I tura wyborów prezydenckich 2020 r. – oświadczenie Pracowniczej Demokracji

| 26 czerwca 2020
Flaga Pracowniczej Demokracji

Pracownicza Demokracja uważa, że w nadchodzącej pierwszej turze wyborów prezydenckich, najlepiej oddać głos na lidera Unii Pracy Waldemara Witkowskiego.

Witkowski nie jest bynajmniej człowiekiem radykalnej lewicy, ale wśród 11 kandydatów w tej kampanii okazał się być najbardziej lewicowy. A przez lewicowość rozumiemy jakiś wyraz sprzeciwu wobec kapitalistycznego wyzysku i dyskryminacji.

Jednocześnie podkreślamy, że głosujemy bez iluzji, rozumiejąc, że tylko masowe ruchy protesty, a w szczególności masowe strajki, mogą poprawić warunki społeczne i są ważniejsze od każdych wyborów. Wciąż jednak warto w nich głosować, mając na celu budowę tych ruchów.

Debata kandydatów

17 czerwca odbyła się telewizyjna debata wszystkich kandydatów na prezydenta. Była ta okazja, aby kandydaci mogli pokazać się z najlepszej strony – przy siedmiomilionowej oglądalności.

W temacie dotyczącym uchodźców Witkowski powiedział, że „obojętnie czy ktoś się urodził w Afryce, Azji czy w Europie, jest takim samym człowiekiem jak my, Polacy”. To dla nas oczywiste, ale dla wielu widzów usłyszenie tego mogło być ogromnym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę skalę rasizmu w polskiej polityce. Zwykle nawet ci politycy głównego nurtu, którzy nie chcą podpisywać się pod najbardziej odrażającą propagandą rasistowską PiS-u, w tej sprawie kluczą. Boją się mówić tak bezpośrednio, jak to zrobił Witkowski. Także Robert Biedroń, mówiąc jedynie o byciu „otwartym”, należał w tej debacie do grona kluczących. 

W sprawie sprzeciwu wobec praw osób LGBT+ Witkowski znów znalazł się na lewo od Biedronia. Głośna homofobia PiS-u i skrajnej prawicy spowodowała, że przeciwnicy rządu boją się tego tematu. Witkowski był jedynym, który poparł adopcję dzieci przez pary jednopłciowe. 

Wśród głównych haseł wyborczych Witkowskiego znajdują się: „Człowiek ważniejszy od kapitału” oraz „Środowisko ważniejsze od biznesu”. Głównym postulatem przez niego promowanym w tych wyborach jest wprowadzenie 7-godzinnego dnia pracy – czyli skrócenie czasu pracy bez utraty wynagrodzenia. Co istotne, jako jedyny kandydat jasno wypowiada się także przeciw zwiększaniu w Polsce wydatków na zbrojenia, mówiąc, że „zbrojenia nigdy nie są dobrym pomysłem i zawsze obracają się prędzej, czy później przeciwko ludziom” (onet.pl, 21 czerwca).

W programie Unii Pracy, promowanym przez Witkowskiego wraz z jego krótkim programem wyborczym, znajduje się postulat opodatkowania najbogatszych – wprowadzenie dwóch dodatkowych stawek podatkowych na poziomie 40% i 60 % (ta druga, jak teraz twierdzi Witkowski, od dochodu powyżej milion zł rocznie).

Wybraliśmy te cechy kampanii Witkowskiego, które plasują go na lewo od Roberta Biedronia. To wszystko nie oznacza, że Witkowski jest jakimś wymarzonym kandydatem. W wielu sprawach nie jest konsekwentny, popiera wprowadzenie w Polsce euro (co wiąże się z neoliberalną polityką Unii Europejskiej), znana jest też sprawa dokonywanej przez niego, jako prezesa spółdzielni mieszkaniowej, próby eksmisji chorej osoby przykutej do łóżka. Do eksmisji ostatecznie nie doszło, ale Witkowski z pewnością nie dał się poznać jako aktywista prospołeczny. Jest on po prostu kandydatem socjaldemokratycznym, który pokazał, że stoi na lewo od innych kandydatów – o co w tych wyborach nie jest trudno.

W karierze politycznej Witkowskiego, czy jakiegokolwiek innego polityka socjaldemokratycznego, możemy znaleźć przykłady działań, które nie mają nic wspólnego z lewicowością. Te rzeczy często są podkreślane w mediach społecznościowych. I słusznie. Stanowią one argumenty dla potrzeby budowania organizacji rewolucyjnego socjalizmu, jak staramy się czynić w Pracowniczej Demokracji. Jednak naszym zdaniem nie stanowią one powodu do odmowy głosowania, jeśli dana osoba jest najbardziej lewicowa ze wszystkich kandydatów. 

Biedroń

Taką osobą nie jest w tych wyborach Robert Biedroń. W dobie obrzydliwego ataku na osoby LGBT+ ze strony obozu władzy, rozpatrywanie głosowania na Biedronia, pierwszego otwartego geja w polskiej polityce, z pewnością można zrozumieć. Nie zmienia to faktu, że jego lewicowość stoi pod dużym znakiem zapytania, co ujawniło się nie tylko w obecnej kampanii wyborczej.

Na początku 2019 r Biedroń stworzył partię Wiosna – partię liberalną z domieszką lewicowości.

W grudniu 2019 r. dowiedzieliśmy się, że Wiosna i SLD połączą się w jedną partię o nazwie Nowa Lewica. Procedura trwa. Na szczęście Lewica Razem nie chce być częścią nowej partii, chociaż jest w jednym klubem parlamentarnym z jej posłami i popiera Biedronia w wyborach prezydenckich.

Dla niektórych wsparcie Biedronia przez Razem jest wystarczającym powodem, by na niego głosować. Jednak patrząc z innej perspektywy, jeśli chcemy by Razem odseparowało się całkowicie od Wiosny i SLD – a chcemy, gdyż wzmocni to lewicę w Polsce – głosowanie na Biedronia nie jest ani konieczne, ani wskazane.

Dlaczego więc w ogóle głosować? Spójrzmy na wybory prezydenckie w kontekście systemu politycznym w kapitalizmie. Zadajmy najpierw pytanie: Czym jest polityka?”.

Według panującej ideologii polityka jest rozumiana w bardzo wąski sposób. Polityka to partie polityczne, wypowiedzi polityków ich argumenty, debaty i ustawy.

Jednak polityka ma szersze znaczenie. Polityka to wszystko, co kojarzy się z państwem i państwowością, jak i ze sposobem organizacji społeczeństwa. 

Państwa powstały tysiące lat temu w wyniku podziału na klasy i, co za tym idzie, konfliktu klasowego. Zatem konflikt klasowy jest nierozerwalnie związany z państwowością.

Państwa grają rolę sędziego w tych konfliktach. Jednak ten sędzia stoi po stronie klasy panującej, ponieważ czołówka państwa stanowi część tej klasy w danym kraju.

Zadanie socjalistów oddolnych

„Wszelka walka klasowa jest walką polityczną” – trafnie pisali Marks i Engels w Manifeście Komunistycznym

Czyli polityka jest czymś znacznie szerszym niż tylko gra wyborcza. Najwyższy poziom polityki stanowią masowe ruchy oporu, masowe strajki. Naszym zadaniem jest wzmacnianie tych ruchów i przekonywanie, że mogą w końcu doprowadzić do obalenia kapitalizmu – do zastąpienia systemu wyzysku demokracją pracowniczą.

Gdy brakuje masowych ruchów, działamy w taki sposób, by przyspieszyć ich powstanie – a gdy już powstaną, by antykapitalistyczny głos był w nich jak wyraźniejszy.

W Manifeście Komunistycznym czytamy kolejne trafione stwierdzenia: „Warunkiem istnienia kapitału jest praca najemna. Praca najemna opiera się wyłącznie na konkurencji robotników pomiędzy sobą.” Kapitalizm jest więc systemem konkurencji, nie tylko kapitalistów, lecz także pracowników. Pracownicy konkurują m.in. o miejsca pracy i płace, co pogarsza ich warunki życia. Tylko zjednoczeni w solidarności mogą przeciwstawić się tej konkurencji i walczyć z wyzyskiem. Zadaniem szefów jest nie dopuścić do takiej jedności.

Pracownicy są także podzieleni na inne niż bezpośrednio ekonomiczne sposoby. Panująca ideologia zachęca części pracowników do traktowania innych z pogardą. Mężczyźni mają mieć więc poczucie wyższości nad kobietami, biali nad czarnymi, członkowie jednego narodu nad drugim, ludzie hetero nad osobami LGBT+. Podziały te są nie tylko okrutne. Pozwalają szefom politycznym i ekonomicznym łamać solidarność pracowników. Polityczny sprzeciw wobec dyskryminacji nie jest więc sprawą drugorzędną lub „tematem zastępczym”. Jest kluczową dla skutecznej samoorganizacji pracowniczej.

To wszystko, konieczność walki z wyzyskiem ekonomicznym i dyskryminacją, w momencie wyborów prezydenckich, oznacza nie tylko kontynuację angażowania się w protesty i strajki. To także demaskowanie i zwalczanie faszystowskich kandydatów, jak Bosak, przeciwstawianie się antypracowniczej polityce reszty prawicy, ostrzeganie przed iluzjami w polityce socjaldemokratycznej… i wreszcie oddawanie głosu na kandydata, który najbardziej wyraża sprzeciw wobec wyzysku i dyskryminacji – nawet jeśli jest to głos niebezkrytyczny. Z punktu widzenia budowy prawdziwie pracowniczej polityki w Polsce, z pewnością nie jest wszystko jedno, czy w wyborach dominuje przekaz faszystów, tandemu Duda-Trzaskowski, czy nawet mało inspirującego socjaldemokraty w stylu Witkowskiego.

Znaczenie wyborów

Media głoszą że wybory to „święto demokracji”. Rzecz jasna, lepiej żyć w kraju, gdzie odbywają się wybory powszechne niż w dyktaturze wojskowej. Jednak wybory odbywają się w warunkach sprzyjających wygranej którejś z partii głównego nurtu – czyli ostatecznie reprezentujących interesy wielkich korporacji i banków. Co więcej, główne media są własnością wielkich prywatnych firm lub państwa. Oznacza to, że jakkolwiek się różnią między sobą, uważają inny system niż kapitalizm za niemożliwy. Dla nich każda próba zastąpienia kapitalizmu, lub nawet gruntownego jego zreformowania, musi doprowadzić do katastrofy.

Obecny system wyborczy jest cieniem demokracji. Stawiasz krzyżyk na karcie – i do widzenia na 4 czy 5 lat. Czy twój krzyżyk, lub nawet krzyżyki milionów ludzi, ważą tyle samo, co decyzje szefów międzynarodowych czy polskich koncernów lub instytucji finansowych? Oczywiście, że nie.

Cokolwiek głosi powszechna propaganda głównego nurtu, w wyborach ludzie nie wybierają człowieka czy ludzi, którzy poprawią ich warunki życia. Tylko solidarna walka pracownic i pracowników może to zrobić. Poprzez głosowanie możemy jedynie stworzyć szerszą przestrzeń dla lewicowych argumentów i idei. Co jednak także ma swoje znaczenie, pozwala bowiem łatwiej dotrzeć do ludzi z konsekwentną polityką oddolnego socjalizmu i organizować skuteczną walkę z katastrofą klimatyczną, zdrowotną i ekonomiczną niesioną przez współczesny kapitalizm.

26 czerwca 2020 r.

Tags:

Category: Wydarzenia i spotkania

Comments are closed.

WEEKEND ANTYKAPITALIZMU 2019

Plakat – Weekend Antykapitalizmu 2019
Weekend Antykapitalizmu 2019 – 31 maja–2 czerwca Warszawa
Wydarzenie na Facebooku – "Weź udział" i zaproś znajomych!

CZARNY PIĄTEK – Przeciw barbarzyńskiej ustawie

Czarny Piątek 23.03.2018
Wielki protest przeciw ustawie antyaborcyjnej
Wydarzenie na Facebooku

DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

 Wiec w Zakładach Putiłowskich w 1917 r.

Pracownicza Demokracja zaprasza na spotkania – – sobota, 4 listopada 2017 w Warszawie g. 15.00-19.00

Wydarzenie na Facebooku