Potrzebujemy walczącej lewicy

| 1 listopada 2019
11 listopada 2018 r. Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie.
11 listopada 2018 r. Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie.

Październikowe wybory doprowadziły do głębszej politycznej polaryzacji w Sejmie.

Groźna strona tej polaryzacji to obecność w parlamencie 11 posłów skrajnie prawicowej Konfederacji, z czego 5 należy do faszystowskiego Ruchu Narodowego (patrz s.2).

Jednak nie wszystko idzie w prawo. Najważniejszym pozytywnym aspektem wyborów parlamentarnych jest pojawienie się w Sejmie lewicowych posłanek i posłów.

Nie znaczy to, że mamy udawać, że SLD Czarzastego stał się wiarygodnym obrońcą ludu. Chodzi raczej o 6 mandatów zdobytych przez Lewicę Razem, najbardziej lewicowe ugrupowanie w Sejmie. Ta grupa ma szansę, by przyczynić się do wzmocnienia lewicy nie tylko w Sejmie, ale w całym kraju. To jednak będzie zależało od prowadzonej przez nią polityki.

Lewicowi posłowie i posłanki ? co mają robić?

Główne zadania to, po pierwsze, toczenie bezkompromisowej ideologicznej wojny, w postaci głoszenia solidarności z protestującymi pracownikami, walki z dyskryminacją i sprzeciwu wobec wszystkich odcieni prawicy: od PSL-u, po Platformę, PiS i, w szczególności, Konfederację.

Żeby to zrobić, lewicowe posłanki i posłowie muszą mówić klarownym, zdecydowanym głosem.

Jednak nie ma wątpliwości, że z prawej strony są ogromne naciski, żeby Razem zamazało swoją wyrazistość. Na szczęście są też naciski z lewej strony ? od aktywistek i aktywistów z Razem i ruchów oddolnych ? do tworzenia niezależnej lewicy.

Już widzimy, że SLD i Wiosna chcą wspólnego klubu sejmowego z Razem ? a Razem się zastanawia, czy nie lepiej utworzyć osobne koło poselskie. Zrobienie tego byłoby znakiem, że partia ta wybiera bardziej lewicowy kurs. Powinna podjąć taką decyzję.

Trwanie w bliższych relacjach z SLD grozi nawet przybliżeniu się do liberałów z Platformy i konserwatystów z PSL, ponieważ Czarzasty wielokrotnie pokazywał, że jest zwolennikiem takiej jedności.

Drugie zadanie dla lewicowych posłanek i posłów to przekazanie postulatów protestujących poza Sejmem i angażowanie się w organizowaniu demonstracji.

Walka z rasizmem i faszyzmem

Dobry przykład to walka ze skrajną prawicą. Należy nazwać faszystów po imieniu, zarówno tych w garniturach w Sejmie, jak i ich podwładnych na ulicach. Trzeba pokazać społeczeństwu, jakie zagrożenie niesie ze sobą wzrost poparcia dla ich brutalnej polityki.

Faszystów nie pokona się w debatach sejmowych. Wagę działań na ulicach rozumieją sami faszyści. W ostatniej dekadzie zdołali swoim tzw. Marszem Niepodległości przyczynić się do normalizacji skrajnej prawicy. Pomogli im w tym prawicowi publicyści i politycy PiS-u. Kulminacja tej haniebnej polityki nastąpiła 11 listopada 2018 roku, kiedy prezydent, premier, i cały rząd stali na czele Marszu. Towarzyszyły im wojskowe pojazdy i kolumny żołnierzy, którzy szli nawet obok polskich i zagranicznych zbirów noszących symbole faszystowskie.

W tym roku nie będzie takiego akompaniamentu dla Marszu Podłości, jednak i tak na pewno odbędzie się bardzo liczna demonstracja.

Dlatego ważne jest, że także szykuje się demonstracja przeciwników rasizmu i faszyzmu (patrz s. 12). Nowi lewicowi posłowie i posłanki powinni robić wszystko, by ta demonstracja antyfaszystowska była jak najliczniejsza ? na przykład rozgłaszać ją w radiu i telewizji i kontaktować się z prasą. Powinni używać do tego celu tyle samo energii, ile widzieliśmy w czasie kampanii wyborczej.

Marsz Podłości 11 listopada jest największym sukcesem faszystów w Polsce od roku 1989. Przyczynił się do tego, że teraz mamy faszystów w Sejmie i wciąż daje nadzieję skrajnej prawicy, że można budować silny, masowy ruch, który przejmie ulice nie tylko w Dzień Niepodległości.

Najgroźniejsze jest to, że miliony osób wierzą, że jest to jedynie marsz patriotyczny, a dziesiątki tysięcy ? nie będąc przekonanymi, co do polityki faszystowskich organizatorów marszu ? jest gotowych iść za nimi na ulicach.

Zadaniem lewicy jest powodowanie, że powszechne obrzydzenie skrajną prawicą doprowadzi do ich klęski w Sejmie i na ulicach. Najlepszym na to sposobem jest budowanie masowych wystąpień przeciwko rasistom i faszystom.

Czy w Polsce może dojść do takich masowych protestów, jakie widzimy w innych krajach?

Dziś w wielu krajach odbywają się naprawdę masowe protesty. Ludzie mają serdecznie dość coraz większego zróżnicowania dochodów i kolejnych cięć socjalnych. Protestujący często wyrażają swój sprzeciw nie tylko wobec aktualnie rządzących, lecz także wobec systemu. Pojawia się hasło: „Rewolucja!” (patrz s. 6-7)

Ogromna liczba uczestników ulicznych demonstracji i strajków jest często zaskoczeniem zarówno dla rządzącej elity, jak i dla samych protestujących. Kilka tygodni przed protestami nie uwierzyliby, że sami będą brali udział w wielkim buncie.

I tu jest odpowiedź dla twierdzących, że w Polsce zawsze będzie stosunkowo niski poziom aktywnego społecznego sprzeciwu.

Należy pamiętać, że nie jest to prawdą, nawet jeśli spojrzymy w niedaleką przeszłość.

Wielkie Czarne Protesty sprzed trzech lat pokonały rząd pisowski, który chciał wprowadzić zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. Kobiety były w ogromnej większości podczas wystąpień ulicznych.

Protesty te stanowiły inspirację dla ruchów walczących o prawa kobiet w innych krajach, przykładowo w Irlandii.

Widzimy też wzrastający ruch w sprawie katastrofy klimatycznej, który mobilizuje tysiące uczennic i uczniów ? i nie tylko ich.

Wizerunek rządu ekipy Kaczyńskiego jako dbającej o interesy wszystkich niezamożnych ma się nijak do realnych warunków coraz większej liczby osób w Polsce.

Poziom nędzy w Polsce rośnie. Według raportu ?Poverty Watch 2019? opublikowanej przez EAPN (European Anti-Poverty Network ? Europejską Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu):

— Liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie wzrosła o około 422 tys. ? z 1,7 mln w 2017 do 2,1 mln w 2018 roku.

— Liczba dzieci w skrajnym ubóstwie wzrosła o około 90 tys. ? z 325 tys. w 2017 do 417 tys. w 2018 roku.

— Liczba skrajnie ubogich seniorów wzrosła o około 60 tys. od 2016 roku i w 2018 wyniosła 276 tysięcy.

Związki zawodowe

Bliskie stosunki między rządem i centralą związkową NSZZ „Solidarność” nie oznacza wcale, że rząd jest prozwiązkowy.

W ostatnich latach widzieliśmy brutalne ataki pisowskich szefów z sektora państwowego na uczestniczki i uczestników głośnych strajków. Rzecz jasna szefów popierały pisowskie media. Tak było m.in. w przypadku strajkujących pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka w 2016 r., młodych lekarek i lekarzy w 2017 r., personelu pokładowego i pilotów PLL LOT w 2018 r., czy nauczycielek i innych pracowników oświaty w 2019 r.

W prywatnym sektorze pisowcy są równie służalczy wobec interesów wielkich korporacji, jak ich platformerscy poprzednicy, nawet w takich firmach jak Amazon, gdzie pracownicy w Polsce walczą o swoje prawa (patrz ramka).

Wszystko to oznacza, że prędzej czy później oburzenie zwykłych ludzi wobec poczynań rządzących także w Polsce wyrazi się w masowym ruchu protestu.

Nie możemy na to czekać założonymi rękami. Musimy wzmocnić protesty pracownicze i demonstracje m.in. w sprawach takich, jak katastrofa klimatyczna czy sprzeciw wobec rasistów, homofobów i faszystów.

Andrzej Żebrowski

Prezent PIS-u dla wielkich korporacji

„Google Polska w 2018 r. znalazł się na 1558. miejscu w wykazie największych płatników CIT w Polsce. Oddział tego giganta, który na giełdzie jest wyceniany na 835 mld dol., w ubiegłym roku wypracował u nas 381 mln zł przychodów, od których zapłacił 11,2 mln zł podatku. Tyle że w 2016 r. przy przychodach w wysokości 299 mln zł takiego podatku zapłacił 12,1 mln zł. Wyżej w rankingu znalazł się Amazon, obecnie najcenniejsza firma świata. Spółka Bezosa w Polsce wypracowała 1,76 mld zł przychodu. I zapłaciła nieco ponad 19 mln zł podatku.” (Gazeta Wyborcza 11.09.2019 r.)

Facebook i Apple w ogóle nie płaciły podatków.

Przed wyborami PiS obiecał wprowadzenie specjalnej ustawy, by ściągnąć podatki od tych gigantów. Jednak nie podobało się to administracji Donalda Trumpa i? z tego zrezygnowano. Podczas swojej wrześniowej wizyty w Polsce, wiceprezydent Stanów Mike Pence powiedział, że USA ?z głęboką wdzięcznością przyjęły odrzucenie? projektu ustawy. 4 września szef kancelarii premiera Michał Dworczyk postawił kropkę nad „i”: ?W tej chwili w Polsce na pewno nie są prowadzone żadne prace dotyczące podatku od niektórych usług cyfrowych?.

Dołącz do nas! Przeczytaj ?Kim jesteśmy? i skontaktuj się z nami: pracdem@go2.pl

Tags:

Category: Gazeta - listopad 2019

Comments are closed.