Walka o prawa osób LGBT

| 1 czerwca 2018

Kapitalizm barierą przed równością

Nowy Jork 1969 r. Aktywiści Gay Liberation Front

Nowy Jork 1969 r. Aktywiści Gay Liberation Front

W związku z tegorocznym Weekendem Antykapitalizmu zorganizowanym w maju przez Pracowniczą Demokrację padło pytanie, co z antykapitalizmem ma wspólnego sprzeciw wobec dyskryminacji kobiet, osób LGBT+ (lesbijek, gejów, osób bi, trans i innych), czy ludzi odróżniających się od większości kolorem skóry, wyzna-niem lub stopniem sprawności fizycznej lub umysłowej?

Pytanie to padło zarówno od ludzi będących przeciwnikami kapitalizmu, jak i od osób wspierających poje-dyncze kampanie, np. osób z nie- pełnosprawnościami protestującymi w Sejmie.

Wiele osobom może się wydawać, że sytuacja grup dyskryminowanych jest tym lepsza, im bardziej kraj, w którym żyją, jest kapitalistycznie roz-winięty i że nic nie stoi na prze- szkodzie, by np. osoby LGBT+ mogły osiągnąć pełną równość i wolność w ramach systemu.

Widzimy, że na Paradzie Rów-ności w Warszawie tak, jak w różnych „Pride’ach” w krajach zachodnich, mocno obecne są wielkie korporacje, które reklamują się jako sponsorzy ruchu LGBT+ i przeciwnicy wszelkiej dyskryminacji.

Dlaczego mówimy w takim razie o tym, że kapitalizm stanowi barierę przed osiągnięciem prawdziwej rów-ności i wolności, bez dyskryminacji – również tej związanej z seksual-nością?

* W krajach, gdzie dużo osiąg-nięto, jeśli chodzi o formalne i realne prawa osób LGBT+, te postępy nie miały miejsca dzięki establiszmentowi kapitalistycznemu, lecz w wyniku walki z nim. Ruch na rzecz wyzwolenia osób LGBT+ powstał i rósł w siłę w latach 60-tych i 70-tych XX wieku, kiedy wiedzieliśmy ogólny rozkwit buntów społecznych – straj-ków i okupacji pracow- niczych, masowych demonstracji przeciw wojnie w Wietnamie i organizowania się kobiet przeciw ucis-kowi i dyskryminacji. Przed powstaniem tych ruchów w wielu zachodnich, kapitalistycznych krajach „praktyki homoseksualne” były zakazane.

* Mimo dzisiejszych równych praw formalnych i niekwestionowanych zmian postaw większości ludzi wobec różnorodności seksualnej w wielu krajach najbardziej gospodarczo rozwiniętych, osoby odbiegające od „heteronormy” wciąż doświadczają nękania i mobbingu, np. w szkole, gdzie słowa „homo” czy „gej” często używa się jako obelgi. Szczególnie trudno być gejem, lesbijką lub osobą trans w małych miejscowościach. Także na Zachodzie samobójstwa są dużo bardziej powszechne wśród ludzi należących do mniejszości LGBT+.

* Kapitalizm ma to do siebie, że potrafi przekształcić wszystko w towary do sprzedaży, by zarobić zyski. Widzimy więc również komercjalizację różnego rodzaju buntów społecznych. Znane jest pojęcie „różowej gospodarki”, czyli produktów i usług skierowanych na rynek osób LGBT+. Kiedy Google, różne banki i inne korporacje ubierają się w kolory tęczowe, to nie ryzykują utraty klientów – wręcz przeciwnie. Jednak wypracowały sobie ten wizerunek dopiero po tym, gdy bycie przyjaznym wobec środowisk LGBT+ już nie było bardzo kontrowersyjne – no i wiadomo, że istnieje rosnący rynek właśnie w tej społeczności.

* Komercjalizacja to też utowaro-wienie seksualności i stosunków międzyludzkich. Mimo współczes-nego bardziej swobodnego podejścia do seksualności istnieje silna presja na kobiety i coraz bardziej również na mężczyzn, by dopasowywać się do norm, jeśli chodzi o wygląd. Wielki biznes kosmetyczny i kliniki medycyny plastycznej zarabiają na wyalieno-wanych stosunkach między ludźmi, gdzie wyścig ku „doskonałości”, szczególnie wśród młodzieży, rodzi poczucie niepewności, które stanowi dobrą okazję do robienia zysków.

* Tak, jak ogólnie w społe-czeństwie, wśród osób LGBT+ istnieje podział klasowy. Dla geja zamożnego łatwiej jest żyć wyodrębnionym od strukturalnej dyskryminacji, bez ryzyka utraty pracy czy mieszkania. Dla osoby należącej do klasy pracow-niczej, bezrobocie lub bezdomność jest realnym zagrożeniem wynika-jącym z dyskryminacji i braku akceptacji.

* Na pewno miały miejsce duże postępy w wielu krajach, jeśli chodzi o prawa i postawy opinii publicznej wobec „odmiennej” seksualności. Historia jednak pokazuje, że postępy nie są wygrane raz na zawsze. Kapitalizm ma wbudowaną tendencję do wpadania w kryzysy gospodarcze. Skutki takich kryzysów – zarówno te ekonomiczne jak i polityczne – mają wpływ na poziom dyskryminacji i ucisku w społeczeństwie.

03.06.17 Parada Równości w Warszawie.

03.06.17 Parada Równości w Warszawie.

Bezpośrednie następstwo kryzysu to najczęściej polityka cięć wydatków publicznych, która uderza w oferty ze strony organizacji pozarządowych lub instytucji sektora publicznego w zakresie edukacji seksualnej, doradztwa medycznego, pomocy psychologicznej – lub np. budownictwa socjalnego – wszystkie usługi, które są ważne dla osób LGBT+.

Kryzysy mogą także powodować zmianę politycznego klimatu. Politycy głównego nurtu mogą zaczynać grać kartą „dziel i rządź”, by odwrócić uwagę od swojej antypracowniczej polityki. Równocześnie często doś-wiadczamy w takiej sytuacji wzrostu skrajnie prawicowych ugrupowań, których członkowie fizycznie atakują ludzi z różnych mniejszości.

Przykładów sytuacji, w których postępy zostały odwrócone a prawa odebrane jest wiele w historii. W Wielkiej Brytanii homoseksualizm został zalegalizowany w 1967 roku i miały miejsce rzeczywiste postępy w latach 70-tych o 80-tych. Natomiast w czasie rządów Margaret Thatcher, w 1988 roku, wprowadzono aneks do ustawy, tzw. Section 28, w którym pisano, że „samorząd terytorialny nie może umyślnie promować homo-seksualizmu lub publikować mate- riałów z intencją promowania homo-seksualizmu”, ani nie może „promo- wać w nauce jakiejkolwiek szkoły przez niego sfinansowanej akcepto-walności homoseksualizmu jako uda- wanego („pretended”) związku rodzin- nego.” Usunięto ten aneks dopiero w 2000 roku w Szkocji, a w 2003 roku w pozostałej części Wielkiej Brytanii.

Najbardziej tragiczny przykład to oczywiście Niemcy po przejęciu władzy przez Hitlera. Na fali rewolucji po I wojnie światowej w Niemczech, wraz z ruchem socjalistycznym i pracowniczym, wzrastał silny ruch gejowski (patrz artykuł Mateusz Pidrucznego na s. 7). Tolerancja i akceptowanie osób LGBT+ zwięk-szyły się w latach 20-tych XX wieku.

Wszystkie te osiągnięcia zostały jednak zmiażdżone, kiedy partia nazistowska przejęła władzę w 1933 roku. Dziesiątki tysięcy osób LGBT zostało aresztowanych i wysłanych do więzień i obozów koncentracyjnych. Wielu zostało zamordowanych przez nazistów.

Dopóki trwa system kapitalistyczny, dopóty istnieje ryzyko, że wywalczone prawa zostaną nam odebrane. Nasuwa się oczywisty wniosek – trzeba pracować nad obaleniem kapitalizmu, by osiągnąć rzeczywistą równość i wolność we wszystkich sferach życia.

 

Rodzina w kapitalizmie

Rodzinka

W teorii marksistowskiej rodzina i praca w niej wykonywana grają ważną rolę dla systemu kapita-listycznego.

Fryderyk Engels w swojej książce „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa” tłumaczył, jak rodzina stawała się ważną jednostką w gospodarce, m.in. ze względu na przekazywanie własności prywatnej, kiedy powstawały klasowe społe-czeństwa i państwa jako instytucje panowania jednej klasy nad innymi.

W kapitalizmie rodzina nuklearna przede wszystkim spełnia zadanie dostarczania i wychowywania następnego pokolenia pracowników najemnych oraz utrzymywania istniejącej siły roboczej, żeby była w stanie skutecznie pracować.

W rodzinie jest wykonywane dużo pracy darmowej, która oszczędza ogromne koszty dla państwa. Równocześnie rodzina ma funkcję prywatyzowania wszystkich prob-lemów społecznych – w jej ramach ma się rozwiązywać kłopoty finan-sowe i emocjonalne. Tradycyjny model rodziny też pomaga wzmac-niać struktury hierarchiczne, które dominują w społeczeństwie kapita- listycznym.

Dzisiejsze czasy

W dzisiejszych czasach wydaje się, że tradycyjny model rodziny nie gra już tak ważnej roli – rośnie liczba rozwodów, dzieci urodzonych poza związkiem małżeńskim, samotnych rodziców, a nawet związków jedno-płciowych.

Jednak wciąż nuklearna rodzina (ojciec, matka, dzieci) stanowi normę i wszystkie inne grupy w jakiś sposób pró-buje się wepchnąć do tego wzoru. Fakt, że ekonomia i ideologia współgrają w tej sprawie, widzimy też w dzisiejszej Polsce, gdzie promuje się model rodzenia jak największej liczby dzieci w ramach budowania „narodo-wego” kapitalizmu.

Oczywiście w Polsce Kościół jest w tym wszystkim waż-nym graczem. Jednak naciski w kie- runku promowania roli kobiet jako matki i kury domowej, np. przez cięcia socjalne, mogą mieć miejsce również w państwach bardziej laickich.

Ellisiv Rognlien

Marksizm kontra homofobia

Gieorgij Cziczerin

Gieorgij Cziczerin

Homofobia jest jedną z najbardziej wstrętnych „fobii”. Ani policja, ani Kościół nie ma prawa zaglądać do łóżka, by sprawdzać czy osoby mają odpowiednio różne genitalia.

Wulgaryzacją marksizmu jest mniemanie, iż socjaliści interesują się tylko wyzwoleniem pracowników w kwestii ekonomicznej. Nie ma chyba bardziej fałszywego stwierdzenia – przecież to Marks stwierdził już w 1846 r. że rewolucja jest potrzebna nie tylko dlatego, by obalić klasę rządząca, ale by również pozbyć się paskudztw starego porządku (Ideologia Niemiecka).

Stwierdził też, że „ideami panującymi każdego okresu były zawsze tylko idee klasy panującej” (Manifest komunistyczny). W XIX wieku, kiedy rodził się ruch na rzecz praw osób homoseksualnych, panującym przekonaniem (nawet w nauce) było to, iż homoseksualizm jest czymś wynatu- rzonym, wręcz chorobą i był często utożsamiany z pedofilią. Przez takie poglądy osobom LGBT+ ciężko było walczyć o swoje prawa.

Walka z uciskiem

Pozostaje zasadnicze pytanie, czy marksiści widzieli problem z uciskiem seksualnym?

Tak! Widzieli ten problem i walczyli z tym. W 1875 r. Marks popierał swobodę seksualną pisząc: „Każdy powinien mieć możność zaspokajania swych zarówno religijnych, jak i cielesnych potrzeb bez tego, aby policja wtykała w to swój nos” (Krytyka programu gotajskiego), a Engels w 1891 r. wokół dyskusji nad Programem Erfuckim niemieckiej socjaldemokracji, pisał, że jeśli ze względu na cenzurę nie przejdzie „jak i cielesnych (potrzeb)” to trzeba wstawić kropki w miejscu tych zdań, by ludzie zrozumieli, że te potrzeby SPD też popiera. Kautsky posłuchał tej rady i w komentarzu do Programu napisał, że socjaldemokracja popiera wszystkich uciskanych.

Przełomowym momentem był rok 1895, kiedy w Wielkiej Brytanii Oscar Wilde został oskarżony o kontakty homoseksualne – o „zbrodnię gorszą niż morderstwo”. W obronę Wilde’a stanął niemiecki socjaldemokrata Eduard Bernstein. Kilka lat później, w 1898 r., lider niemieckiej socjaldemokracji August Bebel w Reichstagu publicznie poparł projekt mający za zadanie usunąć z kodeksu paragraf 175 karzący za stosunki homoseksualne. Magnus Hirschfeld, działacz LGBT+, związał się z SPD, a po rewolucji 1918 r. w Niemczech postulował o „społeczną republikę” zamiast „szowinizmu i rasizmu”. Do nowego rządu została wysłana homoseksu-alna delegacja z żądaniem uwolnienia gejów.

Rewolucja rosyjska

Po rewolucji październikowej 1917 r. zniesiono kary za homoseksualizm. Bolszewik Grigorij Batkis w broszurze „Rewolucja seksualna w Rosji” z 1923 r. twierdził: (Legislacja) głosi absolutnie niewtrącanie się państwa i społeczeństwa w sprawy seksualne, jeśli nikt nie jest skrzywdzony i niczyje interesy nie są naruszone”.

Również bolszewicka działaczka Aleksandra Kołłontaj na temat swobód seksualnych pisała: „Żyć i kochać. Jak pszczoły w bzie! Jak ptaki w gęstwinie sadu! Jak pasikoniki w trawie!”. Gieorgij Cziczerin był gejem i Ludowym Komisarzem Spraw Zagranicznych.

Radziecka encyklopedia z 1926 r. określała homoseksualizm jako naturalną ludzką skłonność, ale w sensie medycznym do wyleczenia Oczywiście dzisiaj brzmi to homofobicznie, ale dopiero w 1973 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne oznajmiło, iż homoseksualizm nie jest chorobą, a Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dopiero w 1990 r. Wszystkie prawa osób homoseksualnych zostały potem zniszczone za czasów rządów Stalina i państwowego kapitalizmu, który jest błędnie nazywany „socjalizmem”.

Róża Luksemburg powiedziała kiedyś „Socjalizm albo barbarzyństwo – innej drogi nie ma!”. Miała rację. Widzieliśmy dojście Hitlera do władzy i zamykano w obozach homoseksualistów, czy RPA za czasów apartheidu, gdzie „leczono” żołnierzy z homoseksualizmu za pomocą elektrowstrząsów i przymusowej terapii hormonami.

Kapitalizm i sami kapitaliści próbują rozbić solidarność pracowników dzieląc ich według „rasy”, narodowości, płci czy orientacji seksualnej. Musimy walczyć przeciwko takim podziałom. Weźmy prosty przykład. Będąc w związku zawodowym łatwiej będzie walczyć o wyższe płace wszyscy razem niż w małych grupkach, bo nie lubimy kogoś, kto ma inną orientacją od naszej.

W Pracowniczej Demokracji twierdzimy, że będąc rewolucyjnymi socjalistami nie można walczyć z kapitalizmem bez walki o swobody tzw. „obyczajowe”. I na odwrót. Rozumieli to już socjaliści sprzed ponad wieku. Nie bez powodu Lenin pisał: „Rewolucje — to święto uciskanych i wyzyskiwanych” (Dwie taktyki socjaldemokracji).

Mateusz Pidruczny

Category: Gazeta - czerwiec 2018

Comments are closed.