baner.pracdem.stary

Dość finansowania biznesowych OFErm

| 1 kwietnia 2013
Emeryci pod palmami - OFE

Politycy dziś krytykujący OFE w 1999 r. obiecywali emerytury pod palmami.

Ostatnio opinię publiczną zaszokowała swoją propozycją Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych. Propozycja ta polega na tzw. wypłacie programowanej miesięcznych rat emerytury przez z góry określony czas.

Przeciętny czas życia po osiągnięciu 67 lat wynosi dzisiaj 16 lat. Jeśli ktoś się zdecyduje na 10 lat wypłaty emerytury dostanie wyższą kwotę przez ten czas. Potem nie dostanie nic – chyba, że wykupi dodatkową emeryturę na następne lata. Jeśli ktoś chce emerytury przez 20 lat, dostanie niewiele więcej niż połowa tej kwoty. Nie ma gwarancji wypłaty emerytury przez całe życie emeryta.

Pokazuje to, jaki niepewny system jest OFE i według jakich cynicznych zasad towarzystwa emerytalne zarządzają pieniędzmi przyszłych emerytów.

Oszustwo reformy

Reforma emerytalna z 1999 roku jest wzorowym przykładem tego, na jakim oszustwie i kradzieży bazują polityka neoliberalna i system kapitalistyczny.

Założenie Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) było miliardowym prezentem od państwa i przyszłych emerytów dla finansowych instytucji, a w szczególności międzynarodowych korporacji. Prawie 90% aktywów OFE jest zarządzanych przez powszechne towarzystwa emerytalne (PTE – działa ich obecnie 14) należące do wielkich koncernów międzynarodowych.

Prezent polegał przede wszystkim na tym, że PTE mogą pobrać opłatę dystrybucyjną i za zarządzanie funduszem (czyli po prostu prowizję). Na początku opłaty wynosiły razem ponad 7%, potem zostały zmniejszone do około połowy. Ale i tak łączne opłaty pobrane przez PTE od 1999 r. niedługo sięgną 20 mld zł. Można wyobrazić sobie wiele lepszych celów wydawania takiej kwoty niż zasilanie zysków koncernów typu Allianz, Amplico, Aviva, AXA, ING, Nordea, Pekao, Polsat, itp.

Reforma została wprowadzona pod presją Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego w atmosferze wszechobecnej propagandy neoliberalnej, według której wszystko, co państwowe, powinno być sprywatyzowane.  W tym samym duchu rozszerzono kłamstwa o „emeryturze pod palmami”, kiedy OFE będą zarządzać składkami.

Tak na prawdę opłaty (prowizje) nie są jedynym kosztem, którym społeczeństwo jest obciążone przez istnienie OFE.

Dług publiczny

Powstanie OFE przede wszystkim oznaczało ogromny wzrost długów państwa polskiego. Dzisiaj dług Polski wynosi ponad 835 mld zł. W 1999 r., przed wprowadzeniem OFE, wynosił 270 mld zł – czyli od tego czasu wzrósł o 565 mld zł. Ponad połowa tego przyrostu, czyli 300 mld, to skutek utworzenia OFE. Od tych długów oczywiście trzeba płacić odsetki – czyli jest to wielki koszt dla państwa i społeczeństwa w ogóle.

Tłumaczenie powstania tych długów jest takie, że po wprowadzeniu OFE 40% składki emerytalnej musiało być przekazane z ZUS do OFE, żeby zostały zainwestowane na rynkach kapitałowych w oczekiwaniu na zyski, by sfinansować przyszłe emerytury. Ale bieżące emerytury musiały być wypłacane przez ZUS. Ponieważ przekazano OFE część składek potrąconych z wynagrodzeń pracowników, które wcześniej poszłyby na wypłacenie obecnych emerytur – zabrakło nagle miliardów na ten cel – i państwo musiało pożyczać pieniądze, by refundować brakujące środki ZUS.

W ten sposób powstał dług rzędu setek miliardów złotych, który teraz używa się jako uzasadnienie cięć w wydatkach na edukację, służbę zdrowia itd. Czyli miliardowy prezent dla wielkich korporacji finansowych jest płacony przez pacjentów, którzy nie dostają leków na raka, przez personel medyczny, który ma skandalicznie niskie pensje, przez biedne, niedożywione dzieci i ich rodziny oraz inne najsłabsze grupy społeczne.

Zamiast likwidować OFE, co byłoby najbardziej sprawiedliwym i logicznym krokiem, rząd wprowadza różne mniejsze zmiany – np. przekazuje część środków z powrotem z OFE do ZUS. Nawet wtedy media (bardzo często bezpośrednio zaangażowane w interesy z PTE) krzyczą o „kradzieży naszych pieniędzy”. Ale tak na prawdę to zarządzające OFE instytucje finansowe ukradły pieniądze społeczeństwu.

Inny krok, który podjął rząd, to oczywiście podwyższenie wieku emerytalnego. Poprzez tę „reformę” dużo mniej ludzi dożyje emerytury, a ci, którzy dożyją, będą mieli krótszy okres życia na emeryturze.

Ludzie, którzy nie mogą pracować do osiągnięcia wieku emerytalnego będą mieli tragicznie niskie świadczenia wcześniejszej emerytury. Problem starzenia się społeczeństwa, który jest podany jako przyczyna „konieczności” pracy do 67 lat (jeśli nie dłużej), byłby dużo mniejszy, gdyby nie OFE wchłaniające miliardy z publicznych budżetów.

 

Hazard giełdowy

Uzależnienie przyszłych emerytur od sytuacji na giełdach światowych to czysty hazard. W dobie kryzysu gospodarczego to hazard z niemal pewnymi stratami. W 2008 r. przepadło prawie 30 mld zł z aktywów OFE.W 2011 r. spadek wynosił prawie 12 mld zł (po tym jak ZUS przekazał do OFE 15 mld zł). W styczniu i lutym 2013 r. aktywa OFE spadły o 2,6 mld zł, czyli straciły wszystko, co w tym okresie przekazano przez ZUS (1,6 mld zł), plus miliard z poprzednich środków.

Przykładem takiego hazardu może być Chile, gdzie po prawie 30 latach funkcjonowania funduszy typu OFE okazało się, że dwie trzecie członków tych funduszy nie otrzyma żadnej emerytury.

W Argentynie zlikwidowano przymusowe prywatne fundusze emerytalne. Natomiast na Węgrzech wpro- wadzono wolny wybór dla ludzi, co spowodowało, że 98% ludzi odeszło od OFE do państwowej kasy emerytalnej typu ZUS.

Trzeba prowadzić aktywną kampanię, by Polska w sprawie funduszy emerytalnych poszła drogą Argentyny lub Węgier, a nie stała się nowym Chile. W przeciwnym przypadku większość z nas czeka tragiczna sytuacja finansowa na stare lata.

 

Ellisiv Rognlien

 

Główne źródło faktów w artykule: wywiad z profesor Leokadia Oręziak w Przeglądzie 12/2013 –

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/koniec-ofe-rozmowa-prof-leokadia-oreziak

 

 

Category: Gazeta - kwiecień 2013

Comments are closed.