Jak osiągnąć wyzwolenie osób LGBTQ+?

| 1 czerwca 2026
Tęczowa pięść
Tęczowa pięść

Transfobia przenika nasze spo­łeczeństwo – od dostępu do opieki zdrowotnej, edukacji i mieszkalnictwa, po codzienne interakcje między ludźmi.

I właśnie dlatego, że jest tak głęboko zakorzeniona, może się wydawać, że transfobia zawsze z nami była.

Ale nie ma w niej nic „natu­ral­nego” ani nieuniknionego – w rzeczywistości ucisk osób trans+ i kobiet nie istniał od zawsze. Jego korzenie sięgają początków spo­łeczeństwa klasowego oraz rozwoju kapitalizmu i rodziny.

Żyjemy w systemie, który próbuje wtłoczyć ludzką płeć i seksualność w sztywne binarności i ramy.

Jednak przez zdecydowaną większość historii ludzkości żyliśmy w zupełnie innych społeczeństwach – bez podziałów klasowych i ucisku. Nie istniały sztywne role płciowe, a dowody antropologiczne wskazują na istnienie znacznie bardziej zróż­nicowanych tożsamości płciowych.

Ten sposób organizacji życia zaczął się zmieniać około 10–20 tysięcy lat temu, wraz z narodzinami podziałów klasowych i ucisku kobiet.

W miarę rozwoju społeczeństwa klasowego instytucja rodziny stała się niezwykle ważna dla wychowania i socjalizacji kolejnego pokolenia pracujących. Zaczęła stanowić pod­stawę sztywnych pojęć dotyczących płci i seksualności, odgrywając kluczową rolę ideologiczną dla klasy rządzącej.

Kontrolowanie i zakazywanie zachowań wykraczających poza normy płciowe było egzekwowane coraz silniej.

Antagonizmy klasowe

Jak powiedziała amerykańska transseksualna socjalistyczna pisarka Leslie Feinberg: „Wrogość wobec osób transpłciowych, zmiany płci, międzypłciowości, miłości kobiet i osób tej samej płci stała się wzorcem wszędzie tam, gdzie pogłębiały się antagonizmy klasowe”.

Rozwój kapitalizmu w XIX wieku doprowadził do powstania sys­tematycznego ucisku osób LGBT+.

Gromadząc duże liczby ludzi w miastach, kapitalizm osłabił więzi rodzinne i stworzył możliwość bardziej swobodnych relacji.

Konsekwencje potencjalnego zniszczenia rodziny przerażały wielu przedstawicieli klasy rządzącej.

Starali się utrzymać sprywaty­zowaną reprodukcję siły roboczej poprzez promowanie rodziny nuklearnej.

Od drugiej połowy XIX wieku homoseksualizm i inne „dewiacyjne” zachowania seksualne i wykra­czające poza normy płciowe były coraz bardziej surowo zakazywane.

Kluczowym skutkiem tego pro­cesu kryminalizacji było stworzenie kategorii „osoby homoseksualnej”.

Imperium Brytyjskie eksportowało homofobię i sztywne pojęcia doty­czące płci do swoich kolonii. Dziś, choć rodzina nuklearna zmieniła się od XIX wieku, nadal odgrywa ona istotną rolę ekonomiczną i ideo­logiczną.

Transfobia

Wystarczy pomyśleć, jak skrajna prawica przedstawia swoje ataki na osoby trans+ jako obronę „wartości rodzinnych”.

Transfobia, podobnie jak inne formy ucisku, odgrywa ważną funkcję dla klasy rządzącej – tj. dzielenia i rządzenia.

Według tego marksistowskiego rozumienia transfobii możliwe jest osiągnięcie wyzwolenia osób trans+, ale nie za kapitalizmu. Musimy walczyć tu i teraz z falą transfobii – i możemy zdobyć reformy, które poprawią życie osób trans+.

Ale świat, w którym możemy swobodnie żyć, wymaga systemowej zmiany w organizacji społeczeństwa.

Najważniejsze momenty walki, które rzuciły wyzwanie całemu systemowi, dają nam wgląd w to, jak możemy to osiągnąć – a kluczowa w tym jest rewolucja.

Rewolucja socjalistyczna nie polega na przejęciu władzy przez małą grupę w imieniu ludzi – ani też nie chodzi w niej tylko o zmiany gospodarcze.

To masowy, demokratyczny proces, w którym zwykli ludzie tworzą własne oddolne, demokratyczne ciała i odbierają władzę polityczną kapitalistycznemu państwu. A następnie mogą zacząć zarządzać społeczeństwem od dołu do góry – bez polityków, bankierów, szefów i landlordów.

Widzieliśmy to w rewolucji rosyjskiej w 1917 roku, kiedy władzę przejęły rady robotnicze.

Sprzeciw wobec ucisku był kluczowy dla polityki rosyjskiego rewolucjonisty Włodzimierza Lenina i partii bolszewickiej, która przewodziła rewolucji.

W 1905 roku Lenin napisał, że „rewolucje są świętami uciśnionych” i argumentował, że socjaliści muszą być „trybunami uciśnionych”.

Ogromny postęp

Pierwsze lata Rosji Radzieckiej przyniosły ogromny postęp w kie­runku emancypacji. Kobiety uzyskały prawo do rozwodu i aborcji na żądanie, a także równe płace, równe prawa w pracy, urlopy macierzyńskie i pełne prawa wyborcze.

Już to znacznie wyprzedzało rozwinięte kraje kapitalistyczne, ale zmiany prawne były dopiero początkiem.

Bolszewicy upierali się, że „oddzielenie kuchni od małżeństwa” jest kluczowe dla wykorzenienia materialnych podstaw ucisku.

Zaczęli budować wspólne kuchnie, pralnie i żłobki, aby uwolnić kobiety od pracy domowej w rodzinie.

Bolszewicy zalegalizowali homo­seksualizm w 1917 roku i ak­­­­cep­­­- towali zachowania wykraczające poza normy płciowe. Książka Dana Healeya Homosexual Desire in Revolutionary Russia pokazuje, że dekryminalizacja homoseksualizmu przez państwo radzieckie była świadomą decyzją.

Lew Rozensztejn, dyrektor Rosyjskiego Instytutu Neuro­psy­chiatrii, pozostawał pod wpływem niemieckich socjalistów: Wilhelma Reicha i Magnusa Hirschfelda.

Healey mówi, że pogląd Rozensztejna na „płeć kobiecą i role płciowe był szczerze eman­cy­pa­cyjny”. Uważał on za „właściwe pomaganie pacjentom w zaakcep­towaniu pożądania wobec osób tej samej płci i znalezieniu odpowiednich oraz produktywnych ról społecz­nych”.

Rozensztejn stwierdził również, że „kobiety w sowieckiej Rosji mogą legalnie przyjmować imiona męskie i żyć jako mężczyźni”.

Rewolucja rosyjska nie zniosła ucisku z dnia na dzień – toczyły się walki w jej trakcie i po niej.

Ale pokazała, jak socjalistyczna rewolucja może zadawać ciosy uciskowi i przynieść szeroko zakrojoną transformację społeczną. Jak napisał dr Grigorij Batkis, dyrektor Moskiewskiego Insty­tutu Higieny Seksualnej: „Obecne ustawodawstwo doty­czące życia seksualnego w Związku Radzieckim jest dziełem Rewolucji Paździer­nikowej. Rewolucja ta jest ważna nie tylko jako zjawisko polityczne, które zabezpiecza polityczną rolę klasy robot­niczej. Jest także ważna dla rewolucji, które z niej wynikają i sięgają do wszy­stkich dziedzin życia”.

Biurokracja państwowa

Niestety, Rosja rad została odizolowana, ponieważ rewo­lucje socjalistyczne nie prze­­- biły się w rozwiniętych krajach kapitalistycznych, przede wszy­stkim w Niemczech.

Klasa robotnicza, która dokonała rewolucji, została zdziesiątkowana w wojnie domowej, a rady robotnicze zostały opróżnione z treści. Do lat 30. XX wieku biurokracja państwowa z Józefem Sta­linem na czele przekształciła się w nową klasę rządzącą.

Homoseksualizm i aborcja zostały ponownie kryminali­zowane w latach 30., gdy nowy państwowo-kapitalistyczny reżim próbował odbudować rodzinę.

Wzrost stalinizmu pomógł umocnić pogląd, że marksizm jest „prymitywny” lub „redukcjonistyczny klasowo”.

Klasy

Autentyczne marksistowskie podejście traktuje kwestie toż­samości i ucisku poważnie. Jednak my przywiązujemy wagę do strategii opartej na klasie. Dlaczego?

Nie dlatego, że ludzie z klasy robotniczej są z natury anty­rasistowscy, antyseksistowscy czy popierający prawa LGBT+.

Lecz jeśli ucisk wynika z systemu, musimy zadać pytanie: jaka siła ma moc, aby go zniszczyć?

Ponieważ robotnicy zaj­mują w kapitalizmie pozycję źródła zysków, mają więc wyjątkową moc, aby go zamknąć.

Klasa jest relacją współza­leż­ności. Jeśli jesteś wyzyski­- wany, daje ci to potencjalną władzę nad twoim szefem i jego systemem.

14.06.25 Warszawa. Zeszłoroczna Parada Równości.
14.06.25 Warszawa. Zeszłoroczna Parada Równości.

Polityka wyzwolenia

Nie oznacza to, że ucisk jest „drugorzędny” lub odwraca uwagę od walki klasowej. Nie oznacza też, że wyzwolenie jest czymś, co naturalnie wynika z walk pracowniczych.

Socjaliści muszą opowia­dać się za polityką wyzwolenia w ramach ruchu klasy pra­cowniczej. Dążymy do polityki solidarności, która głosi, że ludzie klasy pracowniczej mają obiektywny interes w walce o wyzwolenie.

Dzieje się tak dlatego, że to ludzie na szczycie na­prawdę czerpią korzyści z podziałów transfobicz­nych, seksistow­skich czy rasis­tow­- ­­skich.

Solidarność to proces, w którym poglądy ludzi mogą zmieniać się w trakcie walki przeciwko wspólnemu wrog­owi. Dziś oznacza to pro­wadzenie bezkom­promisowej i cierpliwej argu­mentacji, która mówi: „Transpłciowe kobiety są kobietami”. Musimy znaleźć sposoby, aby mobilizować związki zawodowe do obrony praw osób trans+ w momencie, gdy państwo i praco­dawcy przechodzą do ataku.

Takie autentyczne marksistow­skie podejście widzimy u Lwa Trockiego, czołowej postaci rewolucji rosyjskiej, który opierał się wzrostowi stalinizmu.

W 1929 roku Trocki prowadził dyskusje ze swoimi zwolennikami w USA. Był bezwzględny wobec rasizmu wobec czarnych ludzi oraz zacofanej postawy białych robot­ników i ich organizacji.

„Nie powinniśmy tylko odrzucać i potępiać tych uprzedzeń. Musimy je wypalić z naszej świadomości do ostatniego śladu” – napisał.

Trocki dodał, że „musimy znaleźć drogę do najbardziej wykluczonych”, zaczynając od czarnych ludzi, którzy „muszą nauczyć się widzieć w nas swoich rewolucyjnych braci”.

I podkreślił, że to, czy czarni ludzie zobaczą w socjalistach swoich „rewolucyjnych braci”, „będzie całkowicie zależeć od naszej energii i oddania sprawie”.

Przede wszystkim więc rewo­lucyjni socjaliści muszą wspierać ruchy uciśnionych w ich dążeniach do osiągnięcia jedności klasowej przeciw podziałom. Tylko w ten sposób mamy szansę zdobyć wyzwolenie dla wszystkich.

Tłumaczył Marek Uchan

Tags:

Category: Gazeta - czerwiec 2026

Comments are closed.