baner.pracdem.stary

Świat bogatych

| 1 marca 2014
Polski oligarcha Jan Kulczyk.

Polski oligarcha Jan Kulczyk.

Pierwsze tygodnie 2014 roku dały nam możliwość wglądu, w kilku aktach, w sytuację tych wszystkich, którzy są najlepszym dowodem na to, że kapitalizm jako system mający pomnażać kapitał nielicznych kosztem większości działa i ma się dobrze.

Raport Oxfam

Pierwszą ze wspomnianych odsłon tej kilkuaktówki był raport Oxfam – organizacji zajmującej się walką z ubóstwem oraz rozwarstwieniem ekonomicznym na świecie – o którym pisaliśmy w lutowym numerze Pracowniczej Demokracji.

Główną tezą raportu, która szerokim echem wraz z niezliczoną ilością komentarzy “ekonomistów, filantropów, głosicieli humanitaryzmu, poprawiaczy położenia klas pracujących, organizatorów dobroczynności […] oraz pokątnych reformatorów najrozmait- szego gatunku” (K. Marks, F. Engels, Manifest komunistyczny) było spodzie- wane chyba przez wszystkich krytycznie nastawionych do świata obserwatorów spostrzeżenie, że osiemdziesiąt pięć najbogatszych osób ma majątek równy zasobom połowy mieszkańców ziemi.

Raport międzynarodowej organizacji zauważa także fakt, poziomem banalności od poprzedniego nie wiele się różniący, że bieda jako kondycja finansowa jednostki w kapitalizmie jest dziedziczna, ponieważ od 1979 do 2007 r. realne dochody 1 proc. najbogatszych mieszkańców USA wzrosły o 275 proc.; dochody 20 proc. najbiedniejszych – tylko o 18 proc.

Forum w Davos

Drugą odsłoną udostępnioną szerszej publiczności dramatu, opowiadającego o globalnej roli biednych i bogatych było forum ekonomiczne w Davos. Po raz pierwszy od wielu lat centralnym zagadnieniem dyskutowanym było rosnące rozwarstwienie oraz dysproporcja dochodów pomiędzy bogatymi a biednymi. Pytanie jednak, dlaczego szanowne grono ekonomistów, bankierów, finansistów oraz zblatowanych z nimi polityków, z polskich magnatów można wymienić Kalisza oraz Kwaśniewskiego, zechciało się pochylić nad tak istotną, także z punktu widzenia autentycznej, radykalnej lewicy kwestią.

Odpowiedź na to jakże palące pytanie łatwo znajdziemy z medialnych wypowiedziach uczestników davoskiego podwieczorku. Jak zauważył Tim Adams, prezydent Instytutu Finansów Międzynarodowych (skupiających takie firmy, jak między innymi Goldman Sachs): “Pracownicy, którzy nie mają odpowiednio wysokich pensji, nie mogą być konsumentami”. Troską tuzów światowej ekonomii jest zatem jednostka rozumiana tylko pod kontem sił wytwórczych oraz zdolności nabywczych utrzymujących system rynkowy w stanie jako takiej stabilności.

Ukraina

Czas na akt trzeci. Sytuacja na Ukrainie a także potrzeba piętnowania słusznie odchodzącej ukraińskiej wierchuszki związanej z Partią Regionów, która to wierchuszka, zostanie zupełnie już niesłusznie, zastąpiona przez nowy liberalno-nacjonalistyczny układ oligarchów, kazała europejskim mediom nagłośnić oraz pokazać zbytki jakimi otaczał się prezydent Janukowycz oraz jego otoczenie. Szkoda tylko, że wspomniane wyżej media nie zadały sobie trudu porównania majątku Janukowycza i kolegów z majątkiem Julii Tymoszenko, Witalija Kliczki czy nowego premiera Arsenija Jaceniuka.

Porównanie takie bardzo łatwo powinno bowiem uzmysłowić, że wspomniani wyżej ludzie, przynajmniej pod względem majątku, a więc faktu przynależności do takiej czy innej klasy społecznej, zupełnie się między sobą nie różnią.

Majątek ich, jako majątek czynnych polityków głównego nurtu, nie licząc Kliczki – ten się dorobił na biciu ludzi po twarzy – pochodzi właśnie z faktu sprawowania w taki czy inny sposób władzy na Ukrainie. Jest zatem efektem uprzywilejowanej roli polityka w kapitalistycznym społeczeństwie XXI wieku.

Polska

No i wreszcie akt ostatni czyli czwarty. Polska. Wg najnowszego raportu miesięcznika Forbes listę najbogatszych Polaków z majątkiem 11 mld 300 mln złotych otwiera Jan Kulczyk natomiast zamyka Adam Banaszyk posiadający bagatela 210 mln złotych. Możemy się spodziewać, że pozycja Kulczyka w rankingu Forbesa na rok 2014 utrzyma się oraz wzmocni. Otóż polski krezus, z którego wszyscy powinniśmy być dumni, pod koniec roku 2013 zakupił kopalnię złota w Namibii.

Kopalnia złota w Namibii dla naszego, polskiego miliardera, który tylko patrzeć jak zacznie skapywać swym bogactwem na resztę społeczeństwa, to świetny interes. Zysk murowany, ponieważ kopalnia wydobywa 70 tys. uncji kruszcu rocznie, a koszty pracy są chyba nawet troszkę niższe niż w Polsce.

Warto podkreślić także, że jeśli zsumujemy majątek pierwszych dziesięciu miliarderów z listy Forbesa to okaże się, że sumą wynoszącą 100 mld 800 mln złotych panowie ci (i jedna pani) mogliby trzy razy pokryć dziurę budżetową trzeciej RP.

Wyzysk

Po czterech aktach czas na epilog. Epilog będzie nosił tytuł “wyzysk”. Co warte odnotowania pojęcie wyzysku czerpiące swe źródło w emancypacyjnej filozofii społecznej XIX wieku “dzięki” organicznej pracy kapitalistów coraz szerszym frontem wchodzi do popularnego słownika ludzi niespecjalnie z myślą emancypacyjną związanych.

Warto pamiętać jednak, że w rozumieniu potocznym wyzysk ma charakter niekonieczny i przypadkowy, jesteśmy jego ofiarą wtedy, gdy np. pracodawca zmusza nas do pracy w większym niż standardowy wymiarze godzin lub za mniejsze niż ustawowe wynagrodzenie.

Tak naprawdę jednak wyzysk jest niezbywalną i właściwą dla kapitalizmu formą zależności kapitału od pracy, z której kapitał ów czerpie zyski i dzięki której może istnieć. Więc kiedy znowu zaczniemy utyskiwać na olbrzymie dysproporcje pomiędzy możnymi a większością społeczeństwa, pamiętajmy że póki co, nie zrzeszając się i nie działając oddolnie, wszyscy sie na nie godzimy.

Kamil Łukaszek

Category: Gazeta - marzec 2014

Comments are closed.