Jedność w działaniu – tak możemy powstrzymać faszyzm

Historia pokazuje, że front ludowy tworzony z politycznym centrum kończył się katastrofą, jeśli chodzi o działania na rzecz powstrzymywania faszyzmu. Najważniejsze jest budowanie jednolitego frontu przeciw skrajnej prawicy – pisze Frankie Murden
Jaka jest najlepsza strategia, by pokonać faszystów i skrajną prawicę?
Dominującym podejściem lewicy jest tak zwany front ludowy, koncepcja wypracowana po raz pierwszy w latach trzydziestych XX wieku. Powstanie Nowego Frontu Ludowego (NFP) we Francji dwa lata temu było świadomym nawiązaniem do tej idei.
W niedawnym artykule opublikowanym w magazynie Jacobin opisano, jak w latach trzydziestych wzrost znaczenia faszyzmu „wymusił na lewicowcach zawieranie pragmatycznych sojuszy”. Autor twierdził, że front ludowy stanowił „mechanizm obronny przed faszyzmem i skrajną prawicą” oraz „potężne narzędzie do przesunięcia centrum politycznego w lewo”.
Artykuł chwalił partie komunistyczne z lat trzydziestych za to, że „nie tylko wyciągnęły rękę do socjaldemokratów”. Autor pochwalał zapraszanie „liberałów, klas średnich, postępowych intelektualistów, a nawet konserwatywnych chrześcijan do tworzenia wspólnego frontu przeciw skrajnej prawicy”.
Wydaje się to dobrze współbrzmieć z pilną i powszechną potrzebą jedności wobec ogromnego zagrożenia ze strony skrajnej prawicy, z jakim mierzymy się na świecie.
Jedność w działaniu jest kluczem do pokonania faszystów i reszty skrajnej prawicy.
Jednak front ludowy wykracza poza tę wizję. Co najważniejsze, zakłada, że lewica podporządkuje swoją politykę centrum.
Front jednolity
Zamiast tego rewolucyjni socjaliści opowiadają się za podejściem jednolitego frontu, które wypracowano w kluczowych walkach XX wieku. Uznaje ono potrzebę jedności w działaniu – a także konieczność zachowania przez lewicę niezależności politycznej.
Clara Zetkin, niemiecka rewolucyjna socjalistka, była jedną z pierwszych osób, które analizowały wzrost faszyzmu w latach dwudziestych XX wieku. Dostrzegając, że faszyzm stanowi zagrożenie dla wszystkich robotników i demokracji, nawoływała do jedności między komunistami a socjaldemokratami.
„Faszyzm nie pyta, czy dusza robotnika w fabryce jest pomalowana na biało i złoto bawarskiej monarchii, na czarno, czerwono i złoto burżuazyjnej republiki, czy też na czerwono z sierpem i młotem” – pisała. W każdym przypadku faszyści „zwalą cię pałką z nóg”.
Oznaczało to, że „robotnicy muszą połączyć się do walki, bez względu na przynależność partyjną czy związkową”.
W miarę jak naziści Hitlera rośli w siłę, Lew Trocki wzywał komunistów (KPD) i socjaldemokratów (SPD) w Niemczech do utworzenia jednolitego frontu. Nie była to jednak w żadnym razie argumentacja za ideologicznym porozumieniem z przywódcami socjaldemokratów z SPD. Podejście frontu jednolitego wywodziło się z doświadczeń Trockiego z rewolucji rosyjskiej.
W lutym 1917 roku rewolucja obaliła starą carską dyktaturę i doprowadziła do władzy „rząd tymczasowy”. Na czele rządu stali liberałowie i reformistyczni socjaliści, których celem było przekształcenie Rosji w demokrację parlamentarną na wzór zachodnich krajów kapitalistycznych. Rząd ten nie zdołał jednak spełnić aspiracji zwykłych ludzi. Poparcie zyskiwała rewolucyjna socjalistyczna partia bolszewicka.
W sierpniu carski generał Ławr Korniłow podjął próbę przeprowadzenia zamachu stanu, by przywrócić stary porządek. Jak zareagowali bolszewicy? Skierowali się z apelem [o wspólny opór] ku Aleksandrowi Kiereńskiemu, przywódcy rządu tymczasowego. Stało się tak pomimo faktu, że Kiereński wcześniej wspierał próby stłumienia rewolucji przez Korniłowa.
Bolszewicy zrobili to, ponieważ zdawali sobie sprawę, że większość robotników nie zerwała jeszcze z reformistycznymi przywódcami.
Zamach Korniłowa został odparty – a wzrosło grono osób zainteresowanych przekazem bolszewików, którzy poprowadzili udaną rewolucję robotniczą w październiku. Rewolucjoniści mieli okazję udowodnić wyższość swojej polityki i taktyki w pokonaniu Korniłowa i prawicy.
Jednak ostatecznie nadzieje rewolucji rosyjskiej utonęły we krwi za sprawą Józefa Stalina, który zbudował reżim państwowokapitalistyczny. Partie komunistyczne na całym świecie, do których dołączyły miliony bojowo nastawionych ludzi z klasy pracowniczej, stały się instrumentami polityki zagranicznej ZSRR. Stalin i partie komunistyczne prowadzili w latach 1928–1933 katastrofalną linię, argumentując, że partie socjaldemokratyczne są „socjalfaszystowskie”. Z powodu zbrodniczych czynów przywódców socjaldemokratycznych, linia ta znalazła posłuch w częściach ruchu robotniczego.
W Niemczech SPD liczyła ponad trzy miliony członków, KPD – 300 000. W 1930 roku ponad siedem milionów robotników należało do związków zawodowych. Jednolity front miał siłę, by powstrzymać Hitlera – ale tragicznie nigdy do tego nie doszło. Naziści zwyciężyli w 1933 roku i zmiażdżyli komunistów, socjaldemokratów oraz wszystkie organizacje klasy pracowniczej.
Front ludowy
W 1935 roku polityka stalinowska dokonała zwrotu o 180 stopni i formalnie przyjęła doktrynę „frontu ludowego”. Wymagała ona, aby partie komunistyczne zawierały porozumienia nie tylko z partiami socjaldemokratycznymi, ale także z liberalnymi siłami kapitalistycznymi. Był to środek do celu w polityce zagranicznej. Stalin chciał utworzyć sojusz wojskowy z Francją i Wielką Brytanią przeciwko nazistowskim Niemcom.
Jednak strategia ta okazała się katastrofalna w powstrzymywaniu faszyzmu. W Hiszpanii zakończyła się tym, że komuniści dokonali rzezi rewolucji, która mogła powstrzymać faszystów. We Francji Front Ludowy doprowadził do tego, że partia komunistyczna stłumiła rewolucyjną falę strajków – by później zostać zdelegalizowaną przez rząd, który chroniła.

Na tabliczce widnieje napis: „Precz z faszyzmem”.
W 1934 roku francuscy faszyści podjęli próbę zamachu stanu na parlament. CGT – główna federacja związkowa – ogłosiła strajk generalny „przeciwko zagrożeniu faszystowskiemu i w obronie wolności obywatelskich”. Kierowana przez partię komunistyczną federacja związkowa CGT-U przyłączyła się do akcji, w której wzięło udział ponad cztery miliony robotników.
W Paryżu odbyła się osobna demonstracja partii socjalistycznej i osobna demonstracja zaplanowana przez partię komunistyczną. W pewnym dramatycznym momencie dwie demonstracje połączyły się w wyrazie oddolnej jedności. Po raz pierwszy od lat socjalistyczni i komunistyczni robotnicy maszerowali ramię w ramię.
Kierownictwa partii uzgodniły koalicję wyborczą – Front Ludowy. Obejmowała ona socjalistów i komunistów, ale komuniści nalegali również na włączenie partii radykałów, [wbrew nazwie] partii głównego nurtu politycznego.
Po tym, jak Front Ludowy wygrał wybory w 1936 roku, oczekiwania robotników wzrosły. We Francji wybuchły strajki i okupacje zakładów pracy. Przestraszyło to klasę rządzącą, a nowy rząd Frontu Ludowego podjął działania mające na celu zakończenie strajków. Partia komunistyczna tłumiła strajki, starając się utrzymać w koalicji najbardziej prawicowe siły.
Édouard Daladier, przywódca radykałów, ostatecznie usunął socjalistów z rządu i zdelegalizował komunistów.
W Stanach Zjednoczonych CPUSA (Komunistyczna Partia Stanów Zjednoczonych) prowadziła politykę frontu ludowego w 1936 roku. Oznaczała ona współpracę nie tylko z federacją związkową CIO i przywódcami ruchu praw obywatelskich, ale także z Partią Demokratyczną. Sojusz z siłami liberalnymi pozwolił CPUSA wyrwać się z izolacji. Jednak komuniści nie mieli politycznej wizji wykraczającej poza te siły.
Udział Stanów Zjednoczonych w II wojnie światowej sprawił, że front ludowy ogarnęła patriotyczna gorączka. CIO złożyło „zobowiązanie o niewypowiadaniu strajków”, obiecując nie podejmować żadnych działań w czasie wojny. Komuniści aktywnie uczestniczyli w nadzorowaniu działalności związkowej. Potępiali organizowanie się związków zawodowych i łamali strajki, posuwając się nawet do nazwania strajku górników z 1939 roku „pronazistowskim”.
Dziś amerykańscy socjaliści Joseph Schwartz i Bhaskar Sunkara chwalą front ludowy jako „ostatni raz, kiedy socjalizm miał jakąkolwiek masową obecność w Stanach Zjednoczonych”. Przyznają jednak, że oznaczał on, iż komuniści „ukrywali swoją socjalistyczną tożsamość, próbując dotrzeć do jak najszerszego spektrum Amerykanów”.
„Podążając za linią Moskwy w sprawie paktu Hitler-Stalin, a następnie za zobowiązaniem o nie- wypowiadaniu strajków podczas II wojny światowej, partia porzuciła najbardziej bojowe sektory klasy robotniczej” – piszą. „Komuniści postawili się w sytuacji, która uniemożliwiła im kiedykolwiek zdobycie hegemoni w amerykańskim ruchu robotniczym nad siłami liberalnymi”.
Skala zagrożenia ze strony skrajnej prawicy oznacza, że musimy mobilizować możliwie najszersze siły. Jednak polityka ma znaczenie.
Nie zniszczymy skrajnej prawicy, skupiając się wyłącznie na krytyce jej polityki sprzyjającej wielkim korporacjom.
Nie wszyscy zgadzają się z nami w haśle „uchodźcy są tu mile widziani”. Jeśli jednak socjaliści zrezygnowaliby z tej polityki, aby utrzymać poparcie liberałów, byłoby to podejście w stylu frontu ludowego.
W przeciwieństwie do tego front jednolity nie jest ani wygodną koalicją posłów, ani porozumieniem rewolucjonistów o zaprzestaniu wszelkiej krytyki innych sił politycznych, u boku których działają. To porozumienie o współpracy i mobilizacji wokół konkretnych celów i nie oznacza, że wszystkie zaangażowane siły muszą się ze sobą zgadzać politycznie. I właśnie dlatego, że front jednolity obejmuje różne siły, będzie w nim istniała rywalizacja dotycząca tego, która droga jest najlepsza, aby pójść naprzód.
Zbudujmy znacznie większą lewicę antyrasistowską opartą o politykę niezbędną do odwrócenia prawicowej fali.
Tłumaczył Marek Uchan
Category: Gazeta - kwiecień 2026







