Razem, skrajna prawica i atomowa kompromitacja

| 1 lipca 2021
14.03.11. Katastrofa w elektrowni atomowej w Fukushimie, w Japonii.
14.03.11. Katastrofa w elektrowni atomowej w Fukushimie, w Japonii.

Domagajmy się ustąpienia Czarnka i, parafrazując samego ministra, skończmy z tym tematem. Publiczne wystąpienia ministra edukacji, w których obraźliwie i pogardliwie wypowiada się o osobach LGBT+, uczest- ni(cz)kach Strajku Kobiet czy Parady Równości, są bezdyskusyjnym powodem, by żądać jego dymisji.

Taki postulat pojawił się tuż po objęciu przez Czarnka, już wówczas znanego z głoszenia homofobicznych poglądów, teki ministra edukacji i nauki. Wtedy również po raz pierwszy protestowaliśmy pod MEiN. Jak widać, społeczeństwu nie zabrakło nam refleksu i hasło: „Czarnek precz” towarzyszy ministrowi od samego początku sprawowania przez niego urzędu.

Niestety, obecnie rozzuchwalony Czarnek, jak można z dużą dozą prawdopodobieństwa domniemywać – instru-owany przez Jarosława Kaczyńskiego, przystępuje do wzmożonej ofensywy.

Coraz odważniejsze popisy tego natchnionego inkwizytora to z jednej strony kontynuacja politycznej strategii obozu rządzącego polegającej m.in. na straszeniu „ideologią LGBT”, wylewaniu pomyj na nauczycieli, którzy odważyli się strajkować i kobiety, które uczestniczyły w czarnych protestach. Podobnie jak happening Rzecznika Praw Dziecka, Mikołaja Pawlaka, który sprawozdawał w Sejmie ubrany w koszulkę z antyaborcyjnym przekazem, gorliwie realizowana antyaborcyjna agenda Czarnka to również kolejna odsłona sprawowania władzy za pomocą reguły „dziel i rządź”, tym razem w skrajnie prawicowym, fanatycznym wydaniu.

Z drugiej strony prowokujące i antagonizujące słowa ministra i zapowiedzi przeprowadzenia kontrrewolucji w szkołach są rozmyślną i rozpaczliwą próbą odwrócenia uwagi z dala od odpowiedzialności rządzących za skutki pandemii.

Ministrant, krzyżowiec-gawędziarz czy czarnosecinny harcownik?

Liberalna demokracja w wydaniu nadwiślańskim przyzwyczaiła nas do tego, że rządzą nami ministranci, a nie ministrowie. Chwytliwe hasło protestujących: „Chcemy ministrów, nie ministrantów” nie oddaje już jednak w pełni klimatu sprawowania władzy przez obóz zjednoczonej prawicy. To klimat, w którym z ust ministra edukacji płyną np. słowa ogromnego uznania dla organizacji „pro-life”, Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, organizującej Ogólnopolski Konkurs dla Młodzieży pt.: „Pomóż ocalić życie bezbronnemu” o nagrodę im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Patronat nad tym konkursem objął w tym roku Czarnek, mówiąc:

Wykazujecie się wspaniałym, zdroworozsądkowym, pełnym miłości bliźniego wyczuciem i poczuciem solidar- ności z przyszłymi pokoleniami. Tylko w ten sposób Polska i naród polski może rozwijać się przez kolejne wieki tak, jak rozwija się od 1055 lat.

Wmawiano nam, że młodzi wyszli na ulice przeciwko życiu. Nie. Wyszła garstka młodych, młodych, którzy nie poczynili żadnej refleksji nad tym, co tam robią i młodzi, którzy zostali przekonani jakimiś chwytliwymi hasłami z pseudowolności i pseudorówności. Ale tak nie jest.

Głównym motywem nadesłanych na konkurs prac była ciężarna kobieta i już uformowane dziecko w jej łonie, a także cytaty z Biblii.

Z kolei na kongresie o edukacji pt.: „Wychowanie trwa wiecznie”, organizowanym przez Kolegium Jagiellońskie i Rzecznika Praw Dziecka pod patronatem MEiN i zwołanym w związku z „niebezpieczeństwem zakwestionowania tak podstawowych wartości, jakimi są wiara nadprzyrodzona, małżeństwo i rodzina”, minister odniósł się do najbardziej frapujących go kwestii w iście kaznodziejskim stylu:

Europa jest dzisiaj miejscem zwalczania na potęgę dotąd niespotykaną chrześcijaństwa. Ta dechrystianizacja postępuje na naszych oczach, chrystianofobia szerzy się w krajach Europy Zachodniej na skalę dotąd niespotykaną.

Wychowanie trwa wiecznie i to wychowanie jest potrzebne naszym przyszłym pokoleniom po to, by uratować cywilizację łacińską i cywilizację chrześcijańską w tym miejscu w Europie i na świecie.

Najbardziej niepokojąca jest jednak mowa nienawiści Ministra Czarnej Sotni, który bez żadnych zahamowań depcze godność osób LGBT+:

Widzieliście państwo przed momentem zdjęcia z tej “parady tak zwanej równości”, bo to z równością nie ma nic wspólnego. Widzieliście tam osobników ubranych dziwacznie, jakiegoś mężczyznę ubranego jak kobieta. Czy to są ludzie normalni państwa zdaniem? Przecież wszyscy Polacy dokładnie widzą, co się dzieje na tych ulicach i wiedzą, na czym polega równość i na czym polega tolerancja.

I snuje wizje nacjonalistyczno-konserwatywnej kontrrewolucji w edukacji:

W polskiej szkole obowiązuje język polski, nie jakiejś inkluzywności, ekskluzywności. W języku polskim – można to sobie sprawdzić w słowniku języka polskiego PWN – zaspokajanie popędu seksualnego w sposób odmienny od przyjętej normy i normy w ogóle nazywa się zboczeniem i dewiacją. To są słowa z języka polskiego i taki język, język polski, a nie jakiś język inkluzywności, ekskluzywności obowiązuje w Polsce i tego będziemy przestrzegać w polskich szkołach.

Zanim słowo stanie się ciałem… Czarnek musi odejść

Miliony złotych, które szerokim strumieniem płyną z budżetu na zacieśnianie sojuszu ołtarza z tronem, kreowanie kultu żołnierzy wyklętych i pompowanie do granic możliwości balona publicznej bigoterii, na klasy mundurowe, na IPN, do kieszeni Bąkiewicza, Żaryna, Rydzyka, Kurskiego i im podobnych, nie przekładają się na wzrost poparcia dla obozu rządzącego w najmłodszych grupach wiekowych, które szoruje po dnie. Znikome 2 proc. osób w wieku 18-29 lat deklarowało głosowanie na PiS w sondażu Ipsos dla OKO.press z kwietnia 2021. Młodzież jest za to licznie i entuzjastycznie obecna na strajkach klimatycznych, strajkach kobiet i paradach równości. Rezygnuje z katechezy i na różne inne sposoby odcina się od Kościoła.

To właśnie dlatego ze szkoły, jaką znamy, ma teraz nie zostać kamień na kamieniu. W lekcyjnych salach rozegra się nierówna walka o rząd młodych dusz, a tym samym przyszłość konserwatywnej prawicy w Polsce. Szkoła ma być już zupełnie wprost dyspozycyjna wobec władzy politycznej, centralnie sterowana, a jej nadrzędnym zadaniem będzie kulturowa formacja młodego pokolenia w duchu nacjonalistycznym przeprowadzana za pomocą narzędzi instytucjonalnej przemocy.

Resort Czarnka nie ogranicza się do majstrowania przy zestawie lektur, treściach podstawy programowej, wykazie konkursów punktowanych w rekrutacji do szkół średnich, czy chytrego planu katechizacji na lekcjach religii, etyki oraz wychowania do życia w rodzinie, uczestnictwo w których miałoby być teraz obowiązkowe.

Prawy sierpowy wymierzany jest w sam ustrój szkolny, funkcjonujący na mocy Ustawy o systemie oświaty z 1991 roku, oparty o zasadę pomocniczości i zakładający dużą dozę autonomii szkół w decydowaniu o przyjmowanych programach dydaktycznym, wychowawczym czy profilaktycznym.

Największy sprzeciw społeczności szkolnych budzą zapowiedzi zmian w rozporządzeniu o nadzorze pedagogicznym. Gdyby weszły w życie, samorząd miałby ograniczony wpływ na funkcjonowanie szkół, kuratorzy zyskaliby kontrolę nad wyborem dyrektora, a w razie stwierdzenia uchybień w realizacji zaleceń kuratora wynikających z przeprowadzenia czynności z zakresu nadzoru pedagogicznego mogliby dyrektora odwołać w czasie roku szkolnego i bez wypowiedzenia. Przy czym ocenę pracy szkoły pod kątem przestrzegania przepisów prawa, dotychczas wykorzystywaną przede wszystkim jako platformę współpracy między kuratorium i szkołami oraz narzędzie wsparcia dyrektorów, zastąpi kontrola „prawidłowości procesów kształcenia i wychowania oraz efektów działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej”.

Można się zatem spodziewać, że następstwem zapowiadanych zmian będzie wykorzy- stanie nowego rozporządzenia do dyscyplinowania i represjonowania „nieposłusznych” dyrektorów (również dyrektorów szkół publicznych, w związku z sankcją wykreślenia szkoły z ewidencji) i podporządkowania szkół linii ideowej partii rządzącej.

Oznacza to wyrugowanie ze szkół inicjatyw antydyskryminacyjnych, równościowych czy klimatycznych, a także zatrzaśnięcie szkolnych drzwi przed niewygodnymi dla władzy organizacjami społecznymi, w szczególności tymi spod znaku tęczy i błyskawicy (zajęcia prowadzone przez organizacje spoza szkoły będą musiały uzyskać pozytywną opinię kuratora).

Chodźcie na spacer po mieście

Szarża Czarnka, nieprzypadkowo przeprowadzana w przedwakacyjnym okresie, musi zostać powstrzymana. Nad resortem już zbierają się czarne chmury. Na ulicach i w internecie protestują nauczyciele, uczniowie i ich rodzice. Z kolei przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego, „Solidarności”, Forum Związków Zawodowych opuścili rozmowy z MEiN w Zespole ds. statusu zawodowego pracowników oświaty i podejmują próbę wypracowania wspólnej strategii dalszych działań. Również, jak czytamy w komunikacie ZNP, związek zwrócił się do premiera Morawieckiego o wstrzymanie prac nad nowymi rozwiązaniami w zakresie edukacji włączającej i poddanie projektowanych zmian rzeczywistym konsultacjom, a także rozpoczął ogólnopolską akcję zbierania podpisów pod petycją w sprawie wstrzymania prac nad projektowaną reformą w obszarze edukacji włączającej.

Żądajmy dymisji ministra Czarnka. Jeśli nie będziemy protestować, arogaancki minister zrealizuje swoje fantazje nie tylko na temat wyglądu szkół, ale też ulic, którymi podzielił się w ostatnio w wywiadzie dla tygodnika Sieci:

Człowiek, który zachowuje się obscenicznie i wulgarnie, nie może mieć takiego samego prawa do spaceru po mieście, jak człowiek, który zachowuje się normalnie i spaceruje z dzieckiem.

Ludzie na spacery, a Czarnek: idź precz!

Agnieszka Kaleta

Tags:

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2021

Comments are closed.