Rewolucja, tradycja i komunizm, jakiego nie znamy

| 1 grudnia 2018
Maj 1920 r. Demonstracja robotnicza w Płocku. Widać hasła KPRP, 
m.in. „Precz z wojną zaborczą” (chodzi o atak Piłsudskiego na rewolucyjną Rosję).
Maj 1920 r. Demonstracja robotnicza w Płocku. Widać hasła KPRP,
m.in. „Precz z wojną zaborczą” (chodzi o atak Piłsudskiego na rewolucyjną Rosję).

Sto lat temu, 16 grudnia 1918 r., Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL) i Polska Partia Socjalistyczna – Lewica (PPS-Lewica), połączyły się w Komunistyczną Partię Robotniczą Polski (KPRP).

Dzisiejszym rządzącym słowo „komunizm” służy jako symbol zła wcielonego. Przy tym oba główne obozy polityczne w dzisiejszej Polsce, skupione wokół PiS i PO, lubią się wzajemnie o „komunizm” oskarżać. Warto więc przypomnieć, że powstające sto lat temu we wszystkich zakątkach świata partie komunistyczne nie miały nic wspólnego z późniejszym stalinizmem, PRL-em… jak i PiS-em czy PO. Niech zresztą czytelnicy i czytelniczki wyrobią sobie na temat własne zdanie. W tym celu publikujeay pierwszy Manifest KPRP pt. Do proletariatu Polski przyjęty w momencie powstania tej partii (do przeczytania poniżej).

SDKPiL i PPS-Lewica były partiami od lat działającymi w ruchu robotniczym na ziemiach polskich. SDKPiL (początkowo SDKP), powstała w 1893 r., dążyła do obalenia caratu drogą rewolucji pracowniczej, co postrzegała jako część walki o międzynarodowy socjalizm. Widziała się przy tym jako alternatywa dla „socjalpatriotycznej” PPS, która wizję międzynarodowej solidarności pracowniczej podporządkowywała celowi niepodległości Polski.

PPS-Lewica powstała z podziału PPS w 1906 r., w czasie rewolucji obejmującej całą carską Rosję (z istotnym udziałem robotników ziem polskich), gdy partyjna prawica wyrażała obawy, że wspólna walka robotników różnych narodowości przeciw caratowi (i fabrykantom) zaszkodzi kwestii niepodległości. Dodajmy, że czasie rewolucji lat 1905-1906 obie partie skupiały po kilkadziesiąt tysięcy członków.

Gdy w 1914 r. wybuchła I wojna światowa SDKPiL i PPS-Lewica wystąpiły przeciw niej, wzywając do obalenia rządów wszystkich wojujących mocarstw drogą rewolucji. Inną drogą poszła prawica PPS, która w czasie rozłamu przyjęła nazwę PPS-Frakcja Rewolucyjna (stąd zwana przez przeciwników „frakami”), popierająca w czasie wojny blok państw wokół Niemiec i Austro-Węgier. Józef Piłsudski, jeden z dawnych przywódców „fraków”, tworzył nawet polskie oddziały zbrojne podległe Austro-Węgrom.

Rewolucja międzynarodowa

Rewolucja w Rosji w 1917 r., przejęcie władzy przez radykalną partię bolszewików, mającą większość w powstałych radach delegatów robotniczych i głoszącą hasła między- narodowej rewolucji w celu powstania „światowej federacji republik rad”, jeszcze bardziej zbliżyły SDKPiL i PPS-Lewicę.

Z drugiej strony „fracy” mieli istotny udział we władzach powstającego państwa polskiego. Do połowy stycznia 1919 r. premierem Polski był wywodzący się z tego stronnictwa Jędrzej Moraczewski, natomiast faktycznym władcą był dawny pepesowiec Piłsudski. Właśnie w takim kontekście nastąpiło zjednoczenie SDKPiL i PPS-Lewicy i powstanie KPRP.

Oczywiście KPRP swej działalności popełniała różne błędy. Zasadniczo wynikały one z przekonania o szybkim i nieuchronnym upadku kapitalistycznego systemu wojen i wyzysku na całym świecie za przykładem rewolucyjnej Rosji, w tym sukcesie władzy Rad Delegatów Robotniczych w Niemczech, gdzie rewolucja dopiero co obaliła cesarza. Dyktaturę kapitału miała zastąpić „dyktatura proletariatu” – znacznej bardziej demokratyczna od jakichkolwiek postaci kapitalizmu ekonomiczna i polityczna władza samych pracujących.

Przekonania te nie były tylko mrzonkami. Fala buntów faktycznie przetaczała się przez świat. Rewolucja w Niemczech doprowadziła do zakończenia wielkiej rzezi, jaką była I wojna światowa. Wizja szybko nadchodzącej rewolucji w Polsce prowadziła jednak KPRP do początkowego ignorowania wyborów parlamentarnych czy niedoceniania nadziei i iluzji, które wielu wiązało z niepodległością.

Jednocześnie ocena KPRP zakończenia zaborów ziem polskich jako momentu „rozluźnienia pęt”, które polska burżuazja będzie chciała na nowo zacisnąć, okazała się jak najbardziej trafna. Bardzo szybko rewolucjoniści w „niepodległej Rzeczpospolitej” zaczęli bowiem znowu trafiać do dawnych carskich więzień.

Trzeba jednak podkreślić, że błędy młodej rewolucyjnej partii były czymś zupełnie innym od późniejszych praktyk „komunistów” z partii rządzących w reżimach „bloku wschodniego” po 1945 r.

Wbrew nadziejom KPRP rewolucje po I wojnie światowej zostały w większości stłumione. Cena tych porażek okazała się bardzo wysoka, i to nie tylko w postaci reżimów świata zachodniego (z hitlerowskim na czele).

Izolacja rewolucji w wyniszczonej wojnami światową i domową Rosji doprowadziła do jej wewnętrznego rozkładu i upadku. Wyrazem tego było przejęcie pod koniec lat 20-tych pełni władzy przez Stalina, ukształtowania nowej biurokratycznej klasy rządzącej w ZSRR w systemie bezwzględnego terroru i wyzysku. Kierownictwa partii komunistycznych, wciąż przyciągających swą nazwą tysiące ludzi chcących walczyć o prawdziwy komunizm, stopniowo stały się wiernymi wykonawcami interesów władców nowego rosyjskiego mocarstwa.

Nie inaczej było w Polsce. Choć na polskim przykładzie widać też, że proces ten nie przebiegał bez oporów. W latach dwudziestych władze KPRP (która w 1925 r. zmieniła nazwę na KPP) wciąż potrafiły wykazywać się samodzielnością w stosunku do władz w Moskwie, choć coraz bardziej ograniczoną.

Ostatecznie jednak tysiące polskich komunistów, ze wszelkich frakcji, zostało zamordowanych w ZSRR (a KPP, mimo jej stalinizacji, została rozwiązana z rozkazu Stalina w 1938 r.). Spośród dziesięciorga członków pierwszego Komitetu Centralnego KPRP z 1919 r. (po pięć osób z dawnych SDKPiL i PPS-Lewicy), dziewięcioro zginęło w czasie stalinowskich czystek.

Ta tragiczna historia nie może jednak przesłonić faktu, że powstanie KPRP było niezmiernie ważnym i pozytywnym wydarzeniem w historii ruchu robotniczego w Polsce. Zaprezentowany Manifest, jak i sama działalność partii, przepojone były heroizmem i nadzieją na nowy świat wspólnoty pracy i braterstwa ludów, w duchudziewiętnastowiecznego hasła Marksa, że „wyzwolenie klasy robotniczej musi być dziełem samej klasy robotniczej”.

Rządzący lubią wiele mówić o „tradycji”, mając zwykle na myśli tradycję królów i panów. My jednak mamy własne tradycje buntu i walki o sprawiedliwość. Choć rewolucjoniści sprzed stu lat przegrali, do idei i działalności KPRP warto nawiązywać, by świat bez wyzysku i ucisku – wciąż jakże potrzebny – w końcu stał się rzeczywistością.

Filip Ilkowski

Ulotka KPRP


Do proletariatu Polski!


Manifest


Dwie partie: Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy i Polska Partia Socjalistyczna (Lewica) połączyły się w jedną Komunistyczną Partię Robotniczą Polski, która wzywa Was pod swój sztandar walki o dyktaturę proletariatu, o rewolucję socjalną.


Pod tym sztandarem zjednoczyły się obie partie w chwili, gdy w całej Europie pękają wiązania państw kapitalistycznych, a proletariat walczy o zdobycie władzy, aby na gruzach starego świata wyzysku i ucisku budować świat nowy, na własności socjalistycznej, na wolności i braterstwie oparty. Połączyła nas jasność zadań, które do dziś stoją przed klasą robotniczą.


Zbliża się chwila szturmu na twierdzę kapitalizmu. Nie ma różnic między nami w tej głębokiej wierze i pewności. Tej wiary i pewności wyrazem jest nasze zjednoczenie – połączenie armii robotniczych przed walną bitwą. Łączymy się jako jeden z oddziałów rewolucyjnej Międzynarodówki, idącej do ostatnich, rewolucyjnych bojów.


Robotnicy! Dwie wrogie, nieprzejednane potęgi starły się ze sobą. Z jednej strony kapitaliści i ich rządy, które w swej chciwości zysków i zaborów rozpętały międzynarodową rzeź ludów i w ciągu czterech i pół roku zalewały świat krwią i pożogą. Z drugiej strony rewolucyjny proletariat, który musi wyrwać władzę z krwawych szponów kapitału, jeżeli chce siebie i ludzkość całą wyzwolić z tego stanu dzikości i okrucieństwa.


Bohaterski proletariat Rosji był pierwszym, który w dwóch rewolucjach, w marcu i listopadzie roku ubiegłego, zdruzgotał panowanie kapitału i przez to uniemożliwił w swoim kraju barbarzyńską wojnę o łupy kapitalistyczne. Za przykładem robotników rosyjskich poszedł lud roboczy krajów austriackich i Niemiec, obalając w niedawnej rewolucji listopadowej panowanie swoich władców wojennych, a naszych okupantów. I dziś proletariat Niemiec szturmuje ostatnie twierdze swej burżuazji, aby w nowej rewolucji zdobyć władzę dla Rad Delegatów Robotniczych.


Ale rewolucja proletariacka w jednym kraju jest zarazem rewolucją wymierzoną przeciw kapitalistom wszystkich innych krajów, jest już przez to samo rewolucją światową. Na Rosję robotniczą, na rewolucyjne Niemcy rzucają się rządy kapitalistyczne Ameryki, Anglii, Francji. Powalona na ziemię burżuazja rosyjska, przerażona zbliżającą się rewolucją burżuazja innych krajów oraz burżuazja polska wołają o pomoc zwycięskich rządów imperialistycznych koalicji. A rządy te w swoim własnym interesie śpieszą im na pomoc, aby zdusić robotników.


Robotnicy! Pytamy Was: w tych olbrzymich zapasach między barbarzyńskim kapitałem a wyzwalającą świat rewolucją – po czyjej staniecie stronie?


Jeżeli po stronie imperializmu wywołującego wojny o zyski i grabieże kapitalistów, szerzącego nędzę i bezrobocie, śmierć i zniszczenie, to stawajcie pod sztandarem partii burżuazyjnych, pod endeckim sztandarem nienawiści i szczucia narodowego, nienasyconej zaborczości kapitalistycznej, stawajcie pod sztandarem PPS-Frakcji, która wczoraj pchała Was do wojny pod znakami Hindenburga, a dziś buduje armię pod wodzą carskich i austriackich jenerałów, narządzie zaborów i rzezi.


Jeżeli chcecie wojen bez końca, to stańcie po stronie rządu mieniącego się rządem robotników i włościan. Idźcie za tym rządem, który prowadzi morderczą wojnę w Galicji Wschodniej i na Ukrainie przeciw chłopom i robotnikom, w obronie polskich magnatów i ich majątków ziemskich. Idźcie za rządem, który szykuje nową jeszcze wojnę przeciw chłopom i robotnikom na Litwie, znowu w obronie majątków szlacheckich. Idźcie za rządem, który do niezliczonych trupów i kalek, do półtora miliona bezrobotnych, głodnych, obdartych ofiar wojny chce dodać nowe miliony.


Jeżeli chcecie, robotnicy, ugody z burżuazją i tajnych konszachtów z partią kapitalistów, jeżeli chcecie przyjaźni i sojuszu z imperialistycznymi bandytami koalicji, a wojny z robotniczą Rosją i rewolucyjnymi Niemcami – to stawajcie pod sztandarem fraków i ich rządu, udającego rząd robotników i włościan.


Lecz, robotnicy, jeżeli macie już dość wyzysku, nędzy i poniewierki, jeżeli nie chcecie wojny z braćmi waszymi, z bohaterskimi robotnikami Rosji, którzy w najstraszniejszych warunkach, wśród głodu i chłodu trwają w walce o swoje i nasze wyzwolenie z jarzma kapitału, jeżeli nie chcecie wojny, która Polskę – i tak już spustoszoną i deptaną – jeszcze bardziej pustoszy i hańbi, jeżeli chcecie położyć kres zbrodniom kapitału – to stańcie pod sztandarem Komunistycznej Partii Robotniczej Polski.


Robotnicy! Komunistyczna Partia Robotnicza Polski nie obiecuje Wam nic prócz znojnego, ofiarnego trudu, nic ponad to, co klasa robotnicza sama w ogniu walki i rewolucji zbuduje, utrwali i rozwinie. Waszymi tylko rękami możecie zdobyć władzę, własnym tylko wysiłkiem możecie zwalić stary gmach wyzysku i katowskiego ucisku, zbudować społeczeństwo wspólnej własności i wspólnej pracy, wolności i braterstwa ludów.


Z polskiej klasy robotniczej spadły więzy okupacji. Burżuazja polska straciła najsilniejsze narzędzie swego ucisku klasowego. Ale to rozluźnienie naszych pęt zawdzięczamy nie rewolucji w Polsce, lecz rewolucji rosyjskiej i niemieckiej. Dlatego grożą nam wciąż nowe wściekłe ataki kontrrewolucji burżuazyjnej, którą coraz bardziej rozzuchwala ugodowość rządu Piłsudskich i Moraczewskich, zdradzających na każdym kroku interesy ludu.


Jeżeli nie chcemy, by nas zakuto w nowe kajdany, musimy rozpalić w Polsce własną rewolucję, zburzyć panowanie burżuazji, zdobyć władzę dla Rad Delegatów Robotniczych.


Rzuciliśmy hasło tworzenia w Polsce Rad Delegatów Robotniczych miast i wsi w niezłomnym przekonaniu, że staną się organem walki szerokich mas proletariatu. Przeciw klasom burżuazyjnym, łączącym się z międzynarodową imperialistyczną kontrrewolucją, niechaj stanie zwarta siła klasy robotniczej, ramię w ramię z socjalistyczną Rosją i z rewolucyjnym proletariatem wszystkich krajów.


Niech życie międzynarodowa walka rewolucyjna!


Niech żyje dyktatura proletariatu!


Niech życie rewolucja socjalna!


Zjazd Organizacyjny Komunistycznej Partii Robotniczej Polski


Zjednoczonych SDKPiL i Lewicy PPS


Warszawa, w grudniu 1918 r.

Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2018

Comments are closed.