Oscary 2019 – „1983”: Rozczarowanie – Rasizm Liama Neesona –

| 1 marca 2019
Spike Lee
Spike Lee

Oscary 2019

Ceremonia wręczania nagród Akademii Filmowej to zazwyczaj wielkie targowisko próżności. Same nagrody nie świadczą także o artyzmie lub wyjątkowości filmów. Wiele niezależnych, zwłaszcza nieanglojęzycznych obrazów nie ma szans na nominacje.

Nic w tym dziwnego, skoro członkowie Akademii zdecydowali, że wrzucą wszystkie filmy zagraniczne tylko do jednej kategorii. Przez ostatnie lata Oscary słusznie krytykowane były także za brak odzwierciedlania różnorodności twórców filmowych (niewiele nominacji dla kobiet i czarnoskórych).

Tegoroczna impreza przynosi pod kątem pewną poprawę. Ruch „#MeToo” odcisnął tu z pewnością swoje piętno. Roma (dramat meksykański, pierwszy nagrodzony film Netflixa) i Faworyta (z genialną rolą brytyjskiej aktorki Olivii Colman) – filmy, w których główne role grają kobiety, otrzymały nagrody.

Wyróżnione zostały także Czarna Pantera (udany film o superbohaterach, aż trzy statuetki), Czarne bractwo. BlacKkKlansman (genialny, oparty na faktach thriller Spike’a Lee) i Gdyby ulica Beale umiała mówić (dramat na podstawie powieści Jamesa Baldwina). W kategorii „Najlepszy film” zwyciężył Green Book (historia czarnoskórego pianisty podróżującego z białym kierowcą na głębokim południu Stanów Zjednoczonych). Niestety, w tym roku bez Oscarów dla reżyserek. Z polskich akcentów: Zimna wojna, która zdobyła ogromną popularność za granicą, nie została wyróżniona (przegrała z Romą). Jednak reżyser filmu Paweł Pawlikowski nie powinien czuć się rozżalony, jego poprzedni film Ida został nagrodzony statuetką w 2015 roku.

——————————————————–

1983: Rozczarowanie

Plakat dla serialu „1983”

1983 to pierwszy polski serial dostępny w serwisie Netflix. Osiem odcinków, jak do tej pory, jedynego sezonu dostępnych jest od końca zeszłego roku. Wysokobudżetowa produkcja Netflixa w Polsce była szeroko reklamowana długo przed premierą.

Akcja 1983 rozgrywa się w Polsce, w alternatywnej rzeczywistości roku 2003. Dokładnie w dwadzieścia lat po tytułowym roku 1983, w którym doszło do serii zamachów terrorystycznych.

Władze PRL-u skrzętnie je wykorzystując, podpierając się przy tym „jednością narodową”, scementowały represyjny reżim, zimna wojna trwa nadal, a Polska ma dostęp do arsenału nuklearnego (!).

Mimo hollywoodzkich pieniędzy, serial rozczarowuje: fabuła nie jest za bardzo spójna, dialogi drętwe, a gra aktorów bardzo nieprzekonująca (może z wyjątkiem samego Więckiewicza).

Jedynym interesującym elementem alternatywnej rzeczywistości serialu jest pozytywne ukazanie zasymilowanej społeczności wietnamskiej (mniejszość wietnamska jest w serialu o wiele liczniejsza niż ta prawdziwa).

Warszawa posiada wietnamską dzielnicę (umiejscowioną na Pradze). Polski i wietnamski cżęsto przeplatają się w dialogach. Z tego powodu, 1983 to z pewnością horror dla faszysty Krzysztofa Bosaka, który nie może zdzierżyć nie-aryjskich pracowników Ubera. Oby wielokulturowa polska rzeczywistość była prawdziwa, a nie tylko alternatywna.

1983

Cały serial dostępny od końca

listopada 2018 w polskim serwisie Netflix.

W rolach głównych: Robert Więckiewicz, Maciej Musiał, Michalina Olszańska i Andrzej Chyra.

Reżyseria: Agnieszka Holland,

Katarzyna Adamik, Olga Chajdas

i Agnieszka Smoczyńska.

——————————————————–

Rasizm Liama Neesona

05.02.19 Liam Neeson próbuje się tłumaczyć w rozmowie z Robin Roberts w amerykańskim kanale ABC.
05.02.19 Liam Neeson próbuje się tłumaczyć w rozmowie z Robin Roberts w amerykańskim kanale ABC.

Liam Neeson to jeden z najbardziej kasowych aktorów. W Polsce bardzo dobrze znany jest z roli Schindlera w oskarowej produkcji Stevena Spielberga z 1993 roku. Jego ostatni film Cold Pursuit (remake doskonałej norweskiej czarnej komedii Obywatel Roku z 2015 roku) wchodzi niedługo do kin.

Na fali promocji Cold Pursuit, aktor udzielił wywiadu brytyjskiej gazecie „The Independent”, w którym wyznał, że chciał zamordować mężczyznę, który zgwałcił jego przyjaciółkę. Kiedy Neeson dowiedział się że gwałcicielem był czarnoskóry przyznał że „czekał, aż jakiś czarny sukinsyn go zaczepi, żeby mógł go zabić”.

Oczywiście Neeson nie jest dumny z tego, co chciał zrobić wiele lat temu. Tylko, że jego „spowiedź” na łamach gazety wcale go nie rozgrzesza. „Szczerość” Neesona pokazuje, że rasizm nie jest żadnym wydumanym problemem czy reliktem historii. Przyznanie się do chęci zemsty na jakimkolwiek czarnoskórym mężczyźnie jest tego wyraźnym dowodem.

Przecież gdyby gwałcicielem byłby biały mężczyzna, Liam Neeson na pewno nie czekałby, „aż jakiś biały sukinsyn go zaczepi, żeby mógł go zabić”. Rasizm to rzeczywistość dla milionów nie-białych mieszkańców Ameryki i Europy, którzy na każdym kroku go doświadczają. Wypowiedź Neesona powinna utwierdzać nas, jak ważne jest wsparcie dla ruchu antyrasistowskiego.

Maciej Bancarzewski

Tags:

Category: Gazeta - marzec 2019, Gazeta - marzec 2019 - cd.

Comments are closed.