SŁOWACJA – Protesty nie słabną mimo dymisji premiera

| 1 kwietnia 2018
16.03.18 Bratysława po kilku dniach protestów.

16.03.18 Bratysława po kilku dniach protestów.

Masowe protesty przeciwko korupcji zmusiły socjaldemokratycznego premiera Słowacji Roberta Fico do dymisji, która miała miejsce 14 marca. Dymisja była desperacką próbą uratowania koalicyjnego rządu socjaldemokratów i partii mniejszości węgierskiej.

Rezygnacja Fico nie zdołała jednak stłumić protestów, podczas których nawołuje się do przyspieszonych wyborów. W piątek 16 marca dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice w 25 miastach. Był to trzeci tydzień masowych protestów.

Namaszczony przez Fico kandydat na premiera Peter Pellegrini oczekuje teraz na wotum zaufania. Jest wielce prawdopodobne, że uzyska poparcie 79 parlamentarzystów, którego potrzebuje, aby móc utworzyć nowy rząd. [Tak się stało – uzyskał 81 głosów – red.]

Tymczasem prawicowa opozycja wykorzystuje kryzys do forsowania własnej polityki. Biznesmen-miliarder prezydent Andrej Kiska wezwał do „radykalnej rekonstrukcji” rządu.

Protesty, które spowodowały dymisję Fico, były następstwem morderstwa dziennikarza Jana Kuciaka i jego partnerki Martiny Kusznirovej, zabitych w zeszłym miesiącu we własnym mieszkaniu w Bratysławie. Kuciak prowadził śledztwo doty- czące korzyści, jakie włoski gangster Antonino Vadala czerpał z Funduszy Europejskich dzięki związkom z politykami.

Socjaldemokraci, którzy rządzili przez ostatnie 13 lat, spotykają się z silną niechęcią. Ugrupowanie to objęło władzę po raz pierwszy w 2006 r., obiecując odejście od wolnorynkowej terapii szokowej, która zrujnowała życie klasy pracującej. I rzeczywiście przez krótki czas socjaldemokraci podejmowali działania zgodne z retoryką walki z neoliberalizmem. W 2014 r., po dziesięciu latach ciągłych podwyżek cen gazu, zdecydowali się nawet na renacjonalizację spółki gazowej SPP.

Jednak socjaldemokraci związali swój projekt polityczny z UE, ponieważ słowacki kapitalizm jest uzależniony od rynku niemieckiego. Gdy strefę euro uderzył kryzys, słowacki rząd wprowadził politykę surowych oszczędności.

Socjaldemokratyczny rząd zaczął coraz częściej wykorzystywać rasistowską retorykę w stosunku do uchodźców, aby przekierować gniew ludzi na UE w prawo.

Prawica wspiera protesty, starając się malować korupcję jako dziedzictwo stalinizmu, kontynuowane przez „nieliberalnych” polityków. Organizatorzy protestów – dziewięciu liberalnych dziennikarzy i politycznych asystentów – uderzają w podobne tony, żądając „przyzwoitej Słowacji”.

Vadala był pupilem prawicowych koalicji, które rządziły Słowacją w latach dwutysięcznych, realizując założenia polityki wolnorynkowej. W 2011 r. wyszło na jaw, że politycy prawicy uwikłani są we własne skandale korupcyjne związane z prywatyzacją.

Obecne protesty są największymi od czasu aksamitnej rewolucji w 1989 r., w toku której upadła stalinowska dyktatura. Jednak nadzieje wielu ludzi zostały zawiedzione, gdy kapitalizm państwowy został zastąpiony kapitalizmem wolnorynkowym.

Politycy z partii komunistycznej z dnia na dzień stali się politykami „demokratycznymi”, a dyrektorzy fabryk państwowych – właścicielami sprywatyzowanych zakładów. Rodzący się ruch musi patrzeć poza wolny rynek i stary porządek, aby można było liczyć na realne korzyści dla ludzi z klasy pracującej.

Tomáš Tengely-Evans

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Category: Gazeta - kwiecień 2018

Comments are closed.