Konfederacja do kosza!

| 1 listopada 2019
Transparent Pracowniczej Demokracji z napisem: "Faszyści brzytwą rządzących"

Zdecydowana większość powyborczych komentarzy skupiła się na kolejnej wygranej PiS, porażce neo- liberałów z KO, czy powrocie Lewicy do Sejmu. Większym echem odbiły się nawet wybory do pomijanego w głównych mediach Senatu, gdzie wygląda na to, że partia rządząca straciła większość. Stosunkowo niewiele uwagi poświęcono sukcesowi prawicowej ekstremy, jakim jest zdobycie 11 mandatów poselskich przez Konfederację.

Sojusz ten składa się z rozmaitych wstecznych ugrupowań i ruchów społecznych: od rynkowych fanatyków pokroju Janusza „za Hitlera były niższe podatki” Korwin-Mikkego, klimatycznych negacjonistów, przez liderów ruchu antyszczepionkowego, antysemitę-monarchistę Grzegorza Brauna fantazjującego otwarcie o rozstrzeliwaniu dziennikarzy Gazety Wyborczej, po faszystów z Ruchu Narodowego.

W okresie wiosennych wyborów do Parlamentu Europejskiego w tej koalicji byli także: Kaja Godek – czyli antyaborcyjna aktywistka dążąca do kryminalizacji przerywania ciąży bez względu na okoliczności oraz kapitalista-bigot Marek Jakubiak.

Zbieranina reakcjonistów

W największym skrócie mówiąc, jest to zbieranina najbardziej reakcyjnych i antynaukowych środowisk na polskiej scenie politycznej, która reprezentuje całe spektrum uprzedzeń sfrustrowanej klasy średniej, pełnej tępego antykomunizmu w stylu IPN, bojącej się o utrzymanie swojej nadrzędnej pozycji nad zwykłymi pracującymi, budującej swoje poczucie wartości na pogardzie wobec słabszych czy skrajnym indywidualizmie w stylu Margaret „coś takiego jak społeczeństwo nie istnieje” Thatcher.

Znajdą w niej coś dla siebie wyznawcy rynkowych zabobonów naiwnie wierzący, że tylko przez państwo krępujące ich podatkami, szczątkowymi programami socjalnymi, czy prawami pracowniczymi, nie są jeszcze milionerami. Drugie główne skrzydło stanowią religijni fanatycy dążący do zbudowania dyktatury w duchu narodowo-katolickiego solidaryzmu mającej być lekarstwem na idee „zgniłego” Zachodu uosabiane przez Unię Europejską, którymi rzekomo są równość praw osób LGBT+, prawo do aborcji na życzenie czy wielokulturowość.

Ruchy tego typu zawdzięczają wzrost popularności szeroko rozumianym patologiom kapitalizmu, które powodują wzrost frustracji w społe- czeństwie związanymi z pogarszaniem standardu życia. Jednak ich zadaniem nie jest rozwiązywanie tych problemów, lecz stwarzanie pozorów konstruktywnego działania i skierowanie buntu w ślepą uliczkę przeciwko grupom jeszcze bardziej opresjonowanym, zamiast przeciw beneficjentom systemu – kapitalistom, klerowi, biurokratom wysokiego szczebla.

Spędy nienawiści

Działania skrajnej prawicy w Polsce w ostatnich latach również wpisują się w ten schemat, którego sprzeczności są łatwe do wykazania. Tak było w 2015 roku, gdy w imię „zachowania narodowej tożsamości” kilkutysięczne spędy nienawiści podsycały rasizm i islamofobię wymierzoną przeciwko przyjęciu zaledwie kilku tysięcy uchodźców. W ostatnich dwóch latach „antysystemowa” prawica chętnie przyłączyła się do rządowo-kościelnej krucjaty wymierzonej w ruch na rzecz praw osób LGBT+ rozwijający się w coraz większej liczbie coraz mniejszych miast i jest odpowiedzialna za fizyczne ataki na pokojowe Marsze Równości, zwłaszcza te w Białymstoku i Lublinie.

Antysemicki jad

Jeszcze lepszym przykładem hipokryzji psychoprawicy jest jej aktualna kampania przeciw tzw. „ustawie 447” Kongresu USA, która ma rzekomo otwierać drogę „żydowskim roszczeniom” w Polsce. Słuszne oburzenie wobec złodziejstwa, jakim jest reprywatyzacja nieruchomości, jest tu podlewane antysemickim jadem, choć zyski z niej czerpią przede wszystkim polscy „z dziada, pradziada” wyzyskiwacze, nierzadko arystokratycznego pochodzenia. Kreowanie się w ten sposób na „obrońców ludu” nie wymaga naruszenia interesów bogaczy, w przeciwieństwie do wysiłków ruchu lokatorskiego realnie blokującego eksmisje niezależnie od pochodzenia kamienicznika.

Mimo wielu pozornych sprzeczności i wielu personalnych konfliktów pomiędzy tymi środowiskami, ruchami i partyjkami, nie po raz pierwszy udało się im sklecić skuteczny sojusz wyborczy, choć jeszcze w 2017 roku Korwin-Mikke mówił o swoich przeszłych-przyszłych koalicjantach: „Narodowcy mają jakiś gwóźdź wbity w mózg”.

Podobne zbieraniny zaistniały także we wcześniejszych kadencjach parlamentu jak np. Liga Polskich Rodzin (lata 2001-07), czy Kukiz ’15, z którego list wybrano m. in. dzisiejszych posłów Konfederacji – faszystę Roberta Winnickiego, czy rynkowego fundamentalistę Jacka Wilka. Jednak nigdy wcześniej nie udało im się to z tak jawnym afiszowaniem się ze swoimi antyludzkimi postawami – zacietrzewienie na punkcie tzw. „wolnego rynku” łączy się coraz wyraźniej z faszystowskimi postulatami.

Karierowiczostwo

Innym niepokojącym zjawiskiem jest duże, bo aż 20% poparcie Konfederacji w grupie młodych wyborców w przedziale wiekowym 18-29 lat, nawet jeśli wyniki wśród starszych potwierdzają obowiązującą od wielu lat prawidłowość, że „z korwinizmów się wyrasta”, gdyż oprócz najmłodszych jeszcze tylko w grupie wiekowej 30-39 lat może liczyć na poparcie wyższe niż 5%.

Mimo że obecna popularność skrajnej prawicy jest daleka od jej szczytowego osiągnięcia po 1989 r., jakim było 2-letnie współrządzenie LPR-u z PiS w latach 2005-07, to nie można jej lekceważyć. Wpływ ich wstecznych i szkodliwych idei na społeczeństwo jest znacznie większy niż reprezentacja parlamentarna czy uliczne mobilizacje (niewielkie z wyjątkiem marszu podłości 11 listopada). Skrajna prawica w okresie III RP to przede wszystkim kuźnia kadr dla prawicy głównego nurtu. Niejeden wpływowy działacz PiS i PO zaliczył epizod w jednej z tysięcy partii Korwin-Mikkego, czy jakimś ultrakatolickim stowarzyszeniu.

Nie są to ludzie, którzy całkowicie odcięli się od tych poglądów. Wręcz przeciwnie, dzięki karierowiczostwu uzyskali wpływ na państwowe instytucje, których używają do rozsiewania prymitywnej prawicowej propagandy przede wszystkim poprzez media publiczne i system oświaty. Dzięki mediom publicznym czy programom nauczania pisanym pod dyktando episkopatu i IPN jest zapewniona skuteczna indoktrynacja, według której jedynym słusznym kryterium działań jednostki jest jej zdolność do wyrzeczeń niezbędnych do umacniania pozycji narodowo-katolickiej wspólnoty wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych w globalnej kapitalistycznej konkurencji.

Pies łańcuchowy

Nie jest jednak pewne, że tak będzie zawsze. Póki co, faszyzująca prawica pełni rolę agresywnego psa łańcuchowego PiS-u, który ujada, zastrasza, aby przepychać środek ciężkości debaty publicznej jeszcze bardziej na prawo. Obóz rządowy w takiej sytuacji może jawić się jako „ostoja rozsądku”, proponująca nowy, bardziej korzystny dla kapitalistycznych elit „kompromis”.

Możemy być pewni, że pies ten będzie próbował się zerwać i wybić na samodzielność, gdyż tylko poprzez radykalne działania (w tym budowanie ulicznych bojówek), podgrzewające temperaturę sporu politycznego, może rozładowywać frustracje klasy średniej i konkurować o poparcie z łagodniejszą prawicą, jawiącą się przy nich jako chwiejna i nieudolna. Zbytnia ugodowość to ryzyko zrównania ich ze skompromitowanymi partiami establisz- mentu.

Pierwsze symptomy tego widoczne są już teraz, na początku kadencji, kiedy Korwin-Mikke zapowiedział projekt ustawy „anty-LGBT” (cokolwiek to znaczy), by postawić w niewygodnej sytuacji i tak mocno homofobiczny PiS. Podobnych zagrywek można spodziewać się w kwestii aborcji i innych sprawach, w których postępowe ruchy społeczne są zdolne do mobilizowania tłumów.

Kluczowym sprawdzianem będzie zbliżająca się globalna recesja oraz coraz bardziej widoczne skutki negatywnych zmian klimatycznych. Elity na pewno będą próbować zrzucić ich koszty na pracującą większość.

Lewica wszelkich odcieni musi się z całą stanowczością przeciwstawić tym tendencjom na wszelkich możliwych polach, z parlamentarnym włącznie. Musi być konsekwentną rzeczniczką postępowych zmian co najmniej łagodzących patologie kapitalizmu, nawet jeśli będzie wymagało to odejścia od powszechnego na polskiej lewicy poparcia dla Unii Europejskiej – jednej z utrwalaczy polityki cięć socjalnych i rozdawnictwa dla bogaczy. Bez tego problem faszystowskiej prawicy będzie jedynie narastał.

Piotr Trzpil

11 listopada powiedzmy NIE rasistom i faszystom

Tags:

Category: Gazeta - listopad 2019

Comments are closed.

WEEKEND ANTYKAPITALIZMU 2019

Plakat – Weekend Antykapitalizmu 2019
Weekend Antykapitalizmu 2019 – 31 maja–2 czerwca Warszawa
Wydarzenie na Facebooku – "Weź udział" i zaproś znajomych!

Dość rasizmu i faszyzmu! 16.03.2019

Plakat - demonstracja antyrasistowska 16 marca 2019
Demonstracja antyrasistowska w związku z Międzynarodowym Dniu Walki z Rasizmem – sob. 16 marca 2019, godz. 12.00, Pomnik Kopernika, Warszawa.
Wydarzenie na Facebooku gdzie znajdziesz info nt. demonstracji również w innych miastach

CZARNY PIĄTEK – Przeciw barbarzyńskiej ustawie

Czarny Piątek 23.03.2018
Wielki protest przeciw ustawie antyaborcyjnej
Wydarzenie na Facebooku

DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

 Wiec w Zakładach Putiłowskich w 1917 r.

Pracownicza Demokracja zaprasza na spotkania – – sobota, 4 listopada 2017 w Warszawie g. 15.00-19.00

Wydarzenie na Facebooku