Kapitalizm prowadzi do wojen i kryzysów klimatycznych

| 1 lutego 2020
Niedawna demonstracja w Ekwadorze.
Niedawna demonstracja w Ekwadorze.

Rok 2020 rozpoczął się od pożarów, powodzi i groźby wojny. Sytuacja ta pokazuje dobitnie, co w praktyce oznacza business as usual w kapitalizmie i dowodzi, że zadanie obalenia tego systemu staje się jeszcze pilniejsze.

Klęski wywołane katastrofą klimatyczną, takie jak pożary w Australii i powodzie w Indonezji, oraz zagrożenie kolejną wojną na Bliskim Wschodzie, mają wspólny mianownik – ich przyczyną jest system napędzany kapitalistyczną konkurencją między korporacjami i państwami.

Szefowie muszą maksymalizować zyski, aby nie dać się wyprzedzić rywalom – w przeciwnym razie grozi im bankructwo. Podczas gdy nawet najbogatsi muszą mierzyć się z konsekwencjami katastrofy spowodowanej pogonią za zyskiem, zmuszeni do konkurowania ze sobą kapitaliści nie są w stanie zainicjować zmian, jakich dziś potrzebujemy.

Lekceważenie, jakie konserwatywny premier Scott Morrison okazuje istnieniu związku między uzależnieniem od węgla, emisjami dwutlenku węgla oraz pożarami, może wydawać się szczytem nonszalancji, ale z punktu widzenia australijskiego kapitalizmu jest ono logiczne, ponieważ rezygnacja z paliw kopalnych pozostawiłaby gospodarkę tego kraju w tyle za konkurentami.

Ta sama logika konkurencji dotyczy wojen. Największe mocarstwa mogą nie chcieć wojny na Bliskim Wschodzie, ale to nie znaczy, że do niej nie dojdzie.

Rywalizacja w kapitalizmie toczy się między państwami i między korporacjami. Odbywa się to w ramach globalnego systemu, który socjaliści nazywają impe- rializmem.

Bliski Wschód od dziesięcioleci jest areną imperialistycznej rywalizacji, ponieważ występują tam jedne z największych na świecie złóż ropy naftowej. Ten, kto kontroluje ten region, liczy się w światowym układzie sił.

W tej chwili na Bliskim Wschodzie dochodzi do tarć między kilkoma militarnymi potęgami. Niewielka próba sił może wywołać większy konflikt. Podczas pierwszej wojny światowej rewolucjonistka Róża Luksemburg napisała, że społeczeństwo kapitalistyczne „stoi na rozdrożu. Albo przejdzie do socjalizmu, albo osunie się w barbarzyństwo”.

„Zapewne wszyscy do tej pory czytaliśmy i powtarzaliśmy te słowa bez zastanowienia, nie podejrzewając ich przerażającej powagi” – pisała.

W 2020 r. doskonale widać przerażający kierunek, w którym zmierza kapitalizm.

Istnieje jednak siła, która może zmienić ten system i powstrzymać dalsze staczanie się ludzkości w odmęty barbarzyństwa.

Jest nią klasa pracująca, która dysponuje wyjątkowym narzędziem do walki z kapitalizmem – zdolnością do zatrzymania przepływu zysków poprzez strajk. Obecnie na świecie jest o 600 milionów więcej pracowników najemnych niż na początku wieku.

W wielu ostatnich zrywach – od Francji po Chile i Algierię – ważną rolę odegrała właśnie zorganizowana klasa pracująca.

Musimy przenieść bunt na ulice, do miejsc pracy i na uczelnie, a zamiast oglądać się na parlament, budować rewolucyjną organizację, która będzie potrafiła przekonać do konieczności uwolnienia się od systemu kapitalistycznego.

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - luty 2020, Gazeta - luty 2020 - cd.

Comments are closed.