NIE dla rządowej homofobii!

| 1 kwietnia 2019
18.03.19 Kontrdemonstracja przeciwko homofobicznej pikiecie przed warszawskim ratuszem.
18.03.19 Kontrdemonstracja przeciwko homofobicznej pikiecie przed warszawskim ratuszem.

18 lutego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał Warszawską Deklarację LGBT+, której celem ma być ochrona społeczności lesbijek, gejów oraz osób biseksualnych i transpłciowych przed wszelkimi przejawami dyskryminacji i przemocy, a także rzetelna edukacja seksualna w stołecznych szkołach poruszająca m.in. kwestie tożsamości seksualnej i płciowej zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Rząd PiS wykorzystał podpisanie tego dokumentu w toczącej się kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, rozpętując festiwal oszczerstw i mowy nienawiści pod adresem jednej z najbardziej dyskryminowanych grup mniejszościowych w Polsce.

Marszałek Karczewski zadeklarował na Twitterze, że rząd nie da się zastraszyć i będzie bronić przed społecznością LGBT polskie rodziny. 9 marca na konwencji PiS Jarosław Kaczyński powiedział: „I będziemy mówili nie atakowi na dzieci. Polscy rodzice mają prawo do wychowania własnych dzieci. Musimy tego bronić i nie damy się zastraszyć. Będziemy bronić polskiej rodziny!”.

Tydzień później na konwencji w Katowicach prezes wypowiedział pogardliwy zakaz: „wara od naszych dzieci”, odnosząc się do słów nieukrywającego swojej homoseksualności wiceprezydenta stolicy Pawła Rabieja, który wyraził poparcie dla postulatu adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.

Naznaczone pogardą i stygmatyzacją stanowisko rządu wobec społeczności LGBT stanowiło jawną zachętę dla dalszej mowy nienawiści ze strony Kościoła katolickiego, innych prawicowych polityków i urzędników państwowych. Małopolska kuratorka oświaty Barbara Nowak uznała na Twitterze deklarację LGBT+ za propagowanie pedofilii i krzywdzenie dzieci.

Biskupi i skrajna prawica

Polscy biskupi natomiast wydali w sprawie tego dokumentu oświadczenie, w którym stwierdzają: „Trzeba odciąć się od przekonań właściwych dla państw totalitarnych. Komunizm i nazizm pokazują, jak dramatyczne i nieodwracalne skutki niesie ideologiczne traktowanie dzieci” i dalej: „Wspieramy rodziców w walce o ochronę dzieci przed deprawacją proponowaną przez WHO”.

Jak zwykle przy takich okazjach skrajna prawica stara się przelicytować tę oficjalną w pogardzie dla atakowanej grupy. O „wczesnej seksualizacji dzieci” zaczęli jednym głosem mówić działazka „pro-life” Kaja Godek i prawnicy z Ordo Iuris. Paweł Kukiz posunął się nawet do stwierdzenia, że dzieci będą uczone „masturbacji zamiast leżakowania w przedszkolach” i wspomniał o „udelikatnieniu pedofilii”, a Grzegorz Braun zaproponował umieszczanie osób homoseksualnych w więzieniach.

Ostatnie słowa polityków PiS można nazwać zwieńczeniem trzyletniej kampanii oszczerstw i mowy nienawiści pod adresem osób LGBT, jaką możemy zaobserwować od wyborów parlamentarnych 2015 r.

W sierpniu 2018 minister Błaszczak nazwał poznański marsz równości paradą sodomitów. Swój udział w tej nagonce miała również poznańska telewizja publiczna. Ministra Anna Zalewska straszyła szkoły, w których dyrekcja przyzwoliła na organizację Tęczowego Piątku, afirmacyjnej akcji skierowanej do uczniów LGBT. Wojewoda lubelski z PiS przestrzegał natomiast przed „dewiacjami” i „zboczeniami” w kontekście marszu równości w Lublinie, a posłanka Krystyna Pawłowicz zrównała związki jednopłciowe ze związkami człowieka ze zwierzęciem.

Niestety, atmosfera przyzwolenia na mowę nienawiści zawsze prędzej czy później skutkuje aktami przemocy. W 2016 roku doszło do dwóch ataków na siedzibę Lambdy Warszawa, najstarszej w Polsce organizacji działającej na rzecz gejów, lesbijek oraz osób biseksualnych i transpłciowych. Na ulicach polskich miast miały także miejsce napady na osoby nieheteroseksualne.

Brak praw osób LGBT

W świetle ostatnich wydarzeń i rozpętanej przez obecny rząd kampanii oszczerstw warto przyjrzeć się sytuacji prawnej społeczności LGBT. Gejom, lesbijkom i osobom biseksualnym nie przysługuje prawo do formalizacji ich związku z osobą tej samej płci. W polskim systemie prawnym nie istnieje ani rozpowszechniona w kilkudziesięciu już krajach instytucja związku partnerskiego, ani małżeństwa par jedno- płciowych, dlatego dla państwa polskiego pozostają dla siebie osobami obcymi.

Brak uregulowania takich relacji pociąga za sobą wiele problemów. Szacuje się, że w Polsce w tęczowych rodzinach żyje około 50 tysięcy dzieci, pochodzących w większości z poprzednich, heteroseksualnych, związ- ków, ale też urodzonych już w związku jednopłciowym. W każdej z takich rodzin jedno z rodziców nie ma żadnych praw do potomstwa, co w przypadku śmierci rodzica prawnego może prowadzić do odebrania prawa do opieki nad dzieckiem rodzicowi niebiologicznemu.

Społeczność LGBT także częściej doświadcza przemocy. Poświęcone temu zagadnieniu badanie przeprowadzone przez Centrum Badań Nad Uprzedzeniami i Kampanię Przeciw Homofobii pokazuje, że osoby nieheteroseksualne i transpłciowe dwa razy częściej niż osoby heteroseksualne są ofiarami przemocy.

Najczęstszą jej formą jest atak fizyczny (27%), ale nie można także zapominać o groźbie przemocy fizycznej, wyzwiskach, negatywnych komentarzach i wyśmiewaniu. Z badań Kampanii Przeciw Homofobii, Stowarzyszenia Lambda Warszawa oraz Fundacji Trans-Fuzja z lat 2015-2016 wynika, że 69% osób LGBT doświadczyło co najmniej jednego rodzaju przemocy i miewało myśli samobójcze, a prawie 50% młodzieży LGBT wykazywało objawy depresji.

Systemowy wymiar

Jednak obecnej kampanii oszczerstw nie można traktować wyłącznie jako cynicznej gry przedwyborczej. Zjawisko to ma głębszy, systemowy wymiar. Każda forma dyskryminacji, bez względu na to, czy mowa o rasizmie, seksizmie, czy homofobii, jest wpisana w kapitalistyczny porządek.

Kapitalizm polega na utrzymaniu podziałów między ludźmi na zasadzie „dziel i rządź”. Nic tak dobrze nie odwraca uwagi klasy pracującej od rzeczywistego podziału: na właścicieli kapitału i wyzyskiwanych przez nich pracowników, jak wykreowany wróg w postaci emigranta o innym kolorze skóry lub pochodzeniu, osoby wyznającej inną religię czy osoby homoseksualnej, która przedstawiana jest jako zagrożenie dla „tradycyjnego modelu rodziny”.

Ten sam mechanizm wykorzystała polska prawica w 2015 r., wywołując strach przed uchodźcami. Kaczyński mówił o nich wtedy, że przenoszą „różnego rodzaju choroby, pasożyty i pierwotniaki”. Skutkiem kampanii antyuchodźczej obecnego rządu były dziesiątki nagłośnionych medialnie ataków na osoby o innym kolorze skóry w różnych miastach Polski. Można się tylko domyślać, ile takich incydentów nie zostało zgłoszonych policji.

W kontekście obecnej nagonki na społeczność LGBT warto zadać sobie pytanie, dlaczego to właśnie ta grupa mniejszościowa stała się celem opisanej kampanii nienawiści. Odpowiedzią na nie może być rola, jaką rodzina odgrywa w obecnym systemie ekonomicznym.

Rodzina w jej tradycyjnym kształcie ma ogromne znaczenie dla rządów i kapitału, ponieważ to w jej ramach dostarczana jest dla gospodarki w tani sposób siła robocza, a przy okazji zachowana zostaje hierarchiczna, tradycyjna struktura społeczna. Obciążenia związane z utrzymaniem ludzi w zdolności do pracy oraz wychowaniem kolejnego pokolenia pracowników spoczywają na rodzinie.

Oparta na zasadzie dążenia do ciągłego wzrostu gospodarka kapitalistyczna potrzebuje odpowiedniej podaży siły roboczej. Tymczasem w ostatnich latach w Polsce obserwujemy znaczący spadek dzietności, a rok 2018 przyniósł ujemny przyrost naturalny i największą od 1946 r. liczbę zgonów – 414 tysięcy. W obliczu takiej sytuacji demograficznej rodziny jednopłciowe przedstawiane są przez rząd jako bezproduktywne oraz egoistyczne i stanowią doskonały cel ataku.

Obalenie ucisku i wyzysku

Pracownicza Demokracja zawsze przeciwstawiała się wszelkim formom dyskryminacji społeczności LGBT. Walce z kapitalizmem i dążeniu do jego obalenia musi towarzyszyć także walka o równość gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transpłciowych, bo tylko obalenie wszystkich form ucisku i wyzysku umożliwi zbudowanie społeczeństwa socjalistycznego. Ludzie muszą mieć prawo do swobodnej realizacji swoich potrzeb seksualnych i emocjonalnych w takiej formie, która im odpowiada, o ile opiera się to na zasadzie dobrowolności.

Rozumieli to już rewolucjoniści rosyjscy w 1917 r. To właśnie tam w wyniku buntu i odrzucenia starych uprzedzeń cofnięto kary za kontakty homoseksualne. Jednak emancypacyjny dorobek rewolucji został wkrótce zniszczony przez kontrrewolucję Stalina. W całym XX w. autorytarne prawicowe reżimy stosowały represje wobec społeczności LGBT.

Obowiązkiem lewicy jest ciągła walka ze wszelkimi formami dyskryminacji i uprzedzeniami.

Tomasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - kwiecień 2019

Comments are closed.