PRAWO DO ABORCJI – Możemy wygrać protestami i strajkami!

| 1 listopada 2020
28.10.20 Warszawa
28.10.20 Warszawa

Największy ruch od początku transformacji

Wybuch masowych protestów przeciwniczek i przeciwników zaostrzenia prawa aborcyjnego wstrząsnął rządzącymi. To największy ruch protestacyjny od początku transformacji 30 lat temu.

W Pracowniczej Demokracji od dawna mówimy, że w polityce trzeba się spodziewać niespodziewanego – szczególnie w tych czasach kryzysu ekonomicznego, klimatycznego i teraz pandemicznego. Podkreślaliśmy, że nigdy nie wiadomo skąd przyjdzie iskra, która wywoła masowy ruch protestacyjny. 

Trzeba też dodać, że masowy bunt jest często odpowiedzią na zbyt pewną siebie władzę, gdy idzie ona o krok za daleko, prowokując powszechną wściekłość. 

Tak się stało tym razem. Kaczyński przeliczył się, nakazując Trybunałowi Konstytucyjnemu ogłosić orzeczenie 22 października zakazujące kobietom przerywania ciąży nawet wtedy, gdy płód jest trwale i nieodwracalnie uszkodzony. Innymi słowy, zezwalające na torturowanie kobiet.

Wszyscy wiedzą, że Kaczyński był głównym decydentem w tej sprawie. I Kaczyński wie, że wszyscy to wiedzą. Chciał pokazać, że jest równie bezwzględny wobec kobiet, co bardziej skrajna prawica, włącznie z faszystami. Przy okazji czuł, że mógł wzmocnić wsparcie hierarchów katolickich dla obozu pisowskiego. I rzeczywiście Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w specjalnym Oświadczeniu (z dużą literą O) „z wielkim uznaniem” przyjął decyzję Trybunału.

Kaczyński był przekonany, że gwałtowny i rekordowy wzrost liczby zakażeń koronawirusem uniemożliwi zorganizowanie protestów na tę samą skalę, takich jak w latach 2016 i 2018. Rzeczywiście, protesty nie gromadzą tej samej liczby osób. Są o wiele większe – pomimo pandemii!

W poniedziałek, 26 października, skutecznie blokowano ulice. Dwa dni później policja, która rutynowo zaniża liczbę protestujących, podała, że na ulice wyszło 430 tys. osób w 410 protestach. W piątek (30.10) miał miejsce największy jak dotąd protest. W piątek Marsz na Warszawę liczył nie 100 tys. lecz 150 tys. osób, jak później podała Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Do stolicy przybywali ludzie z całego kraju. Jednocześnie duże demonstracje miały miejsce w wielu innych miejscowościach.

Polityka zmian

Widzimy, że najważniejszy w osiągnięciu politycznych celów jest aktywny udział setek tysięcy, a nawet milionów ludzi. Zagrywki w Sejmie są znacznie mniej ważne. W najlepszym wypadku rolą sejmowych polityków jest nagłaśnianie i wspieranie protestów ruchu społecznego poza parlamentem.

Platforma, jak zwykle, okazała się całkowicie tchórzliwa w sprawie aborcji. Wielu z posłów PO chce zachować represyjną ustawę sprzed decyzji trybunału. Jeśli chodzi o SLD, to w 1996 r. wprowadził zmiany, które zezwalały na aborcję z przyczyn społecznych. Zostało to obalone rok później przez ówczesny Trybunał Konstytucyjny. Jednak w nowym millenium rząd SLD zrezygnował ze zmiany w prawie aborcyjnym, by uzyskać poparcie katolickich hierarchów w kampanii referendalnej o wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Nie można więc polegać na głównych siłach sejmowej opozycji.

I co kluczowe – nie będziemy czekać do następnych wyborów za trzy lata. Walczymy tu i teraz.

Uliczne protesty już doprowadziły do tego, że PiS-owi ostro spada poparcie w sondażach (do końca października o ok. 10 procent). Jednak nie to jest najważniejsze. O wiele bardziej znaczące jest nabieranie pewności siebie setek tysięcy ludzi. Ich wiara w to, że własnym działaniem mogą doprowadzić do zmiany.

Rząd jest w popłochu – możemy wygrać!

Z jednej strony pojednawczy ton przyjmuje premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda. Wsparta przez Morawieckiego propozycja Dudy dokonania nieznacznego obejścia decyzji Trybunału została, słusznie, powszechnie odrzucona. Kobiety chcą co najmniej unieważnienia tej decyzji. Coraz więcej osób chce pójść dalej, uważając za kompromitację tak zwany „kompromis” z 1993 r. Faktycznie było to wprowadzenie jednej z najbardziej represyjnych praw aborcyjnych w Europie. Na demonstracjach powszechne jest więc hasło aborcji na żądanie (patrz s. 4).

Z drugiej strony Zbigniew Ziobro, jako karykatura „twardziela”, grozi organizatorkom protestów ośmioletnim więzieniem, co zresztą nie robi na nich większego wrażenia.

Kaczyński zachęca do tworzenia bojówek pisowskich obok bojówek faszystów i grozi palcem w Sejmie, nazywając opozycyjne posłanki i posłów przestępcami. Jego wezwanie z 27 października do obrony kościołów – kierowane do członków i zwolenników PiS – nastąpiło po ogłoszeniu przez faszystę Roberta Bąkiewicza utworzenia „Gwardii Narodowej” w celu fizycznej ochrony kościołów. Bąkiewicz jest głównym organizatorem tzw. Marszu Niepodległości.

To wszystko jednak nie działa. Po tych groźbach miały miejsce jeszcze większe protesty. Ogromna demonstracja 30 października w Warszawie przeszła obok słynnego kościoła św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży, który był chroniony przez dziesiątki faszystów oraz setki policjantów i żandarmów wojskowych. Bronili miejsca, którego nikt nie chciał atakować. Zdziwieni demonstranci myśleli, że to zabawny absurd i po prostu przechodzili obok.

Lider NSZZ „Solidarność” Piotr Duda przerósł samego siebie w służalczości wobec rządu i gotowości do współpracy z faszystami. Przekonywał swoich członków i sympatyków, by włączyli się w działania tzw. Gwardii Narodowej. Wzywanie związkowców do sojuszu z faszystami jest haniebne. Wśród celów faszystów jest zniszczenie wszystkich związków zawodowych i zmiażdżenie każdego przejawu pracowniczej solidarności! Wezwanie Dudy stoi w sprzeczności z interesami szeregowych członkiń i członków związku. Dziś wielu z nich zapewne bierze udział jako jednostki w protestach za wolnym wyborem dla kobiet.

Ruch rodzi kolejnych antyfaszystów

28.10.20 Dobczyce
28.10.20 Dobczyce

Skrajna prawica pokazała swoją niemoc w obliczu protestów kobiet.

Podczas Marszu na Warszawę faszyści zostali przepędzeni po tym, jak zaatakowali manifestację rzucając racami i kamieniami w tłum. W kilku miastach ludzie byli atakowani na obrzeżach protestów lub w drodze do domu. Jednak faszyści nie mają wystarczających sił, by stanowić zagrożenie dla dużych demonstracji.

Na protestach można usłyszeć hasła przeciw skrajnej prawicy, takie jak: „Jebać PiS i Konfederację” oraz „Precz z faszyzmem”. Faszystowski kandydat w tegorocznych wyborach prezydenckich Krzysztof Bosak jest celem licznych obelg.

Przed 11 listopada ruch, walczący o prawa aborcyjne, stworzył wielu nowych antyfaszystów.

Głębokie korzenie ruchu

Pamiętamy, jak często, nawet niektórzy ludzie na lewicy, nazywali walkę o prawa aborcyjne „zastępczymi” sprawami „światopoglądowymi”. 

Dziś każdy widzi (lub powinien widzieć), że to nonsens. Jesteśmy uczestnikami procesu masowej radykalizacji. 

Widzimy, jak ludzie wychodzą z bloków, by przyłączyć się do demonstracji. Widzimy, jak młodzi ludzie przyciągają mamy i taty na protesty.

Również rolnicy popierają protest kobiet. Przez Nowy Dwór Gdański, w ślad za manifestacją, przejechał sznur traktorów pod hasłem: „Walczcie z wirusem, nie z kobietami!”.

Ruch od początku dotarł do mniejszych miast i miasteczek.

Protesty odbywają się nawet w papieskich Wadowicach. 28 października demonstracja w tym 19-tysięcznym mieście liczyła 4 tys. osób.

W małopolskich Dobczycach, gdzie Andrzej Duda uzyskał 67 proc. głosów w tegorocznych wyborach prezydenckich, pojawiło się 1000 osób. Miasto liczy około 6000 mieszkańców!

Czas na pracownicze strajki!

Logo ZZ Pracowników Dołowych

Bardzo dobrze się stało, że 28 października wezwano pracownice i pracowników do strajku.

Pod presją nauczycielek, wykładowczyń, uczennic i studentek niektóre szkoły i uczelnie zostały zamknięte przez rektorów i dyrektorów. Wiele osób wzięło dzień wolny.

Różne organizacje związkowe, m.in.: Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Związek Nauczycielstwa Polskiego, ZZ Pracowników Dołowych (z błyskawicą włączoną w logo), ZZ Pracowników Huty „Łabędy”, wyraziły poparcie dla protestu kobiet. Dzień później WZZ „Sierpień 80” wydał oświadczenie obiecujące darmową pomoc prawną dla represjonowanych protestujących. 

To wsparcie jest ważne. Związkowcy powinni teraz przekształcić je w prawdziwą akcję strajkową. 

To realistyczny cel działania, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę wyżej wymienione przykłady powszechności ruchu.

Nasza taktyka w tej walce musi więc opierać się o dwa filary. Żeby wygrać musimy przede wszystkim kontynuować masowe demonstracje – pokazały już one swoją potęgę. Jednocześnie musimy rozszerzyć kampanię protestu ku miejscom pracy.

W całym kraju panuje nastrój buntu, który może również przenieść się na inne obszary. To największy koszmar Kaczyńskiego i jego rządu. Może się okazać, że kobiety, walcząc o swoje prawa, rozpoczęły proces masowej konfrontacji z całym systemem, który potrzebuje dyskryminacji kobiet, by skutecznie wyzyskiwać większości ludzi.

Andrzej Żebrowski

Tags:

Category: Gazeta - listopad 2020

Comments are closed.

WEEKEND ANTYKAPITALIZMU 2019

Plakat – Weekend Antykapitalizmu 2019
Weekend Antykapitalizmu 2019 – 31 maja–2 czerwca Warszawa
Wydarzenie na Facebooku – "Weź udział" i zaproś znajomych!

CZARNY PIĄTEK – Przeciw barbarzyńskiej ustawie

Czarny Piątek 23.03.2018
Wielki protest przeciw ustawie antyaborcyjnej
Wydarzenie na Facebooku

DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

 Wiec w Zakładach Putiłowskich w 1917 r.

Pracownicza Demokracja zaprasza na spotkania – – sobota, 4 listopada 2017 w Warszawie g. 15.00-19.00

Wydarzenie na Facebooku