Wybory do Parlamentu Europejskiego – Głosujmy na Lewicę Razem-

| 1 maja 2019
Marcelina Zawisza, Piotr Ikonowicz, Adrian Zandberg

Jedną z konsekwencji złamania strajku nauczycielskiego może być umocnienie na scenie politycznej duopolu PO-PiS. Pracownicy oświa-ty, na których partia rządząca wylewała kubły pomyj, przynajmniej w części będą bardziej skłonni do przeniesienia wiary we własne siły ku iluzjom lokowanym w liberalnej opozycji. Mniej z powodu nadziei na spełnienie ich postulatów płacowych przez Grzegorza Schetynę, a bardziej z chęci odsunięcia PiS od władzy pod hasłem: „ktokolwiek, byle nie PiS”. Przy tym dotyczyć to będzie nie tylko strajkujących, ale i niemałej części pracowników sympatyzujących ze strajkiem.

Z drugiej strony PiS – i jego drobnomieszczański elektorat – poczuje się silniejszy. Niezadowolona z własnej sytuacji i pełna uprzedzeń część klasy średniej, która jest bazą pisowskiej ideologii, bardzo lubi „twardą rękę” władzy. Złamanie strajku widziane będzie przez nią jako odparcie ataku na ich „prawdziwie polski” rząd.

Ten pogląd drobnomieszczańskiego elektoratu PiS oczywiście wpływać będzie także na tę część pracow- ników i innych ludzi niezamożnych, których obecna władza była w stanie propagandowo przekonać, że wszystko, co czyni, jest bojem z liberałami. Generalnie im mniej skuteczne będą protesty pracownicze, tym bardziej rządzący będą w stanie je przedstawiać w ramach starcia „dobrej zmiany” z obozem „odsuniętych od władzy elit III RP”.

W kontekście polityki partyjnej – i nadchodzących wyborów europejskich – potęguje to konieczność postawienia się POPiS-owi ze strony odwołującej się do interesów pracowniczych. W wyborach 26 maja oznacza to głosowanie na koalicję Lewica Razem.

Jej trzonem jest próbująca budować w Polsce niezależną socjaldemokrację Partia Razem. Koalicja skupia także Ruch Sprawiedliwości Społecznej, kierowany przez znanego socjalistę i działacza broniącego praw lokatorskich (m. in. przed reprywatyzacją i eksmisjami) Piotra Ikonowicza oraz Unię Pracy, która po raz pierwszy od lat uniezależniła się w wyborach od SLD. Kandydatką Lewicy Razem jest także była posłanka Anna Grodzka, pierwsza transseksualna parlamentarzystka w Polsce.

Jako Pracownicza Demokracja wzywamy do głosowania na Lewicę Razem, nawet jeśli nie jesteśmy bezkrytyczni wobec tej koalicji. Dla partii w niej uczestniczących to parlament jest główną areną odgórnie dokonywanych zmian. My zaś uważamy, że warunkiem zasadniczych zmian społecznych jest obalenie władzy kapitału, która leży poza parlamentem – władzy w miejscach pracy – co może uczynić tylko masowy bunt pracowniczy.

Ponadto warunkiem przynależności do Lewica Razem był w tych wyborach pozytywny stosunek do Unii Europejskiej – czyli organizacji europejskiego kapitalizmu, prowadzącej politykę probiznesową, antypracowniczą i antyimigracyjną, niemającej nic wspólnego z prawdziwą solidarnością międzynarodową.

Naszym zdaniem sytuacja, w której krytyka UE słyszana jest tylko ze strony rasistowskiej, skrajnej prawicy, jest bardzo groźna w kontekście narzucania przez UE drastycznych, neoliberalnych programów oszczędnościowych. Widzieliśmy to kilka lat temu w Grecji, ale nastąpi niechybnie i w Polsce w przypadku nasilenia się problemów gospodarczych.

Strona socjalna i pracownicza

Nie zmienia to faktu, że Lewica Razem jest jedynym z sześciu komitetów zarejestrowanych w wyborach europejskich, który silnie akcentuje sprawy socjalne i pracownicze, starając się przedstawić lewicową alternatywę zarówno wobec PiS, jak i tworzonej pod berłem PO Koalicji Obywatelskiej (skupiającą także partię wiejskich elit z PSL, neoliberalnych rozbitków z .Nowoczesnej, pseudolewicę z SLD oraz, niestety, Partię Zieloni). Działacze i działaczki Lewicy Razem – w szczególności Partii Razem – stali ostatnio ramię w ramię na demonstracjach ze strajkującymi nauczycielkami. Dobry wynik wyborczy Lewicy Razem byłby wzmocnieniem strony pracowniczej i polityki odnoszącej się do zupełnie innej linii podziałów niż forsowane w oficjalnym przekazie medialnym.

Trzy pozostałe ogólnopolskie komitety startujące w tych wyborach to Wiosna Roberta Biedronia, Kukiz 15’ i skrajnie prawicowa Konfederacja.

Wiosna z pewnością przyciągnie wielu wyborców mających dość wszechwładzy hierarchów kościelnych i hejtu, wyjątkowo obrzydliwego w wydaniu PiS, na osoby homo- i transseksualne. Jednak Biedroń świadomie dystansuje się od lewicowości, a jego przekaz kierowany jest do zadowolonej, „europejskiej” części klasy średniej (w stylu dawnego elektoratu Ruchu Palikota i Nowoczesnej). Walka z klerykalizmem i dyskryminacją jest ważna, ale musi być łączona z socjalnymi żądaniami pracowników i wszystkich ludzi niezamożnych – czego Biedroń nie chce robić i nie robi.

Kukiz 15’, to, na szczęście, gwiazda zeszłego sezonu, która straciła już wiele ze swej aury „antysystemowości”. Na polu rasistowskich, seksistowskich i homofobicznych uprzedzeń formacja ta nie różni się od PiS-u, tyle że z większą dawką neoliberalizmu.

Poważniejszym zagrożeniem jest w tych wyborach Konfederacja, w niektórych sondażach przekraczająca próg wyborczy. To koalicja skrajnie prawicowych wariatów wszelkiej maści, od neofaszystów z Ruchu Narodowego, poprzez fundamentalistów religijnych, po antyzwiązkowych i antysocjalnych fanatyków w stylu Korwin-Mikkego.

Bardzo ważne jest, aby głos protestu przeciw polityce władzy wypływał ze strony socjalnej i pracowniczej, a nie rasistowskiej, antykobiecej i nienawistnej wobec dyskryminowanych. Warto więc pójść na wybory i oddać głos na Lewicę Razem.

Filip Ilkowski

Tags:

Category: Gazeta - maj 2019

Comments are closed.