baner.pracdem.stary

Jak walczyć z faszyzmem?

| 1 listopada 2017

 

24.10.17 Budynek Reichstagu, Berlin. Protest przeciw rasistowskiej partii AfD podczas pierwszego posiedzenia nowego Bundestagu.

24.10.17 Budynek Reichstagu, Berlin. Protest przeciw rasistowskiej partii AfD podczas pierwszego posiedzenia nowego Bundestagu.

25 października sąd wycofał akt oskarżenia wobec faszystowskiego eksksiędza Jacka Międlara. Wnioskował o to osobiście zastępca Ziobry Krzysztof Sierak. Przypomnijmy, Międlar na zeszłorocznym Marszu Niepodległości krzyczał o „walce z żydostwem” i Ukraińcami.

6 października Sąd Okręgowy we Wrocławiu postanowił, że faszysta Piotr Rybak nie pójdzie jednak do więzienia na 3 miesiące, jak chciał sąd drugiej instancji. Kolejny człowiek Ziobry, nowo powołany wiceszef Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu Jerzy Duplaga, nakazał śledczym złożyć apelację, bo wyrok uznał za zbyt surowy. W listopadzie 2015 r. Rybak podpalił karykaturalną kukłę Żyda na wrocławskim rynku podczas rasistowskiego protestu przeciw uchodźcom.

Jednocześnie kilkadziesiąt osób stoi obecnie przed sądem za udział w protestach przeciwko faszystowskiemu ONR, jednemu z organizatorów tzw. Marszu Niepodległości – (patrz s.12).

Są to tylko kolejne przykłady zielonego światła, jakie daje obóz pisowski dla skrajnych rasistów i faszystów. Widocznie Jarosław Kaczyński uważa, że skrajna prawica jest przydatna dla tworzenia nastrojów antylewicowych, militarystycznych i rasistowskich.

To, że pisowcy dają faszystom taryfę ulgową nie oznacza, że PiS sam jest faszystowski. Przy wszelkiej odrazie, jaką czujemy, gdy słyszymy rasistowskie wypowiedzi polityków rządzącej partii, nie powinniśmy o tym zapomnieć. Inaczej uznamy, że faszystowska partia ma dzisiaj w Polsce 40-procentowe poparcie. Taka ocena jest dzisiaj absurdalna, chociaż jutro możliwa.

Jeśli chcemy mieć pewność, że masowe poparcie dla faszystów nigdy nie nastąpi, musimy odizolować ich od reszty społeczeństwa.

W tym celu musimy trafić do znacznie większej liczby osób – przykładowo zachęcać ludzi, którzy cenią PiS za 500+ do uczestnictwa w demonstracjach przeciwko ONR.

Tu warto wskazać na parę taktycznych niedociągnięć dzisiejszego ruchu antyfaszystowskiego w Polsce.

Jedną z głównych jego wad jest zbytnia niepewność siebie, jeśli chodzi o sięganie po aktywne poparcie ze strony zwykłych ludzi, którzy dotychczas nie uczestniczyli w protestach ulicznych przeciw faszystom. Istnieje pokusa, by działać niemal wyłącznie wśród znanych nam organizacji i środowisk, tworząc „klubową” atmosferę niezbyt przyjazną dla ludzi z zewnątrz.

Druga strona tego medalu błędnej taktyki to „antypartyjność”. Postawa ta każe traktować nawet młodych antyfaszystów z Partii Razem jako niepełnoprawnych uczestników protestów. To szkodliwe dla ruchu. Powinniśmy jasno powiedzieć, że faszyści żywią się antylewicowością i że obecna sytuacja polityczna byłaby o wiele zdrowsza, gdyby partie lewicowe, antyrasistowskie, miały większe poparcie w społeczeństwie.

Budując sprzeciw wobec faszyzmu, trzeba dążyć do jedności w działaniu – a różnice światopoglądowe możemy sobie wyjaśniać we wspólnych protestach. (Patrz też: Czym jest faszyzm?).

Andrzej Żebrowski

 

Tags:

Category: Gazeta - listopad 2017

Comments are closed.