Bill Gates nie uratuje nas przed katastrofą klimatyczną

| 1 marca 2021

W swej nowej książce Bill Gates twierdzi, że lekarstwem na kryzysy klimatyczne jest konkurencja. Sophie Squire pisze, dlaczego nie można mu ufać.

Nowa książka Billa Gatesa pt. „Jak uniknąć katastrofy klimatycznej” to przepis miliardera na to, jak opanować katastrofę klimatyczną.

Gates zaczyna od twierdzenia, że państwa muszą obniżyć emisję dwu- tlenku węgla do poziomu zerowego netto.

Oblicza on, że z atmosfery każdego roku trzeba usunąć 51 mld ton gazów cieplarnianych, by umożliwić przetrwanie na naszej planecie.

Mówi jasno – jak każdy miliarder – że by dojść do poziomu zerowego netto, będzie on działał w ramach istniejącego systemu. Problem w tym, że to właśnie ten system – kapitalizm – doprowadził nas na skraj klimatycznej katastrofy. Nie można ukształtować go tak, by uratował planetę.

W miarę zagłębiania się w książkę Gates koncentruje się na tym, jak można główne gałęzie przemysłu uczynić zielonymi, posługując się przykładami transportu, rolnictwa i energetyki. Te rozdziały pełne są szczegółów dotyczących innowacji w dziedzinie zielonych technologii, jak również sporych porcji mądrości samego Gatesa.

Udaje mu się zwrócić uwagę na wszystkie projekty, w które zainwestował. Zachęca też inne korporacje do podjęcia ryzyka i zainwestowania w nie. Jednak wśród tych przedsięwzięć jest szereg takich, o których sam pisze, iż nie ma gwarancji, że zadziałają.

Gates rozważa np. możliwości bezpośredniego wychwytywania powietrza – absurdalnie drogiej technologii, która wychwytuje dwutlenek węgla z powietrza.

Geoinżyneria

Wspomina również o geoinżynierii, która próbuje w świadomy sposób manipulować procesami środowiskowymi na świecie.

To kolejne drogie przedsięwzięcie, polegające na technologiach, spośród których nie wszystkie sprawdzono w działaniu. Dekady lat dzielą te technologie od momentu, w którym przyniosą one oczekiwane rezultaty. Nie są one odpowiedzią na pilny charakter kryzysu klimatycznego.

Gates preferuje technologie, które – jeśli odniosą sukces – przyniosą krótkotrwały efekt, a nie te o działaniu długofalowym.

Poszukuje szybkich rozwiązań, nawet jeśli nie ma gwarancji, że zadziałają.

Choć książka promuje nowe technologie, to Gates jest mniej zainteresowany jedną z nich, która działa już od jakiegoś czasu.

W pewnym fragmencie skarży się, że energia słoneczna nie jest wystarczająco wydajna, a energia wiatrowa zajmuje „zbyt wiele powierzchni”. W 2019 r. Gates powiedział nawet, że rządowe subsydia powinny zostać odebrane energii wiatrowej i słonecznej, a zostać przeznaczone na „coś nowego”.

Energia wiatrowa, słoneczna i fal morskich to istniejące technologie, które potencjalnie – jeśli są poprawnie stosowane – mogą wyprodukować dość energii dla nas wszystkich. Postęp technologiczny w dziedzinie produkcji energii wiatrowej i słonecznej uczynił jej wykorzystanie znacznie tańszym i szerzej dostępnym.

Problemem dla miliarderów jest to, że te gałęzie przemysłu nie zapewniają im możliwości osiągania większych zysków.

Energia wiatrowa i słoneczna często podlega szczegółowej regulacji rządowej, zaś przychód firm prywatnych z tego przemysłu spada na przestrzeni ostatnich lat.

Z tego względu, nawet jeśli firmy energetyczne inwestują w odnawialne źródła energii, jest mało prawdopodobne, że porzucą paliwa kopalne, w których wydobycie utopiły miliardy dolarów.

Odrzucając technologie wiatrowe i słoneczne Gates mocno angażuje się w popieranie jednego rodzaju energii – chodzi tu o energię jądrową.

Tak się składa, że Gates jest założycielem firmy TerraPower, zajmującej się innowacjami nuklearnymi.

Fałszywie zapewnia czytelnika, że energia jądrowa może stać się bezpieczna dzięki innowacjom. Jego książka nie mówi wprost, iż ta technologia uratuje nas od kryzysu klimatycznego, jednak raz za razem podkreśla rolę „innowacji” jako głównego rozwiązania.

Jednak sam postęp technologiczny nie może przynieść rozwiązania kryzysu klimatycznego.

Problemem nie jest sama technologia, ale sposób, w jaki wykorzystują ją kapitaliści, tacy jak Gates. Twierdzi on, że konkurencja pomiędzy rywalizującymi kapitalistami może napędzać powstawanie innowacji w dziedzinie nowych technologii klimatycznych.

Tak naprawdę jednak jest tym, co je ogranicza.

Gates mówi, że rządy muszą „uważać na lukę inwestycyjną” i pragnie, by na rynku energetycznym była większa konkurencja.

Zachęca on korporacje do „podejmowania większego ryzyka” w zakresie inwestycji w badania klimatyczne. Dodaje również, że powinny być one nagradzane za podejmowanie takiego ryzyka.

Większa konkurencja

Jednak większa konkurencja kapitalistyczna również nie jest rozwiązaniem kryzysu klimatycznego. W systemie napędzanym przez zysk kapitaliści konkurują ze sobą, by prześcignąć innych. Jeśli nie staną do konkurencji, to ich rywale ich wyprzedzą.

W tej rywalizacji bossowie nie tylko coraz bardziej wyzyskują pracowników, ale również eksploatują suro- wce naturalne, zapewniane przez planetę. Interesują ich wyłącznie krótkoterminowe zyski, nigdy zaś długo- terminowe rozwiązania. To prowadzi do wylesienia, utraty środowiska naturalnego zwierząt i globalnego ocieplenia.

Większa konkurencja w, dajmy na to, przemyśle energii odnawialnych spotęguje już i tak panujący w systemie chaos, w którym zwykli ludzie nie mają absolutnie nic do powiedzenia.

By energia odnawialna stała się realną alternatywą dla przemysłu paliw kopalnych, musi zostać oddzielona od wielkiego biznesu i poddana własności publicznej.

Oczywiście nie można oczekiwać, że do takich konkluzji dojdzie miliarder pokroju Gatesa.

Jednym z głównych zadań książki jest odwrócenie winy od Gatesa i wielkich korporacji za chaos systemu i przedstawienie ich w roli rozwiązania.

Pomimo całego tego hałasu, jaki Gates robi wokół kwestii środowiska, wciąż nie odciął się on całkowicie od przemysłu paliw kopalnych.

Publicznie oświadczył, że całkowicie pozbył się inwestycji w paliwa kopalne pod koniec 2019 r.

Nie do końca jest to prawdą. Publiczne sprawozdania Fundacji Gatesa pokazują, że pod koniec 2019 r. wciąż miała ona ponad 100 mln dolarów zainwestowanych w firmy wydobywające gaz i ropę naftową. Wśród nich był Exxon Mobil, Chevron Corp i BP. Gates posiada też 19% Signature Aviation – największego na świecie operatora prywatnych odrzutowców.

Sprzeczność pomiędzy tym, jak Gates chce być postrzegany publicznie – jako filantrop kierujący swe wysiłki na rzecz uniknięcia katastrofy klimatycznej, a tym co robi w praktyce, jest oczywista.

Jego książka pokazuje doskonale, jak rozmowy na temat klimatu zmieniły się w czasie ostatnich 20 lat.

W przeszłości ogromne korporacje – jak gigant na rynku ropy naftowej Shell – po prostu zaprzeczały istnieniu globalnego ocieplenia. Teraz jeden z najbogatszych ludzi świata napisał książkę o walce z nim.

Zielony wygląd

Firmy zmieniły wygląd na bardziej zielony, ponieważ zmieniła się opinia publiczna.

Wiele osób dołączających do ruchu klimatycznego doszło do wniosku, że jedynym sposobem powstrzymania katastrofalnych zmian klimatycznych jest rozmontowanie sys- temu, który je spowodował.

Książka Gatesa próbuje dostarczyć kontrargumentu do tego radykalizmu.

Twierdzi, że rozwiązania kryzysu klimatycznego można znaleźć na wolnym rynku, może z niewielką pomocą polityków i światowych przywódców.

Gates jednak się myli. Kryzys klimatyczny może zostać zażegnany tylko wtedy, gdy wyrwiemy kontrolę systemu z rąk klasy rządzącej, która sama nas w tę sytuację wpędziła.

Tłumaczył Jacek Szymański

Tags:

Category: Gazeta - marzec 2021

Comments are closed.