Islandzki „dzień wolny” przeciwko seksizmowi

„Ogólny wniosek jest taki, że wkład kobiet w życie społeczności jest niedoceniany. Pokażmy sobie i innym, jak ważna jest nasza rola w społeczeństwie, odmawiając pracy 24 października.”
Te słowa zapoczątkowały „Dzień Wolny od Pracy Kobiet”, który odbył się 50 lat temu na Islandii. Aż 90 procent islandzkich kobiet wzięło udział w dniu strajków i protestów przeciwko seksizmowi.
Pomysł strajku generalnego zrodził się w dyskusjach radykalnej grupy kobiecej Redstockings w 1970 roku. Jednak islandzkie prawo związkowe zezwalało na strajk tylko pracownikom zrzeszonym w związkach zawodowych.
Kobiety często pracowały w zawodach, w których nie było tradycji organizowania się przez pracowników, często na stanowiskach uznawanych za niewymagające kwalifikacji.
Redstockings musiały czekać pięć lat na Międzynarodowy Rok Kobiet ONZ. Islandzki rząd uczcił tę okazję, wybierając grupę organizacji kobiecych z całego spektrum politycznego, w tym Redstockings, do dyskusji o prawach kobiet.
Redstockings zdecydowały wówczas, że nadszedł czas na strajk. Jednak niektóre bardziej konserwatywne organizacje w grupie sprzeciwiły się pomysłowi strajku. Zamiast tego wymusiły kompromis, zwany „dniem wolnym”“.
To, co zaczęło się jako wyraz frustracji z powodu różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn, wkrótce objęło wszystkie obszary świadczenia pracy oraz pracę w domu.
Jednym z tematów, który podjęły kobiety, była dyskryminacja ze względu na płeć na rynku pracy. Kobiety twierdziły, że „to, czy kandydat jest mężczyzną czy kobietą, jest często uważane za ważniejsze niż wykształcenie czy kompetencje”. Kobiety zarabiały średnio około 60 procent pensji mężczyzn.
Tysiące kobiet wyszło z fabryk i biur. Bez telefonistek nie podjęła pracy centrala telefoniczna, samoloty nie mogły startować bez stewardess, a gazety nie mogły być drukowane bez maszynistek. Zamknięto szkoły i świetlice.

Na dziesiątkach stanowisk w sektorach zdominowanych przez mężczyzn nie przystąpiono do pracy, ponieważ kobiety odmówiły wzięcia pełnej odpowiedzialności za opiekę nad dziećmi, pozostawiając mężczyzn w domu.
W supermarketach zabrakło gotowych posiłków, ponieważ ojcowie w desperacji rzucili się na te produkty, usiłując nakarmić swoje głodne dzieci.
Akcja kobiet zwróciła uwagę na rolę, jaką odgrywa ich nieodpłatna i często niewidoczna praca w rodzinie. Był to dzień, który zjednoczył kobiety, które były dyskryminowane w pracy i izolowane w swoich domach. Był to radosny wyraz kobiecej solidarności i siły.
Determinacja i jedność kobiet byłe nie do zaprzeczenia. W stolicy kraju – Rejkiawiku – zebrało się 25 000 kobiet – około 11 procent populacji kraju. Była to największa demonstracja w historii Islandii. Gdyby dziś w Londynie maszerował taki sam odsetek kobiet, liczba protestujących wyniosłaby 7,5 miliona.
Morze kobiet zebrało się, by śpiewać, wysłuchiwać przemówień i rozmawiać o tym, co można zrobić. W tłumie była Vigdis Finnbogadottir ze swoją matką i córką. Wspominała potem: „To, co wydarzyło się tego dnia, było pierwszym krokiem w kierunku emancypacji kobiet na Islandii. Całkowicie sparaliżowało kraj i otworzyło oczy wielu mężczyznom.
Była w tym wszystkim ogromna siła, a wśród tych wszystkich kobiet, które stały na placu w promieniach słońca, było wielkie poczucie solidarności i siły”.
W 1980 roku Finnbogadottir została wybrana prezydentką Islandii. Kobiecemu „dniu wolnemu” przypisuje się doprowadzenie do uchwalenia w 1976 r. islandzkiej ustawy o równości płci, która miała na celu zniwelowanie różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.
Jednak ruch mógł wygrać jeszcze więcej.
Nienazwanie mobilizacji strajkiem oznaczało, że organizatorom nie udało się zmobilizować kobiet z klasy pracowniczej i budować ruchu w związkach zawodowych.
Czerwone Pończochy chciały zniszczyć system i stworzyć nowy świat dla kobiet z klasy pracowniczej.
Ale kobiety z klasy średniej i kobiety zamożne chciały równych praw w ramach systemu, z którego czerpały korzyści.
Radykalne kobiety mogły wykorzystać siłę całego ruchu związkowego, w tym mężczyzn, i zatrzymać cały kraj, dopóki ich żądania nie zostaną spełnione.
Mimo to islandzkie kobiety dały niezapomniany pokaz swojej siły, a także uwidoczniły znaczenie pracy, którą wykonywały w domu.
Frankie Murden
Tłumaczyła Agnieszka Kaleta
Category: Gazeta - listopad 2025, Gazeta - listopad 2025 - 2cd.










