Popierajmy nauczycielki – STRAJK do zwycięstwa! – Pracownicy wszystkich związków łączcie się!

| 1 kwietnia 2019
Plakat strajkowy ZNP

Ostatni miesiąc nie przyniósł porozumienia pomiędzy rządem a domagającymi się podwyżki nauczy- cielskimi związkami zawodowymi. Przyniósł jednak coś innego – obnażenie kłamstw rządzących. Okazało się – wbrew zapewnieniom, że budżet jest pusty – że pieniądze jednak się znalazły, tyle że… nie dla nauczycieli. Znalazły się za to m. in. na zbrojenia, propagandę TVP i obniżki podatków biznesmenom. Należy mieć nadzieję, że zbliżający się strajk zmusi rządzących do zrewidowania priorytetów, jakimi kierują się planując wydatki.

Rząd od dłuższego czasu wykazuje się w swojej polityce daleko posuniętym cynizmem za nic mając artykułowane głośno potrzeby społeczne. W zeszłym roku mieliśmy tego dowód, kiedy rządzący przez 40 dni konsekwentnie ignorowali odbywający się w Sejmie protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Obecnie z podobną postawą spotykają się nauczyciele. Pomimo głośno obwieszczanej przez premiera świetnej sytuacji finansowej ich żądania płacowe nie są uwzględniane.

Rządzący mówią wprost, że nie ma pieniędzy na podwyżki i że nie ugną się pod groźbą protestów. Nie jest tajemnicą, że pensje w oświacie są na frustrująco niskim poziomie. Nie trzeba milionów na badania i analizy ekspertów, aby to potwierdzić. Sama ministra edukacji narodowej Anna Zalewska była przez wiele lat nauczycielką, więc musi sobie z tego doskonale zdawać sprawę. Rząd woli jednak tę złą sytuację ignorować. Jednocześnie chwali się kolejnymi wielomiliardowymi zakupami uzbrojenia czy obniżkami podatków dla biznesu sprytnie ukrytymi w „piątce Kaczyńskiego” za słusznymi skądinąd 500+ na pierwsze dziecko czy 13. emeryturą.

Przy tym wszystkim szereg wypowiedzi przedstawicieli pisowskiej władzy zdążyło ujawnić swoją pogardę dla nauczycieli. Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że „nauczyciel ma w porównaniu do innych osób troszeczkę więcej czasu wolnego (w stosunku) do innych osób pracujących, ale nauczyciel chce wię- cej zarabiać”. Szef kancelarii prezydenta Krzysztof Szczerski zauważył, że nauczyciele nie mają obowiązku żyć w celibacie, a 500+ jest dla każdego.

Szef kancelarii premiera Marek Suski uznał, że nauczyciele zarabiają niewiele mniej niż posłowie. Z kolei Anna Zalewska wyliczała, ile nauczycielom potrącać się będzie od pensji z powodu strajku. A to wszystko na tle nasilającej się prymitywnej kampanii antystrajkowej i antyzwiązkowej – wymierzonej głównie w Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) – rządowych mediów, gdzie nie raz można było usłyszeć, ile to nauczyciele mają ferii i wakacji. Jednak główny skutek, jaki przyniosła taka postawa władzy, to zwiększenie wściekłości nauczycieli i ich gotowości do strajku.

ZNP i FZZ przygotowują się do strajku

W marcu na terenie całego kraju w ponad 85 procent placówek oświatowych miały miejsce organizowane przez ZNP (ze wsparciem Forum Związków Zawodowych) referenda w sprawie strajku. Udział w nim zadeklarowało prawie 80 procent szkół i przedszkoli. Zwykle 85-90 proc. pracowników opowiadało się za strajkiem. To imponujący wynik. Dobitnie ilustruje on bojową atmosferę i determinację nauczycieli do prowadzenia protestu. Według zapowiedzi związków, strajk rozpocznie się 8 kwietnia, czyli dwa dni przed egzaminem gimnazjalnym i tydzień przed egzaminem ósmoklasisty. Ma trwać do odwołania, tj. do czasu, gdy rząd zdecyduje się przyznać nauczycielom podwyżki w wysokości 1000 zł z wyrównaniem od stycznia 2019 r.

Rozdarcie w oświatowej

„Solidarności”

Głęboko zasmucająca jest postawa przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy, który wielokrotnie publicznie opowiadał się nie tylko przeciwko wspólnemu strajkowi ZNP i oświatowej „Solidarności”, ale nawet przeciwko wspólnym rozmowom tych związków z rządem (patrz ramka poniżej). Świadczy to dobitnie o tym, że swoje dobre relacje z PiS stawia ponad interes zrzeszonych w „jego” związku pracowników oświaty. Zauważyć należy, że co prawda mgliście zapowiada on, że „Solidarność” będzie prowadziła własny ogólnopolski protest (jako część protestu całej budżetówki), nie jest to jednak działanie w dobrze rozumianym interesie członków związku. Opór rządu przełamać może jedynie masowy, solidarny strajk.

Na ponad 700 tys. nauczycieli około 30 proc. zrzeszonych jest w ZNP, a około 10 proc. w „Solidarności”. W sytuacji, gdy do protestu, któremu lideruje ZNP, masowo przyłączają się niezrzeszeni nauczyciele, postawa Dudy wykluczająca współpracę wyraźnie wpisuje się w PiS-owskie próby torpedowania strajku.

Fatalna postawa przewodniczącego została zauważona przez szeregowych członków „Solidarności” i spotkała się z przeważnie nieprzychylnym przyjęciem. Z całego kraju dochodzą deklaracje lokalnych struktur związkowych o tym, że zignorują wolę przewodniczącego Dudy i będą strajkować wspólnie z ZNP. Są nawet przypadki wypisywania się nauczycieli z oświatowej „Solidarności”.

NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania Regionu Wielkopolska już 29 stycznia podpisało porozumienie z ZNP o wspólnych działaniach na rzecz podwyżki o 1000 zł dla nauczycieli i innych pracowników oświaty. „Solidarność” i ZNP będą tam strajkować razem. 26 marca 2019 r., na posiedzeniu Sztabu Protestacyjno-Strajkowego Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, wszyscy przewodniczący komisji zakładowych i międzyzakładowych wchodzący w jego skład opowiedzieli się za rozpoczęciem strajku od 8 kwietnia 2019 r., podkreślając potrzebę współdziałania związków zawodowych podczas jego organizacji.

27 marca uchwałę o dołączeniu do strajku od 8 kwietnia podjęła międzyzakładowa organizacja oświatowej „Solidarności” oddziału Wrocław-Krzyki. Dzień później o rozpoczęciu strajku wraz z ZNP zdecydowała oświatowa „Solidarność” w Legnicy. To wszystko tylko wierzchołek góry lodowej. Można się spodziewać, że w ogromnej liczbie szkół i innych jednostek edukacyjnych związkowcy będą strajkować ramię w ramię, niezależnie od głupot wygadywanych przez Dudę.

Wydaje się, że nastroje wielu nauczycielek oddała Barbara Kłaniewska, przewodniczącą koła „Solidarności” przy Zespole Szkół nr 2 we Wrocławiu, tak zwracając się do Piotra Dudy w nagłośnionym medialnie liście: „Nadszedł czas próby i opowiedzenia się za prawami ludzi pracy. Dziś mówimy »sprawdzam«. Słabość NSZZ Solidarność jest słabością jej liderów, a głównie Pana, Panie Przewodniczący. My, tu na »dole«, mamy dosyć Pańskich politycznych ambicji. Mamy dosyć szczucia na związkowców z ZNP. Mamy dosyć pozorowanych działań i zabawy naszym kosztem. Niech się Pan w końcu opowie, kim Pan jest: przewodniczącym NSZZ Solidarność i naszym liderem, czy obrońcą obecnego stanu rzeczy i swoich przyjaciół z ekipy rządzącej?”.

Antypracowniczy rząd

Członkowie PiS-owskiego rządu wielokrotnie zapewniali, że „wystarczy nie kraść”, a pieniędzy wystarczy. Może zatem wobec deklarowanego braku środków na podwyżki nauczycieli należy się zastanowić, czy PiS, śladem swoich poprzedników, nie kradnie zbyt wiele? Rządzący swoją antypracowniczą postawą w pełni sobie na taką ocenę zasłużyli.

Filip Ilkowski

Piotr Wiśniewski

Tags:

Category: Gazeta - kwiecień 2019

Comments are closed.