS-u. Nie było reprezentacji ziobrystów czy gowinow- ców.

Natomiast po stronie Lewicy do rozmów zasiedli Czarzasty, Biedroń i Zandberg i inni przedstawiciele/przed- stawicielki SLD, Wiosny i Razem.

– Wynegocjowaliśmy 850 mln euro na wsparcie szpitali powiatowych; uzgodniliśmy, że 30 proc. z KPO trafi do samorządów; 300 mln euro trafi na wsparcie dla branży gastronomicznej i hotelarskiej – podała Lewica na konferencji prasowej po spotkaniu.

Przekonanie liderów Lewicy, że PiS wywiąże się ze swoich zobowiązań zawartych w porozumieniu, jest skrajną naiwnością.

A co oznacza „wsparcie dla branży”? Lewica się chwali, że wynegocjowała dotacje dla właścicieli firm. To, że mówią takie rzeczy Czarzasty i Biedroń nie jest zaskoczeniem. Są oni prawicowymi socjaldemokratami, bliskimi liberałom.

Razem mieści się na lewo od nich i powinien mieć niezależną politykę broniącą interesów pracowników, a nie szefów. Niestety jedność z Czarzastym i Biedroniem jest dla liderów tej partii ważniejsza. A jeśli chodzi o same rozmowy, to zauroczenie razemowców Unią Europejską oznaczało, jak się wydaje, że to Razem przekonało resztę Lewicy do negocjacji z PiS.

Skorumpowani aparatczycy

Razem słusznie odmówił wejścia do Nowej Lewicy tworzonej przez SLD i Wiosnę. (Partia ma zostać powołana do życia 9 października – SLD nawet przyjął już nazwę “Nowa Lewica”.) Jednak w codziennej polityce Razem działa wspólnie w klubie parlamentarnym Lewica i często działa tak, jakby wszyscy byli w tej samej partii.

Dla autentycznej lewicy sojusz z prawicowymi socjaldemokratami jest pułapką. W imię “realistycznych działań” i “prawdziwej polityki” lewica zostaje pociągnięta w prawo.

Nie tak dawno temu Razem chciał zastąpić SLD. Warto sobie przypomnieć, że w 2016 r. Zandberg mówił o SLD: „Oczywiście to, że przez lata pod słowem „lewica” funkcjonowała w Polsce partia pełna skorumpowanych aparatczyków, w dodatku wdzięcząca się do biznesu i mająca w nosie pracowników, będzie jeszcze długo utrudniało nam przekonywanie ludzi do lewicy.”

Było to trafne spostrzeżenie.

Jednak dziś Zandberg nie tylko blisko współpracuje z partią skorumpowanych aparatczyków, ale zasiada do stołu, by wypracowywać wspólny plan z PiS.

I nie chodzi jedynie o pieniądze z Unii Europejskiej. Chodzi także o ogłoszony program rządowy nazwany “Polskim Ładem”.

Jak powiedział wiceminister kultury, należący do PiS Jarosław Sellin: „Słyszę nawet ze strony Lewicy różne dobre recenzje” – dodając, że między PiS a Lewicą „w kwestiach społecznych jakąś wspólnotę tutaj znaleźć można”.

Cała Lewica wybrała strategię chwalenia PiS za niektóre punkty programowe Polskiego Ładu. Jak to ujął szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski: „W dużej mierze jest to festiwal obietnic, które oczywiście w jakiejś części się nam podobają”.

Zadaniem lewicy jest wzmocnienie pracownic i pracowników w ich walce z rządem i pracodawcami, a nie mówienie rządowi „trochę was lubimy, a trochę nie”.

Lewica powinna swoimi argumentami i działaniem popierać wszystkich, którzy walczą z rasistowskim, homofobicznym, antykobiecym i antypracowniczym rządem. Z rządem, który lekce- waży trwającą katastrofę klimatyczną.

Zamiast tego mamy uwiarygodnienie partii Kaczyńskiego w oczach ludzi, którzy zwykle na PiS nie głosują.

Polski Ład to ponad 100 projektów ustaw. Został ogłoszony z głośnymi fanfarami i wielu komentatorów twierdzi, że Kaczyński przygotowuje się do przyspieszonych wyborów. Tak czy inaczej nie należy pomagać mu w poprawie swego wizerunku. Kaczyński liczy na to, że publiczna dyskusja zostanie zdominowana ocenianiem każdego szczegółu tego wirtualnego programu, a nie wezwaniem do walki pracowniczej z pisowskim rządem.

Kaczyński powiedział o Polskim Ładzie: „Polacy są głęboko przekonani, że należy im się taki poziom życia, takie życie, jak na zachód i po części na południe od naszych granic. Chcemy te słuszne aspiracje zaspokoić.”

Trzeba było od razu powiedzieć: „To dlaczego pielęgniarki muszą strajkować, dlaczego operatorzy alarmowi muszą przyjeżdżać z całego kraju do Warszawy, by żądać podwyżek i lepszych warunków pracy?” (patrz s. 10).

Neoliberalizm

Akcenty liderów Lewicy były inne, ponieważ uważają, że skoro jesteśmy przeciwnikami neoliberalizmu, to można razem z PiS walić w Platformę – szczególnie gdy widzimy, że niektóre elementy programu PiS cieszą się popu- larnością. W Platformę trzeba walić, to prawda, ale nie ramię w ramię z PiS.

Żyjemy w czasach kryzysu ekonomicznego, covidowego i klimatycznego, kiedy neoliberalna ideologia głosząca brak ingerencji państwa w gospodarkę staje się coraz bardziej niepopularna i nieskuteczna, nawet dla samych kapitalistów. Kaczyński to wyczuł, Platforma nie. Rządy w różnych krajach są nawet zmuszane do podjęcia w większej niż wcześniej skali działań socjalnych (chociaż nie są one tak hojne, jak się je przedstawia).

PiS pozostaje jednak partią – tak jak Platforma – dla której ważniejsze są korporacje niż ludzie w nich pracujący – i o tym trzeba głośno mówić. Przykładowo, w 2019 r. Google Poland zapłacił 13,6 mln zł podatku, przy przychodach 444,8 mln zł. Nawet to było za dużo dla innych gigantów. Podatki płacone przez Facebooka liczyły 4 mln zł od przychodów 520 mln zł.

Jak doprowadzić do zmiany?

Zandberg powiedział w majowym wywiadzie: „Chcemy zmiany, a drogą do zmiany są wybory.”

W tym zdaniu tkwi źródło szkodliwej taktyki Lewicy wobec PiS. Wybory to (prawie) wszystko – ruchy oddolne są co najwyżej pomocnicze.

Dla Pracowniczej Demokracji jest dokładnie odwrotnie. Ruch poza parlamentem – na ulicach, w miejscach pracy – jest kluczem do zmian.

Bardzo chętnie współpracujemy w różnych kampaniach z członkiniami i członkami Razem – i nie tylko z nimi. Jednak uważamy, że tu i teraz należy budować organizację socjalizmu oddolnego, nie machiny wyborczej, która nie będzie mogła spełnić swoich obietnic.

Andrzej Żebrowski

Ściema Polskiego Ładu

* W Polskim Ładzie znów się obiecuje więcej mieszkań. Pamiętajmy program Mieszkanie+, bo rząd już o nim zapomniał. Miano budować 100 tys. mieszkań z czynszem tańszym niż rynkowy. W rzeczywistości takich mieszkań powstało nieco ponad tysiąc w całym kraju, a w Warszawie – ani jedno.

Kazimierz Kirejczyk z zajmującej się analizami rynku nieruchomości firmy JLL twierdzi, że „W odróżnieniu od poprzednich programów pomoc państwa nie będzie miała wymiernego charakteru finansowego, a jedynie zabezpieczy interes banku na wypadek trudności w spłacie zobowiązania przez nabywcę. Tak więc jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, ale generalnie deweloperzy mogą się cieszyć, co zresztą potwierdza wzrost kursów ich akcji.”

* W Polskim Ładzie jest mowa o zwiększeniu nakładów na ochronę zdrowia do 7% w 2027 roku. Jest to śmiechu warte. Już dziś te wydatki powinny być większe niż 7% (a liczą jedynie nieco ponad 5%).

* PiS daje, PiS odbiera. Pracownicy nie będą już mogli odliczać 7,5% z 9-procentowej składki zdrowotnej od podatku, co przynajmniej częściowo odbiera pieniądze wynikających z podniesienia kwoty wolnej od podatku do 30%.

* Nie tylko osoby pracujące są oszukane. Według prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej: ,,Składka na ubezpieczenia zdrowotne w wysokości 9 proc. będzie należna od każdego świadczenia emerytalnego, niezależnie od przysługujących zwolnień podatkowych i faktycznie będzie obniżała to świadczenie, czy w przypadku innych należności określony dochód”.

* Niektórzy komentatorzy twierdzą, że wiele osób nie będzie płaciło żadnych podatków. Oczywiście nie jest to prawdą. Wszyscy płacimy podatek VAT czyli podatek od towarów i usług. Jest to podatek regresywny, zamożni płacą tyle samo co biedni, a dla biednych ceny podstawowych towarów i usług stanowią znacznie większy procent ich dochodów i wydatków.

Skontaktuj się z nami: patrz s. 12

Tags:

Category: Gazeta - czerwiec 2021

Comments are closed.