Unijny „wolny świat” chce mięsa armatniego w Ukrainie

25 czerwca socjaldemokratyczny minister imigracji i integracji Danii Morten Boedskov, były minister obrony, ogłosił, że Dania zaostrza przepisy wobec uchodźców z Ukrainy.
Prawo pobytu mają stracić mężczyźni w wieku 23-60 lat, którzy nie są zwolnieni z odbywania służby wojskowej. Planowane przepisy wzorują się na tych, które już w marcu 2026 r. wprowadziła Norwegia.
Dzień później, 26 czerwca, okazało się, że podobne zasady mają obowiązywać w całej Unii Europejskiej. Komisja Europejska wydała komunikat ogłaszający propozycję przedłużenia o rok (do 4 marca 2028 r.) tymczasowej ochrony dla osób uciekających z Ukrainy. Jednak z jednym istotnym wyjątkiem.
Jak można było przeczytać w komunikacie, propozycja ma na celu „pogodzić potrzeby w zakresie ochrony z ogólną zdolnością Ukrainy do obrony przed nielegalną agresją Rosji”.
W związku z czym „co do zasady nie udziela się tymczasowej ochrony osobom nowo przybyłym, które nie uzyskały zezwolenia władz ukraińskich na opuszczenie Ukrainy ze względu na obowiązki wojskowe”.
Uciekający przez wojskiem Ukraińcy mają być więc odsyłani na front. Całość komunikatu okraszona została pompatycznymi sloganami unijnych notabli i zdjęciem uśmiechniętej wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Henny Virkkunen piszącej, że „Ukraina walczy dla wolnego świata”.
Chciałoby się powiedzieć, że może pani wiceprzewodnicząca, z fińskiej partii liberalno-konserwatywnej, niech sama się wyśle na wojnę „dla wolnego świata”, skoro tak chętnie ją wspiera z ministerialnego fotela? Może zabrać ze sobą dzielnego duńskiego socjaldemokratę. I niech nie zapomni o polskim ministrze spraw zagranicznych Radosławie Sikorskim, który już we wrześniu 2024 r. oficjalnie proponował, aby europejskie rządy wstrzymały świadczenia socjalne dla ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy przebywają za granicą.
Teraz już nie tylko kolejne państwa należące do największych jastrzębi „solidarności z Ukrainą” – w przerwach między przedwczesnym dzieleniem kontraktów na jej odbudowę – ale cała Unia Europejska ma pomagać prozachodnim władzom ukraiń- skim w znajdo- waniu mięsa armatniego do okopów.
Dodajmy, że władze te szukają go w coraz bardziej brutalny sposób, organizując faktyczne łapanki młodych mężczyzn na ulicach ukraińskich miejscowości. Brutalność ta jest wprost proporcjonalna do stopnia afer korupcyjnych i nacjonalistycznej frazeologii. Trudno zresztą nie widzieć związku w tym trójkącie.
Drodzy ukraińscy uciekinierzy przed armią, próbujcie szybko dostać się na drugą stronę unijnej granicy. Wkrótce bowiem samo przebywanie na terenie UE nowo przybyłych osób zakwalifikowanych do ukraińskiej służby wojskowej będzie grozić deportacją. Oczywiście zapraszamy także uciekinierów z Rosji, gdzie liczba osób skuszonych pieniędzmi, by podpisywać kontrakty z armią, wyraźnie tej wiosny spadła, więc można się spodziewać narastającej presji na rozszerzanie przymusowej mobilizacji.
Solidaryzujmy się z ludźmi uciekającymi przed wojną z Ukrainy i Rosji – jak i przed innymi wojnami z innych części świata. Wbrew liberalno-socjaldemokratycznym imperialistom i wbrew rasistowskim pogromowcom ze skrajnej prawicy.
Filip Ilkowski
Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2026








