COP24 w Katowicach – Zawarte porozumienie nie powstrzyma katastrofy klimatycznej

| 1 stycznia 2019
Przewodniczący szczytowi Michał Kurtyka udaje, że COP24 zakończył się sukcesem.
Przewodniczący szczytowi Michał Kurtyka udaje, że COP24 zakończył się sukcesem.

Rozległy się fanfary towarzyszące zakończeniu szczytu ONZ w sprawie zmian klimatycznych. Tymczasem nie uzgodniono w jego toku nic, co dawałoby chociaż cień nadziei na uniknięcie katastrofy klimatycznej.

Do Katowic przyjechali przedstawiciele 200 państw, aby przez dwa tygodnie dyskutować o tym, jak wdrożyć porozumienia zawarte podczas poprzednich konferencji klimatycznych.

Ostatni ważny szczyt miał miejsce w Paryżu w 2015 r. Zakończył się on zobowiązaniem krajów do ograniczenia emisji dwutlenku węgla tak, aby utrzymać globalny wzrost temperatury poniżej 2 stopni względem poziomu sprzed epoki przemysłowej.

W Katowicach uzgodniono wytyczne dotyczące wprowadzenia porozumienia w życie, ale niewiele poza tym. Niektóre bardziej sporne kwestie zostały odłożone na przyszły rok.

Kraje uzgodniły sposób rejestrowania emisji gazów cieplarnianych, co było kluczowym elementem porozumienia paryskiego. Nie wykorzystały jednak okazji do podniesienia celów w zakresie dalszego ograniczania emi-sji, co jest głównym zaleceniem klimatologów i aktywistów klimatycznych.

Rozstrzygnięcia nie doczekała się także kwestia kredytów węglowych, dzięki którym bogate przedsiębiorstwa mogą łatwo kupować uprawnienia do emisji.

W tegorocznym raporcie konserwatywnego ONZ-owskiego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) czytamy, że mamy zaledwie 12 lat, aby uniknąć najbardziej katastrofalnych scenariuszy związanych ze zmianami klimatycznymi.

W raporcie zalecono także ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5 stopnia, zamiast do uzgodnionych w Paryżu 2 stopni. Pojawiły się jednak rozbieżności w ocenie raportu IPCC – USA, Rosja, Arabia Saudyjska i Kuwejt zablokowały jego przyjęcie. Uczestnicy konferencji zgodzili się uznać „terminowe zakończenie” badań, jednak zignorowali płynące z nich wnioski.

W programie obrad nie znalazło się kluczowe pytanie o to, czy kraje powinny robić więcej, aby ograniczyć wzrost temperatur do zalecanego poziomu.

Jednak presja oczekiwań konkretnych działań w sprawie zmian klimatu w stosunku do polityków jest coraz większa. Przez cały listopad uczniowie w całej Australii organizowali protesty i strajki, domagając się przeciw- działania zmianom klimatu. Kilka tygodni trwały strajki szkolne i uniwersyteckie w Niemczech. W Wielkiej Brytanii ruch o nazwie Extinction Rebellion wyprowadził na ulice tysiące ludzi, aby ogłosić „klimatyczny stan nadzwyczajny”.

Część postulatów ruchu udało się przekazać uczestnikom konferencji – w Katowicach codziennie konferencje prasowe organizowała nastoletnia działaczka klimatyczna Greta Thunberg, która podczas posiedzenia plenarnego powiedziała: „Jeżeli nie jest możliwe znalezienie rozwiązania w ramach systemu, to może powinniśmy zmienić system”.

Jednak poczucie, że mamy do czynienia ze sprawami niecierpiącymi zwłoki, było nieobecne u większości negocjatorów porozumienia.

Przewodniczący szczytowi Michał Kurtyka z zadowoleniem przyjął zawarte porozumienie. Na Twitterze napisał nawet: „Gdy nasze dzieci spojrzą wstecz na naszą spuściznę, zobaczą, że umieliśmy podjąć właściwe decyzje w ważnych momentach, takich jak ten, z którym mamy do czynienia dziś”.

Jednak wielu działaczy i naukowców uznało, że poczynione uzgodnienia są dalece niewystarczające.

Johan Rockstrom, nowo mianowany dyrektor Poczdamskiego Instytutu Badań nad Klimatem, powiedział: „Moim największym zmartwieniem jest to, że szczyt ONZ nie doprowadził do połączenia ambicji z nauką. Nadal podążamy ścieżką, która doprowadzi nas w tym stuleciu do bardzo niebezpiecznego ocieplenia o 3–4°C. Ekstremalne zjawiska pogodowe zaczy- nają dawać o sobie znać na całej planecie już przy ociepleniu rzędu 1°C”.

Od razu pojawiły się pierwsze trudności z organizacją szczytu w przyszłym roku. Nowo wybrany prezydent Brazylii Jair Bolsonaro odrzucił zaproszenie do organizacji przyszłorocznej konferencji klimatycznej, która ostatecznie odbędzie się w Chile.

Bezkompromisowe działania na rzecz klimatu w zeszłym roku przełożyły się na wzrost zainteresowania walką o planetę i presji wywieranej na polityków.

Jednak szczyt klimatyczny ONZ nie przyniesie radykalnych zmian, których potrzebujemy, aby zapobiec katastrofie klimatycznej. Negocjacje prowadzone są w ramach narzucanych przez te same siły polityczne i gospodarcze, które wywołały kryzys klimatyczny.

Prawdziwie zrównoważona przyszłość możliwa jest wyłącznie w społeczeństwie, w którym liczą się ludzkie potrzeby, a nie zyski międzynarodowych korporacji.

Sarah Bates

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2019, Gazeta - styczeń 2019 - cd.

Comments are closed.