Co rozumiemy pod pojęciem internacjonalizmu?

Ekspansja kapitalistyczna sprawiła, że internacjonalizm stał się nie tylko możliwy, ale wręcz konieczny
Internacjonalizm stanowi sedno polityki rewolucyjnej.
Skrajna prawica nieustannie wygłasza tyrady o konieczności dbania o „naszych”. Partie głównego nurtu promują ideę „interesu narodowego”.
Jednak wielu odrzuca pogląd, że „nasi” są lepsi lub że „obcokrajowcy stanowią zagrożenie dla naszego stylu życia”.
Dla marksistów internacjonalizm to coś więcej niż akceptacja różnorodności kulturowej w miejscach pracy czy w społecznościach.
Socjalizm lat 30. i 40. XIX wieku był przesiąknięty ideą powszechnego braterstwa, które wykraczało poza kategorie narodowościowe i rasowe. Ideę tę rozwijali Karol Marks i Fryderyk Engels.
Twierdzili oni, że internacjonalizm jest nie tylko moralnym obowiązkiem – wymuszała go logika kapitalizmu, który przekroczył granice państwowe, by zdominować cały świat.
W Zasadach komunizmu Engels zapytał: „Czy rewolucja ta będzie mogła dokonać się w jednym poszczególnym kraju?”
„Nie. Wielki przemysł już przez to, że stworzył rynek światowy, tak związał między sobą wszystkie narody kuli ziemskiej, (…) że każdy z nich zależny jest od tego, co się u drugiego dzieje.”
Ekspansja kapitalistyczna sprawiła, że internacjonalizm stał się nie tylko możliwy, ale wręcz konieczny.
Marks odegrał wiodącą rolę w Pierwszej Międzynarodówce, która wyłoniła się z walk klasy robotniczej i ruchów narodowowyzwoleńczych w latach 60. XIX wieku.
W 1861 roku w Stanach Zjednoczonych wybuchła wojna secesyjna. Kwestia niewolnictwa znajdowała się w samym centrum tej krwawej wojny.
Tysiące robotników przemysłu tekstylnego z Lancashire poparło blokadę bawełny produkowanej w stanach niewolniczych, mimo że oznaczało to dla nich utratę pracy.
Dla Marksa ta międzynarodowa solidarność przeciwko niewolnictwu stanowiła szczytowy moment brytyjskiego ruchu robotniczego.
Kolonializm stworzył bariery dla międzynarodowej solidarności, które należało pokonać, aby walki robotnicze zakończyły się sukcesem.
Robotnicy nigdy nie mogliby wywalczyć własnego wyzwolenia, gdyby nie zdołali zerwać kajdan kolonializmu.
Międzynarodowa tradycja zapoczątkowana przez Marksa i Engelsa została poddana najpoważniejszej próbie w 1914 roku.
Partie Drugiej Międzynarodówki wydawały szumne deklaracje przeciwko wojnie imperialistycznej.
Jednak gdy w sierpniu 1914 roku wybuchła wielka rzeź, większość ich przywódców poparła „własne” klasy rządzące.

Polska rewolucjonistka Róża Luksemburg potępiła przywódców socjalistycznych, którzy zastąpili hasło: „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!” hasłem: „Proletariusze wszystkich krajów, podcinajcie sobie gardła!”
W obliczu horroru wojny w 1916 roku napisała: “Szaleństwo ustanie i krwawe widmo piekła zniknie wtedy dopiero, gdy robotnicy w Niemczech i we Francji, w Anglii i w Rosji ockną się wreszcie z oszołomienia, po bratersku podadzą sobie ręce i kiedy ponad bestialskim chórem imperialistycznych podżegaczy wojennych, nad ochrypłym krzykiem hien kapitalistycznych zagrzmi stare, potężne bojowe hasło pracy: Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”
Rewolucje
Jej przewidywania się spełniły. Rewolucje klasy robotniczej położyły kres rzezi, a w Rosji robotnicy przejęli władzę.
Partia bolszewicka twierdziła, że zbudowanie społeczeństwa socjalistycznego w Rosji zależy od rozprzestrzenienia się rewolucji za granicą. Chciała też wspierać powstania antyimperialistyczne.
W marcu 1919 roku w Moskwie powstała Międzynarodówka Komunistyczna, czyli Komintern, której celem było nadanie oporowi wymiaru globalnego.
Pierwsze lata działalności Kominternu ukazały potencjał solidarności między pracownikami w krajach imperia- listycznych a tymi, którzy byli przez imperializm uciskani.
Potencjał ten wygasł, gdy rewolucja rosyjska nie zdołała się rozprzestrzenić.
Józef Stalin umocnił swoją kontrrewolucyjną władzę w Związku Radzieckim pod katastrofalnym hasłem: „socjalizm w jednym kraju”.
Dzisiaj nasi przywódcy chcą, abyśmy identyfikowali się z „naszym” narodem i „naszą” kulturą w obliczu rzekomych zagrożeń zewnętrznych. Jest to jednak zawsze kwestionowane przez solidarność pracowniczą.
Kiedy dokerzy we Włoszech i Grecji odmówili przeładunku broni przeznaczonej dla Izraela, wpisali się w chlubną tradycję (patrz zdjęcie).
Pokazuje to zarówno możliwość, jak i konieczność globalnego buntu przeciwko imperializmowi i kapitalizmowi.
Judy Cox|
Tłumaczyła Lara Aramide
Category: Gazeta - październik 2026, Gazeta - październik 2026 - cd.








