Kapitalizm – system oparty na ropie naftowej

| 1 marca 2020
Nie wystarczy walczyć o bardziej zieloną wersję kapitalizmu.
Nie wystarczy walczyć o bardziej zieloną wersję kapitalizmu.

Trudno znaleźć surowiec, który miałby bardziej krytyczne znaczenie dla współczesnego kapitalizmu niż ropa naftowa – cały system jest przez nią napędzany. Poczynając od żłopiących benzynę pojazdów i plastików do wojen pustoszących Bliski Wschód, przez ponad ostatnich 100 lat ropa naftowa była wielkim biznesem.

Teraz uwaga skupia się na tym, jak paliwa kopalne napędzają narastający kryzys klimatyczny. Źródłową przyczyną zmiany klimatu jest 150 lat spalania ropy naftowej, węgla i gazu na skalę przemysłową. To ogrzało globalną atmosferę o 1,5 C° i nikt nie wie, o ile jeszcze wzrośnie ten wskaźnik w przyszłości.

Odkrycie ropy naftowej w 1859 r. było punktem zwrotnym w kapitalistycznym rozwoju. Na początku nafta nie miała wielu zastosowań, jednak wkrótce garstka korporacji zmonopolizowała produkcję i bezwzględnie zaczęła rozwijać ten przemysł.

To one napędzały wzrost produkcji samochodów, chemikaliów i innych produktów, bazujących na ropie naftowej. Od lat trzydziestych do pięćdziesiątych ubiegłego wieku bossowie amerykańskiego przemysłu aktywnie sabotowali rozwój alternatyw. Na przykład kartel firm naftowych i samochodowych wykupił transport publiczny w dużych miastach w całych Stanach Zjednoczonych, zlikwidował linie tramwajowe i zastąpił je autobusami.

Transport wciąż pozostaje największym konsumentem ropy naftowej. Na przykład w Wielkiej Brytanii 75% ropy naftowej pochłania transport drogowy i lotniczy.

Jednak ropa jest podstawą szeregu innych sektorów i produktów, w tym wielu których używamy w codziennym życiu. Wśród nich są nawozy i pestycydy, detergenty, farby i lekarstwa, karty bankowe, szampony i papeterie. Podczas gdy przemysł naftowy walczył o nowe rynki dla ropy, przemysły pochodne robiły to samo dla swoich produktów. Od lat 30-tych szefowie przemysłu chemicznego inwestowali w tworzenie szerokiej gamy nowych rodzajów plastików, z których 99% było pochodnymi produkcji ropy naftowej i gazu.

Paliwa kopalne mają kapitalne znaczenie dla kapitalizmu, a zarazem są głównym motorem katastrofy klimatycznej. Naukowcy co najmniej od 30 lat mówili, że gwałtowna redukcja ich zużycia jest kluczem do powstrzymania globalnego ocieplenia. Już na szczycie ONZ w Rio de Janeiro w 1992 r. uznawali oni, że paliwa kopalne są przyczyną powstania dziury w warstwie ozonowej wokół Ziemi. Jednak zamiast redukować emisję, przemysł ładował miliardy dolarów w budowę nowych szybów wiertniczych i elektrowni.

Firmy naftowe twierdzą, że reagują na zagrożenie klimatu inwestując w takie inicjatywy, jak energia słoneczna czy samochody elektryczne. Jednak ich wysiłki na rzecz finansowania energii wiatrowej, fal morskich czy energii słonecznej bledną w obliczu ogromnych sum pieniędzy, pakowanych w rozwój tradycyjnej, brudnej energii.

W 2018 r. 24 największe firmy naftowe zainwestowały 3,4 mld dolarów (13,31 mld zł) w technologie niskowęglowe. By umieścić tę kwotę w szerszym kontekście porównajmy ją z danymi Międzynarodowej Agencji Energii, która podaje, że przemysł naftowy każdego roku generuje ponad 714 mld dolarów (2 bln 827 mld zł) gotówki, która może zostać zainwestowana.

Znalezienie rozwiązania dla kryzysu klimatycznego będzie wymagało współpracy międzynarodowej – oraz wprowadzenia tak radykalnych zmian, jak rezygnacja z używania węgla w gospodarce czy uruchomienie bezprecedensowych projektów infrastrukturalnych.

W pewnym sensie jednak rozwiązanie jest niezwykle proste. Dwutlenek węgla jest największym gazem cieplarnianym i powstaje na skutek spalania paliw kopalnych. Chcąc próbować zwolnić globalne ocieplenie konieczne jest zaprzestanie spalania wszystkich paliw kopalnych. Uczynienie tego wymagałoby, aby bogata mniejszość na szczycie społeczeństwa zaczęła patrzeć na kryzys klimatyczny w sposób długofalowy.

Jednak kapitalizm jest napędzany przez konkurencję pomiędzy rywalizującymi ze sobą korporacjami. Gdyby szefowie biznesu nie próbowali maksymalizować swoich zysków, zostaliby wypchnięci z interesu i zastąpieni przez inne firmy. To oznacza, że krótkoterminowe dążenie do zysku ma pierwszeństwo przed planetą i ludźmi. Cały system ponosi więc tu winę, a wraz z nim grająca główną rolę produkcja paliw kopalnych. Walka o bardziej zieloną wersję kapitalizmu nie kwestionuje społecznych, ekonomicznych czy politycznych sił, które się za nim kryją.

To nie jedzenie hamburgerów czy latanie za granicę na wakacje napędzają zniszczenie, niesione przez powodzie w Dżakarcie, cyklon Idai w południowej Afryce czy pożary lasów w Australii. Te klęski żywiołowe są rezultatem katastrofy klimatycznej, wywołanej przez system zbudowany w imię interesów miliarderów.

Czas na podjęcie znaczących działań na rzecz przyszłości naszej planety kończy się. Zanim kapitalizm ją zrujnuje, powinniśmy spalić ten system i z jego popiołów wznieść nowe społeczeństwo socjalistyczne.

Choć planeta płonie, popyt na ropę rośnie

Jeśli wydobycie ropy naftowej będzie kontynuowane w dotychczasowym tempie, to rezultaty będą katastrofalne. Jeśli to tempo się zwiększy, konsekwencje będą niewyobrażalne.

Mimo to popyt na ropę rośnie, a rozwój energii odnawialnych nawet w części nie dorównuje apetytowi kapitalizmu na benzynę. Według Międzynarodowej Agencji Energii globalny popyt na ropę naftową będzie rósł do roku 2030. To będzie rok, w którym według Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC) minie ostatnia szansa na zapobieżenie najgor- szemu scenariuszowi dla planety. IPCC twierdzi, że produkcja gazu ziemnego i ropy musi spaść o 20% do roku 2030 i o 55% do roku 2050, by zapobiec ociepleniu powyżej krytycznego poziomu 1,5C°.

Jednak USA wydobywały w listopadzie 2019 17,8 miliona baryłek ropy dziennie, co stanowi wzrost w stosunku do średniej wielkości 15,5 miliona baryłek dziennie w roku 2017. ExxonMobil planuje w roku 2025 wydobywać o 25% więcej ropy naftowej niż w roku 2017.

Firmy wykorzystują również nowe możliwości pozyskiwania paliw z łupków i piasków bitumicznych. Eksploatacja tych ostatnich jest prowadzona metodą „odkrywkową”, kiedy to wszystko na powierzchni ziemi jest usuwane, by dostać się do ropy. Ten proces uwalnia jeszcze więcej gazów cieplarnianych niż inne metody wydobycia.

Firmy naftowe są zależne od państw

Bossowie zasiadający w radach nadzorczych firm naftowych i gazowych należą do najpotężniejszych ludzi na świecie. Posiadający największe złoża ropy na świecie Bliski Wschód jest główną zdobyczą dla zachodnich mocarstw imperialistycznych. Bombardują one, najeżdżają i próbują kontrolować państwa, by utrzymać kontrolę nad polami naftowymi. Dziś cały region kształtują stuletnie, korupcyjne układy wysmażone przez zachodnie rządy, baronów naftowych i lokalnych władców.

Po I wojnie światowej konsorcja naftowe zawarły porozumienia z brytyjskim i francuskim rządem, by zapewnić sobie dostęp do bogatych w ropę terytoriów. Było to ważne, gdyż wydobycie ropy na Bliskim Wschodzie było tańsze niż w USA. Było to też korzystne dla mocarstw imperialistycznych szukających sojuszników, którzy mogliby wesprzeć ich dominację w regionie.

Po II wojnie światowej USA wzmogły swe wysiłki na rzecz kontroli Bliskiego Wschodu. Wspierały one arabskich władców, by ukrócić polityczną opozycję. Od lat 70-tych ubiegłego wieku wspierane przez USA rządy narzucały wolnorynkową politykę, zaś bogactwo generowane przez wydobycie ropy było przechwytywane przez arabskie klasy rządzące i międzynarodowe korporacje.

Ogromne rezerwy ropy na Bliskim Wschodzie i decydujące znaczenie tego regionu dla kapitalizmu czynią z niego pole walki imperialnych rywali. Zapewnienie kontroli nad tym obszarem jest ważne dla umocnienia ich militarnej, politycznej i ekonomicznej dominacji w światowej gospodarce.

Każda firma i każde państwo jest uwięzione w niekończącej się konkurencji ze swymi rywalami o zagarnięcie większego kawałka tortu. One wszystkie walczą o to, by nie zostać połkniętym lub wypchniętym z interesu. Tak więc to kapitalizm, a ściślej wrodzona mu konkurencja, napędza te konflikty.

Ropa naftowa nie tylko pcha nas w kierunku katastrofy klimatycznej. Na każdym etapie jej wydobycia, rafinacji i spalania ten przemysł symbolizuje nie tylko lekceważenie dla planety, ale i ludzi na niej żyjących.

Siostry na wojnie

Klika dominujących firm naftowych, nazywanych „Siedmioma Siostrami”, począwszy od lat czterdziestych przez 30 lat utrzymywała ścisłą kontrolę nad przemysłem naftowym.

Dziś dominacja tych międzynarodowych korporacji została podważona przez należące do państw firmy naftowe. “Siedem Sióstr” kontrolowało ok. 85% wydobycia ropy do momentu kryzysu w 1973 r. Wtedy to państwa, zrzeszone w kartelu naftowym OPEC i w większości położone na Bliskim Wschodzie, zaprzestały eksportu ropy do krajów zachodnich dążąc do wzrostu cen tego surowca.

Ceny ropy spadły gwałtownie w latach 90-tych. Bossowie biznesu przeforsowali fuzje i wykupy, by obciąć koszty i zwiększyć produkcję. Jednak dziś globalny obraz wygląda inaczej. Zachodnie firmy naftowe wciąż mają ogromne obroty i zyski. W przeciwieństwie jednak do „Siedmiu Sióstr” kontrolują one jedynie ok. 6% globalnych zasobów gazu i ropy. Należące do państwa firmy, takie jak saudyjskie Aramco czy chiński Sinopec, kontrolują obecnie ok. 90% znanych złóż ropy i gazu.

Sarah Bates

Tłumaczył Jacek Szymański

Tags:

Category: Gazeta - marzec 2020

Comments are closed.

WEEKEND ANTYKAPITALIZMU 2019

Plakat – Weekend Antykapitalizmu 2019
Weekend Antykapitalizmu 2019 – 31 maja–2 czerwca Warszawa
Wydarzenie na Facebooku – "Weź udział" i zaproś znajomych!

CZARNY PIĄTEK – Przeciw barbarzyńskiej ustawie

Czarny Piątek 23.03.2018
Wielki protest przeciw ustawie antyaborcyjnej
Wydarzenie na Facebooku

DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

 Wiec w Zakładach Putiłowskich w 1917 r.

Pracownicza Demokracja zaprasza na spotkania – – sobota, 4 listopada 2017 w Warszawie g. 15.00-19.00

Wydarzenie na Facebooku