Rewolta w Sudanie – Nowe formy sprzeciwu, oporu i współpracy

| 1 maja 2019
Kobiety odgrywają kluczową rolę w sudańskiej rewolcie. (Zdjęcie: @iAlaaSalah/Twitter)
Kobiety odgrywają kluczową rolę w sudańskiej rewolcie. (Zdjęcie: @iAlaaSalah/Twitter)

Sudańskie siedzące protesty pokazują, jak zwykli ludzie mogą organizować społeczeństwo i osiąg- nąć prawdziwą zmianę, pisze Charlie Kimber.

Klasa rządząca Sudanu rozpaczliwie próbuje odzyskać kontrolę pośród trwających protestów doma- gających się fundamentalnych zmian.

Protesty te ukazują nowe formy sprzeciwu, oporu i współpracy. Świadek protestu okupacyjnego ulic nieopodal głównej kwatery armii opisuje:

“Wchodząc na śródmiejski obszar stołecznego Chartumu, teraz całkowicie kontrolowany przez młodych „rewolucjonistów”, od razu spostrzegasz różnicę.

Ulica na zewnątrz: pełna śmieci w plastikowych workach, rozrzuconych na drogach. Ulica wewnątrz: czysta, bez śmieci, z workami na odpadki umieszczonymi w strategicznych punktach, z krążącymi wokół młodymi mężczyznami z długimi włosami i zwężanymi dżinsami, którzy zbierają śmieci i zachęcają innych do pomocy.

Ludzie organizują miejsca modlitwy, zapewniające prywatność. Ochotnicy tworzą punkty kontrolne co kilka metrów, tak by nikt z bronią przez nie przeszedł. Kobiety kontrolują kobiety, a mężczyźni – mężczyzn. Apteka prowadzona przez farmaceutów-ochotników wydaje lekarstwa potrzebującym. Leki są dostarczane za darmo przez firmy i indywidualne osoby.

Podstawiono dwa autobusy do oddawania krwi, by nie zabrakło jej dla tych, którzy zostali ranni w czasie protestów.

Ludzie zbierają datki, a następnie zostawiają torby z pieniędzmi przy drodze dla każdego kto potrzebuje gotówki, by wrócić do domu. Zorganizowano regularne zmiany – „dzienni rewolucjoniści” wieczorem wracają do domu, gdy „nocni rewolucjoniści” przyjeżdżają, aby przejąć wachtę.

Nie zapomniano o tradycyjnej sudańskiej gościnności – każdy odwiedzający MUSI wypić herbatę lub wodę. Nie ma wjazdu dla samochodów – oprócz tych, które przywożą dary. Od tej zasady nie ma wyjątków, nawet dla zagranicznych dyplomatów. Gdy amerykański charge d’affaires przyjechał z wizytą, jego samochód został zatrzymany na zewnątrz.

Zaopiekowano się bezdomnymi dziećmi i nakarmiono je – są one częścią tego nowego społeczeństwa. Bezpieczeństwo? Zadbano o nie. Improwizowane blokady z cegieł i pożyczonego drutu kolczastego blokują drogi, by zapobiec jakimkolwiek atakom w nocy. To efekt kilku nieudanych, lecz brutalnych prób rozpę- dzenia strajku okupacyjnego.

Brakuje ci meczów piłki nożnej? Sympatycy przysłali ogromny ekran do oglądania ostatniego meczu Barcelony. Dzieci noszone „na barana”, by mogły widzieć ponad korowodami ludzi, dostają ciastka i chorągiewki.

Przyjęcia urodzinowe, wesela – to wszystko dzieje się tu, na ulicy. Sudańscy Koptowie chrześcijańscy trzymają kawałki materiału nad głowami swych muzułmańskich braci, gdy ci modlą się na gorącym słońcu.

Bez jakichkolwiek przywódców, tym młodym Sudańczykom udało się sprawnie zorganizować ten siedzący protest, to mini-państwo w stolicy. Zrobiono to w bardzo uprzejmy sposób, bez bójek, egomanii czy prowokacji. Zamiast tego na porządku dziennym jest współpraca, jedność i solidarność.”

Po miesiącach protestów i strajków 11 kwietnia wojsko odsunęło od władzy dyktatora Omara Baszira. Dowódcy wojskowi uznali, że rządzącego od 30 lat Baszira nie uda się uratować.

Jednak świętowanie na ulicach nie trwało długo, jako że nowa „tymczasowa rada wojskowa”, pod przywództwem wiceprezydenta Awada Ibn Aufa, obwieściła, że będzie rządzić przez dwa lata.

Ogłoszono również 3-miesięczny stan wyjątkowy. Protestujący pozostali na ulicach, żądając głębszych zmian i natychmiastowego powrotu do rządów cywilnych. Słusznie mówili o „Baszirizmie bez Baszira” oraz o „skra- dzionej rewolucji”.

Ibn Auf był szczególnie znienawidzoną postacią, gdyż Baszir przygotowywał go do roli swego następcy.

Widmo narastających protestów, skierowanych przeciwko wszystkim związanym z poprzednim reżimem, wymusiło kolejne zmiany. Zaledwie po dwóch dniach u władzy Ibn Auf podał się do dymisji.

Zastąpił go generał broni Abdel Fattah Abdelrahman Burhan, który ogłosił zniesienie godziny policyjnej (i tak powszechnie lekceważonej) oraz że ma zamiar „wykorzenić reżim”. Gdyby to ostatnie potraktował poważnie, to musiałby pozbyć się siebie samego, gdyż jest powszechnie kojarzony ze ścisłym otoczeniem Baszira.

13 kwietnia wojsko mianowało generała broni Mohameda Hamdana Dagalo zastępcą szefa Tymczasowej Rady Wojskowej. Generał ten, określany przydomkiem Hemeti, dowodzi paramilitarnymi Siłami Szybkiego Reagowania, które powstały na bazie wspieranych przez rząd bojówek Dżandżawidów. Na początku tego wieku Dżandżawidzi dopuścili się licznych okrucieństw w zachodnim regionie Sudanu – Darfurze.

Bez względu na manewry u steru władzy kluczową kwestią jest to, czy protesty i strajki będą kontynuowane i rozwijane. Sudańska Federacja Związków Zawodowych Pracowników i Wolnych Zawodów (SFZZPWZ), stojąca na czele demonstracji żądających cywilnych rządów, wezwała do kolejnych protestów w sobotę 20 kwietnia.

„Dziś kontynuujemy marsz, by dokończyć triumf naszej zwycięskiej rewolucji” – głosi oświadczenie SFZZPWZ. “Zapewniamy, że nasza rewolucja trwa i nie cofnie się, ani też nie zboczy z drogi, dopóki nie spełni uprawnionych żądań naszego ludu przekazania władzy w ręce cywilnego rządu”.

SFZZPWZ przedstawiła szczegółowe i ważne postulaty. Poza głównym żądaniem rządów cywilnych chce ona, by wszyscy ci, którzy „popełnili przestępstwa przeciwko Sudańczykom stanęli przed sprawiedliwymi sądami”.

Postuluje również „rozwiązanie rządowych bojówek, rozwiązanie wszystkich organów i instytucji reżimu, natychmiastowe aresztowanie wszystkich przywódców zamieszanych w zabójstwa i korupcję, oraz natychmiastowe zwolnienie wszy-stkich więźniów politycznych i wojskowych”.

Spełnienie tych żądań obróci rewolucję przeciwko fałszerzom, którzy usadowili się u władzy. Będzie to wymagało nie rozmów czy kompromisów, ale otwartej walki – w tym masowych strajków.

SFZZPWZ dodaje: “Zapewniamy raz jeszcze, że nie wycofamy się z żądań rewolucji. Nasze zgromadzenia w stolicy pozostają i nie zostaną rozwiązane, a nasze nieposłuszeństwo obywatelskie będzie trwało, dopóki nasze żądania nie zostaną całkowicie spełnione”.

Sudan dał już nadzieję tym, którzy walczą z opresyjnymi reżimami w innych krajach. Wraz z masowymi protestami w Algierii może on stać się częścią północnoafrykańskiej fali oporu i zmian.

W przeciwieństwie do Arabskiej Wiosny z 2011 r. te ruchy muszą przeciwstawić się wszystkim elementom klasy rządzącej i ich poplecznikom.

Charlie Kimber

Tłumaczył Jacek Szymański

Tags:

Category: Gazeta - maj 2019

Comments are closed.