KNF = Korupcja Nadzoru Finansowego

| 1 grudnia 2018
Leszek Czarnecki i Marek Chrzanowski
Leszek Czarnecki i Marek Chrzanowski

27 listopada Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) zatrzymało byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Marka Chrzanowskiego. Usłyszał on zarzuty korupcyjne przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez inną osobę.

Stanowi to zamknięcie pierwszego etapu afery, która wybuchła po tym, jak 13 listopada „Gazeta Wyborcza” opisała korupcyjne zachowanie Marka Chrzanowskiego.

Według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, w marcu 2018 roku Chrzanowski. miał zaoferować przychylność dla tego banku w zamian za 40 mln zł. Czarnecki nagrał tę rozmowę i 7 listopada zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ówczesnego szefa KNF. 13 listopada po południu, kilkanaście godzin po publikacji Wyborczej, Chrzanowski poinformował, że składa dymisję z pełnionej przez siebie funkcji

Wątpliwe jest, aby postawienie zarzutów kończyło sprawę. Najważniejszym pytaniem, pozostającym dotychczas to bez odpowiedzi, wydaje się to, czy Marek Chrzanowski działał sam, czy był tylko posłańcem kogoś wyżej postawionego.

Nie zostało także dostatecznie wyjaśnione pochodzenie tajemniczych pieniędzy. Według Czarneckiego było to 60-70 milionów złotych – z fundacji senatora PiS Grzegorza Biereckiego, założyciela i byłego szefa SKOK (spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Bank Czarneckiego nie chciał u siebie ulokować tych pieniędzy, ponieważ – jak mieli uznać specjaliści tego banku od bezpieczeństwa – to „może zostać potraktowane jako pomoc przy wyprowadzeniu środków Kasy Krajowej SKOK”.

Niezależnie od szeregu wątpliwości czekających nadal na wyjaśnienie afera KNF obnażyła już szereg patologicznych zachowań władzy. Część jest charakterystyczna dla ekipy PIS, część jest o ogólnym charakterze, pokazując, że wszyscy rządzący traktowali instytucje państwa jako łup, który zapewni wpływy i „ustawi na przyszłość” działaczy po przegranych wyborach.

Uwydatniony stał się problem migracji urzędników z KNF, organu nadzorczego, do nadzorowanego sektora prywatnego, często nawet do podmiotów które chwilę wcześniej mieli pod opieką. Jak słusznie zauważył Adrian Zandberg z partii Razem: „Poprzedni szef nadzoru, pan Jakubiak, 3 miesiące po odejściu był już dyrektorem jednego z banków prywatnych. Obecny szef KNF, załatwiając kontrakt koledze, też mościł sobie przecież miejsce w sektorze prywatnym. W rozmowie słyszymy o kolejnych urzędnikach, którzy przechodzą z KNF do banków. To dzieje się cały czas. Te transfery to kpina z niezależności nadzoru.”

Jeśli na sprawę spojrzymy jednak szerzej, to mamy tutaj do czynienia nie tylko z kupczeniem przychylnością KNF w konwencjonalnych sprawach bank-nadzór. Na taśmach Marek Chrzanowski ujawnia „plan Sokala”: zamiar przejęcia będących w tarapatach finansowych czy wręcz upadających banków Czarneckiego za 1 zł. Być może była to tylko groźba, która miała skłonić Czarneckiego do przyjęcia korupcyjnej propozycji. Nie zostało też dokładnie nakreślone, czy przejmującym byłby bank państwowy czy prywatny. Tym niemniej jest to fakt warty dalszego zbadania.

Nawet z lewicowego punktu widzenia są wątpli- wości, czy ewentualna nacjonalizacja byłaby ko- rzystna. Pojawiają się obawy, że patia rządząca, znacznie rozszerzając swoje wpły-wy do przejęć banków włącznie, dąży w rzeczywistości do budowy autorytarnego politycznego systemu w Polsce. Ewidentnie mamy do czynienia z próbami budowy układu podobnego do takiego, jaki ma to miejsce na Węgrzech Orbana. Dlatego lewicowym rozwiązaniem wobec banków byłaby nacjonalizacja, ale pod kontrolą pracowników.

Miliarder Czarnecki

Przy okazji zainteresowania aferą KNF nie powinno się zapomnieć Czarneckiemu uwikłania jego banków w polisolokaty, kredyty frankowe czy też pośrednio w aferę wokół GetBack. Rządzący nie kwapią się jednak do rozwiązania problemów osób poszkodowanych. Rzecz jasna na aferę KNF można spojrzeć także tak, że biją się dwie strony, z którymi nam nie po drodze – banki oraz pisowska władza. Widać, że obydwie strony grają, mają nieczyste ręce i próbują manipulować opinią publiczną. W tej sprawie to Czarnecki niewątpliwie był obiektem próby wymuszenia łapówki, ale na względzie należy mieć także fakt, że banki do niego należące były uwikłane w bezwzględne działania wobec swoich klientów.

Przy tym skoro Czarnecki, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, po odrzuceniu propozycji korupcyjnej ma takie problemy z państwem, to szeregowy, szary człowiek problemy będzie miał o niebo większe, kiedy tylko znajdzie się na torze kolizyjnym z tym państwem.

Korupcja i kapitalizm

Korupcja jest zwykle przedstawiana jako odstępstwo od normy. Jednak korupcja tkwi u sedna całego systemu kapitalistycznego.

W kapitalizmie mała, niewybrana mniejszość bogatych ludzi konkuruje ze sobą i żyje w luksusowym stylu dzięki pracy większości. Nasi władcy nigdy nie widzą stałego przelewu pieniędzy od biednych do bogatych jako rabunku – który właśnie nim jest. Cały system opiera się na tej kradzieży, nawet kiedy biznesmeni przestrzegają oficjalne reguły systemu.

Zacięta konkurencja napędza szefów korporacji i rządy, które je wspierają, aby pójść jeszcze dalej i stosować korupcyjne metody, aby uzyskać przewagę nad rywalami.

Indywidualni kapitaliści i politycy często będą wypowiadać się przeciwko korupcji. Widzą, że system, aby działał sprawnie, wymaga pewnego rodzaju regulacji i zaufania. Jednak w praktyce oznacza to, że nie chcą, aby ich konkurenci używali korupcji, aby zdobyć przewagę.

Korupcja nie pochodzi od garstki biznesmenów lub rządów. Stanowi integralną część kapitalizmu i będzie trwać, dopóki nie zastąpimy go systemem, który nie opiera się na wykorzystywaniu jednych przez drugich.

Krzysztof Gromadzki

Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2018

Comments are closed.