Dlaczego ropa wciąż napędza system?

| 1 maja 2026
Platforma wiertnicza do wydobycia ropy i gazu na morzu.
Platforma wiertnicza do wydobycia ropy i gazu na morzu.

Wmówiono nam mit płynnej trans­formacji w kierunku odnawialnych źródeł energii, jednak paliwa kopalne ciągle pozostają w centrum światowej gospodarki

Kiedy myślimy o tym, skąd pochodzi paliwo i w ogóle energia, od razu przychodzi do głowy idea „transformacji energetycznej”, która jest zarazem ugruntowana w powszechnej wyobraźni.

Mówi nam ona, że kiedyś paliliśmy drewno, potem węgiel, później nastała era ropy naftowej, a wkrótce wejdziemy w nową erę odnawialnych źródeł energii.

To bardzo kojąca opowieść. Według niej technologia uwolni świat od polegania na niszczących planetę paliwach przeszłości.

Sytuacja bliska zamknięciu cieś­niny Ormuz przez Iran obnażyła, jak kruche są te twierdzenia i jak bardzo ropa naftowa wciąż pozostaje kluczowa dla globalnej gospodarki.

Otóż nie nastąpiła żadna płynna globalna transformacja w kierunku odejścia od ropy. Wręcz przeciwnie, wykorzystanie ropy stało się funda­mentalne w wielu obszarach gos­- po­darki, w tym w rolnictwie, budow­nictwie i transporcie.

W ciągu ostatnich dwóch dekad państwa Zatoki Perskiej zdywersy-fikowały swoją produkcję, wytwarza­- jąc produkty naftowe, w tym tworzywa sztuczne.

Siarka jest produktem ubocznym przemysłu naftowego. Jest niezbędna do produkcji nawozów, metali i półprzewodników. Dostawy siarki również są zagrożone poprzez możliwe zamknięcie cieśniny Ormuz.

Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol oświadczył, że przywódcy Zachodu nie w pełni rozumieli znaczenie Cieśniny Ormuz, gdy rozpoczynali swoją napaść na Iran.

Ostrzegł, że skutki wojny mogą być gorsze niż łączny efekt kryzysów naftowych z lat 1973 i 1979 oraz kryzysu gazowego wywołanego inwazją Rosji na Ukrainę w 2022 roku.

Z obiegu wycofano więcej ropy i gazu niż w wyniku tych wszystkich wydarzeń razem wziętych.

Czarny deszcz, który spadł na Teheran po tym, jak izraelskie samoloty wojskowe podpaliły dwa składy paliw na początku marca, jest katastrofą humanitarną i środo­wiskową.

Z kolei Iran zaatakował jedyną rafinerię ropy naftowej w Bahrajnie oraz największy na świecie zakład eksportu gazu ziemnego w Katarze.

Donald Trump desperacko prag­nął ponownie otworzyć cieśninę dla światowej żeglugi. Groził nawet, że zmaże z powierzchni ziemi irańską infrastrukturę energetyczną, jeśli ten nie będzie chciał współpracować, zanim wycofał się z tych gróźb.

Około 20 procent światowych dostaw ropy – co stanowi jedną czwartą morskiego handlu ropą – przepływa przez Cieśninę Ormuz. Większość z niej pochodzi z zaledwie pięciu krajów: Arabii Saudyjskiej (37 procent całości), Iraku (23 procent), Zjednoczonych Emiratów Arabskich (13 procent), Iranu (11 procent) i Kuwejtu (10 procent).

Większość tej ropy trafia do Chin, Indii i innych krajów azjatyckich. Niewielka część, zaledwie 2,5 procent, jest eksportowana do Stanów Zjednoczonych. Arabia Saudyjska wysyła swoją ropę do różnych miejsc docelowych, w tym do innych państw Zatoki Perskiej.

Jednak aż 90 procent irańskiej ropy trafia do Chin. To układ, który pozwala uniknąć zachodnich sankcji nałożonych na Iran i daje Chinom cenę z dużym rabatem.

Państwa Zatoki Perskiej

W książce Crude Capitalism Adam Hanieh wyjaśnia, w jaki sposób państwa Zatoki Perskiej stały się tak potężne i dlaczego nadal odgrywają nieproporcjonalnie dużą rolę w dostawach ropy.

Po drugiej wojnie światowej nastąpiła globalna ekspansja wyko­rzystania ropy naftowej. Kluczową rolę odegrały w tym państwa Zatoki Perskiej.

Arabia Saudyjska współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi przy wierceniach poszukiwawczych ropy na pustyni w latach trzydziestych XX wieku, gdy Standard Oil Company of California zawarła umowę z państwem saudyjskim, tworząc spółkę zależną California Arabian Standard Oil Company.

Gdy ropa zaczęła płynąć z odwiertu Dammam nr 7 – słusznie nazwanego „Szybem Dobrobytu” – produkcja szybko wzrosła.

Arabia Saudyjska kontroluje największe na świecie podmorskie pole naftowe – As-Saffanijja.

Jednak państwa Zatoki Perskiej są wyjątkowe nie tylko ze względu na duże zasoby ropy. Hanieh ostrzega przed traktowaniem ich wyłącznie jako „gigantycznego kurka z ropą”, bez uwzględnienia specyficznego charakteru tych społeczeństw.

Sześć państw Zatoki Perskiej – Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Kuwejt, Oman i Katar – to monarchie, w których rodziny królewskie ingerują w gospodarkę poprzez swoje różno­rodne interesy biznesowe.

Lśniące miasta, takie jak Dubaj i Abu Zabi, zostały zbudowane przez armię pracowników migrujących, którzy mogą zostać deportowani, jeśli spróbują się zorganizować.

W latach siedemdziesiątych XX wieku rząd saudyjski zwiększył swój udział we własności Aramco – Arabian American Oil Company – prze­kształ­cając ją do 1980 roku w przed­- siębiorstwo w pełni państwowe. Było to częścią fali nacjonalizacji ropy naftowej w regionie Zatoki Perskiej.

Państwa Zatoki Perskiej założyły OPEC, Organizację Krajów Ekspor­tujących Ropę Naftową, w 1960 roku, z Arabią Saudyjską jako kluczowym graczem.

Interesy Zachodu

Kiedy irański przywódca Moham­mad Mosaddegh znacjonalizował ropę naftową, przyniosło to zagro­żenie dla zachodniej władzy w regionie.

Brytania i Stany Zjednoczone poparły zamach stanu przeciwko niemu w 1953 roku.

Natomiast saudyjska forma państ­wowego zarządzanego kapitalizmu odpowiadała interesom Zachodu. Największe światowe mocarstwo utrzymywało bliskie stosunki z monarchią Arabii Saudyjskiej.

Stany Zjednoczone obiecały zapewnić przetrwanie reżimu w czasie, gdy monarchie i dyktatury w całym regionie były obalane.

W zamian Arabia Saudyjska i inne państwa Zatoki Perskiej zgodziły się wyceniać ropę w dolarach amery­kańskich. Pomogło to zapewnić utrzy­- manie potęgi USA. Kraje na całym świecie mają przewagę, jeśli utrzy­mują rezerwy w dolarach. Oznacza to również, że Stany Zjednoczone mogą wykorzystywać swoje polityczne wpływy, nakładając sankcje.

Hanieh podkreśla, że krajowe spółki naftowe (NOCs) rozrosły się do ogromnych rozmiarów.

Saudi Aramco jest zdecydowanie największą firmą naftową na świecie. Jej zyski w ubiegłym roku prze­wyż­szyły łączne zyski pięciu największych zachodnich firm prywatnego sektora, w tym Shella, ExxonMobil i Chevronu.

Centralna rola ropy naftowej w globalnej gospodarce umożliwiła tym spółkom osiąganie potężnych zysk­ów. Nie oznacza to jednak, że nastąpiło „wyjście” ze starszych źródeł energii, takich jak węgiel.

W książce More and More and More Jean-Baptiste Fressoz demoluje wręcz reformistyczną koncepcję trans­­formacji energetycznej.

Zwraca uwagę, że jedna trzecia światowej populacji wciąż korzysta z drewna do ogrzewania.

Węgiel również nie jest źródłem energii należącym do przeszłości. Zużycie węgla w Chinach wzrosło dziesięciokrotnie od 1980 roku. Chiny coraz częściej sięgają po energię wodną i wiatrową. Jednak boom na odnawialne źródła energii nie zastąpił paliw kopalnych. Przyczynił się jedynie do dramatycznego wzrostu całkowitej ilości wytwarzanej energii.

Różne źródła energii są ze sobą również powiązane. Na przykład dostępność ropy naftowej zwiększyła dostęp do węgla. W okresie swojej świetności w latach 2000. wydobycie odkrywkowe w Stanach Zjedno­czonych zużywało co roku miliony ton saletry amonowej i benzyny do wysadzania węgla z ziemi.

Donald Trump: „Wierć, kochanie, wierć”.
Donald Trump: „Wierć, kochanie, wierć”.

Ropa i bomby

Wszędzie tam, gdzie jest ropa, zdają się podążać amerykańskie bomby. Nie oznacza to jednak, że USA po prostu przeczesują glob, aby zabezpieczyć ropę dla siebie.

Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej produkcja krajowa przewyższyła konsumpcję w 2019 roku. USA wciąż są uzależnione od paliw kopalnych, osiągając rekor­dowy poziom wydobycia krajowej ropy naftowej oraz gazu łupkowego.

Menedżerowie amerykańskich rafinerii ropy naftowej rzeczywiście pragną wenezuelskich dostaw ciężkiej ropy. Natomiast ropa irańska jest dla nich mniej interesująca.

Zamiast tego, jak argumentuje Hanieh, strategia USA polega na kontrolowaniu przepływu surowców do swoich rywali, przede wszystkim Chin. Trump łączy to z podejściem „wierć, kochanie, wierć” u siebie w kraju.

Jeśli Chiny zdołają pozyskać alternatywne źródła paliwa, może to być ogromnym błędem w kalkulacjach Trumpa. Pojawiają się sporadyczne doniesienia o chińskich statkach przepływających przez Cieśninę Ormuz.

W marcu cieśninę tę pokonał przewoźnik skroplonego gazu Lucky Gas.

Ale Chiny wciąż mogą ucierpieć z powodu zamknięcia cieśniny i rosnących cen.

Kapitalizm bez dobrych opcji

W kapitalizmie nie ma dobrych opcji. Spowolnienie dostaw ropy może zwiększyć zyski amerykańskich firm. Jednak gwałtownie rosnące ceny paliw przyniosą więcej cierpienia ludziom pracującym na całym świecie.

Na Filipinach ogłoszono stan zagrożenia narodowego spowo­do­wany kryzysem dostaw paliwa.

Rolnicy uprawiający warzywa przestali sadzić rośliny, a kierowcy odnotowali gwałtowny spadek swoich dochodów.

Na Sri Lance państwo wpro­wadziło racjonowanie paliwa i cztero­- dniowy tydzień pracy.

Z drugiej strony ponowne uruchomienie przepływu ropy również byłoby katastrofalne.

Klimat

Badanie z 2021 roku ujmuje to w bardzo konkretnych kategoriach. Dwie trzecie ropy z Bliskiego Wschodu powinno pozostać pod ziemią, jeśli chcemy uniknąć ogrzania planety o ponad 1,5 stopnia.

Część najpoważniejszych skutków odczuje sam region, gdzie wojna i załamanie klimatu już teraz wpływają na dostęp do wody pitnej.

W Brytanii proponuje się dalsze utrwalanie korzystania z paliw kopalnych. Przemysł wydobywczy na morzu wykorzystuje wojnę, aby wywrzeć presję na rząd laburzystów, by ponownie rozważył wiercenia w poszukiwaniu ropy i gazu na Morzu Północnym.

Kapitalizm pcha nas w stronę katastrofy. Nie możemy polegać na tym, że pokojowo przestawi się on z ropy na coś innego. Zamiast tego potrzeba ruchu z pracownikami w jego centrum, aby zatrzymać machinę paliw kopalnych.

Camilla Royle
Tłumaczył Marek Uchan

Tags:

Category: Gazeta - maj 2026, Gazeta - maj 2026 - cd.

Comments are closed.