Afryka Północna – czy demokratyczne powstanie ma szansę przerodzić się w rewolucję?

| 1 kwietnia 2019
Algier 03.2019. Ogromna demonstracja na ulicach stolicy.
Algier 03.2019. Ogromna demonstracja na ulicach stolicy.

Wielkie protesty, które przetoczyły się przez Algierię w ostatnich tygodniach, są wyjątkowo inspirujące. Pod ich wpływem prezydent Abd al-Aziz Buteflika zdecydował się na ogłoszenie rezygnacji z ubiegania się o reelekcję. Ponadto ze stanowiska zrezygnował premier Ahmad Ujahja.

W desperackiej próbie uspokojenia ogromnej złości Algierczyków następca dotychczasowego premiera Noureddine Bedoui poinformował, że zamierza powołać rząd technokratyczny.

Jednak zwykli ludzie odrzucili te próby rozbrojenia ich sprzeciwu i kontynuują protesty. W piątek 15 marca odbyły się masowe protesty przeciwko próbom zachowania władzy przez Buteflikę i jego zwolenników.

Te wystąpienia rodzą istotne polityczne pytanie o to, w jaki sposób przejść od walk z konkretną dyktaturą do rewolucyjnego ruchu, który ma szansę przeobrazić społeczeństwo. Jest to pytanie, z którymi musieli się zmierzyć rewolucjoniści rosyjscy ponad 100 lat temu, a odpowiedzi, których udzielili wtedy, są aktualne również dziś.

Permanentna rewolucja

Przywódca rewolucji rosyjskiej Lew Trocki opracował teorię „permanentnej rewolucji”, która wyjaśniała, w jaki sposób rewolucja mogła przebiegać w Rosji. W późniejszym okresie rozwinął ją, włączając do niej zagadnienia możliwego przebiegu rewolucji w krajach, które określamy dziś mianem krajów globalnego południa.

Teoria wyjaśnia, w jaki sposób walki o demokrację mogą „przerosnąć” w dążenie do bardziej fundamentalnych zmian. Zawarte jest w niej także ostrzeżenie, że jeżeli walki nie sięgną głębiej, duża część starego porządku bazującego na opresji i wyzysku pozostanie nienaruszona nawet po upadku dyktatury.

Przykładem mogą być lata sześćdziesiąte XX w., kiedy to Algieria uwolniła się od kolonialnej opresji ze strony Francji po długiej i heroicznej walce, która zakończyła się wielkim zwycięstwem. Jednak nie doprowadziło to do przeobrażenia społeczeństwa zgodnie z interesami ludzi pracy i osób niezamożnych, ponieważ kontrolę nad krajem przejął odłam klasy kapitalistycznej.

W Rosji, podczas rewolucji 1917 roku, kapitaliści byli związani ze starym porządkiem. Trocki dowodził, że to właśnie z tego powodu, a także ze względu na ich polityczną tchórzliwość, klasa pracująca musi stać się podmiotem zmian. Pracownicy mogą wywołać rewolucję, dążąc do usunięcia cara. Trocki wyjaśniał, że w ramach tego samego procesu mogą również obalić kapitalistyczne państwo i przejąć kontrolę nad organizacją społeczeństwa. Takimi odważnymi działaniami klasa pracująca może także wciągnąć do walki inne uciskane grupy.

Podobne wnioski mają zastosowanie do rewolucyjnego procesu, z którym mamy obecnie do czynienia w Algierii. Kraj ten jest integralną częścią globalnego systemu kapitalistycznego, ale nie jest jedną z jego centralnych gospodarek.

Dokładnie to samo można powiedzieć o Rosji z czasów rewolucji. Kapitalizm rozwinął się tam w specyficzny sposób. Na początku XX wieku na większej części kraju dominowała produkcja chłopska i własność ziemska. Wyjątkiem od tej reguły były zlokalizowane w miastach ogromne fabryki. Wiele z nich było w owym czasie najbardziej zaawansowanymi technologicznie zakładami na świecie – na przykład Zakłady Putiłowskie.

Jak ujął to Trocki, był to „najbardziej skoncentrowany w Europie przemysł oparty na najbardziej zacofanym w Europie rolnictwie. Najpotężniejszy aparat państwowy na świecie wykorzystywał wszelkie dostępne osiągnięcia ówczesnej techniki w celu opóźnienia historycznego postępu własnego kraju”. Trocki nazywał to wewnętrznie sprzecznym procesem nierównomiernego i kombinowanego rozwoju.

Zmiana tempa rozrostu gospodarki rosyjskiej nastąpiła błyskawicznie w porównaniu z dekadami i stuleciami rozwoju kapitalizmu w krajach takich, jak Brytania.

W tym czasie miała miejsce masowa migracja ze wsi do miast w poszukiwaniu pracy, a ze względu na dużą koncentrację kapitału nowa klasa pracująca dysponowała ogromną siłą, która dawała jej możliwość przewodzenia innym klasom, zwłaszcza chłopstwu, w walce o obalenie caratu i budowę nowego społeczeństwa.

Żądania ruchu w Algierii

Najważniejszym żądaniem ruchu sprzeciwu w Algierii jest odsunięcie od władzy Butefliki. Pojawiają się jednak także stanowcze oczekiwania bardziej daleko idących zmian, takich jak redystrybucja bogactwa.

Jeżeli Buteflikę zastąpi jedynie jego prokapitalistyczny rywal lub rząd „specjalistów”, a ruch protestu zniknie z ulic, szansa na zaistnienie prawdziwej zmiany przepadnie.

Algierskiej klasie rządzącej pozostało niewielkie pole manewru. Spadek cen towarów poważnie zaszkodził sytuacji kluczowych sektorów gospodarki, zwłaszcza branży gazu ziemnego. Osłabiło to istotnie zdolność reżimu do utrzymania subsydiów na podstawowe produkty i usługi.

Jednocześnie algierska klasa rządząca znajduje się w pozycji podporządkowanej względem interesów zewnętrznych imperialnych potęg. Oznacza to, że nie jest ona w stanie spełnić wyrażanych przez prostujących i strajkujących oczekiwań zmian o charakterze demokra- tycznym i społecznym.

Trocki przekonywał, że w sytuacji takiej, jak ta, kluczowa jest oddolna aktywność klasy pracującej.

Strajki

Klasa pracująca odgrywa zresztą coraz większą rolę w algierskim buncie. Strajki, które wybuchły w szkołach i na uniwersytetach, rozlały się również na przemysł, przede wszystkim branże: tekstylną, transportową, gazu ziemnego oraz ropy. Tego rodzaju strajki mają szansę zagrozić zyskom klasy posiadającej i mogą stać się źródłem alternatywnej władzy.

W całej Algierii miliony osób skandują hasła wzywające do obalenia reżimu. Bardzo wyraźnie widać tutaj podobieństwo do procesów, które w latach 2010–2011 doprowadziły do odsunięcia od władzy dyktatorów w krajach arabskich. Kluczowe jest jednak także otrzeźwiające przypomnienie skutków tamtych rewolucji.

Arabska Wiosna sprzed ośmiu lat zaczęła się w Tunezji. Dziś trwają tam protesty wzywające do walki z ubóstwem, przeciwko któremu wybuchły powstania w 2011 roku. Ludzie, którzy stają w obronie istniejącego systemu, wskazują nieudane rewolucje jako dowód na to, że każda rewolucja jest skazana na niepowodzenie. Dyktatorzy na całym Bliskim Wschodzie powołują się na przykład Syrii i powstanie tzw. państwa islamskiego.

Tymczasem ostatnie bunty w Afryce Północnej świadczą o tym, że istnieje alternatywa zarówno dla obecnego porządku, jak i dla rozlewu krwi, który miał miejsce w Syrii. Potencjał do nadania takim dążeniom kierunku tkwi w klasie pracującej.

Orędownicy systemu kurczowo trzymają się brutalnych dyktatur z obawy przed radykalnymi i bezkompromisowymi ruchami. Egipski dyktator Abd al-Fattah as-Sisi przetrzymuje w więzieniach dziesiątki tysięcy osób, a w samym tylko lutym tego roku dokonał 15 egzekucji. W raporcie organizacji Human Rights Watch mowa jest o torturach stosowanych w ramach „systemowej praktyki”.

Tymczasem Anwar as-Sadat, krewny byłego egipskiego prezydenta o tym samym nazwisku, przekonuje, że „niezależnie od tego, czy obecny prezydent jest idealnym przywódcą, czy też nie, nie mamy innego wyjścia niż dać mu sprawować dalej urząd, ponieważ Egipt nie może sobie pozwolić na trzecią rewolucję.”

Samoorganizacja

Niezależna samoorganizacja klasy pracującej i partia rewolucyjna to dwa ważne składniki budowy potencjału do przeprowadzenia zmian. Umożliwiają one także obronę przed kontrrewolucją. Zorganizowani pracownicy mogą nawoływać do budowania lepszych form demokracji, takich jak rady pracownicze, oraz ostrzegać przed zaufaniem pokładanym w najróżniejszych odłamach klasy kapitalistycznej.

Centralnym punktem teorii permanentnej rewolucji Trockiego jest także internacjonalizm, który jest istotny z dwóch powodów. Po pierwsze, Trocki rozumiał, że w coraz bardziej wewnętrznie powiązanym światowym systemie ekonomicznym kryzysy – zarówno te polityczne, jak i ekonomiczne – będą miały coraz bardziej międzynarodowy zasięg.

W swoich analizach rewolucjoniści muszą bazować na procesach globalnych, a nie tylko na sytuacji w pojedynczych krajach. Słuszność takiego podejścia udowodniła Arabska Wiosna – rewolucja błyskawicznie rozprzestrzeniła się na cały region.

Potwierdzeniem trafności stanowiska Trockiego są także dzisiejsze strajki i protesty w Algierii, Sudanie, Tunezji i Maroku.

Drugim argumentem przemawiającym za przyjęciem perspektywy internacjonalistycznej jest świadomość, że sukces rewolucji zależy od tego, czy uda jej się rozprzestrzenić.

Alistair Farrow

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - kwiecień 2019, Gazeta - kwiecień 2019 - cd.

Comments are closed.