Rasizm rządu Tuska wobec małoletnich migrantów. Mury przeciw dzieciom

| 1 lutego 2026
Iraccy Kurdowie zatrzymani przez polskie służby w 2021 r. Dziś Tusk kontynuuje rasistowską politykę PiS, 
co sprzyja wzrostowi poparcia dla skrajnej prawicy.
Iraccy Kurdowie zatrzymani przez polskie służby w 2021 r. Dziś Tusk kontynuuje rasistowską politykę PiS,
co sprzyja wzrostowi poparcia dla skrajnej prawicy.

Sytuacja dzieci na granicy polsko-białoruskiej po zawieszeniu prawa do azylu. Pushbacki, detencje i przemoc

27 marca minie rok obowiązywania w Polsce ustawy o zawieszeniu prawa do azylu. Jedną z wymienionych w ustawie grup wrażliwych, objętych ochroną niezależnie od nowych przepisów, są małoletni bez opieki.

Z raportu stowarzyszenia We Are Monitoring „Dzieci na granicy polsko białoruskiej. Styczeń – wrzesień 2025” dowiadujemy się jednak, że przewidziane dla grup wrażliwych wyjątki obowiązują tylko na papierze. Co więcej nawet na papierze nie zadbano o ochronę dzieci podróżujących z opiekunami, jeśli opiekun nie należy do jednej z grup wrażliwych. Stowarzyszenie zebrało liczne świadectwa i relacje, w świetle których nie ulega wątpliwości, że dzieci na granicy polsko-białoruskiej w dalszym ciągu doświadczają przemocy i są zawracane na Białoruś.

Już pierwszego dnia obowiązywania ustawy Straż Graniczna wywiozła ze szpitala w Hajnówce 17-letniego chłopca z Somalii, który podróżował bez opiekunów. Rodzina chłopca należy do mniejszości prześladowanej w Somalii, a on doświadczył brutalnej przemocy po obu stronach polsko-białoruskiej granicy. Spadł z muru granicznego, ale zanim zabrała go karetka, polscy funkcjonariusze spryskali go gazem pieprzowym. W szpitalu wycieńczony trwającą wiele dni głodówką nie był w stanie stać ani jeść, ani pić. Na izbie przyjęć spędził kilka godzin. Chociaż zadeklarował zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową w Polsce, został zabrany przez Straż Graniczną i zawrócony na Białoruś.

Według raportu w okresie styczeń–wrzesień 2025 r. 8 procent osób ubiegających się o pomoc na granicy polsko-białoruskiej stanowiły dzieci, z czego 84 proc. (ok. 200 małoletnich) podróżowało bez opiekuna. Wielu z nich to 15–17-latkowie uciekający przed przemocą, wojną, prześladowaniami i torturami. Autorzy raportu alarmują, że decyzje o pushbackach podejmowane są nawet po uzyskaniu przez małoletnich tzw. „interim measures”, czyli gdy Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazuje natychmiastowe objęcie osoby ochroną.

Dzieci, które błąkają się po lesie, cierpią z powodu wyczerpania, odwodnienia, głodu oraz doznanych obrażeń, czasem poważnych, takich jak złamania i rany. W trakcie wywózek narażone są na przemoc ze strony funkcjonariuszy. Raport przypomina, że znane są relacje osób przekraczających granicę, opisujące pobicia, użycie gazu pieprzowego, paralizatorów, psów, niszczenie dokumentów i mienia. Z relacji dzieci po pushbacku wynika, że ich doświadczenia zatrzymania i wywózki nie różnią się od tych, które opisują dorośli. W objętym analizą okresie zarejestrowano 52 przypadki wywózek dzieci podróżujących bez opiekunów prawnych. Organizacje humanitarne mają informacje o 24 małoletnich, którzy doświadczyli przemocy ze strony umundurowanych funkcjonariuszy po polskiej stronie granicy. Spośród tych osób 22 podróżowało bez opiekuna prawnego.

Więzienie dzieci w zamkniętych ośrodkach

Ci spośród małoletnich migrantów, którym uda się złożyć wniosek o ochronę międzynarodową, skazywani są na pobyt w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców (SOC), który, jak alarmują organizacje pomocowe, tylko pogłębia ich traumę. Przepisy, które to umożliwiają, obowiązują od 1 stycznia 2026 roku i zostały wprowadzone „bocznymi drzwiami” w trakcie prac nad nowelizacją ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP. W rezultacie poprawki zaproponowanej przez ówczesnego wiceministra MSWiA Macieja Duszczyka z ustawy usunięto zapis zakazujący umieszczania w strzeżonych ośrodkach małoletnich bez opieki od 15. roku życia, którzy złożyli wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej.

W artykule „Polska może więzić dzieci w zamkniętych ośrodkach. Nawet do dwóch lat” na portalu oko.press Agnieszka Rodowicz tak opisuje warunki panujące w strzeżonych ośrodkach:

„SOC-ami zarządza Straż Graniczna. Warunki w ośrodkach są zbliżone do więziennych – osoby mieszkają w kilku- lub kilkunastoosobowych pokojach i nie mogą wychodzić poza ośrodek. Wyżywienie jest zapewnione, ale niskiej jakości; możliwość dokupienia dodatkowego jest ograniczona i droga.

SG dysponuje ograniczoną ilością używanej odzieży, którą wydaje osadzonym, często nie zwracając uwagi na rozmiar czy fason. Dostęp do opieki psychologicznej i medycznej jest ograniczony – mieszkańcy skarżą się na brak leczenia stomatologicznego czy opóźnioną pomoc przy chorobach i urazach. Zdarzały się próby samobójcze, strajki głodowe, a nawet przypadki śmierci, prawdopodobnie w skutek zaniedbań ze strony SG.

Korzystanie z internetu jest bardzo ograniczone, nie można też mieć telefonu z kamerą i dostępem do sieci. Organizacje pozarządowe wspierają osadzonych, dostarczając ubrania, jedzenie, buty, środki czystości oraz telefony dopuszczone przez SG, umożliwiające kontakt ze światem. Połączenia telefoniczne wymagają kart SIM, które czasami można kupić w SOC-ach, jednak wielu ich mieszkańców nie ma pieniędzy i zależy od wsparcia z zewnątrz. Nawet jak ktoś przyśle osadzonemu kartę SIM, problemem pozostałe jej rejestracja”.

To zdecydowanie nie są warunki dla dzieci. Jeszcze z okresu przed wejściem w życie nowych przepisów znane są przypadki umieszczania 15-17-letnich dzieci z dorosłymi mężczyznami w 20-osobowych salach.

W SOC-ach dzieci popadają w depresję i podejmują próby samobójcze. Nie mają dostępu do nauki ani do wykwalifikowanej opieki psychologicznej i pedagogicznej. Żyją w ciągłym zagrożeniu deportacją, którą służby potrafią przeprowadzić nawet nocą. Są pogubione, często nie wiedzą, czemu są pozbawione wolności, jak długo może potrwać ich pobyt w ośrodku (zgodnie z przepisami do dwóch lat!) i co je czeka po jego opuszczeniu. Z ośrodków wychodzą straumatyzowane i w kryzysie psychicznym, z zespołem stresu pourazowego.

W świetle dostępnej wiedzy o tak destrukcyjnym wpływie środowiska więziennego na dobrostan dzieci, tylko arogancją władzy można tłumaczyć próby tłumaczenia konieczności zamykania dzieci w SOC-ach dobrem samych dzieci, tak jak w poniższym komunikacie z MSWiA:

Dochodziło do sytuacji, w których niepełnoletni składali wnioski o ochronę międzynarodową wyłącznie po to, by opuścić strzeżony ośrodek. Po przeniesieniu do placówek opiekuńczo-wychowawczych o charakterze otwartym, osoby te samowolnie je opuszczały, znikając z systemu. Ponieważ dobro dziecka jest dla państwa polskiego priorytetem, nie można było pozwolić na dalsze funkcjonowanie luki prawnej, która ułatwiała niekontrolowane znikanie nieletnich z placówek”.

Ta sama arogancja władzy stoi za zawieszeniem prawa do azylu, zwolnieniem służb z odpowiedzialności za nieprawidłowe użycie broni, kłamstwami polityków (w tym ministra Duszczyka i szefa MON Kosiniaka-Kamysza, którzy z ofiary – skatowanego przez żołnierza Afgańczyka – zrobili sprawcę), kryminalizowaniem pomocy na granicy i „wzniecaniem kampanii nienawiści i pogardy wobec ludzi”, od czego, kłamliwie, odżegnuje się premier Donald Tusk.

Na tę arogancję nie może być naszej zgody. 21 marca w ustanowiony przez ONZ Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową będziemy protestować przeciwko wszelkim manifestacjom rasizmu, w tym przeciwko rasistowskiej polityce państwa. Dołącz do międzynarodowej kampanii Świat przeciwko rasizmowi i faszyzmowi. Więcej informacji znajdziesz na stronie FB Zjednoczeni Przeciw Rasizmowi oraz na stronie 12 gazety.

Agnieszka Kaleta

Tags:

Category: Gazeta - luty 2026, Uncategorized

Comments are closed.